- 1 Atak z użyciem maczety w Gdańsku (218 opinii)
- 2 Montują odcinkowy pomiar. Utrudnienia (123 opinie)
- 3 Śmiertelny wypadek w Chałupach. Utrudnienia (88 opinii)
- 4 Jak się mieszka na Aniołkach? (67 opinii)
- 5 Najstarszy ksiądz świata urodził się pod Gdańskiem (89 opinii)
- 6 Jak to z gdyńską rzeźnią było? (68 opinii)
Pani Czesława walczy ze słupami energetycznymi na swojej działce. Ale przegrywa
Na trójkątnej działce przy ul. Wielkopolskiej 24 w Gdańsku stoi kilka słupów energetycznych i stacja transformatorowa. To lokalne centrum dystrybucji energii dla kilku osiedli. Ulokowano je - jak zapewniano - czasowo na działce należącej do rodziny pani Czesławy. Kobieta od lat walczy o zabranie tej infrastruktury. Energa Operator tłumaczy, że ma prawo korzystać z tej działki, bo ma status posiadacza służebności przesyłu przez zasiedzenie.
Przez kilka lat obiecywano pani Czesławie, że słupy zostaną przeniesione. Ostatecznie właścicielka działki usłyszała, że można je przenieść, ale... na jej koszt.
- Obie z mamą popełniłyśmy ten sam błąd. Grzecznie czekałyśmy przez lata, zwiedzione obietnicami - mówi pani Czesława.
Potężne słupy energetyczne zniszczą nasze firmy - alarmują przedsiębiorcy z Oruni
Lokalne centrum dystrybucji energii na zasiedzonej działce
Dziś na jej nieruchomości znajduje się słupowa stacja transformatorowa, linie napowietrzne średniego i niskiego napięcia oraz linia kablowa średniego i niskiego napięcia. Jak przekonuje Energa Operator, wszystkie te urządzenia powstały zgodnie z prawem, na podstawie pozwoleń na budowę. Dostarczają energię elektryczną do ponad 260 odbiorców.
Przedstawiciele Energi Operator przekonują, że spółka ma status posiadacza służebności przesyłu przez zasiedzenie, które następuje z mocy prawa.
- Moja działka stała się centrum dystrybucji prądu dla rozrastającej się dzielnicy. Nie otrzymuję opłaty za jej użytkowanie. Sama muszę opłacać podatki. Obawiam się o bezpieczeństwo. Ta działka już całkiem zarosła, co chwila są jakieś awarie prądu w okolicy. Kto za to wszystko będzie odpowiadał? Wydaje mi się, że większość mieszkańców nawet nie zdaje sobie sprawy, że dostawy prądu do ich domów zależą od tych kilku starych słupów na mojej działce - mówi pani Czesława.
Początki współpracy z energetykami. "Słupy postoją dwa-trzy lata"
Od czego się zaczęło? W latach 90. do mamy pani Czesławy, która mieszkała w domu przy ul. Wielopolskiej 24, przyszli pracownicy przedsiębiorstwa energetycznego (dziś Energa), tłumacząc, iż z powodu rozpoczęcia budowy osiedla w okolicy ul. Niepołomickiej (osiedle Kolorowe) muszą postawić tymczasowo słup linii energetycznej, aby doprowadzić tam prąd. Tłumaczyli, iż ma to być rozwiązanie tymczasowe, najwyżej na dwa-trzy lata.
Ówczesna właścicielka zgodziła się.
- Zgadzając się na postawienie jednego słupa, nie myślała, że straci kontrolę nad swoją działką. Chciała pomóc, a to obróciło się przeciwko niej. Może ktoś powie, że sama jest sobie winna, że była naiwna, ale... W tamtych czasach wiele rzeczy odbywało się "na słowo". Nikt nie zakładał, że nie dotrzyma go poważna, państwowa firma - opowiada pani Czesława.
Z czasem, kiedy w okolicy powstało więcej osiedli, na działce przy ulicy Wielopolskiej postawiono kilka "tymczasowych słupów", dołożono także transformator.
Cały czas mama pani Czesławy była zapewniana, iż instalacja z czasem będzie przebudowana, tzn. powstanie nowa linia, która będzie poprowadzona wzdłuż granicy jej działki, nie naruszając terenu nieruchomości i do tego pod ziemią.
Plan dzieli działki na dwie. Jedna jest niesprzedawalna
Lata płynęły. W 2011 r. działkę wraz z domem odziedziczyła pani Czesława. W 2017 r. zgłosiła się do Urzędu Miejskiego, by ustalić stan prawny swojego terenu.
Cofnijmy się o siedem lat. W 2010 r. uchwalono plan zagospodarowania przestrzennego, który zakładał, iż przez środek jej posesji będzie przebiegać gminna droga. W związku z tym pani Czesława podjęła decyzję o wyprowadzce, wcześniej dokonując podziału nieruchomości zgodnie z planem zagospodarowania.
Po podziale zostały jej dwie działki. Żeby kupić mieszkanie dla siebie, pani Czesława musiała je sprzedać. I tu pojawił się problem. Jedna z działek, ta "wolna" od słupów, mogła zostać sprzedana. Natomiast druga, ta obsadzona "tymczasową" instalacją elektroenergetyczną - nie, przynajmniej do czasu ich usunięcia.
Energa chce zabrać słupy, inwestor chce kupić działkę
W połowie roku 2017 do pani Czesławy zgłosił się pracownik firmy Elgreen, która była podwykonawcą Energii Operator. Poinformował ją, że do końca roku musi wykonać przebudowę całej sieci energetycznej w rejonie ul. Wielkopolskiej. Przebudowa związana była z nowo powstającymi w sąsiedztwie osiedlami.
Pani Czesława usłyszała, że wszystkie słupy wraz z transformatorem zostaną usunięte z jej nieruchomości. Właścicielka nieruchomości podpisała oświadczenie o udostępnieniu nieruchomości w związku z demontażem urządzeń elektroenergetycznych.
W tej sytuacji pani Czesława zamieściła ogłoszenie o sprzedaży działek. Na ogłoszenie odpowiedział inwestor, który chciał wybudować tu przedszkole. Aby taka placówka mogła powstać, musieli na to zgodzić się miejscy planiści. Pani Czesława złożyła odpowiedni wniosek, który został zaakceptowany.
"Słupy znikną, o ile inwestor zapłaci za przebudowę sieci"
Ale słupy z działki nie zniknęły. Minęło kolejnych pięć lat. Dopiero po ich upływie pani Czesława dowiedziała się, że przebudowy nie będzie, bo spółka Energa Operator zmieniła koncepcję.
Pani Czesława usłyszała, że przebudowę sieci elektroenergetycznej można wykonać, ale koszt wyniesie 694 tys. zł i te koszty miałby ponieść inwestor przedszkola. W tej sytuacji do sprzedaży nie doszło.
- W 2017 roku Energa chciała przebudować sieć we własnym zakresie, a pięć lat później na koszt inwestora, który chciał kupić działkę ode mnie. Nie rozumiem, dlaczego - dziwi się pani Czesława.
Energa: właściciel działki nie oponował, a teraz mamy już zasiedzenie prawa służebności
O komentarz poprosiliśmy spółkę Energa Operator.
- Stacja transformatorowa i słupy powstały w 1987 r. na podstawie pozwolenia na budowę, a w czasie postępowania administracyjnego strony nie wniosły sprzeciwu co do budowy tej infrastruktury. Linia kablowa średniego napięcia powstała w 1997 r. w pierwszym etapie jako linia tymczasowa (zasilanie placu budowy) na podstawie zgody udzielonej na okres trzech lat przez matkę obecnej właścicielki działki. Następnie w etapie drugim linia ta została przebudowana na linię docelową na podstawie pozwolenia na budowę z 1997 r. i przekazania do eksploatacji w 1999 r. Linia kablowa niskiego napięcia została wybudowana w 2002 r. w ramach przebudowy ulicy Wielkopolskiej. Inwestycja ta również zrealizowana została na podstawie pozwolenia na budowę - czytamy w odpowiedzi od spółki Energa Operator
Czy decyzja konserwatora zmieni podejście spółki Energa Operator?
Według władz spółki wszystkie pozwolenia na budowę były przesyłane przez wydający je urząd do właścicieli nieruchomości w obszarze oddziaływania budowy, w tym do właścicieli omawianej działki, a ci mieli nie wnosić sprzeciwu do planowanej budowy.
- Wobec faktu, że w trakcie realizacji inwestycji, jak również w latach późniejszych właściciele działki nie kwestionowali ograniczenia prawa własności nieruchomości, obecnie Energa Operator ma status posiadacza służebności przesyłu przez zasiedzenie, które następuje z mocy samego prawa - czytamy w odpowiedzi od spółki Energa Operator.
Jak przyznano, na tej działce była przebudowa istniejących urządzeń, tj. słupów linii napowietrznych i słupowej stacji transformatorowej. Energa Operator planowała umieszczenie w ziemi napowietrznych linii i zastąpienie stacji transformatorowej słupowej stacją kontenerową. Inwestycja związana była z budową zasilania dla nowych obiektów (nowe osiedle mieszkaniowe). W roku 2017 projektant działający z upoważnienia Energa Operator odebrał od pani Czesławy oświadczenie o jej zgodzie na demontaż wskazanych wyżej urządzeń.
- Niestety, w związku z brakiem miejsca dla nowej (projektowanej) stacji transformatorowej kontenerowej, Energa Operator zmuszona była do rezygnacji z planowanej przebudowy (zasilenie nowego osiedla mieszkaniowego zostało zrealizowane z istniejącej już sieci) - czytamy w odpowiedzi od spółki Energa Operator.
- Nie pokazano mi żadnych dokumentów świadczących o tym, że moja matka zgodziła się, aby na jej działce powstało centrum zasilające całą okolicę. Dalej nie rozumiem, dlaczego na koszt Energi Operator nie można przenieść tych słupów z braku miejsca, a na mój koszt już można. Niech Energa kupi ode mnie ten teren, skoro i tak tylko oni go użytkują. To duża firma - mówi pani Czesława.
Miejsca
Opinie wybrane
-
2025-07-29 08:44
na spokojnie (29)
adwokat powinien wystąpić do energii o 25 lat zaległych opłat, wezwać do natychmiastowej rozbiórki, pozwać zarząd energii za próę wyłudzenia terenu.... i wspaniałomyślnie zgodzić się na wycofanie pozwu jeśli energa zobowiąże się w ciągu roku to demontażu słupów ORAZ publiczne przeprosiny. wpłacę na zbiórkę na takiego adwokata
- 527 12
-
2025-07-30 11:15
... mam ten sam problem, i wielu innych ludzi zostało tak wykorzystanych przez Energe
... niestety, wielu ludzi zostało tak wykorzystanych przez Energę
- 3 0
-
2025-07-30 09:54
Słupy są legalne przez zasiedzenie, a u mnie nad komórką krążyło całą noc ufo, że aż się nie wyspałem
- 1 5
-
2025-07-30 09:18
Skoro jesteś taki mądry to sam pomóż tej pani!
- 3 3
-
2025-07-29 13:00
Przedawnienie - 5 lat wstecz można (1)
I oczywiście za każdy miesiąc np 10k żądać
- 19 1
-
2025-07-30 09:11
to gruba sprawa, wiec.mozna, mafia tak robi
- 2 0
-
2025-07-29 12:25
nie było umowy nie ma opłat, adwokat nic tu nie zdziała (3)
Z takim czymś idzie się do sądu i wnosi o zniesienie służebności. Jest na to droga administracyjna tylko trzeba ją przejść.
- 27 1
-
2025-07-29 17:43
(1)
Umowy ustne rowniez istnieja. Sa trudne do weryfikacji wiec prawnicy ida na latwizne wmawiajac ludziom, ze sa niewazne.
- 13 1
-
2025-07-29 18:22
Tak ale dopóki żyją ci którzy je zawierali i jeśli to potwierdzą. Minęło 38 lat. Urzędnik to nawet nie pamięta o czym gadał z tą panią jeśli jeszcze żyje. A jej już nie ma. Taki dowód to nie dowód. Ona może się bronić tylko tym że nie było umowy, oni że było zasiedzenie, ona może próbować znieść służebność, wnieść o zmianę zagospodarowania, o przesunięcie słupa. Nieciekawa sytuacja
- 9 0
-
2025-07-29 16:36
poprawka, jest coś takiego jak bezumowne korzystanie z gruntu
za to należy się odszkodowanie. Skoro nic nie było na papierze to można się na to powołać.
- 18 1
-
2025-07-29 12:00
Nie ma szans raczej, tylko prawnik zarobi.
- 14 2
-
2025-07-29 11:40
Pani Czesława mogłaby zgłosić swoją działkę do Budżetu Obywatelskiego (regulamin pozwala działki prywatne) z projektem budowy boiska utwardzonego do ping-ponga aby wykorzystać całą niebiologicznie czynną powierzchnię działki (jakieś 450 metrów), którą przewiduje MPZT. Wtedy Energa, gdyby znalazł się inwestor na działkach po drugiej stronie Wielkopolskiej musiałby przebudować istniejącą infrastrukturę na swój koszt i puścić pod ziemią.
- 16 1
-
2025-07-29 11:06
Wolny sąd bodnara rozpozna sprawę za lat 10 (2)
- 22 31
-
2025-07-30 09:58
przestańcie chrzanić o wolnych sądach
bo wolne to one są tylko dla ludzi przy korycie. Ty, będąc zwykłym parówkożercą podlegasz normalnemu prawu pisanemu.
- 1 0
-
2025-07-30 09:05
"wolny" sąd pisu
nie rozpoznałby wcale i zagarnął dla swoich, jak przyszły prezio narodowy...
- 6 2
-
2025-07-29 10:56
Kpina z obywatela (1)
Gdybyśmy żyli w normalnym państwie, które dba o obywatela to tak to by się zapewne skończyło ale żyjemy w dzikim kraju gdzie instytucje państwowe, urzędnicy, państwowe i prywatne firmy ze znajomościami mogą wszystko, a zwykły człowiek jest dojeżdżany gdzie tylko się da. Taki mały szary człowiek powinien znać wszystkie ustawy i rozporządzenia żeby
Gdybyśmy żyli w normalnym państwie, które dba o obywatela to tak to by się zapewne skończyło ale żyjemy w dzikim kraju gdzie instytucje państwowe, urzędnicy, państwowe i prywatne firmy ze znajomościami mogą wszystko, a zwykły człowiek jest dojeżdżany gdzie tylko się da. Taki mały szary człowiek powinien znać wszystkie ustawy i rozporządzenia żeby go ktoś nie oszukał. / Odnośnie zaległości to nie 25 lat, a 38. Energa powinna zdemontować słupy i stację na własny koszt i zapłacić za ten czas zaległy czynsz najmu waloryzowany co roku o stopień inflacji wraz z odsetkami do tego odszkodowanie za bezumowne zajmowanie prywatnej własności.
- 42 5
-
2025-07-29 17:14
BEz przesady! Państwo tu nie ma nic do powiedzenia bo to sprawa prywatna pomiędzy właścicielką działki a przedsiębiorstwem
a jako ze tutaj mamy do powiedzenia o zasiedzeniu w złej wierze po 30 latach to NIC nie można zrobić przedsiębiorstwu energetycznemu.
No chyba żeby dowodzić ze Energia S.A. to nowy podmiot prawny i z chwilą powstania był on zobowiązany do zawarcia umowy ze wszystkimi właścicielami działek czego jak wynika z danego artykułu przez lata nie zrobił- 7 0
-
2025-07-29 10:51
ja tam usunąłbym je na swój koszt (7)
koszt piły spalinowej
- 19 5
-
2025-07-29 12:24
i zaryzykował odsiadkę? (6)
chyba się nie opłaca/ To można załatwić administracyjnie.
- 9 2
-
2025-07-29 16:14
Uwaga! Porada humorystyczna! (a może nie?) (1)
Jednonocna rozbiórka i wywóz złomu. Na działce podrzucić gniazda bekasa i powiadomić ekologów.
Przez 5 lat energa nie będzie mogła dotknąć tego terenu. :D- 8 4
-
2025-07-29 18:27
Będzie mogła.
Bekasa przeniosą do rezerwatu a wpis w księdze wieczystej pozostanie. Dziecinada nie da się rozwiązać problemu
- 5 1
-
2025-07-29 12:29
Jak pokazuje przykład z drzewami w Jelitkowie w Polsce to najlepsze rozwiązanie (3)
Siedzi ktoś za to? Nie.
- 14 5
-
2025-07-29 18:28
Jaki przykład? Pani Czesława nie ma pleców.
- 5 1
-
2025-07-29 13:32
(1)
i przykład z zakmniętym dojsciem przez osiedle do przystanku, odciętym przejazdem przez Hokejową mówi ze zamiast obrzucać sie pisemkami przez x lat najlepiej zrobić swoje i rozwiązanie znajdzie się w tydzień.
- 4 2
-
2025-07-29 18:32
Jak na hokejowej nie było służebności to mogli se tam na środku nawet śmietnik postawić zamiast drogi. Dwie różne okoliczności prawne
- 5 0
-
2025-07-29 10:42
wraz z odsetkami !
- 8 2
-
2025-07-29 10:42
Deweloper nie ma takich problemów
im jakimś dziwnym sposobem udaje się zmienić plany zagospodarowania przestrzennego, podłączyć szybciutko media, wyciąć las
- 53 2
-
2025-07-29 10:34
Otóż to. (2)
Nie ma co się patyczkować z instytucjami - one zawsze "nie mogą". Porzadny prawnik i jeszcze Pani zarobi kasę. 2 wezwania do usunięcia, a potem pozew. Dojdzie do ugody szybciej niż w 1 rok i proszę tylko cisnąć na swoje warunki, a nie skończyć na po prostu usunięciu.
- 36 4
-
2025-07-30 13:05
Zależy od umowy
Jak Energa ma umowę na służebność, na dodatek bez mapy i daty ważności, to będą korzystać.
Mama p. Czesławy prawdopodobnie dała się wykorzystać jak p. Jerzy od Nawrockiego, niby wszystko zgodnie z prawem, ale jedna strona nie do końca znała swoje prawa.- 0 0
-
2025-07-29 18:35
Nie będzie tak. Dobry prawnik nie zmieni prawa.
Wydoi tylko tą panią i tyle. Nie ma co ulegać myśleniu życzeniowemu. Tu jest jeszcze drogą administracyjna. Ja bym poszedł do radcy prawnego. Za 3 stówy powie jakie są drogi i gdzie pisać wnioski. Ale na początek bym się do sądu pofatygował o zniesienie służebności. Może się nie udać ale to tylko koszt wniosku.
- 4 0
-
2025-07-29 09:48
Zasiedzenie (8)
Sprawa oczywiście nie jest prosta, ale należy wykazać co z resztą widać, że mamy tutaj przykład zasiedzenia w złej wierze, które nabiera mocy po 39 latach! Życzę pozytywnego zakończenia tej skandalicznej sprawy.
- 336 8
-
2025-07-29 19:09
to nie jest zasiedzenie
ponieważ delikwent nie realizuje funkcji właściciela (uiszczanie opłat itd).
To jest zwykłe "prawo kaduka".- 17 0
-
2025-07-29 15:51
(1)
Jest jeszcze wariant nieznanych sprawców. Później nie wypuszczamy pracowników do odbudowy sieci. Energa oczywiście może iść do sądu walczyć o zasiedzenie, ale to potrwa a 260 odbiorców bez prądu... więc wówczas może się okazać, że korzystniej jest przebudować.
- 8 1
-
2025-07-30 10:03
Jeżeli powołali się na służebność przesyłu to znaczy że są wpisani do ksiąg wieczystych. Nie można ich nie wpuścić na teren bo przyjdą z policją. A nieznani sprawcy to dziecinada. Znajdą się świadkowie, a znajdą się na pewno bo nie da sie od tak przesunąć tego wszystkiego by nikt nie widział i pani zapłaci za zniszczenie mienia i jeszcze dostanie
Jeżeli powołali się na służebność przesyłu to znaczy że są wpisani do ksiąg wieczystych. Nie można ich nie wpuścić na teren bo przyjdą z policją. A nieznani sprawcy to dziecinada. Znajdą się świadkowie, a znajdą się na pewno bo nie da sie od tak przesunąć tego wszystkiego by nikt nie widział i pani zapłaci za zniszczenie mienia i jeszcze dostanie odsiadkę. Nie tędy droga. Skoro nie ma umowy to jest bezumowne korzystanie z nieruchomości. Za to należy się odszkodowanie. Skoro to trwa 38 lat to całkiem spore pieniądze można uzyskać. To byłoby najrozsądniejsze w tej sytuacji.
- 0 1
-
2025-07-29 13:16
Patrząc z drugiej jednak strony to skoro Energa przez 37lat nie zabrała swoich słupów i stacji z prywatnej działki to można założyć, że należą one do właściciela działki i może z nimi zrobić co chce.
- 19 1
-
2025-07-29 10:22
Zasiedzzenie w złej wierze to 30 lat. Uważaj na naciskane klawisze...
- 29 0
-
2025-07-29 10:17
Kiedyś było 40 lat
zasiedzenia w złej wierze, ale niestety nastąpiła zmiana w KC.
- 4 6
-
2025-07-29 10:03
30stu
- 9 0
-
2025-07-29 10:05
najpierw sprawdź KC
lajkujący też, zanim polajkują
- 8 1
-
2025-07-29 07:40
(15)
Czyli jak ktoś się zgodzi na postawienie budynku tymczasowego na okres 3 lat, potem potem są zawirowania i po 30 latach będzie kazać mi spadać to powiem mu że mam zasiedzenie i mam działkę np: za 40 mln w centrum miasta?
- 427 9
-
2025-07-29 13:01
Tak
Taki numer przeszedł w Krakowie
- 16 0
-
2025-07-29 12:28
jeśli ktoś na twojej działce coś postawi to zgodnie z prawem stajesz się właścicielem tej nieruchomości. O własności świadczy tylko to co jest napisane w księgach wieczystych.
- 8 0
-
2025-07-29 10:10
To jest tak zwane prawo osadnictwa, popularne w XIX wieku i jeszcze dziś w wielu rejonach świata (2)
Jeśli zajmiesz jakiś teren i go "usprawnisz" to ten teren po jakimś czasie staje się twój.
- 3 5
-
2025-07-29 11:29
Tylko w przypadku, gdy robisz to bez władzy i zezwolenia właściciela i na swój koszt
a tu była i świadomość i zgoda właściciela działki na działania.
- 3 0
-
2025-07-29 10:44
tak, ale na dzikim zachodzie
- 9 1
-
2025-07-29 09:38
Nudzisz.
Nieznajomość prawa PO prostu. Sprawy odszkodowawcze mają swój termin. Zostały wg przepisów wy.. dziedziczone.
- 3 13
-
2025-07-29 08:27
(4)
Nie do końca. Zasiedzenie jest wtedy gdy właściciel działki przez ten cały czas nie interesował się swoja własnością. Jesli na twojej działce ktos chce stawiać tymczasowe konstrukcje to koniecznie trzeba spisac stosowną umowę gdzie jasno widnieje termin ważności. Gdy po upływie tego terminu konstrukcja nadal stoi trzeba regularnie wysyłać drugiej stronie wezwania do rozbiórki.
- 24 0
-
2025-07-29 10:21
Możesz sobie wysyłać a termin i tak leci. Jak nie eksmitujesz delikwenta wcześniej, to po zasiedzeniu, możesz mu wypolerować (3)
- 3 5
-
2025-07-30 09:33
chodzi o to że wysyłając regularnie wezwania do usunięcia kontrukcji odpada przesłanka że własciciel się nie interesował co sie dzieje na działce.
- 1 0
-
2025-07-29 18:40
Wystarczy wniosek o eksmisję i termin przestaje się liczyc (1)
A tak serio to wszystko co jest na twojej działce jest formalnie twoje bo o tym stanowi wpis w księdze wieczystej. Nic innego. I tak przez 30 lat póki nie powstanie sluzebnosc
- 1 0
-
2025-07-30 13:07
Ale tam mają służebność i w tym jest problem
- 0 0
-
2025-07-29 07:53
Taka sytuacja miała miejsce w Krakowie. Profesor akademicki zasadził jakąś roślinę, którą uprawiał, zbierał, sprzedawał i tak dalej a po 20 latach za zasiedzenie i dbanie o teren został jej właścicielem. Po kilku latach sprzedał ziemię za grube miliony. Sugeruje posadzić rabarbar albo chrzan nie trzeba dużo ingerować w jego rozwój.
- 45 1
-
2025-07-29 07:45
Pewnie na tę intratną działeczkę w Orłowie czeka już jakiś prawy i sprawiedliwy ? (2)
- 6 47
-
2025-07-29 08:16
Starzejesz się. Umykają ci ważne fakty!
- 24 2
-
2025-07-29 08:02
Problem z czytaniem ze zrozumieniem? Chodzi o działkę w Gdańsku!
- 30 2
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
