Piesi najbardziej poszkodowani zimą. Nieodśnieżone chodniki to relikt prawny PRL-u

Krzysztof Koprowski
15 stycznia 2026, godz. 11:00
Opinie (269)
Zderzenie dwóch światów i wspólnot mieszkaniowych. Dlaczego piesi wciąż nie mogą liczyć na systemowe rozwiązanie problemu odśnieżania chodników na całej długości ulicy?

Obraz zimy w polskich miastach od lat pozostaje niezmienny: pługi na jezdniach, odśnieżone drogi rowerowe i piesi brnący w pośniegowym błocie. Dlaczego o bezpieczeństwie na chodnikach wciąż decyduje rozproszona odpowiedzialność tysięcy podmiotów? Absurdalny relikt PRL, wprowadzony jako element walki z "prywaciarzami", powinien wreszcie zostać zniesiony i zastąpiony nowymi regulacjami - uważa Krzysztof Koprowski.



Czy miasta powinny odśnieżać chodniki na drogach publicznych?

Tradycja dbania o bezpośrednie sąsiedztwo posesji sięga czasów przedrozbiorowych. Wówczas opierała się na dbałości o estetykę nieruchomości, a w praktyce zdejmowała z administracji ciężar utrzymania porządku, w tym sprzątania uciążliwych końskich odchodów.

W tamtym okresie właściciel musiał dbać nawet o czystość przylegającej do działki jezdni. Pod koniec lat 20. XX w. zbliżone do siebie w tym zakresie prawo po zaborcach ujednolicono w całym kraju, wprowadzając również obowiązek polewania jezdni wodą w gorące dni czy dbałość o rynsztoki.

Prognoza pogody na najbliższe dni





Chodnik państwowy, ale utrzymanie już niekoniecznie



Zaledwie dziesięć lat później uznano, że system prawny jest całkowicie niewydolny w dynamicznie rozwijających się miastach. W 1938 r. wprowadzono możliwość przejmowania przez miejskie służby utrzymania czystości chodników i jezdni, finansując to z opłat wnoszonych przez właścicieli nieruchomości.

Piesi nie cieszyli się tym rozwiązaniem długo. Po wojnie władze ludowe cofnęły się w zasadach utrzymania do lat 20. i uczyniły z tego obowiązku narzędzie represji wobec "prywaciarzy", którzy ze względów ideologicznych byli zwalczani przez nowy system.

To właśnie wtedy ugruntował się obecny paradoks: prywatny właściciel (lub współcześnie często wspólnota mieszkaniowa) ponosi odpowiedzialność cywilną za upadek przechodnia na publicznym chodniku.

Zimowe zabawy z dawnych czasów. Ktoś jeszcze tak robi? Zimowe zabawy z dawnych czasów. Ktoś jeszcze tak robi?


Regulacje, które przetrwały zmiany ustrojowe



W PRL skrupulatnie rozliczano właścicieli prywatnych posesji z nieodśnieżonych traktów lub zalegających liści, podczas gdy zarządcy państwowi mogli liczyć na pobłażliwość (jaki jest sens nakładać karę - w ujęciu systemowym - na samego siebie?).

A nawet jeżeli nie było powodów do nałożenia kar finansowych, to na poziomie prawnym pojawiła się karykatura rozwiązań sprzed wojny: istniała możliwość przejęcia utrzymania terenu przez państwo z nałożeniem opłaty za utrzymanie na właściciela nieruchomości. Oficjalnie tłumaczono to potrzebą uporządkowania przestrzeni wzdłuż głównych ulic.

W takim absurdalnym stanie prawnym i ideowym weszliśmy w rzeczywistość III RP - choć można było oczekiwać, że nowe władze przestaną dzielić obywateli na różne kategorie pod kątem dysponowania nieruchomością i rozwiążą problem systemowo.

Logika podpowiada proste wyjście: skoro miasto dysponuje profesjonalnym sprzętem i doświadczoną kadrą albo stosownymi umowami z podwykonawcami, powinno odśnieżać wszystkie chodniki w tzw. pasie drogowym, który w całości należy do gminy.

Sanki wróciły do Trójmiasta. Oto najlepsze górki na zjazdy Sanki wróciły do Trójmiasta. Oto najlepsze górki na zjazdy

Uwarunkowania prawne stawiają wyżej nawet rowerzystów, choć zimą jest ich nieporównywalnie mniej niż pieszych.

Droga rowerowa ważniejsza od chodników



Utrzymaniowa mozaika jednak wciąż trwa, a priorytetem w ostatnich latach stały się... drogi rowerowe, które są formalnie elementem drogi [jezdni] publicznej. Nie trzeba sięgać po skomplikowane analizy statystyczne, aby stwierdzić, że pieszych zimą jest wielokrotnie więcej niż rowerzystów.

Pomimo to mamy sytuację kuriozalną: miejski pług oczyszcza wąski pas asfaltu dla rowerów, ale omija sąsiadujący z nim chodnik, bo to obowiązek właściciela przyległej nieruchomości.

Utrzymywanie obecnego stanu jest skrajnie nieefektywne. Zamiast setek mieszkańców walczących z żywiołem na własną rękę potrzebujemy profesjonalizacji. Jeden miejski traktorek jest w stanie uprzątnąć chodniki na całej ulicy w godzinę.

Systemowe odśnieżanie zapewnia warunki do nieprzerwanego ruchu pieszego na całych ciągach pieszych. Obecnie wysiłek pojedynczego mieszkańca lub zarządcy często nie przynosi oczekiwanych rezultatów, ponieważ kolejne odcinki tego samego chodnika pozostają nieodśnieżone przez właścicieli sąsiednich posesji.

Raport: Nieodśnieżone chodniki na ul. Dolne Młyny

10:27 13 STYCZNIA
Nieodśnieżone chodniki na Dołne Młyny i Rakoczego. Chodzimy drogą i tym samym wkurzamy kierowców, a podatki płacone mają być regularnie.
Nieodśnieżone chodniki na Dołne Młyny i Rakoczego. Chodzimy drogą i tym samym wkurzamy kierowców, a podatki płacone mają być regularnie.


Czy można zmienić aktualny stan utrzymania?



Co ciekawe, obowiązująca ustawa z 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach zezwala wciąż na przyjęcie obowiązku utrzymania chodników przez samorząd w drodze uchwały rady gminy (miasta). Sposób wyliczeń jest jednak na tyle skomplikowany i nieprzejrzysty, że czyni ten zapis w praktyce "martwym".

Być może zmiana ww. opcjonalności na obowiązek ustawowy spoczywający na gminach w ramach bieżącego utrzymania ucięłaby potencjalną jałową dyskusję między zwolennikami odśnieżania gruntów gminnych w czynie społecznym w zamian za brak opłat a tymi, którzy po prostu chcą swobodnie i bezpiecznie przejść chodnikiem w drodze do pracy czy szkoły?

Chodnik jest bowiem integralną częścią drogi, a dbanie o drożność publicznych szlaków to elementarna rola państwa (gminy), za którą obywatele i tak już raz zapłacili w swoich podatkach.

Narty, łyżwy, snowboard. Sprawdź, gdzie i za ile wypożyczysz sprzęt Narty, łyżwy, snowboard. Sprawdź, gdzie i za ile wypożyczysz sprzęt

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (269)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane