Po drugiej stronie biletu, czyli dzień pracy kontrolera

Najnowszy artukuł na ten temat Blisko 25 mln zł za kontrolę biletów w Gdańsku
fot. Wojtek Jakubowski/KFP

Ludzie na nich plują, odgrażają się, obrzucają wyzwiskami. Niektórzy potrafią im przed nosem pomachać nożem. Zdarza się, że dzień pracy kończy się wybitymi zębami.



Czwarta rano, przystanek SKM Gdańsk-Zaspa, Janusz skończył pracę i wraca do domu. Zostaje rozpoznany przez kilku wyrostków. Biją go długo. Mężczyzna traci cztery przednie zęby.

Dzień przed Wigilią, Darek robi z mamą świąteczne zakupy. Część produktów na święta jest już spakowana w wózku, część czeka jeszcze przy kasie. Kilku młodych mężczyzn od jakiegoś czasu przygląda mu się uważnie. W pewnym momencie zaczynają go wulgarnie wyzywać. Darek nie reaguje, nie wytrzymuje jednak jego mama. "Panowie, przestańcie, przecież to mój syn!". To rozjusza napastników, teraz wyzwiska kierują bezpośrednio do kobiety: Ty stara k...! Jak tylko stąd wyjdziesz...". Jeszcze przed Sylwestrem Darek podejmuje decyzję, a w styczniu zwalnia się z pracy.

Przystanek autobusowy, południe. Mariusz odwraca się w stronę drzwi i dostaje łokciem w twarz. Traci dwie jedynki, napastnik ucieka. Za wstawienie zębów Mariusz płaci prawie 4 tysiące zł.

Kto przede wszystkim jeździ bez biletu?

Zobacz wyniki (2116)
- Powszedni dzień pracy kontrolera biletów to najczęściej przepychanki i wyzwiska, pasażerowie na niego plują - opowiada pan Marek, który kontroluje bilety w trójmiejskiej SKM, i gdańskiej komunikacji miejskiej. - Co ciekawe, w agresywnych zachowaniach kobiety nie ustępują mężczyznom. Kiedy mężczyzna widzi, że nie ma wyjścia z sytuacji, po prostu daje dowód osobisty lub płaci na miejscu. Kobiety nie przebierają w środkach. Nigdy nie wiadomo, czy rozjuszona "dama" nie rzuci się do oczu z pazurami, czy tylko pokrzyczy i na tym się skończy.

Pan Marek ma jeden z najdłuższych staży pracy w Renomie. Gdy rekrutuje nowych pracowników, zawsze pokazuje im nóż zarekwirowany przed laty jednemu z pasażerów. Nóż był wycelowany w brzuch kontrolera, cudem udało się uniknąć tragedii. Pomogli pasażerowie, razem z drugim kontrolerem obezwładnili napastnika.

- Wśród podróżujących bez biletów są ludzie wszystkich profesji. Są prawnicy, lekarze, pamiętam proboszcza z Łodzi, zdarzyły się kiedyś siostry zakonne, które chciały przejechać tylko jeden przystanek - wspomina Marek.

Najgorsze doświadczenia ma z... nauczycielami. - Są do nas bardzo negatywnie nastawieni, często aroganccy, potrafią zlekceważyć prośbę o pokazanie biletu, udają, że nie słyszą, traktują nas jak powietrze. Przyłapani na jeździe bez biletu mówią przeważnie, że nie zdążyli, nie słyszeli, nie widzieli, ktoś wprowadził ich w błąd.

Wbrew pozorom, największym utrapieniem wcale nie jest zbuntowana młodzież. Jak groźnie by nastolatek nie wyglądał, zawsze albo ma bilet miesięczny, albo pokaże dokumenty.

Największym zagrożeniem dla kontrolerów są chuligani, powiązani w jakiś sposób ze środowiskami przestępczymi. To płotki, najniższy i najmniej rozgarnięty szczebel przestępczej hierarchii, który nie nakradł jeszcze dość, by z autobusu przesiąść się do auta. Zwykle odgrażają się, że wiedzą, gdzie kontroler mieszka, do jakiej szkoły chodzą jego dzieci, gdzie pracują jego żona i matka.

- Te groźby przeważnie nie zostają spełniane, chociaż w jednym przypadku nasz kontroler został skutecznie zastraszony przez pasażera, który go pobił - opowiada pan Marek. - W tej sprawie toczyło się postępowanie sądowe. Kontroler usłyszał od napastnika, że odszkodowanie, które dostanie, trzy razy większe przyniesie mu w zębach. Napastnik wiedział, gdzie kontroler mieszka, czym zajmuje się jego rodzina, miał wgląd do dokumentów, mógł skserować je wraz z danymi wszystkich, także świadków. Nasz kontroler bił się z myślami, konsultował z policją, jednak im więcej danych dostawał, tym bardziej docierało do niego, że jest na przegranej pozycji. Wycofał sprawę w sądzie, zrezygnował z pracy i wyjechał z kraju.

Oglądam film z monitoringu w jednym z gdańskich autobusów. Czwarta rano, kontrolerzy wsiadają do pojazdu, siadają każdy osobno. W pewnym momencie do jednego z nich podchodzi pasażer i uderza go łokciem w nos, po czym pięściami wali zaskoczonego mężczyznę gdzie popadnie. Zanim pozostali kontrolerzy orientują się w sytuacji, ich kolega jest już zalany krwią. Na filmie widać pasażerów obojętnie przyglądających się wydarzeniu. Nikt nie interweniuje.

- Znieczulica jest na pewno. Społeczeństwo obywatelskie to jeszcze nie u nas albo może już było i koniec - stwierdza pan Marek.

Choć kontroler wykonuje ryzykowny zawód, styka się z ludźmi w sytuacjach stresowych, nie jest w żaden szczególny sposób chroniony przez prawo przed agresją pasażerów. Kontrolerzy muszą sobie radzić sami: są szkoleni z obsługi klienta trudnego, pijanego, agresywnego czy pod wpływem środków odurzających, ale nic poza tym.

- W Polsce nie szanuje się policji, munduru, a co dopiero kontrolera, który jest osobą niechcianą i nielubianą. Dlatego jeden wytrzymuje w tej pracy miesiąc, drugi jeden dzień - tłumaczy pan Marek. - Pasażer, który jechał bez biletu za całą sytuację wini kontrolera. Od tego gnoja dostał mandat, przez tego gnoja miał sprawę w sądzie, później komornika i przez tego gnoja policja odwiedzała go w domu. Pasażer nigdy nie jest winny.

Opinie (347) ponad 10 zablokowanych

  • (22)

    Jakimś cudem jeżdżącym bez biletu udaje się przekonać ogół, że jeżdżą za darmo, bo ich matka ma raka, dziecko nie dojada, renta nie starcza na leki a przejazd im się należy, bo tak! Do tych oszustów dopłacają wszyscy mieszkańcy i to podwójnie: raz z podatków, które idą na dopłaty do komunikacji, dwa z biletów, które sami płacą.

    Rozumiem ludzi, którzy jeżdżą na gapę dla dreszczyku emocji: może to lubią, może oszczędzą 23 zł miesięcznie, ok. Ale w momencie gdy ich na tym oszustwie złapią, nich nie podnosza rabanu, że są krzywdzeni.

    Jeżdżę codziennie, od 25 lat. Raz widziałem chamskiego kontrolera (jeszcze wczasach ZKM), a co najmniej raz na dwa miesiące widzę chamskiego pasażera. Nie zazdroszczę kontrolerom, nie chciałbym wykonywać ich pracy, w naszym społeczeństwie każdy, kto egzekwuje prawo m bardzo trudne zadanie

    • 654 39

    • i tak i nie (5)

      zgadzam się co do tego, że nie kasowanie biletów to oszustwo i że są chamscy pasażerowie... odmienne zdanie mam, co do chamskich kontrolerów... nie wiem jakie szczęście trzeba mieć, żeby 25lat codziennie jeździć komunikacją i TYLKO raz widzieć chamskiego kontrolera i to jeszcze w "czasach ZKM"
      Należy też dodać, że poza chamstwem (bezczelne odzywki, przeklinanie etc) jest coś takiego jak kultura osobista. To kontroler podchodzi pierwszy do pasażera i od tego jak ustawi rozmowę zależy czy pasażer będzie się chciał bronić agresją. Kontrolerzy powinni mieć szkolenia psychologiczne i z wytyczne w zakresie komunikacji międzyludzkiej.

      • 19 59

      • "To kontroler podchodzi pierwszy do pasażera i od tego jak ustawi rozmowę zależy czy pasażer będzie się chciał bronić (3)

        Chyba w sklepie spożywczym albo w restauracji, bo jak się trafi na bezczelnego wyrostka to nie ma silnych. Sam byłem świadkiem jak weszła podejrzana parka, jedno przekonywało drugie żeby nie tracić pieniędzy na bilety. Potem była kontrola i mimo normalnego podejścia kontrolera zaczęły się wyzwiska i groźby. Jeśli wg Ciebie to było nieprofesjonalne podejście i oni zawinili to gratuluję obiektywizmu.

        • 72 2

        • Ale jak "Kontroler" sprawdza Policjanta czy innego mundurowego to .. (2)

          Ale jak "Kontroler" sprawdza Policjanta czy innego mundurowego to wystarczy, że Ten machnie Legitymacją służbową i "Super Kontroler" przechodzi dalej. Kiedyś na zwróconą uwagę takiemu "Super Kontrolerowi" odpowiedział, że z Policji to mają pożytek i jeszcze mu kiedyś pomoże, a zwykły szary człowiek to co?
          Powiedzcie czemu tak jest? Czemu Policja, ABW i inne służby jeżdżą za darmo?
          Dlaczego są równi i równiejsi?

          • 8 8

          • "a zwykły szary człowiek to co?" - A zwykły szary mu mie pomoże, ot co.

            • 12 1

          • a dlatego

            1) Regulamin przewozów mówi że policjanci mają przewozy za free, gdy są na służbie. Formalnie nie jesteś w stanie udowodnić że nie jest, nawet gdy jedzie po pracy z rodziną do sklepu

            2) Widziałem osobiście 2 razy jak policjanci angażowali się w sprzeczki z gapowiczami - wszyscy byli po służbie, a raz nawet jeden jechał z rodziną i dzieciakami. Tak więc prosta wzajemność - oni zawsze pomogą, a pasażerowie mają w d.pie jak kanara ktoś kopie. Ja to rozumiem, bo praca łatwa nie jest. Raz byłem świadkiem jak jakiś dekiel napieprzał kontrolera w autobusie a on się tylko zasłaniał (żeby nie było żadnych podejrzeń o bójkę); w międzyczasie kieroca zapieprzał na komisariat.

            • 9 1

      • chamskie społeczeństwo

        bzdurne generalizowanie. wszyscy jesteśmy chamscy. chamska policja, chamskie panie w urzędach, chamscy kontrolerzy i pasażerowie. oczywiście są i normalni ale mam wrażenie że w mniejszości...

        • 9 1

    • (2)

      Spędziłem dużo czasu w autobusach z "kanarami" jako ankieter (TiL z UG wie o co chodzi ;-)

      Matka szczypiąca swoje dziecko, żeby się więcej darło (bo pasażerowie wtedy naskoczą na kanara) to mały pikuś w arsenale numerów które odstawiają ci kulturalni pasażerowie "na poziomie".

      • 66 5

      • (1)

        A ja kiedyś kontolowalem właśnie panów z Renomy, jezdzilem specjalnie bez biletu i dawałem się zlapać. Chyba z 15 razy, miałem w kieszeni dyktafon, i potem wszystko szło do kontroli. Widziałem wiele syuacji, gdzie naprwdę musieli mieć anielską cierpliwośc. Oto jeden z nich. Na przystanku przy dworcu wsiada stary pierdziel, i sadza pupe od razu przy oknie. Miejsce obok niego, oraz naprzeciwko zajmują trzej panowie, autobus przejeżdza trzy, albo cztery przystanki, i panowie przystępują do kontroli biletów. No i dziad na cały autobus wrzeszczy że on chcial skasować, wsiadł na tym ostatnim przstanku, a oni mu zagrodzili dojście do kasownika. Moim zdaniem kontrolerzy powinni być wyposażeni pzrynajmniej w paralizatory elektryczne, a za npaść na kontrolera kara taka sama jak za napad na policjanta.

        • 36 7

        • normalka

          A hitem było powoływanie się na "przepis" że jeden przystanek wolno bez biletu.

          • 24 0

    • to niech nie wybierają tej pracy (2)

      ja miałem też pracę stresującą choć bardzo dobzre płatną i zrezygnowałem,

      zrezygnowałem z wyższego pzoiomu życia,

      treba dokonywac wyborów, chopc nie jest to łatwe

      nie mam dobrego telewizora, nie mam samochodu, ale nei narzekam wciaż na swoją prace jak to robi większość

      • 13 28

      • ale ktoś to musi do diabła robić, nie myślałeś o tym? Zawód jak każdy inny. (1)

        • 7 1

        • OK.

          Niech zrobią eksperyment: raz się wszystkie renomiaki poprzebierają w garniturki i krawaciki. Przecie stać ich. W bareiźmie "klient pod krawatem jest mniej awanturujący się" jest ciut prawdy.

          • 1 1

    • rzadko jeżdżę komunikacją SKM ale parę razy widziałem jak kontrolerzy zachowywali się jak jakieś gestapo. chamskiego pasażera chyba wcale

      • 4 48

    • KONTROLERZY NIE ZNAJĄ PRZEPISÓW (4)

      mieliśmy niezłą przygodę w zeszłym roku z Panami kontrolerami:)

      w przepisach biletu metropolitalnego, jest napisane, że można na nim jeździć do 31 grudnia roku w którym ukończyło się 24 lata, ulgowo, na legitymacji uczniowskiej i legitymacji ze szkoły policealnej, kolega taką miał:) i w zeszłym roku kończył 24 lata, tyle, że mieliśmy sprawdzane bilety jakoś w listopadzie i wtedy to panowie z renomy rzucili sie do niego, że legitka już nie ważna, że nie znamy przepisów:) jakie było ICH zaskoczenie i śmiech pasażerów, jak podeszliśmy do tablicy i głośno przeczytali przepis :)) na który kolega się powoływał, to nie było przepraszam ani nic...

      • 25 6

      • i w porządku :)

        nauczyli się przynajmniej czegoś

        • 20 0

      • a jak dokładnie brzmi ten przepis? (2)

        wygląda jednak na to, że udało Wam się wkręcić tych kontrolerów. Ulga pewnie przysługuje osobom do końca roku kalendarzowego, w którym kończą 24 lata i JEDNOCZEŚNIE posiadają ważną legitymację (a nie: miały ważną legitymację w ciągu roku) bo ulga przysługuje osobom uczącym się. Nie widzę powodu, by ktoś, kto skończył naukę miał ulgowe przejazdy. A jeżeli jeszcze się uczy, ale kończy 25 lat, to już też czas najwyższy dla niego płacić za swoje życie pełną cenę.

        • 5 0

        • Pieprzycie Panie Hipolicie. (1)

          Studentem można być nawet i do 40 i płacić tylko za ulgowe, więc shit wiesz Pan o życiu....

          • 2 7

          • zależy

            zależy gdzie, w ztm tak, ale w skm tylko do 26 roku

            • 0 0

    • buhahahahaha (1)

      i co z tego że jeździsz skm 25 lat ??. Jezdzilem skm przez 4 lata jak chodzilem do LO, i codziennie spotykałem dwoch albo trzech chamów z renomy. To było kiedys, teraz moze byc inaczej.

      • 3 20

      • Serio?

        Naprawdę przez 4 lata _codziennie_ trafiałeś na kontrolę?

        :->

        • 19 0

    • e tam..
      gapowicze okradają "nas"na małe sumy. Zobacz ile kasy ucieka na zasiłki, albo mieszkania komunalne dla "najbiedniejszych"

      • 5 5

    • Absolutnie się z Toba zgadzam!!!!!

      • 1 2

  • Bilet zawsze mam ale panom z Renomy to kultury brak i tyle! (20)

    Dzień dobry, dziękuję, przepraszam, proszę, Pan/Pani - to tylko niektóre ze "słów obcych" często nieużywanych przez kontrolerów...
    Szkoda, że tak jest bo mogło by być milej.

    • 151 312

    • (2)

      Dziwne. Ja nie spotkałem się jeszcze ze złym traktowaniem przez kontrolerów, nawet gdy nie miałem ważnego biletu (1 raz się zdarzyło - dzień po wygaśnięciu biletu miesięcznego) kontroler nie uderzył mnie, nie wyzywał, tylko grzecznie poprosił o dowód osobisty z powodu nieważności biletu, nawet poinstruował mnie o sposobie reklamacji.

      • 90 10

      • (1)

        Jeżdżę prawie 4 lata SKM do pracy - nie zdarzyło mi się spotkać niekulturalnego kontrolera. Raz czy dwa zdarzył mi się kontroler "obojętny", który miał normalny wyraz twarzy, ale w sumie nie odezwał się słowem.

        • 67 7

        • boś blądyna. i pewnie masz słuszny dekold.

          • 1 7

    • Jeżdżę bardzo żadko komunikacją publiczną.. (1)

      ale ZAWSZE było kulturalne dzień dobry, poproszę i dziękuję ze strony kontrolerów!

      • 59 5

      • rzadko

        • 17 6

    • nie wiem na kogo trafiałeś, ale (1)

      "dzień dobry" i "proszę" zawsze mówią, czasami zdarza się i "dziękuję"
      przynajmniej ja na takich trafiam

      • 52 4

      • ja szczególnie pozdrawiam

        pana z skmki, który jest wielki jak dąb i ma taki dobrotliwy wyraz twarzy :) I jeszcze mnie uprzejmie poinformował, że mój miesięczny jest nieważny, bo nie ma wpisanego numeru dowodu. Zawsze dzień dobry, proszę i dziękuję!
        Jak ktoś jest uczciwy i ma bilet, to nie ma się czego obawiać ze strony kontrolerów!

        • 47 4

    • Bzdura (2)

      Od 4 lat jeżdzę codziennie do pracy i z powrotem tramwajem. Kontroli miałem bez liku i dzień dobry było i dziękuję było. A że zawsze mam słuchawki w uszach jest i :" Przepraszam czy mógłbym prosić" także obsługa ok!!! A ja nie mam z nimi problemów bo po prostu nie jeżdzę na gapę. Polecam to wszystkim to oszczędzimy sobie i kontrolerom stresu dnia codziennego.

      • 46 3

      • (1)

        Ciekawe czy jak kasownik skasuje Tobie źle bilet, też będziesz twierdził "obsługa ok".

        • 8 26

        • Mi kiedyś kasownik odbił datę sprzed dwóch lat, zgłosiłem prowadzącemu pojazd, kasownik ustawił poprawnie, kazał skasować jeszcze raz po drugiej stronie, odnotował w karcie drogowej i zgłosił przez radio centrali sprawę. Kilka godzin później miałem kontrolę (był to bilet całodobowy) i co? Kontroler zakwestionował ważność biletu (dwa wydruki), ale zadzwonił na centralę, po minucie rozmowy powiedział tylko "bilet ważny, dziękuję, do widzenia" i tak się sprawa skończyła. Grunt to zgłosić nieprawidłowy wydruk prowadzącemu. Pozdrawiam :)

          • 17 1

    • (1)

      Tak jak Renoma traktuje ludzi tak oni traktują Renomę. Renoma sama nie jest święta.

      • 9 19

      • a ty myślisz że to nie są ludzie? Zacznijmy od tego że ci ludzie też zarabiają na chleb. Widuje często jak studęci kombinują z biletami. Chociaż mają 51% zniżki. Gdzie dzieciaki w szkołach podstawowych maja 37% i gdzie tu logika.Powiedz!!!!

        • 6 2

    • Ciekawe

      Mi się nigdy coś takiego nie zdażyło. Wszyscy kontrolerzy byli mili. Nawet gdy wręczali mi mandat. Gorzej było z Panem w biurze obsługi renomy - który nie był zbyt miły.

      • 20 1

    • ?

      jak zawsze sprawdzają bilety to mówią dzień dobry i dziękuję. nic do nich nie mam. jak ktoś jest miły wobec mnie to ja też jestem miły.

      • 12 2

    • Jak masz bilet, to nie masz problemu. Czy kanar ma cie na rekach nosic i list gratulacyjny wystosowac za kazdym razem jak masz bilet? Jakbys mial do czynienia z takimi wybrykami jak wyzej opisane tez mial bys malo uprzejmosci w zanadrzu, chodzac i myslac ze zaraz jakis debil cie zwyzywa albo uderzy...

      • 10 4

    • owszem, brak kultury u niejednego "pana" z Renomy, jak i znajomosci przepisów

      Jeżdżę bardzo często komunikacja miejską i nienawidzę urzadzania łapanki, w czasie której blokuje sie wysiadającemu pasażerowi (pasażerowi z ważnym biletem, dodam) możność wyjścia z autobusu lub tramwaju na swoim docelowym przystanku, bo "pan" z renomy guzdrze się ze sprawdzaniem biletów, a pojazd rusza.

      Są kontrolerzy kulturalni, ale takie zachowania skutecznie wzbudzają niechęć.

      • 7 2

    • w sprawie kontrolerów (1)

      Jeżdżę 45 lat środkami komunikacji miejskie-tramwaje, autobusy, SKM i nigdy nie trafiłam na chamskiego kontrolera a jedynie na bardzo chamskich pasażerów których przez te lata było bardzo dużo. Ludzie nie zdają sobie sprawy że jeżdżąc na gapę obciążają społeczeństwo pieniężnie

      • 15 5

      • no widzisz

        bo ja z kolei nigdy nie trafiłam na chamskie zachowanie pasażerów wobec kontrolera.

        Dwa razy trafiłam na chamskie zachowanie pasażerów wobec kierowcy autobusu i podziwiałam opanowanie i spokój kierowcy.

        • 1 1

    • Od kiedy jezdze skm nie spotalem sie z takim nastawieniem ze kontroler wchodzac na pociag nie oglosil kontroli. jak ma sie na uszach ipoda to nic dziwnego a pozniej maja pretensje...pajace!!!

      • 3 0

    • Nie jeżdżę bez biletu

      Nigdy nie spotkałam chamskiego kontrolera.

      • 3 0

  • No ciekawe, a czemu nie można po prostu zrobić bramek przy wejściu na peron (30)

    tak jak w metrze. Jakoś mi się nie chce wierzyć, że bardziej opłaca się płacić kontrolerom, niż zakupić system bramek. (chodzi mi oczywiście o SKM a nie coś innego, autobusy i tramwaje to inna para kaloszy)

    • 214 51

    • (13)

      bramki zawsze można przeskoczyć, nawet najbardziej wymyślne konstrukcje temu nie przeciwdziałają

      • 17 14

      • (9)

        Zawsze można postawić przy bramkach kogoś, kto będzie pilnował żeby nikt nie przeskakiwał bramek. Niestety wdrożenie takiego systemu nadaje się tylko do metra.

        • 16 7

        • Tak, dodatkowe etaty, 15 tys. rocznie na jedną bramkę. (3)

          Pomyśl.

          • 11 3

          • A i tak przejdą przez tory (1)

            Polaków potrafi.

            • 19 1

            • Nie będzie wtedy tłumaczenia, zapomniałem biletu, nie działa kasownik.

              • 5 1

          • zawsze można zastosować monitoring i zatrudnić z 2 osoby na etat do przeglądania kamer na bramkach po czym wysyłać patrole np straży miejskiej na kolejną stację w celu zatrzymania nieuczciwej osoby,tylko że w naszym kraju raczej straż miejska nie dysponuje komputerami lub palmtopami na które mogłaby otrzymać wizerunek takiej osoby, chyba, że się mylę.

            Odnośnie przeskoczenia bramki to sam tego dokonywałem 2 razy więc nic w tym trudnego, z tym że miałem bilet, a ze względu na pośpiech po prostu nie użyłem go w celu zweryfikowania. I tu pojawia się problem wezwania patrolu bezpodstawnie. :)

            • 1 6

        • w austobusach tez mozna to ograniczyc, (4)

          wprowadzic system jak w GB, wchodzisz tylko przednimi drzwiami, jak kierwoca zobaczy ze ktos wskoczyl do autobusu tylnymi, nie ruszy, wtedy sami paszaerowie go wywala. oczywiscie, tu tez kwestia przygotowania autobsuosw, napewno mniej przegubowych, interkom w autobusie gdzie kierowca moze mowic do pasazerow. wprowadzenie magnetycznychh kart zeby przyspieszyc "załadunek"

          • 18 1

          • (1)

            W Holandii to samo.I prawidłowo.Ład i porządek.

            • 0 1

            • i to mi się podoba!!!Ludzie nie wiedzą jak jest za granicą chyba że z opowieści. Myślą że tam jest "ELDORADO" a tak naprawde trzeba zasuwać żeby zarobić na chleb.

              • 1 0

          • W Holandii to samo.I prawidłowo.Ład i porządek.

            • 0 0

          • W Angielskich autobusach nie wchodzi 150 "luda" jak u nas, tak więc nie realne :)

            • 4 0

      • w paryżu sa bramki i nie ma dramatu (1)

        • 2 2

        • W polscę tak napradę nie ma szans na system który jest postrzegan jako jakosystem iim pękniejsza tym lepsza.

          • 0 0

      • monitoring i bramki i styka

        • 0 0

    • popieram (1)

      wg mnie bardzo dobry pomysł

      • 6 8

      • Dobry pomysł z przeskakiwaniem czy zainstalowaniem bramek?

        • 22 1

    • A autobusach też się da (3)

      Wystarczy zajrzeć do Kurytyby w Brazylii. Mają tam takie sprytne przystanki autobusowe, do których się wchodzi jak na mały peron, są całe oszklone, a autobus jak podjeżdża, to nie da się do niego wejść inaczej, jak z tego przystanku. Przystanki na wejściu mają bramki i bez biletów trzeba je przeskoczyć. Zapewne w Polsce tak by się na początku działo, ale moim zdaniem to dobry system i jest wart zakupienia. Na pewno w perspektywie paru lat to będzie lepsza motywacja do kupowania biletów niż kontrolerzy.

      • 16 0

      • W Szkocji też się da (2)

        Byłem w Szkocji i tam na wejściu płaci się kierowcy tak jak u nas w autobusach PKS albo kierowcy pokazuje się tygodniowy bilet. Wchodzi się tylko przednimi drzwiami, a na przystanku zawsze można wcisnąć w środku przycisk do wysiadania. Co do SKM można by było zrobic takie bramki.

        • 7 0

        • Ciekawe jak sobie wyobrażasz (1)

          u nas w godzinach szczytu wsiadanie tylko przednimi drzwiami. Wsiada kilkadziesiąt osób na raz i każdy kupuje bilet? Taki tramwaj czy autobus by z 10 minut na każdym przystanku stał. Szczególnie te jadące z Chełmu.

          • 2 0

          • Pyskaczu, jeśli bus wpuszcza tłum, powinni się nim zająć Krokodyle, odgryźć kierowcy łeb, a właściciela (indywidualnie, zarząd!) puścić karami z torbami. Nie broń chorego systemu, inaczej nigdy nie będzie normalnie.

            Myśl, a nie pyskuj.

            • 0 2

    • (1)

      Z bramkami byłby pewnie taki problem, że po miesiącu byłyby już do remontu - zobaczcie jak jest z windami w sopocie na peronach :(

      • 6 0

      • na sopockich peronach jest jak jest bo to królestwo jaśnie panów z PO
        inaczej się tego nie da wytłumaczyć
        przecież tam każdy peron jest monitorowany
        a jak było brudno tak jest i jak windy psuli tak psują
        policja staż miejska i sok biorą pieniądze tylko pilnować porządku jakoś nie ma komu

        • 0 2

    • W metrze

      • 1 1

    • Inna para kaloszy (2)

      W Anglii z biletami (czy gapowiczami) w autobusach też nie ma problemu, bo pasażerowie wsiadają tylko przednimi drzwiami i płacą przy wejściu (lub skanują kartę).
      Specjalnie nie opóźnia to odjazdu, a przejazd jest opłacony przez wszystkich, przez których być powinien.
      Nie trzeba biegać po kioskach za biletami, kombinować z komórkami (bilety w komórce), a i armii kontrolerów nie potrzeba.
      Szkoda, że nie czerpiemy ze sprawdzonych wzorców.

      • 13 0

      • Ktoś musi wygrać przetarg, ktoś musi zarobić.

        • 2 0

      • mi wystarczy, że 207 jest wiecznie opóźniony

        bo połowa wsiadających w Gdańsku MUSI kupić bilet u kierowcy i opóźnia odjazd o dobrych parę minut. Ja do autobusu wsiadam, aby jechać, a nie oglądać gęby niemot nie potrafiących kupić biletu w kiosku

        • 1 0

    • a kto będzie pilnował bramki? wystarczy się karnąć do wawy, żeby zobaczyć jak się takie bramki pokonuje

      • 0 1

    • na wyspach juz dawno takie systemy sie sprawdzaja...bramki sa wysokie..ze szczebelkami i nie ma szans przeskoczyc..tak samo ploty..i nie ma opcji,zeby wejsc na peron bez biletu.

      • 3 0

    • za prace kontrolerow

      dostaja fakture i wrzucaja sobie w koszta. po postawieniu bramek nie moga sobie nic wrzucic w koszta. no moze jedynie ich serwisowanie

      • 0 1

    • nie wiem jaki oglądałeś film ale to nie wypali chyba że jesteś jednymm z tych którym udało sie przejechać na gape i próbujesz zainteresować tym innych!!!

      • 0 0

  • To się z powietrza nie bierze. Ktoś sobie na taką "renomę" zapracował maltretując uczciwych pasażerów (10)

    • 83 154

    • (3)

      Myślisz, że te sytuacje to czysta zemsta za pobicie bezbronnego pasażera? Dresy z misją? Ja jednak myślę, że jest dokładnie odwrotnie. Przez takich agresywnych mięśniaków bez biletów w Renomie występuje zjawisko selekcji naturalnej, tzn. po jakimś czasie wszyscy mili kontrolerzy szukają innej pracy, a zostają same karki.

      • 35 5

      • Albo wszyscy kontrolerzy kasują frajerów a bandytów w autobusie omijają szerokim łukiem. Stąd zwykli ludzie oceniają źle pracę Renomy.

        • 11 0

      • brat (1)

        Moja siostra będąc w ciąży wsiadła do autobusu i od razu usiadła ( źle się poczuła ) nie skasowała biletu
        ,panowie z RENOMY wystawili mandat ( ok. ) . Nie pozwolili jej wysiąść na docelowym przystanku tylko wywieźli ją na pętlę „ jak to panowie mówili za karę „ , odwołując się od mandatu „ otrzymała już karę ” odpowiedź od firmy RENOMA była „ pani zachowywała się agresywnie „ potwierdziło to trzech pracowników RENOMY . takimi właśnie sytuacjami zapracowali sobie na RENOME....

        • 9 7

        • "( źle się poczuła ) nie skasowała biletu "

          jeszcze mi się nie zdarzyło by w ścisku w tramie czy busie ktoś poproszony o sięgnięcie do kasownika z moim biletem odmówił

          więc daruj sobie taką ściemę.

          • 9 2

    • Wiesz co? (5)

      Takie historie o maltretowaniu przez renomę opowiadają "lewusy" i "darmozjady", które jeżdżą na krzywy ryj. Próbują się potem wybielić w swoich opowieściach, jak to zostali źle potraktowani przez tych bydlaków z Renomy, choć z ich strony wszystko było ok. Niedobrze mi się robi, kiedy czytam teksty o maltretowaniu przez kontrolerów. Daję sobie uciąć rękę, że z nikim by się nie szarpali, gdyby nie zaistniała konieczność obrony. Zważ na to, że prowokując każdą, choćby najmniejszą szarpaninę, za każdym razem ryzykują. Może im się przydarzyć to, co zostało opisane w wątku powyżej, agresja słowna a nawet fizyczna w czasie prywatnym, po pracy. Aż tacy głupi to oni nie są.
      Tak więc, kasujmy bilety, bądźmy uczciwi a krzywda (moralna czy tez fizyczna) ze strony pracowników Renomy nas nie spotka.

      • 42 11

      • Może więc zamiast kasowników które często źle działają wprowadzić automaty. Wtedy będzie jasna sytuacja a tak kombinatorzy kombinują. Uczciwi pasażerowie tracą bo panowie z Renomy wystawiają im mandaty za źle skasowany bilet. Tak zła opinia idzie w świat.

        • 5 1

      • (2)

        i właśnie straciłaś rękę, pracowałem w renomie i mówię Ci, że są tam osoby które żyją tym i tylko czekają na to żeby komuś w łeb dać

        • 5 8

        • skoro tak myślisz

          to nie dziwota, że wyleciałeś

          • 12 0

        • marna prowokacja

          • 2 0

      • Wiele razy wyłudzali bili ,teraz jak społeczeństwo nauczyło się jak traktować bydlaków

        to artykóły że cięzko im to niech mi oddadzą przetarg za pare mln zł i ja się tym zajmę nie będe jęczał że mi cięzko. Chciałoby się udupić pasażerów a pasażerowie proszę i dziękuję .

        • 3 6

  • KIEDYŚ BILETY SPRAWDZAŁY ZAPASIORY CZY INNE WYSPORTOWANE

    chłopaki i kazdy wiedział ze jak fiknie to po nim dzis wystarczy tylko kark

    • 100 15

  • E tam (3)

    jak sie ma bilet w porządku, to zawsze jest "proszę i dziękuję", a że Panowie z Renomy nie są wizualnie misterami of de juniwers, to już inna sprawa :)

    • 224 9

    • A jak masz pecha raz na rok? (1)

      To bulisz stówe mimo że kupujesz normalnie bilety. A juz nie powiem co sie dzieje gdy nie zdążysz skasować w ciągu 10s od wejścia.

      • 6 13

      • bullshit

        Jak chcesz to zdążysz. Jak jest problem to widać i nikt się nie czepia.

        Ale za to nie raz widziałem cwaniakujących, stojących prawie z biletem w ręku przy kasowniku przez 5 przystanków. Tak, to są te bidule co to w 10 sek nie zdążyli a autobus 5 przystanków przejechał...

        • 3 1

    • KONTROLERZY NIE ZNAJĄ PRZEPISÓW

      w przepisach biletu metropolitalnego, jest napisane, że można na nim jeździć do 31 grudnia roku w którym ukończyło się 24 lata, ulgowo, na legitymacji uczniowskiej i legitymacji ze szkoły policealnej, kolega taką miał:) i w zeszłym roku kończył 24 lata, tyle, że mieliśmy sprawdzane bilety jakoś w listopadzie i wtedy to panowie z renomy rzucili sie do niego, że legitka już nie ważna, że nie znamy przepisów:) jakie było ICH zaskoczenie i śmiech pasażerów, jak podeszliśmy do tablicy i głośno przeczytali przepis :)) na który kolega się powoływał, to nie było przepraszam ani nic...

      • 5 1

  • nie lubię ich:) (19)

    dostałem mandat mimo, że skasowałem bilet-kasownik niby nie nabił tego dnia co trzeba. naśmieszniejsze jest to, że bilet kosztował mnie 72 grosze.

    po tym zdarzeniu woziłem ze sobą setkę zuzytych biletów i nigy nie widziałem który z nich to ten właściwy i tak nieszczęśliwie się składało, że ten dobry był w innej kieszeni a biedni kontrolerzy tracili nawet pół godziny sprawdzając 5 razy cały stosik bilrtów.

    bardzo mi się nie podoba postawa władz skm i ztm przy organizacji przetargów organizowanych tak aby jedna firma wygrała gruntując jej monopol i nie zmuszjąc jej do poprawienia jakości usług.

    • 74 134

    • czyli jesteś złodziejem, który z plikiem starych biletów prónbował oszukiwać innych pasażerów? (14)

      bo oczywiście nigdy ci się to nie udało, a kontrolerzy śmiali się z ciebie, gdy widzieli twój stosik ;-)

      • 24 14

      • (12)

        Wybacz ale kto tu jest złodziejem i oszustem? zawsze płaciłem za bilet (przy 78% uldze wojskowej stać mnie na to) a mimo to dostałem mandat-bo niby wybity numerek na bilecie był nie taki? Jeśli kontroler miał by trochę oliwy w głowie to by nie wciskał komus beszczelnie na siłę mandatu za bilet wartości 72 groszy.

        a kontrolerom wcale do smiechu nie było, bo jak sobie kilka razy grzecznie postali przy mnie od grabówka do politechniki to raczej płakać się im chciało niż smiać i po miesiącu w ogóle do mnie nie podchodzili

        • 17 18

        • Darozjad (3)

          Ty wojskowy darmozjadzie, myślisz że jak masz ulgę 78% to możesz pluć w twarz kontrolerom i innym użytkownikom komunikacji zbiorowej? Powinieneś harować do 70 roku życia a nie pasożytować na społeczeństwie na wojskowej emeryturze po 15 latach służby i reszcie przywilejów.

          • 33 8

          • zawodowi wojskowi to mieli 50% ulgi:) (2)

            a do emerytury zostało mi 39 lat ale pewnie po drodze dodadzą mi jeszcze kilka:)

            • 4 1

            • (1)

              gdzie tu sprawiedliwość że przy zarobkach wojskowych masz zniżkę.

              • 4 0

              • ręce opadają.
                wam to trzeba wszystko dosłownie pisać.
                78% ulgi miala zasadnicza słuzba wojskowa i studenci szkół morskich odbywających szkolenie wojskowe.
                nie jestem wojskowym i już nie mam zniżki.

                • 4 1

        • fuj, ortografia do bani! (6)

          co to za różnica czy masz prawo do biletu ze zniżką i jaką?
          jeśli bilet jest nieważny tzn. że go nie posiadasz - bez względu na jego wartość!

          • 5 2

          • (5)

            wytłumaczę łopatologicznie
            1 kupiłem bilet w kiosku
            2 skasowałem bilet na peronie
            3 wsiadłem do pociągu
            4 dostałem mandat

            gdzie tu jest mój błąd?

            • 8 3

            • już lepiej ;) (4)

              jeśli kasownik zrobił kuku Twemu bilecikowi i wybił złą datę to Twoim za przeproszeniem zakichanym obowiązkiem w związku z otrzymaniem opłaty dodatkowej (bo mandaty to chyba tylko policja może wystawiać) było udanie się do siedziby Renomy czy tez SKM i wniesienie odwołania od nałożonej kary
              jeśli okazałoby się, że faktycznie kasownik zrobił psikusa to ich obowiązkiem jest anulowanie nałożonej na Ciebie kary
              wszystko idzie wytłumaczyć :)
              a kontrolera obowiązkiem jest sprawdzenie czy masz ważny bilet - taka jest jego praca i za to dostaje pieniądze
              wypisanie kwitka to także jego obowiązek - nie musi wiedzieć, że kasownik był niesprawny
              naprawdę tak trudno to sobie wytłumaczyć?

              • 8 6

              • Renoma takich reklamacji nie przyjmuje w swojej siedzibie. Robią wszystko aby zniechęcić delikwenta. Jeśli już to warto wysłać pismo listem poleconym. Wtedy muszą przynajmniej dać odpowiedź. Ale sprawa i tak jest s góry przegrana. Kto się przyzna, że źle ustawił kasownik? Tym bardziej, że w SKM kasowniki ustawiane są co kilka godzin.

                • 3 2

              • (2)

                to nie moim obowiązkiem jest dbanie o dobry stan techniczny kasowników!
                na biletach skm nie jest wybijana data a jakis smieszny numerek np 564E i skąd niby mam wiedzieć, że jest on poprawny?
                skąd mam wiedzieć, że kontroler nie chce mnie oszukać?
                Dlaczego ja mam biegać i się odwoływać tracić swój czas bo komus się kasownik popsół albo numerki pomylił? ja ze swoich obowiązków się wywiązałem.
                zapłaciłem za przejazd i mam udowadniać, że nie jestem wielbłądem?
                chyba coś ci się wgłowie poprzestawiało.
                i zaproszeniem g mnie obchodzi czy kontroler wie czy nie, że kasownik jest nie sprawny i czy musi wypisać kwitek.... zapłaciłem, chce przejechać z punktu A do B a nie latać i prosić o anulowanie wyłudzonej kary

                • 7 2

              • widzisz:
                kontroler bierze bilet do ręki i patrzy czy jest ważny na tę chwilę -> jedyne możliwości są takie, że jest albo ważny albo nie
                postaw się z drugiej strony, przynajmniej spróbuj (choć dobrze wiem, że niektórym empatia jest obca), i sam/-a oceń czy coś jest białe czy czarne
                ot, takie ćwiczenie psychologiczne ;)
                i należy pamiętać, że każdy kij ma dwa końce

                • 2 2

              • kasownik może się i popsÓł ;)

                na pewno zepsuła się Twoja znajomość języka ojczystego ;P

                • 1 0

        • coz, trafiles na milych kontrolerow. Poprosze bilet do kontroli, nie ma pan? OK dokumencik poprosze mandacik. Obowiazkiem pasazera jest okazac wazny bilet do kontroli. Przez takich jak ty ta praca jest tak trudna.

          • 0 0

      • czytanie ze zrozumieniem to już zatrudne?

        • 0 4

    • czas to Ty raczej traciłeś :)

      • 4 3

    • miałem podobną sytuację w autobusie w Gdańsku

      stało się, mimo iż zawsze kasuję bilety. o kulturze i wyglądzie panów z Renomy nie ma nawet co mówić. owych kilka lat temu ekipy kontrolerów w SKM były dużo bardziej strawne.

      • 4 5

    • Miałem taką samą sytuację (1)

      Na Grabówku kasowniki nie działały właściwie. Miałem wysiąść na Politechnice, ale już od Zaspy próbowałem kanarowi wytłumaczyć, że bilet skasowałem tuż przed wejściem do kolejki. On twierdził, że bilet był ważny do 3 nad ranem. Mówiłem, że muszę wysiąść i że jak chce, to może wysiąść ze mną i mnie spisać, a ja się będę odwoływał. Ale stwierdził, że muszę z nim jechać do Gdańska Głównego. No to mnie poniosło, bo nie miał prawa mnie zatrzymać. Szarpnął mnie jak wysiadałem na tyle mocno, że doznałem skręcenia kolana. Wezwałem policję oczywiście, ale od razu stanęli po jego stronie, z góry traktując mnie jak złodzieja.

      No i co? Sąd przyznał mi rację. Co do biletu. Ale odszkodowania za skręcone kolano nie dostałem. Później musiałem mieć operację, bo okazało się, że wiązadło zerwane.

      • 0 2

      • to ze c.pa z ciebie to jedno ale i tak oczekiwac ze ktos pomoze kanarowi to absurd

        nie lubimy policji, strazy miejskiej to bedziemy bronic kanarow? wiedza jaki buraczany zawod wybrali to niech ponosza tego konsekwencje. Jestem sprawdzaczem biletow z 10-letnim doswiadczeniem - na prawde brzmi dumnie..

        • 0 1

  • Bidulki, niech zmienią pracę zatem zamiast się użalać (9)

    • 78 155

    • Dokładnie! (3)

      Wcale mi ich nie żal

      • 17 34

      • Jak najbardziej. (2)

        Banda nieudaczników bez szkoły.

        • 8 26

        • I ty się nazywasz Pokoleniem JP2 (1)

          Zero szacunku dla innych i śmiesz się nazywać Pokolenie JP2.

          Nieudaczniekiem to jesteś Ty, skoro nie potrafisz uszanować cudzej pracy.
          Bo oni łąpią tych co łamią prawo. Ciekawe co byś powiedział jakby ktoś wsiadł do Ciebie samochodu i kazał się wieźć za darmo.

          • 11 4

          • daj spokój to takie "pokolenie" młodych wykształconych z dużych miast
            jedyne do potrafią to podszywać się pod kogoś ośmieszać go i obrażać

            • 5 2

    • to złodzieje bez biletów niech zmienią złodziejskie nawyki (2)

      • 26 7

      • (1)

        zasady sa po to zeby je lamac. Eliminuje sie zbednych i tyle. gapowicz ryzykuje kanar tez. Raz ja dostane mandat raz kanar w ryj.

        • 0 3

        • tak, to wiele wyjaśnia dlaczego w kraju jest jak jest - "zasady są po to, żeby je łamać"

          powinszować!

          • 1 0

    • Wyciągnij wnioski prostaczku (1)

      Większość ludzi nie zgadza się z pogardą jaką darzysz tych ludzi. Może to z tobą jest coś nie tak? Pomyślisz czy tylko się odszczekasz?

      • 8 2

      • a może z Tobą?

        • 0 5

  • co to artykuł sponsorowany??? (4)

    w nim pokazano jak wygląda praca z jednej strony, powinno pokazać się jak wygląda sprawdzanie biletów oczami pasażerów, nieczęsto jeżdżę pociągami albo autobusami ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się sprawdzanie biletów przez grzecznego kontrolera, który np mógłby powiedzieć dzień dobry, tu kontrola biletów poproszę o bilet itp, zazwyczaj było to tak, że podchodził jakiś koleś praktycznie w dresie i mówił bilet do kontroli, albo bilet. Nie mówię tu, że dobrze że są bici, poniżani itp bo to trzeba piętnować i zgłaszać policji a sprawców zamykać w więzieniach, ale czasami sami prowokują innych ludzi na takie a nie inne zachowania.

    • 59 104

    • No patrz, a ja mam tak zawsze

      Pociągami nie jeżdżę, ale autobusami 155, 255, 256, 295, 275, 213. Sprawdzany jestem raz na dwa tygodnie. Nie mogę złego słowa powiedzieć na kontrolerów. Dużo bardziej chamscy sa pasażerowie tych autobusów, a bywa - niestety - że nawet kierowcy, ale kanary są ok

      • 36 4

    • (1)

      Powie do Ciebie "bilet", a Ty mu w mordę? Następnym razem nauczy się mówić "mój Panie i władco, jaśnie oświecony, czy w swej ogromnej miłości mógłbyś okazać mi twemu nędznemu słudze bilet?".

      • 36 8

      • O i tak właśnie powinno być!

        • 8 14

    • bart

      bart ty baranie

      • 1 0

  • to trudny i wymagajacy zawod, ale ten artykul to propaganda (2)

    wiem kontroler kontrolerowi nie rowny, tak jak pasazer pasazerowi:
    tylko ze najczesciej zwykly obywatel ma w plecy bo praktyka pokazuje, ze tych wlasnie dresow puszczaja, a babcie czy osobe na codzien prawa potraficie dojechac, bo bo nadinterpratujecie sytuacje

    • 79 29

    • Babcie nie jeżdżą bez biletów .

      • 6 3

    • pomyliles ze straza miejska

      kanary wybieraja dzieci

      • 3 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.