Pani Czesława walczy ze słupami energetycznymi na swojej działce. Ale przegrywa

Wioletta Kakowska-Mehring
29 lipca 2025, godz. 07:00
Opinie (307)
  • Działka przy ul. Wielkopolskiej należy do pani Czesławy, ale stoją na niej słupy energetyczne należące do Energi Operator. Spółka domaga się pieniędzy za ich zabranie z tego terenu.
  • Działka przy ul. Wielkopolskiej należy do pani Czesławy, ale stoją na niej słupy energetyczne należące do Energi Operator. Spółka domaga się pieniędzy, za ich zabranie z tego terenu.
  • Działka przy ul. Wielkopolskiej należy do pani Czesławy, ale stoją na niej słupy energetyczne należące do Energi Operator. Spółka domaga się pieniędzy za ich zabranie z tego terenu.
  • Działka przy ul. Wielkopolskiej należy do pani Czesławy, ale stoją na niej słupy energetyczne należące do Energi Operator. Spółka domaga się pieniędzy za ich zabranie z tego terenu.
  • Działka przy ul. Wielkopolskiej należy do pani Czesławy, ale stoją na niej słupy energetyczne należące do Energi Operator. Spółka domaga się pieniędzy za ich zabranie z tego terenu.

Na trójkątnej działce przy ul. Wielkopolskiej 24Mapka w Gdańsku stoi kilka słupów energetycznych i stacja transformatorowa. To lokalne centrum dystrybucji energii dla kilku osiedli. Ulokowano je - jak zapewniano - czasowo na działce należącej do rodziny pani Czesławy. Kobieta od lat walczy o zabranie tej infrastruktury. Energa Operator tłumaczy, że ma prawo korzystać z tej działki, bo ma status posiadacza służebności przesyłu przez zasiedzenie.



Miałe(a)ś kiedyś spór z jakąś instytucją?

W latach 90. mama obecnej właścicielki zgodziła się na czasowe (na czas budowy osiedla w sąsiedztwie) postawienie słupa energetycznego na swojej działce przy ul. Wielkopolskiej 24. Dziś jej córka, spadkobierczyni, nie może się ich pozbyć. Ich, bo przez lata pojawiały się tu kolejne słupy.

Przez kilka lat obiecywano pani Czesławie, że słupy zostaną przeniesione. Ostatecznie właścicielka działki usłyszała, że można je przenieść, ale... na jej koszt.

- Obie z mamą popełniłyśmy ten sam błąd. Grzecznie czekałyśmy przez lata, zwiedzione obietnicami - mówi pani Czesława.
Potężne słupy energetyczne zniszczą nasze firmy - alarmują przedsiębiorcy z Oruni Potężne słupy energetyczne zniszczą nasze firmy - alarmują przedsiębiorcy z Oruni

Lokalne centrum dystrybucji energii na zasiedzonej działce



Dziś na jej nieruchomości znajduje się słupowa stacja transformatorowa, linie napowietrzne średniego i niskiego napięcia oraz linia kablowa średniego i niskiego napięcia. Jak przekonuje Energa Operator, wszystkie te urządzenia powstały zgodnie z prawem, na podstawie pozwoleń na budowę. Dostarczają energię elektryczną do ponad 260 odbiorców.

Przedstawiciele Energi Operator przekonują, że spółka ma status posiadacza służebności przesyłu przez zasiedzenie, które następuje z mocy prawa.

- Moja działka stała się centrum dystrybucji prądu dla rozrastającej się dzielnicy. Nie otrzymuję opłaty za jej użytkowanie. Sama muszę opłacać podatki. Obawiam się o bezpieczeństwo. Ta działka już całkiem zarosła, co chwila są jakieś awarie prądu w okolicy. Kto za to wszystko będzie odpowiadał? Wydaje mi się, że większość mieszkańców nawet nie zdaje sobie sprawy, że dostawy prądu do ich domów zależą od tych kilku starych słupów na mojej działce - mówi pani Czesława.

Początki współpracy z energetykami. "Słupy postoją dwa-trzy lata"



Od czego się zaczęło? W latach 90. do mamy pani Czesławy, która mieszkała w domu przy ul. Wielopolskiej 24, przyszli pracownicy przedsiębiorstwa energetycznego (dziś Energa), tłumacząc, iż z powodu rozpoczęcia budowy osiedla w okolicy ul. Niepołomickiej (osiedle Kolorowe) muszą postawić tymczasowo słup linii energetycznej, aby doprowadzić tam prąd. Tłumaczyli, iż ma to być rozwiązanie tymczasowe, najwyżej na dwa-trzy lata.

  • Słupy energetyczne i transformator stojące na działce pani Czesławy dostarczają energię elektryczną do ponad 260 odbiorców mieszkających w okolicy.
  • Słupy energetyczne i transformator stojące na działce pani Czesławy dostarczają energię elektryczną do ponad 260 odbiorców mieszkających w okolicy.
Ówczesna właścicielka zgodziła się.

- Zgadzając się na postawienie jednego słupa, nie myślała, że straci kontrolę nad swoją działką. Chciała pomóc, a to obróciło się przeciwko niej. Może ktoś powie, że sama jest sobie winna, że była naiwna, ale... W tamtych czasach wiele rzeczy odbywało się "na słowo". Nikt nie zakładał, że nie dotrzyma go poważna, państwowa firma - opowiada pani Czesława.

Z czasem, kiedy w okolicy powstało więcej osiedli, na działce przy ulicy Wielopolskiej postawiono kilka "tymczasowych słupów", dołożono także transformator.

Cały czas mama pani Czesławy była zapewniana, iż instalacja z czasem będzie przebudowana, tzn. powstanie nowa linia, która będzie poprowadzona wzdłuż granicy jej działki, nie naruszając terenu nieruchomości i do tego pod ziemią.

Plan dzieli działki na dwie. Jedna jest niesprzedawalna



Lata płynęły. W 2011 r. działkę wraz z domem odziedziczyła pani Czesława. W 2017 r. zgłosiła się do Urzędu Miejskiego, by ustalić stan prawny swojego terenu.

Cofnijmy się o siedem lat. W 2010 r. uchwalono plan zagospodarowania przestrzennego, który zakładał, iż przez środek jej posesji będzie przebiegać gminna droga. W związku z tym pani Czesława podjęła decyzję o wyprowadzce, wcześniej dokonując podziału nieruchomości zgodnie z planem zagospodarowania.

Po podziale zostały jej dwie działki. Żeby kupić mieszkanie dla siebie, pani Czesława musiała je sprzedać. I tu pojawił się problem. Jedna z działek, ta "wolna" od słupów, mogła zostać sprzedana. Natomiast druga, ta obsadzona "tymczasową" instalacją elektroenergetyczną - nie, przynajmniej do czasu ich usunięcia.

Energa chce zabrać słupy, inwestor chce kupić działkę



W połowie roku 2017 do pani Czesławy zgłosił się pracownik firmy Elgreen, która była podwykonawcą Energii Operator. Poinformował ją, że do końca roku musi wykonać przebudowę całej sieci energetycznej w rejonie ul. Wielkopolskiej. Przebudowa związana była z nowo powstającymi w sąsiedztwie osiedlami.

Pani Czesława usłyszała, że wszystkie słupy wraz z transformatorem zostaną usunięte z jej nieruchomości. Właścicielka nieruchomości podpisała oświadczenie o udostępnieniu nieruchomości w związku z demontażem urządzeń elektroenergetycznych.

W tej sytuacji pani Czesława zamieściła ogłoszenie o sprzedaży działek. Na ogłoszenie odpowiedział inwestor, który chciał wybudować tu przedszkole. Aby taka placówka mogła powstać, musieli na to zgodzić się miejscy planiści. Pani Czesława złożyła odpowiedni wniosek, który został zaakceptowany.

"Słupy znikną, o ile inwestor zapłaci za przebudowę sieci"



Ale słupy z działki nie zniknęły. Minęło kolejnych pięć lat. Dopiero po ich upływie pani Czesława dowiedziała się, że przebudowy nie będzie, bo spółka Energa Operator zmieniła koncepcję.


Pani Czesława usłyszała, że przebudowę sieci elektroenergetycznej można wykonać, ale koszt wyniesie 694 tys. zł i te koszty miałby ponieść inwestor przedszkola. W tej sytuacji do sprzedaży nie doszło.

- W 2017 roku Energa chciała przebudować sieć we własnym zakresie, a pięć lat później na koszt inwestora, który chciał kupić działkę ode mnie. Nie rozumiem, dlaczego - dziwi się pani Czesława.

Energa: właściciel działki nie oponował, a teraz mamy już zasiedzenie prawa służebności



O komentarz poprosiliśmy spółkę Energa Operator.

- Stacja transformatorowa i słupy powstały w 1987 r. na podstawie pozwolenia na budowę, a w czasie postępowania administracyjnego strony nie wniosły sprzeciwu co do budowy tej infrastruktury. Linia kablowa średniego napięcia powstała w 1997 r. w pierwszym etapie jako linia tymczasowa (zasilanie placu budowy) na podstawie zgody udzielonej na okres trzech lat przez matkę obecnej właścicielki działki. Następnie w etapie drugim linia ta została przebudowana na linię docelową na podstawie pozwolenia na budowę z 1997 r. i przekazania do eksploatacji w 1999 r. Linia kablowa niskiego napięcia została wybudowana w 2002 r. w ramach przebudowy ulicy Wielkopolskiej. Inwestycja ta również zrealizowana została na podstawie pozwolenia na budowę - czytamy w odpowiedzi od spółki Energa Operator
Czy decyzja konserwatora zmieni podejście spółki Energa Operator? Czy decyzja konserwatora zmieni podejście spółki Energa Operator?

Według władz spółki wszystkie pozwolenia na budowę były przesyłane przez wydający je urząd do właścicieli nieruchomości w obszarze oddziaływania budowy, w tym do właścicieli omawianej działki, a ci mieli nie wnosić sprzeciwu do planowanej budowy.

- Wobec faktu, że w trakcie realizacji inwestycji, jak również w latach późniejszych właściciele działki nie kwestionowali ograniczenia prawa własności nieruchomości, obecnie Energa Operator ma status posiadacza służebności przesyłu przez zasiedzenie, które następuje z mocy samego prawa - czytamy w odpowiedzi od spółki Energa Operator.

Jak przyznano, na tej działce była przebudowa istniejących urządzeń, tj. słupów linii napowietrznych i słupowej stacji transformatorowej. Energa Operator planowała umieszczenie w ziemi napowietrznych linii i zastąpienie stacji transformatorowej słupowej stacją kontenerową. Inwestycja związana była z budową zasilania dla nowych obiektów (nowe osiedle mieszkaniowe). W roku 2017 projektant działający z upoważnienia Energa Operator odebrał od pani Czesławy oświadczenie o jej zgodzie na demontaż wskazanych wyżej urządzeń.

- Niestety, w związku z brakiem miejsca dla nowej (projektowanej) stacji transformatorowej kontenerowej, Energa Operator zmuszona była do rezygnacji z planowanej przebudowy (zasilenie nowego osiedla mieszkaniowego zostało zrealizowane z istniejącej już sieci) - czytamy w odpowiedzi od spółki Energa Operator.
- Nie pokazano mi żadnych dokumentów świadczących o tym, że moja matka zgodziła się, aby na jej działce powstało centrum zasilające całą okolicę. Dalej nie rozumiem, dlaczego na koszt Energi Operator nie można przenieść tych słupów z braku miejsca, a na mój koszt już można. Niech Energa kupi ode mnie ten teren, skoro i tak tylko oni go użytkują. To duża firma - mówi pani Czesława.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (307)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane