Fakty i opinie

stat

Podpalacz aut poczytalny. Jest akt oskarżenia

Zobacz efekty działań podpalacza.


33-letni Marcin W., który we wrześniu podpalił w Gdańsku 19 samochodów odpowie za ten czyn przed sądem. Mężczyznę poddano obserwacji psychiatrycznej, po której biegli uznali, że jest on w pełni poczytalny. Prokuratura - jak tylko otrzymała taką opinię - skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko podpalaczowi.



Dziwi cię to, że jednak podpalacza uznano za osobę poczytalną?

tak, bo większość tego typu spraw kończy się jednak umorzeniem ze względu na niepoczytalność sprawców 41%
trochę, wydaje mi się, że gdyby nie presja mediów, to i tu opinia mogła być inna 25%
nie, przecież ten człowiek już odpowiada przed sądem za podpalenia, odpowiada jako osoba poczytalna 34%
zakończona Łącznie głosów: 572
Do podpaleń doszło w nocy z 4 na 5 września. Spłonęło 21 pojazdów. Jak ustaliła prokuratura, 19 z nich zostało celowo podpalonych. Dwa pozostałe uległy uszkodzeniu w wyniku przeniesienia się ognia z podpalonych aut. Łączna wartość zniszczonego i uszkodzonego mienia przekroczyła 530 tys. zł.

- Powołany w sprawie biegły z zakresu pożarnictwa stwierdził, że gdyby nie akcja gaśnicza, straty powstałe w wyniku podpalenia samochodów mogły być o wiele większe. Podpalenia sprowadzały bowiem bezpośrednie niebezpieczeństwo dla mienia w wielkich rozmiarach - tłumaczy Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

Marcin W. przyznał się do podpalenia samochodów, złożył też wyjaśnienia, jednak nie potrafił wskazać motywów, które nim kierowały. Stwierdził, że wypił "kilka piw", a potem kupił na stacji benzynowej kanapkę, kilka zapalniczek i "ruszył w miasto". Podpalał przypadkowe samochody, zaczynając od nadkoli i chlapaczy.

Co ciekawe, 33-latek już odpowiada za inne podpalenia - przed gdańskim sądem toczy się przeciwko niemu proces, w którym jest oskarżony o podpalenie w 2012 roku dziesięciu innych aut.

To właśnie ze względu na ową recydywę, a także mętne tłumaczenia samego mężczyzny, prokuratura poprosiła o opinię biegłych psychiatrów. Początkowo nie byli oni w stanie określić, czy Marcin W. jest poczytalny, poprosili o dodatkową obserwację mężczyzny w warunkach szpitalnych. Już po niej ocenili jednak, iż 33-latek był w momencie popełnienia przestępstwa w pełni poczytalny.

Opinie (95) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.