Fakty i opinie

stat

PiS beach party

Na wieczorne spotkanie partyjne w budce z napojami przy sopockiej plaży członek zarządu województwa pomorskiego Przemysław Marchlewicz przyjechał służbowym autem Urzędu Marszałkowskiego.
- Muszę mu przypomnieć do czego służy służbowe auto - zapowiedział marszałek Jan Kozłowski.

Politycy Prawa i Sprawiedliwości umówili się w czwartek na dziewiątą w lokalu przy sopockiej plaży. W nieformalnej atmosferze, przy napojach i przekąskach do północy planowali najbliższe działania partii.
- Jeden z naszych znajomych prowadzi budę i tam się zatrzymaliśmy - mówi Grzegorz Strzelczyk, przewodniczący pomorskiego PiS.

Przybyli radni gdańska z PiS - Ryszard Klimczyk, Ryszard Nikiel, radni sejmiku z PiS - Hanna Foltyn-Kubicka, Kazimierz Klawiter oraz pomorski wicemarszałek z PiS - Przemysław Marchlewicz.

- W czwartek najprawdopodobniej przyjedzie do Gdańska Jarek Kaczyński. Spotkaliśmy się, aby omówić przygotowania do wizyty - powiedział "Głosowi" Strzelczyk.

- Rozmowy miały roboczy charakter, przygotowywaliśmy przede wszystkim wizytę prezesa Kaczyńskiego, który przyjedzie doglądać tego, co dzieje się w partii - dodał Ryszard Klimczyk.

Przemysław Marchlewicz w stroju rekreacyjnym przyjechał służbowym samochodem Urzędu Marszałkowskiego.
- Przyjechałem, bo mam zgodę marszałka na korzystanie z auta. Poruszam się nim po Trójmieście, nie jeżdżę na weekendy ani poza miasto - tłumaczył Marchlewicz, którego czeka upomnienie marszałka.

- Muszę mu przypomnieć do czego służy służbowe auto - zapowiedział marszałek Jan Kozłowski. - Może nim jeździć tylko na spotkania służbowe. Sądzę, że wicemarszałek Marchlewicz wykazał pewną nierzetelność. Zwrócę mu uwagę, aby tak nie postępował.

Opinie (76)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.