Fakty i opinie

stat

Po Kolosach: Świat jest piękny

Laureaci tegorocznej, 14. już edycji Kolosów.
Laureaci tegorocznej, 14. już edycji Kolosów. fot. Mateusz Ochocki/KFP

Życie jest do bani. Człowiek najchętniej rzuciłby wszystko w kąt i wyjechał, byle gdzie, jak najdalej. Byle już nie patrzeć na to, co jest tutaj. Komu nie zdarzyło się tak pomyśleć? Kto nie myśli tak niemal codziennie? Otóż nie myślą tak uczestnicy Ogólnopolskich Spotkań Podróżników, Żeglarzy i Alpinistów, czyli popularnych "Kolosów".



Zobacz relację z pierwszego dnia Kolosów.

Zobacz relację z pierwszego dnia Kolosów.

Hala Gdynia w marcu powinna być obowiązkowym punktem odwiedzin dla wszystkich mieszkańców Trójmiasta. Dorosłych siłą zaciągnąć się nigdzie nie da, ale przynajmniej szkoły powinny wysyłać uczniów na ul. Kazimierza Górskiego na te niezwykłe lekcje. Czego można się tam nauczyć?

Lekcja numer jeden: życie jest piękne. Świat jest piękny. Nie tylko "tam", na Kaukazie, Indonezji, w Himalajach czy Zimbabwe. Świat jest piękny wszędzie. I chodzi nie tylko o to, że wyprawy można organizować także w Polsce. Świat jest piękny wtedy, gdy ty tego chcesz. A kilka tysięcy głów zebranych przed wielkim ekranem aż paruje od tej chęci.

Ludzie, którzy organizują swoje życie wokół podróży:

są godni podziwu, wybrali to, co w życiu najlepsze 27%
oddawanie się pasji jest fantastyczne, bez znaczenia czy to podróże, ogrodnictwo czy filatelistyka 62%
są oderwani od rzeczywistości, zaniedbują życie codzienne, kosztem kilkutygodniowej wyprawy raz w roku 11%
zakończona Łącznie głosów: 453
Lekcja numer dwa: jak spełniać swoje marzenia? Prelegenci opowiadający o swoich przygodach publiczności z zewnątrz wyglądają na zupełnie normalnych ludzi. Próżno szukać supermanów czy androidów. Drobno zbudowane dziewczyny, nieco onieśmieleni widownią chłopcy. A na ekranie? Rejs z Karaibów do Europy w ośmiometrowym jachcie. Przejazd motocyklami z Polski na Czukotkę i z powrotem (przez chłopaków, którzy po raz pierwszy usiedli na jednośladach dwa miesiące wcześniej).

Lekcja numer trzy: nie jesteś sam na świecie. Wokół ciebie siedzi trzy tysiące osób, które z zachwytem obserwują to, co się dzieje na ekranie. A przed halą kolejny tysiąc odbija się od zamkniętych drzwi, bo już nie ma miejsc. Ludzie w każdym wieku, nastolatki, które sprawiają wrażenie, że wszystko im trochę zwisa, ale wypieki na ich twarzach zdradzają prawdziwe emocje. Studenci ubrani, jakby za chwilę sami mieli wyruszyć na podbój świata. Trzydziestolatkowie, którzy pilnie uczą się od eskimoskich i afrykańskich mam, że swe pociechy można transportować nie tylko w foteliku samochodowym. Wreszcie czterdziesto-, pięćdziesięcio- i tak-dalej-latkowie, którzy przychodzą z takich czy innych przyczyn.

Skoro tutaj jest tak pięknie, to dlaczego ci wszyscy podróżnicy, żeglarze i alpiniści ciągle gdzieś wyjeżdżają? Czemu ich ciągnie w góry, na morze, w dzicz i nieznane. Czy oni przypadkiem nie uciekają? Przed życiem, przed obowiązkami, przed pracą, rodziną? Czemu nie mogą usiedzieć na miejscu?

Nie znam ich i nie wiem: uciekają, czy nie uciekają. Mogę tylko patrzeć na ich twarze i się domyślać. A domyślam się, że podróże stanowią esencję ich życia. Gdy są "tu", pracują z uśmiechem na twarzy, bo wiedzą, po co to robią. Pracują, żeby zrealizować swoje kolejne marzenie, kolejną podróż. Gdy są "tu" przygotowują się do podróży, zbierają sprzęt, doświadczenia, wytyczają marszruty i szukają tanich biletów. Potem wyjeżdżają. "Tam" chwytają życie każdym porem, każdą komórką, a krew je roznosi to najdalszych zakątków organizmu.

Gdy wracają, siadają do komputerów, obrabiają zdjęcia, montują filmy i ruszają do mieszkań, pubów, domów kultury i wreszcie na takie zloty jak ten, aby się tym życiem najzwyczajniej w świecie podzielić. A gdy się na ich twarze patrzy, wcale nie widać tęsknoty za podróżą, nostalgii, że jest się "tu", w szarej i nieznośnej Polsce. Przeciwnie. Gdy wracają do kraju płaczą rzewnymi łzami ze wzruszenia. Bo świat jest piękny. Także "tu".

Zwycięzcy wszystkich kategorii

Podróże: Paweł Kilen za pięcioletnią wyprawę przez cztery kontynenty

Żeglarstwo: Bronisław Radliński z załogą za opłynięcie obydwu Ameryk przez Przejście Północno-Zachodnie Hornu

Alpinizm: nie przyznano

Eksploracja jaskiń:
wyprawa Hoher Göll 2011, za eksplorację jaskini Unvollendeterschacht w Alpach Salzburskich do głębokości 1264 m

Wyczyn roku: Piotr Kuryło, za "Bieg dla Pokoju" dookoła świata

Nagroda prezydenta miasta Gdyni im. Andrzeja Zawady: alpinistka Aleksandra Dzik, za projekt pierwszego kobiecego wejścia zimą na siedmiotysięcznik Noszak

Super Kolos: kajakarz Aleksander Doba, za całokształt osiągnięć

Nagroda specjalna: Sztafeta Afryka Nowaka - dwuletnia wyprawa śladami Kazimierza Nowaka

Nagrody Publiczności:
Piotr Kuryło za "Bieg dla Pokoju" dookoła świata

Nagroda Dziennikarzy:
Piotr Kuryło za "Bieg dla Pokoju" dookoła świata

Opinie (152) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.