Fakty i opinie

stat

Po meczu wbiegł na boisko. Okazało się, że miał zakaz stadionowy i jest poszukiwany

36-letniego kibica Lecha zatrzymano na dworcu. Wpadł przez własną głupotę - gdyby wcześniej nie wbiegał na boisko, to prawdopodobnie nikt by nie wpadł na to, że jest poszukiwany przez sąd i posiada zakaz stadionowy.
36-letniego kibica Lecha zatrzymano na dworcu. Wpadł przez własną głupotę - gdyby wcześniej nie wbiegał na boisko, to prawdopodobnie nikt by nie wpadł na to, że jest poszukiwany przez sąd i posiada zakaz stadionowy. fot. policja

Tuż po gwizdku kończącym mecz Arki z Lechem wbiegł na boisko i poprosił jednego z piłkarzy gości o koszulkę. Gdy ją otrzymał, ulotnił się z murawy i ze stadionu. Policjanci zatrzymali go kilkadziesiąt minut później na dworcu. Okazało się, że nie tylko ma aktywny zakaz stadionowy, ale jest też poszukiwany przez sąd.



Czy sprawdzanie dowodów tożsamości przed wejściem na teren imprezy masowej ma sens?

tak, nawet jeżeli działa tylko prewencyjnie 59%
nie, nie ma możliwości zweryfikowania, czy ktoś wchodzi z własnym dokumentem 41%
zakończona Łącznie głosów: 1900
W sobotę Arka grała w Gdyni z Lechem Poznań i zremisowała. Ponieważ kibice obu drużyn żyją ze sobą w zgodzie, mecz odbył się bez większych incydentów. Niemniej od razu po końcowym gwizdku na murawę wbiegł jeden z kibiców gości. Podbiegł do piłkarzy Lecha i od jednego z nich dostał nawet koszulkę.

Przypomnijmy: wbiegnięcie na murawę osoby postronnej jest niedopuszczalne w świetle regulaminu piłkarskich rozgrywek.

Choć mężczyźnie udało się opuścić murawę i stadion, to jednak policjanci, dysponując jego wizerunkiem, zlokalizowali go kilkadziesiąt minut później na dworcu w Gdyni. Tam też został zatrzymany.

- Po zatrzymaniu 36-latka policjanci ustalili, że jest on poszukiwany, ponieważ nie stawił się do odbycia kary pozbawienia wolności. Co ciekawe, dodatkowo posiada on orzeczony przez sąd aktywny zakaz wstępu na imprezy masowe. Mężczyzna dziś usłyszy kolejne zarzuty związane z wtargnięciem na murawę i złamaniem zakazu stadionowego - mówi Krzysztof Kuśmierczyk z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.
Policjanci sprawdzają też, w jaki sposób osoba poszukiwana przez sąd i posiadająca aktywny zakaz stadionowy w ogóle dostała się na mecz.

W praktyce mogło to jednak nie być wcale trudne

W przypadku meczów drużyn, które ze sobą sympatyzują, często bywa tak, że to kibice gospodarzy kupują bilety dla kibiców gości. Zwykle robią to na podstawie listy nazwisk i PESEL-i dostarczonych przez gości. Te jednak nie muszą być zgodne z faktycznymi danymi kibiców, wybierających się na stadion. Teoretycznie dane z biletu powinny być sprawdzone przy wejściu na stadion i porównane z danymi w dowodzie osobistym kibica. Jednak nikt w całej Polsce nie sprawdza tych danych, gdyż znacznie spowolniłoby to wpuszczanie kibiców na stadion. W tym kontekście nakładane zakazy stadionowe są martwym prawem.

Opinie (124) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.