Pijany kierowca wjechał na tory tramwajowe

Kierowca tego samochodu miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.
Kierowca tego samochodu miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. fot. policja

Najlepsza recepta na wjechanie na torowisko tramwajowe? Wypić chwilę wcześniej butelkę wódki. Tak postąpił 54-latek, którego skoda utknęła w nocy na torach przy ul. 3 MajaMapka.



O godz. 10 opublikowaliśmy artykuł, w którym analizujemy przyczyny kolizji samochodów z tramwajami na ul. Kartuskiej. Z rozmów z ekspertami wynika, że dochodzi do nich głownie z powodu nieuwagi kierowców i wielokrotnego przecinania się torów tramwajowych z jezdniami poprzecznych uliczek.

Osobówka na torach tramwajowych



Zdarza ci się upijać?

Zobacz wyniki (1421)
W sytuacji, która wydarzyła się w środę w nocy, do kolizji co prawda nie doszło, ale osobówka wjechała na wydzielone torowisko tramwajowe.

Był środek nocy, gdy policjanci z komisariatu na Przymorzu wracali na swój rewir po odkonwojowaniu zatrzymanego. Jadąc ul. 3 Maja, zauważyli auto stojące na wydzielonych torach tramwajowych.

Gdy kierowca zauważył zbliżający się radiowóz, starał się jak najszybciej odjechać. Bezskutecznie.

- Kiedy mundurowi otworzyli drzwi samochodu, wyczuli zapach alkoholu. Badanie trzeźwości mężczyzny wykazało, że 54-latek z Gdańska był pod wpływem ponad dwóch promili alkoholu. Mężczyzna przyznał policjantom, że zanim wsiadł za kierownicę samochodu, wypił półlitrową butelkę wódki - mówi Magdalena Ciska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Stwierdził też, że wsiadł za kierownicę, bo... chciał odwiedzić swoją matkę.

Zamiast do niej, trafił jednak na komisariat. Jego auto zostało odholowane na policyjny parking.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (111)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »