Fakty i opinie

stat

Plaga kierowców jeżdżących pod prąd Smoluchowskiego w Gdańsku

TIR jadący pod prąd na ul. Smoluchowskiego


Ile czasu kierowcy potrzebują, by przyzwyczaić się do nowej organizacji ruchu? Miesiąca, dwóch, a może więcej? Na Smoluchowskiego w Gdańsku zobacz na mapie Gdańska ruch jednokierunkowy wprowadzono w marcu, a mimo to wciąż wielu kierowców łamie tam zakaz wjazdu.



Jak rozwiązać problem z organizacją ruchu na Smoluchowskiego?

przywrócić ruch w obu kierunkach 46%
zwiększyć liczbę patroli straży miejskiej i policji 18%
ustawić rejestrator wykroczeń 27%
przeprowadzić akcję informacyjną 9%
zakończona Łącznie głosów: 1281
Organizacja ruchu w rejonie Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego zmieniła się wiosną, po tym jak ZTM wprowadził tam kursowanie linii 115. Aby umożliwić przejazd autobusów i jednocześnie uporządkować kwestie parkingowe na fragmencie Smoluchowskiego (na odcinku od Cygańskiej Góry zobacz na mapie Gdańska do ul. Jarowej zobacz na mapie Gdańska) i Jarowej (na odcinku od ul. Smoluchowskiego zobacz na mapie Gdańska do Krętej zobacz na mapie Gdańska) wprowadzono ruch jednokierunkowy. I zaczęły się problemy.

Czytaj więcej: Student znalazł sposób na korki wokół UCK w Gdańsku

- Kierowcy jeżdżą tam pod prąd notorycznie - irytuje się jeden z naszych czytelników. - Tylko podczas pięciu minut obserwacji naliczyłem ośmiu kierowców łamiących zakaz wjazdu.
Organizacja ruchu i przebieg linii 115 na Smoluchowskiego w Gdańsku.
Organizacja ruchu i przebieg linii 115 na Smoluchowskiego w Gdańsku. graf. Trojmiasto.pl
- Ostatnio byłam świadkiem, jak TIR wjechał w tym miejscu pod prąd. Najpierw zatamował ruch, a następnie przytarł zaparkowany samochód. Kierowca tłumaczył się, że wyjechał z budowy i nie ma możliwości jechać inną drogą. To, co tam się dzieje, przekracza wszelkie granice - skomentowała w Raporcie inna z czytelniczek.
Czytaj więcej: W nowych parkomatach kierowcy płacą dwa razy za tę samą godzinę

- Kto zna znaki, ten nie ma problemu, sądzę, że wjeżdżają ci, co szukają bezpłatnych miejsc. Powodzenia. A taksówki, chcąc zarobić, nadrabiają drogi nie patrząc na znaki i na portfele nieświadomych klientów - dodaje ktoś inny.
Straż miejska wobec kierowców jeżdżących pod prąd jest bezradna, bo przepisy pozwalają podejmować im interwencję tylko wtedy, gdy kierowca łamie zakaz ruchu (B-1), a nie wjazdu (B-2).

Na miejscu pojawiają się policjanci z ruchu drogowego, ale statystyk dotyczących jazdy pod prąd nie prowadzą. W czerwcu na całej długości ul. Smoluchowskiego podjęto tylko 10 interwencji. Cztery z nich dotyczyły kolizji drogowych (m.in. najechanie na tył innego pojazdu, nieprawidłowe omijanie i włączanie się do ruchu), a pozostałe m.in. nieprawidłowego parkowania czy blokowania ruchu.

Co ciekawe, żadna nie dotyczyła jazdy pod prąd, prawdopodobnie dlatego, że aby ukarać kierowcę za taki manewr, trzeba go zatrzymać na gorącym uczynku.

- Zgodnie z art. 92. § 1 kodeksu wykroczeń, kto nie stosuje się do znaku lub sygnału drogowego albo do sygnału lub polecenia osoby uprawnionej do kierowania ruchem lub do kontroli ruchu drogowego, podlega karze grzywny albo karze nagany. Za popełnienie wykroczenia z art. 92. § 1 kw policjant może sprawcę pouczyć, nałożyć mandat karny w wysokości 20-500 zł i 5 punktów karnych lub skierować do sądu wniosek o ukaranie - dodaje mł. asp. Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Opinie (243) 1 zablokowana

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.