Fakty i opinie

Pirat drogowy przekroczył w Sopocie prędkość o 100 km/h

27-letni mieszkaniec powiatu grudziądzkiego o 100 km/h przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym jadąc autem z prędkością 150 km/h. Inni pędzili 126, 109 i 106 km/h. Zdjęcie ilustracyjne.
27-letni mieszkaniec powiatu grudziądzkiego o 100 km/h przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym jadąc autem z prędkością 150 km/h. Inni pędzili 126, 109 i 106 km/h. Zdjęcie ilustracyjne. mat. policji

Rozpędził samochód do 150 km/h na al. NiepodległościMapka w Sopocie i przekroczył tym samym dopuszczalną prędkość o 100 km/h. 27-letni pirat drogowy wpadł w ręce policji. Eksperci z zakresu ruchu drogowego podkreślają, że ewentualny wypadek przy takiej prędkości, praktycznie na pewno zakończy się tragicznie.



Ograniczenia prędkości na drogach w Trójmieście są:

jak najbardziej logiczne i uzasadnione 21%
w niektórych miejscach są kompletnie niepotrzebne, auta są sztucznie spowalniane 64%
zbyt liberalne, w wielu miejscach samochody jeżdżą zbyt szybko i niebezpiecznie 15%
zakończona Łącznie głosów: 2308
Pędzące al. Niepodległości auto policjanci namierzyli w niedzielę, przed godziną 15. Jak relacjonują mundurowi, 27-letni mieszkaniec powiatu grudziądzkiego o 100 km/h przekroczył dopuszczalną prędkość w terenie zabudowanym, jadąc autem z prędkością 150 km/h. Samochód poruszał się w kierunku Gdyni.

- Za popełnione wykroczenie mężczyzna został ukarany mandatem karnym w kwocie 500 zł i na jego konto trafi 10 punktów karnych. Policjanci zatrzymali też jego prawo jazdy, które zgodnie z przepisami straci na trzy miesiące - podkreśla Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.

Jak podkreśla Wiesław Gałązka, prezes Stowarzyszenia Rzeczoznawców oddz. w Gdańsku, który od 40 lat zajmuje się tematem bezpieczeństwa na drogach, poruszanie się z taką prędkością w terenie zabudowanym to skrajna nieodpowiedzialność.

Przy prędkości 150 km/h wypadek lub kolizja wiszą w powietrzu



- Kierowcy oceniając ruch pojazdów, zakładają, że inni obecni na drodze, poruszają się w granicach obowiązującego ograniczenia 50 km/h. Samochód pędzący w tym miejscu 150 km/h, dla kogoś kto np. chce się włączyć do ruchu, pojawia się dosłownie znikąd. Spowodowanie kolizji tak naprawdę wisi w powietrzu - tłumaczy ekspert.
Jak podkreśla nasz rozmówca, 150 km/h w połączeniu z "okołozimowymi" warunkami na drodze, wydłuża drogę hamowania ponad trzykrotnie.

Warsztaty samochodowe z Gdańska, Gdyni i Sopotu



Droga hamowania wydłużona dziewięciokrotnie



Co ciekawe, zdaniem innego eksperta, wydłużenie drogi hamowania może być jeszcze większe.

- Zgodnie z prawami fizyki droga hamowania pojazdu rośnie wraz z kwadratem prędkości jazdy, co oznacza, że dwukrotne zwiększenie prędkości powoduje wydłużenie drogi hamowania czterokrotnie, a trzykrotny wzrost prędkości, wydłuża ją aż dziewięciokrotnie - zauważa rzeczoznawca samochodowy Adam Kowal.
W tej sytuacji, zatrzymany kierowca jechał 150 km/h przy ograniczeniu do 50km/h, a więc przekroczył ją trzykrotnie. Jak zauważa ekspert - w związku z tym jego droga hamowania będzie dłuższa dziewięciokrotnie: około 13 m - przy 50 km/h, około 116 m - przy 150 km/h.

- A mówimy tu o dobrych warunkach tj. suchym i równym asfalcie, a w warunkach "okołozimowych", które mamy teraz będzie to jeszcze większa wartość - podkreśla.
Tymczasem sprawa przyłapanego na rajdzie przez teren zabudowany 27-latka, to jednak nie jedyny podobny incydent z ostatniego weekendu.

Jechali 126, 109 i 106 km/h



Policjanci sopockiej drogówki wyeliminowali bowiem z ruchu jeszcze kilku kierowców, którzy przekroczyli dopuszczalną prędkość w obszarze zabudowanym o ponad 50 km/h. Sprawa dotyczy dwóch gdańszczan oraz mieszkańca woj. wielkopolskiego.

- Do rażących przekroczeń prędkości doszło na al. Niepodległości i ul. Malczewskiego w Sopocie. Zmierzona przez mundurowych prędkość kierowanych przez nich pojazdów dała odpowiednio wynik 126 km/h, 109 km/h oraz 106 km/h. Policjanci zatrzymali kierującym ich prawa jazdy, które zgodnie z przepisami stracą na trzy miesiące. Dwóch z nich zostało też ukaranych mandatami i na ich konto trafi 10 punktów karnych. Trzeci z mężczyzn skorzystał z odmowy przyjęcia mandatu i o jego dalszym losie zadecyduje sąd, do którego policjanci skierują wniosek o ukaranie - tłumaczy Lucyna Rekowska.
Co istotne, przepisy niestety nie rozróżniają czy kierowca poruszał się 105 czy 150 km/h. W obu przypadkach konsekwencje są te same.

Co grozi za rażące przekroczenie prędkości?



Obowiązujące od 2015 roku przepisy wprowadzają obostrzenia nakładając dotkliwe kary dla kierowców, którzy nie pamiętają o dopuszczalnych prędkościach. Za przekroczenie dozwolonej prędkości, poza mandatem i punktami karnymi, na drogowych piratów czeka kara - pozbawienia prawa jazdy.

Stracić dokument uprawniający do kierowania pojazdem można na kilka sposobów i na różny czas. Przekroczenie dozwolonej prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h to rozstanie z "prawkiem" na trzy miesiące.

Ponieważ utrata dokumentu dla niektórych kierowców nie stanowi bariery, żeby usiąść za kierownicą, dla recydywistów przewidziano przedłużenie kary do sześciu miesięcy. Kolejny raz taki kierowca ukarany już będzie definitywnym odebraniem uprawnień do prowadzenia pojazdu.


Tak wyglądał rajd nieodpowiedzialnego kierowcy z prędkością 150 km/h przez Tunel pod Martwą Wisłą. Film archiwalny.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (296)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »