Fakty i opinie

stat

Owady w bursztynach sprzed 40 mln lat

Zobacz, jakie owady wpadły 40 mln lat temu w bursztynowe pułapki.


Modliszka, patyczak, a nawet termit. Przed 40 milionami lat żyły na terenach północnej Europy, ale wiele z nich wpadło w bursztynowe pułapki i zginęło. Niektóre z pułapek zachowały się jednak do dziś. Można zobaczyć je na wystawie "Życie w lesie bursztynowym" na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego.



Czy wybierzesz się na wystawę "Życie w lesie bursztynowym"?

tak, z chęcią zobaczę owady i rośliny w bursztynie

42%

tak, bo lubię bursztyn i z chęcią dowiem się o nim więcej

12%

jeszcze nie zdecydowałe(a)m

14%

nie, bo od owadów wolę się trzymać z daleka

2%

nie, gdyż nie interesuje mnie to

14%

nie, z innych powodów

16%
Muchówki zginęły podczas kopulacji. Zajęte sobą najpewniej nie zauważyły, że w ich kierunku spada z drzewa spora kropla żywicy. Oblepiła owady, niosąc im śmierć. Muchówki z epoki eocenu przeszły jednak do historii. Bursztyn wraz z owadami, który powstał kilkadziesiąt milionów lat temu, zachował się do dziś.

- Znalezisko jest unikatowe, bo przedstawia moment kopulacji muchówek sprzed 40 milionów lat. Najważniejsze dla badaczy jest jednak znaczenie znaleziska. To dowód na to, że samiec i samiczka należą do tego samego gatunku - wyjaśnia dr Elżbieta Sontag z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Parazytologii na Wydziale Biologii Uniwersytetu Gdańskiego.

Muchówki padły ofiarą jednej z bursztynowych pułapek na terenie dzisiejszej północnej Europy. W epoce eocenu, czyli kilkadziesiąt milionów lat temu, układ wód i lądów był bowiem zupełnie inny niż współcześnie.

Obszary północnej Europy porośnięte były niegdyś bursztynowymi lasami, a na części terenów panował klimat subtropikalny. Żyły tu modliszki, termity, patyczaki i wiele innych ciepłolubnych owadów.

- Chodziły, pełzały, skakały i latały. A tu nagle coś na nie spadało, do czegoś się przyklejały. Owady po prostu wpadały w bursztynowe pułapki - opowiada dr Elżbieta Sontag, opiekun Muzeum Inkluzji w Bursztynie.

Żywica spływająca z drzew była wyjątkowo niebezpieczna dla owadów. Pułapek były bowiem aż cztery rodzaje: lepowa, lawowa, kroplowa i kałużowa. Nie raz zdarzało się, że drapieżny owad zaskoczony przez żywicę sam stawał się ofiarą.

- Tak prawdopodobnie było z kobyliczką, którą mamy na wystawie. To drapieżna muchówka, która siedząc na pniu i czekając na ofiarę, została zalana przez płynącą żywicę - tłumaczy dr Sontag.

W taki właśnie sposób powstawały inkluzje w bursztynie, czyli jak tłumaczy dr Sontag "wszystko, co w sposób naturalny dostało się do żywicy". Na stałej wystawie edukacyjnej "Życie w lesie bursztynowym" prezentowane są dwa rodzaje inkluzji: roślinne i zwierzęce.

Umieszczono je w specjalnych ekspozytorach, które z kolei zamontowano w pniach drzew i w ścianach, po których spływa żywica. Wystrój muzealnej sali ma bowiem przypominać stary bursztynowy las. Słychać tu nawet charakterystyczne dźwięki cykad.

- Dla ciekawskich przygotowaliśmy też specjalną lupę, za pomocą której można samodzielnie oglądać kilka inkluzji. Co więcej, można je też dotknąć, co pewnie sprawi radość zwłaszcza młodszym zwiedzającym. Z kolei spragnieni informacji mają do dyspozycji dwa multimedialne infoboxy - zachwala opiekun Muzeum Inkluzji w Bursztynie.

Zorganizowanie stałej muzealnej wystawy kosztowało ok. 150 tys. złotych. Pieniądze wyłożyła Unia Europejska w ramach projektu Budowa Budynków Wydziału Chemii i Biologii Uniwersytetu Gdańskiego. Z kolei eksponaty przekazało do muzeum kilkudziesięciu darczyńców.

Dzięki temu wstęp na wystawę jest bezpłatny. - Mogą nas odwiedzać zarówno pojedyncze osoby, jak i zorganizowane grupy. Jedyną formalnością jest umówienie się na wizytę za pomocą poczty elektronicznej. Wystarczy wysłać e-maila na adres: bursztyn@biol.ug.edu.pl - tłumaczy dr Sontag.

Wystawa stała Życie w lesie bursztynowym to kolejne miejsce w Trójmieście, gdzie można zobaczyć owady i rośliny w bursztynie. Inkluzje znajdują się także w gdańskim Muzeum Bursztynu.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (73)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.