- 1 Król i królowa Szwecji w Gdańsku (301 opinii)
- 2 Wiózł kontrabandę, zdradziła go zmiana trasy (47 opinii)
- 3 Nauczycielka uratowała motocyklistę (100 opinii)
- 4 Latarnie rozjaśniły zaułki Wzgórza (24 opinie)
- 5 5 tys. zł mandatu za przewóz 14 tys. funtów (110 opinii)
- 6 Gdańskie urzędy szturmowane cyberatakami (78 opinii)
Pociągiem przez 1,3 tys. km do raju, którego już nie ma
W Gdyni, pięknym przedwojennym mieście z "morza i marzeń", wybudowano solidny nowoczesny dworzec kolejowy. "Polski" dworzec w Gdyni nie wszystkim się jednak podobał, właśnie dlatego, że miał podkreślać możliwości naszego kraju. Z czasem połączono go jednak siecią połączeń z całą Polską. Co ciekawe, w związku z tym miejscem ustanowiono rekord najdłuższego połączenia kolejowego w międzywojennej Polsce. Kto wie, gdyby nie Rosjanie i katastrofa w Czarnobylu, może jeździlibyśmy tam do dzisiaj.
- Morele i melony z II RP
- Marzenie turystycznej Polski
- Na urlop przez 1314 km koleją
- Rosjanie zniszczyli wszystko
- Zniszczenia dokończyła katastrofa w Czarnobylu
Miejscowość Zaleszczyki znajdowała się niemal na samym końcu województwa tarnopolskiego II RP.
Morele i melony z II RP
Miasteczko położone jest w głębokim jarze w zakolu rzeki Dniestr. Posiada nadal specyficzny, bardzo ciepły klimat. Dzięki temu w okresie międzywojennym uprawiano tam dość egzotyczne dla naszego kraju owoce, jak morele, melony, brzoskwinie czy arbuzy. Bardzo powszechna była uprawa winorośli. Eksperymentowano także z uprawą pomarańczy czy ryżu nad rzeką.
Marzenie turystycznej Polski
Była to bardzo popularna miejscowość wypoczynkowa w II RP. Sezon turystyczny trwał tam od maja do października.
W Zaleszczykach słynne były przede wszystkim dwie plaże: Słoneczna i Cienista. Pierwsza służyła głównie do opalania, a druga do kąpieli. Właśnie dlatego Zaleszczyki nazywano "polską Riwierą". Było to także doskonałe miejsce dla leczenia osób z chorobami dróg oddechowych, szczególnie dzieci. Nic dziwnego, że wiele osób robiło wszystko, by spędzić tam urlop.
Na urlop przez 1314 km koleją
Połączenie kolejowe pomiędzy Gdynią a Zaleszczykami liczyło niemal 1314 km. Było to tym samym najdłuższe połączenie w międzywojennej Polsce. Obsługiwano je przez pociągi w szczególności z wagonami sypialnymi. Powrotne pociągi dodatkowo posiadały w składzie także wagony towarowe, bo część owoców wyhodowanych nad Dniestrem koło Zaleszczyk była przewożona do portu w Gdyni i dalej wysyłana na eksport.
Pociągi kursowały przez Warszawę, dojeżdżając do kurortu trzy razy w tygodniu.
Warto także wspomnieć, że do Zaleszczyk ze stolicy i z Poznania kursowała także słynna "Luxtorpeda", czyli luksusowy wagon motorowy polskiej produkcji. Tak rozległa i daleka trasa kolejowa z północy na południe kraju stanowiła symbol rozwoju sieci kolejowej młodego państwa.
Do powyższego rozkładu jazdy należy się wyjaśnienie. Zaleszczyki były miejscowością na granicy z Rumunią. Dogodna linia kolejowa, wybudowana jeszcze przed I wojną, przebiegała przez terytorium tego państwa. W 1929 r. podpisano porozumienia o tranzycie pociągów do Zaleszczyk przez terytorium rumuńskie. Pociąg polski np. z Warszawy nie zatrzymywał się tam w ogóle, a w zwykłych pociągach pasażerowie jadący tranzytem nie podlegali kontroli paszportowej czy celnej. Stąd w powyższym rozkładzie jako przystanek pośredni widnieje miejscowość rumuńska "Stefanesti".
Rosjanie zniszczyli wszystko
Od września 1939 r. Zaleszczyki znalazły się pod okupacją ZSRR. W czerwcu 1941 r. doszło tutaj do zatopienia przez NKWD w Dniestrze kilkunastu wagonów z ewakuowanymi ludźmi z radzieckich więzień w okolicy.
Po wojnie wraz z tzw. Kresami Wschodnimi zostały wcielone do ZSRR. Miejscowość nigdy już nie odzyskała dawnej świetności. Rosjanie wycięli winnice jako zbędne, zaorali promenadę, wysadzili stary ratusz, a postawili za to pomnik Lenina. Jeden z kościołów przerobili na magazyn nawozów.
Zniszczenia dokończyła katastrofa w Czarnobylu
Potencjał turystyczny został ostatecznie przekreślony przez katastrofę w Czarnobylu z kwietnia 1986 r. Z uwagi na ukształtowanie terenu chmura radioaktywna opadła tutaj i skaziła teren.
O autorze
Marcin Dobrzyński
pasjonat historii, eksplorator, były żołnierz, licencjonowany przewodnik miejski
Opinie wybrane
-
2026-02-07 10:22
Fajny artykuł ale... (11)
Jakim cudem Powrotne pociągi dodatkowo posiadały w składzie także wagony towarowe. To przepraszam jak te wagony tam się dostawały? Zawsze myślałem że wagon żeby wrócić musi najpierw pojechać jakoś.
Ale naprawdę fajnie się to czyta. Dziękuję.- 63 21
-
2026-02-09 00:47
a co to kogo obchodzi teraz
- 0 0
-
2026-02-08 08:58
Mogła je tam ciągnąć inna lokomotywa w innym czasie (załadunek owoców odbywał się przecież gdzie indziej niż załadunek pasażerów)
- 2 0
-
2026-02-07 17:40
Wagony towarowe dla pasażerów 3 klasy.
- 3 1
-
2026-02-07 11:03
(2)
Doczepiane na miejscu były głuptasku POrtalowy ty jeden.
- 16 25
-
2026-02-08 23:43
Nie pisz głupot
Nie PISz głupot
- 0 0
-
2026-02-07 20:13
Wypowiedź
Można się wypowiedzieć bez tych zastanych literek popis
- 8 1
-
2026-02-07 10:56
(4)
Te wagony towarowe mogły się dostawać do Zaleszczyk po prostu z jeżdżącymi tam pociągami towarowymi. Proste. Przecież to nie musiały być dokładnie te same wagony, które podczepiano do pociągu obsługującego pasażerów.
- 25 1
-
2026-02-07 15:57
Tak jasne (3)
Jechał tam pociąg towarowy a wracała sama lokomotywa bo wagony towarowe doczepili do pociągu osobowego.
- 3 11
-
2026-02-07 22:25
Oj (2)
Przecież pociągi nie jeżdżą zawsze z tą samą ilością wagonów. Są bocznice, wagony się odpina przypina, pociąg konfiguruje wg potrzeb. Wie to każdy kto bawił się kolejka PIKO :)
- 14 0
-
2026-02-07 23:26
Jak ty się bawiłeś kolejką piko, to on się bawił klockami (1)
Potem przyszła mama i spuściła wodę
- 1 3
-
2026-02-08 08:49
Typowa wypowiedź zaburzonego osobnika.
- 2 0
-
2026-02-07 17:57
Nasz dostęp do Bałtyku przed wojna to były kpiny w żywe oczy. (6)
Cieszymy się i pilnujmy tego co mamy teraz. Bo lepiej nigdy nie było.
- 46 13
-
2026-02-11 10:34
We wczesnym średniowieczu
wybrzeże sięgało po Kiel (obecnie Niemcy) na niektórych mapach, również występuje nazwa Chylonia (Kilonia). W tym język mieszkających tam ludów był językiem z grupy lechickiej (Czeski, Słowacki, Serbo-Łużycki nie należy do tej grupy)
- 0 0
-
2026-02-09 06:54
Widać historii Polski tam w Rosji jakoś was tam nie uczyli bo piszesz głupoty, że nigdy lepiej nie było
- 1 1
-
2026-02-08 08:50
(1)
Nigdy nie jest tak dobrze, aby nie mogło być lepiej.
- 6 1
-
2026-02-08 22:35
Lepsze jest wrogiem dobrego.
- 3 0
-
2026-02-07 19:28
Jest dużo racji w tym co napisałeś. II RP miała o wiele większe ambicje co do swojej obecności na Bałtyku (1)
Ale równie duże były jej ambicje na wschodzie.
- 9 2
-
2026-02-08 08:53
To fakt. Choć zupełnie wystarczyłoby województwo królewieckie, ziemia brzeska i grodzieńska oraz województwo lwowskie. Polska propozycja granicy z 1919 roku z Ukrainą była optymalna. Przypomnę, że miała opierać się o Bug i rzekę Świcę.
- 2 0
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.