Pasażerowie SKM dogadali się bez słów

Michał
16 lutego 2026, godz. 07:00
Opinie (134)
Cichy sojusz czytających w SKM rozprzestrzenia się.

- Codziennie rano wsiadam do SKM-ki w Chyloni i wysiadam dopiero na stacji Gdańsk Główny. Trasa znana na pamięć: te same perony, te same opóźnienia, ta sama walka o miejsce siedzące. Przez lata podróż wyglądała podobnie: rozmowy przez telefon na głośniku, omawianie życia prywatnego współpracowników jeszcze przed ósmą rano, albo energetyczne dyskusje o polityce prowadzone tuż nad uchem przypadkowego pasażera. I nagle coś zaczęło się zmieniać - pisze czytelnik Trojmiasto.pl, pan Michał. Oto jego list.




Ile można słuchać prywatnych opowieści w SKM?



Czy zwracasz uwagę na to, do kogo dosiadasz się w SKM/ZKM?

Najpierw zauważyłem to jesienią. Usiadłem jak zwykle przy oknie, wyjąłem książkę i po chwili młoda dziewczyna dosiadła się naprzeciwko. Automatycznie przygotowałem już słuchawki, bo spodziewałem się, że zaraz zacznie rozmowę telefoniczną o tym, jak niełatwo się wstawało, że nie miała się w co ubrać, a potem o Krzysiu, Zbysiu czy Jasiu, który tak na nią patrzy, ale nie podchodzi. Tymczasem ona... wyciągnęła książkę. I czytała.

Dzień później inna osoba, ale to samo zachowanie. Tydzień później znowu. Teraz to już prawie norma, że dosiada się kolejna osoba z książką. Co się zmieniło?

Katalog.trojmiasto.plksięgarnie w Trójmieście



Niewypowiedziany pakt w SKM



Coraz częściej wygląda to tak, że na każdej "czwórce" siedzą cztery osoby i każda albo czyta, albo przegląda komórkę. I to w słuchawkach. Nikt nie prowadzi telekonferencji o sprzedaży pietruszki, nie dzwoni do koleżanki, kolegi. Cisza, tylko stukot torów i przewracane strony. Jakbyśmy wszyscy zawarli niewypowiedziany pakt: skoro czytasz, to znaczy, że potrzebujesz spokoju. I dosiadamy się do siebie.

Może sobie dopowiadam, ale chyba jest w ludziach coraz więcej empatii i zrozumienia. Kiedy ktoś siada obok czytającej osoby, zwykle też wyciąga książkę albo przynajmniej nie włącza głośnika w telefonie.

Zauważyłem nawet coś jeszcze ciekawszego: ludzie zaczynają wybierać miejsca obok czytających. Bo wiadomo, tam będzie ciszej.


Codziennie ponad 1,5 godziny tylko dla siebie



Dla osoby dojeżdżającej codziennie to ogromna zmiana jakości życia. Te kilkadziesiąt minut przestaje być "transportem", a zaczyna być momentem dnia tylko dla siebie. Można wejść w historię, uspokoić głowę przed pracą albo po prostu nie słuchać cudzych problemów sercowych omawianych przez telefon.

Nigdy nie pomyślałbym, że w zatłoczonej SKM-ce powstanie coś w rodzaju mobilnej czytelni, którą inni szanują. I co najważniejsze - to się rozprzestrzenia. Im więcej osób czyta, tym więcej kolejnych przestaje przeszkadzać.

Nie wiem, czy to moda, zmęczenie ekranami, czy zwykła potrzeba ciszy w hałaśliwym świecie. Wiem jedno: w porannej SKM-ce coraz częściej jedziemy razem, ale każdy w swojej historii.

I powiem szczerze, nie mam nic przeciwko temu, żeby tak na długo zostało.

Rozkład jazdy SKM

Michał

Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie. A my z radością nagrodzimy najciekawsze teksty biletami do kina lub na inne imprezy odbywające się w Trójmieście.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (134)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane