Fakty i opinie

stat

Podjazdowa wojna taksówkarzy na lotnisku

Na lotnisku trwa spór między taksówkarzami korporacyjnymi, a niezrzeszonymi, którzy nie mogą podjeżdżać w najlepsze miejsca.
Na lotnisku trwa spór między taksówkarzami korporacyjnymi, a niezrzeszonymi, którzy nie mogą podjeżdżać w najlepsze miejsca. fot. Jacek Putkamer/galeria trojmiasto.pl

Choć ostatnio o tym ciszej, taksówkarze wciąż walczą o rynek: między sobą i z miejskimi przepisami. W Krakowie czy Łodzi taksówkarze zakładają "mobilne gabinety psychoterapeutyczne", w Rzeszowie plagą są fałszywe wezwania do fikcyjnych klientów. A w Trójmieście pojawił się niejaki Bobas.



Po raz pierwszy o konflikcie taksówkarzy na lotnisku w Gdańsku usłyszeliśmy w 2009 roku.

Po raz pierwszy o konflikcie taksówkarzy na lotnisku w Gdańsku usłyszeliśmy w 2009 roku.

W Krakowie i Łodzi, gdzie wprowadzając zmiany w wydawaniu licencji taksówkarskich chciano ukrócić tzw. "okazjonalny przewóz osób", taksówkarze zaczęli zakładać "mobilne gabinety psychologiczne" oraz firmy "ochroniarskie", które wyłącznie przypadkiem świadczą też usługi przewozowe. W Rzeszowie korporacje i niezrzeszeni taksówkarze wykańczają się fałszywymi zgłoszeniami od fikcyjnych klientów, a w jednym przypadku kontrowersyjnemu taksówkarzowi wystawiono nawet fikcyjny nagrobek. W Warszawie walka przeniosła się pod Lotnisko Chopina, gdzie na klientów pułapki zastawia się już w hali przylotów. Ci, którzy dadzą się nabrać na identyfikator ze słowem "taxi", swojego wyboru żałują przy płaceniu rachunku.

Czy kiedykolwiek zostałe(a)ś oszukany(a) przez taksówkarza?

tak, wielokrotnie 39%
tak, raz 21%
nie, ale spotkało to moich znajomych 22%
nie, nawet nie słyszałem/am o takim przypadku 18%
zakończona Łącznie głosów: 681
W Trójmieście pod tym względem jest znacznie spokojniej, ale ostatnio konflikt między taksówkarzami wybuchł na lotnisku w Rębiechowie. Z naszych informacji wynika, że zaczęło się od tego, że na "ciemną stronę mocy" przeszedł niejaki Bobas.

Port Lotniczy w Rębiechowie od blisko 13 lat dzierżawi miejsca postojowe na tzw. pierwszej linii (czyli tuż przed terminalami) firmie City Plus Neptun Taxi. Przed wyjście z terminalu mogą podjeżdżać wyłącznie pojazdy ze stosownym zezwoleniem.

Tyle teorii, bo mimo wyłączności, korporacja od lat walczy z konkurencją ze strony innych taksówkarzy. Trzy lata temu zaczęła bronić się, rozdając swoim taksówkarzom odblaskowe kamizelki (przeczytaj więcej o wojnie między taksówkarzami na lotnisku), które miały przykuwać wzrok klientów.

Dziś kamizelki nie wystarczają, bo na lotnisku pojawił się niejaki Bobas. - To osoba, która do niedawna jeździła w korporacji City Plus Neptun Taxi, ale wyłamała się i nagabuje teraz pasażerów w terminalu - mówi nasz informator. - Jeszcze wiosną tego roku uczył taksówkarzy korporacyjnych jak postępować z tymi niezrzeszonymi. Teraz jednak zastrasza swoich dawnych kolegów. Skrzyknął kilku dobrze zbudowanych mężczyzn, z którymi wspólnie nagabują pasażerów.

Na efekty działalności niezrzeszonej konkurencji długo nie trzeba było czekać. - Mówi się w naszym środowisku, że Bobas próbuje kreować się na gangstera. Niedawno pobił nieletniego - mówi nasz inny rozmówca, także taksówkarz. Informację o pobiciu nieoficjalnie potwierdzili nam policjanci.

O problemach z byłym współpracownikiem zapytaliśmy kierownictwo korporacji City Plus Neptun Taxi. - Wiemy o kogo chodzi. Ten pan pracował u nas 1,5 roku, ale został wykluczony z korporacji na zawsze, bo nie trzymał się reguł: naciągał klientów, nagabywał ich. Mam kilka skarg na jego aroganckie zachowanie. Wspominam go jako najgorszą rzecz, która przytrafiła się korporacji - mówi Marian Fąfara, prezes CNPT. Dodaje jednak, że Bobas nie jest wyjątkiem. - Takich jak on jest kilkunastu - mają na samochodach szyld łudząco podobny do naszego, co zmusiło nas niedawno do zmiany logo i zastrzeżenia go.

Jednak to nie wygląd taksówkarskiego koguta, lecz naklejany identyfikator pozwala wjechać taksówkarzom pod sam terminal.

- Posiada go każdy pojazd, który jest upoważniony do wjazdu na pierwszą linię. Informację z niego sczytuje skaner umieszczony przy szlabanie - mówi Michał Dargacz, rzecznik lotniska. - Jestem jednak zaskoczony informacjami o konflikcie wśród taksówkarzy, bo w ostatnim czasie nie mieliśmy takich sygnałów.

Tren spór trzeba zakończyć, bo tracą na nim klienci, wizerunek lotniska i miasta oraz sami taksówkarze.

Opinie (196) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.