Fakty i opinie

Pijany rower - "atrakcja" pod Neptunem

Najnowszy artukuł na ten temat

W środę efektowne wejście Daru Młodzieży

Pijany rower na ul. Długi Targ w Gdańsku

Pijany rower jest idealnym przykładem jak można zarobić specjalnie nie inwestując. W internecie znajdziemy wiele stron z instrukcją jak przerobić zwykły rower na przeciwskrętny.


Wpłacasz 10 zł, przejeżdżasz na rowerze pięć metrów i dostajesz 100 zł. Proste? Proste. Chyba że w grę wchodzi rower przeciwskrętny, w którym prawo to lewo, a lewo to prawo i sprawa istotnie się komplikuje. Pijany rower stanął na Długim Targu zobacz na mapie Gdańska i kusi łatwym zarobkiem.



Korzystasz z trójmiejskich atrakcji turystycznych podobnych do tych opisanych w artykule?

nie, jestem mieszkańcem Trójmiasta i obchodzę je szerokim łukiem 72%
nie, choć nie mieszkam na stałe w Trójmieście, to nigdy nie korzystam z takich zabaw 12%
tak, ale tylko jak jestem ze znajomymi, którzy są spoza Trójmiasta i bawię się razem z nimi 6%
tak, jeśli coś wydaje się fajne, to chętnie próbuję - bez znaczenia, czy jestem u siebie czy na wakacjach 10%
zakończona Łącznie głosów: 817
Wisielec, czyli obrotowy drążek ustawiony na Monciaku zobacz na mapie Sopotu, na którym dwuminutowe utrzymanie się dawało 100 zł po uprzednim wpłaceniu 15 zł, zrobił jedynie kilkudniową furorę. Po naszym artykule sopocki magistrat zapowiedział, że sprzęt stał nielegalnie i jeśli właściciel ze swoją konstrukcją pojawi się ponownie, zostanie z Sopotu wyproszony. W ten sposób kariera "Wisielca" została szybko i brutalnie zakończona, a zapewne po prostu przeniesiona do innego nadmorskiego kurortu.

Nie trzeba było długo czekać, aby w Trójmieście pojawiła się inna turystyczna "atrakcja", dzięki której ktoś zarobi, żeby ktoś inny mógł pozbyć się gotówki. Jednak pijany rower, który stanął na Długim Targu, to nie innowacyjny pomysł przygotowany specjalnie na letni sezon. Możemy go spotkać na imprezach integracyjnych, festynach, wykorzystywany jest także jako atrakcja przy grach zespołowych.

Na czym tym razem polega zadanie? Zasady przypominają trochę wspomniane wcześniej przy "Wisielcu" - żeby wziąć udział w zabawie, trzeba zapłacić. W tym wypadku 10 zł. Mamy rower, wyznaczoną linię startu i linię mety. Trasa ma długość pięciu metrów, które musimy pokonać bez podparcia. Jeśli nam się uda, dostajemy 100 zł.

Mamy trzy podejścia. Na czym polega trudność? Pijany rower to inaczej rower przeciwskrętny, którym skręcając w prawo pojedziemy w lewo, a wybierając lewo skręcimy w prawo. Jeśli mieliśmy gdzieś do czynienia z tego typu zabawką jest szansa, że podołamy trasie, jeśli będzie to nasz pierwszy raz na pijanym rowerze, szanse są naprawdę niewielkie.

Dobrym zagraniem marketingowym jest chłopiec (na oko 10-12 letni), który co jakiś czas podchodzi i bez żadnego problemu przejeżdża wyznaczoną trasę. Da się? Da. Ale obserwując rower nie da się zauważyć takiej fali zainteresowania, jaka miała miejsce przy monciakowym "Wisielcu". Albo miejsce jest mniej trafione, albo ludzie robią się ostrożniejsi w wydawaniu pieniędzy.

Pijany rower postoi przed Neptunem jeszcze około tygodnia, by ruszyć w trasę po innych, obleganych przez turystów miejscowościach.

Materiał archiwalny

Zobacz na czym polegał "Wisielec", który przez kilka dni wzbudzał ogromne zainteresowanie w Sopocie.

Opinie (77) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Dodając opinię akceptujesz regulamin dodawania opinii.
Administratorem Twoich danych osobowych jest Trojmiasto.pl Sp. z o.o.. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.