Fakty i opinie

Podwykonawcy w długach, Słowackiego rozkopana, miasto nie pomoże. Konflikt trwa

Najnowszy artukuł na ten temat

"Czy ktoś panuje nad remontem Słowackiego?"

Poniedziałkowy protest budowlańców na ul. Kościuszki.
Poniedziałkowy protest budowlańców na ul. Kościuszki. fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

Czekający na 40 mln zł podwykonawcy, czterotygodniowy zastój na budowie i coraz bardziej prawdopodobne opóźnienie inwestycji - tak wygląda budowa wrzeszczańskiego odcinka Trasy Słowackiego. Podwykonawcy chcą zaległych pieniędzy od władz Gdańska, ale te odsyłają ich do Hydrobudowy, generalnego wykonawcy, który nie zapłacił im za pracę. Czy musiało do tego dojść?



Przebieg wrzeszczańskiego odcinka Trasy Słowackiego. Hydrobudowa miała go zbudować za 159 mln zł.
Przebieg wrzeszczańskiego odcinka Trasy Słowackiego. Hydrobudowa miała go zbudować za 159 mln zł. graf. GIK
Władze Gdańska właśnie przechodzą test, jakiego do tej pory nie było w Trójmieście. Generalny wykonawca wrzeszczańskiego odcinka Trasy Słowackiego zobacz na mapie Gdańska, spółka Hydrobudowa Polska, popadł w poważne tarapaty finansowe. Miesiąc temu jego robotnicy praktycznie zeszli z budowy, w zeszłym tygodniu sąd ogłosił upadłość układową budowlanego giganta, a jak twierdzą ludzie z branży, tylko kwestią czasu jest upadłość likwidacyjna.

Jak do tego doszło? Na początku 2011 r. Hydrobudowa Polska wygrała przetarg na budowę długiego na 3,4 km wrzeszczańskiego odcinka Trasy Słowackiego. Spółka była liderem konsorcjum, w którym występowała także hiszpańska firma OHL, a także spółki PBG oraz Aprivia (dwie ostatnie należą do jednej grupy kapitałowej z Hydrobudową). Kontrakt opiewał na kwotę 159 mln zł i był o 182 mln zł tańszy od kosztorysu inwestorskiego.

Podczas poniedziałkowego protestu na ul. Kościuszki drogowcy przepuszczali wyłącznie pojazdy uprzywilejowane.

Podczas poniedziałkowego protestu na ul. Kościuszki drogowcy przepuszczali wyłącznie pojazdy uprzywilejowane.

Część kosztorysantów branży drogowej uważa, że w tym momencie gdańscy urzędnicy nie wykazali się czujnością.

- Trzeba było powiedzieć "sprawdzamy Hydrobudowę", a nie wpadać w euforię. To prawda, że Skanska złożyła ofertę o 4 mln droższą od Hydrobudowy, ale skandynawska firma miała i nadal ma do dyspozycji ogromne środki własne, w tym maszyny i fachowców, czego o Hydrobudowie nie można było wtedy powiedzieć - komentuje dla nas kosztorysant z dużej trójmiejskiej firmy budowlanej.

Menadżer innej firmy budowlanej: - Tuż po wygraniu tego przetargu dyrektorzy Hydrobudowy z szaleństwem w oczach szukali kogoś, komu mogliby zlecić ten kontrakt. Brakowało im zarówno ludzi, jak i maszyn.

Ok. 50 maszyn budowlanych zablokowało przejazd ul. Kościuszki.

Ok. 50 maszyn budowlanych zablokowało przejazd ul. Kościuszki.

Budowa Trasy Słowackiego ruszyła pełną parą w marcu 2011 r., kiedy nic nie zapowiadało kłopotów. Płatności wobec podwykonawców przez pół roku były regulowane w terminie. Ale faktycznie na placu budowy łatwiej było zobaczyć ciężki sprzęt z oznaczeniem "Strabag", niż ten należący do Hydrobudowy.

Problemy zaczęły pojawiać się w październiku ubiegłego roku. To wtedy Hydrobudowa Polska przestała płacić części podwykonawcom. Jak opowiadają budowlańcy pracujący pod szyldem budowlanego giganta, mamiono ich obietnicami o rychłej wypłacie zobowiązań. - Pracowaliśmy, bo zależało nam na dobrej robocie - mówi Wacław Jasiak, właściciel sopockiej firmy budowlanej Osari. Tak mijały kolejne miesiące.

Czy uda się zakończyć budowę Trasy Słowackiego w terminie - do końca roku?

tak, OHL przejmie budowę, praca niebawem ruszy z kopyta 14%
tak, ale początek zimy może pokrzyżować drogowcom plany 7%
nie, bo negocjacje będą się przeciągać 26%
nie ma mowy, będzie trzeba ogłosić nowy przetarg 53%
zakończona Łącznie głosów: 762
Dopiero gdy część podwykonawców zeszła z placu budowy Trasy Słowackiego, GIK zaczął działać. Miejska spółka postanowiła pozyskać firmy, które dokończą te prace na Trasie Słowackiego, jakie były niezbędne na czas Euro 2012. Chodziło o dokończenie odcinka od ronda de la Salle do ul. Chrzanowskiego. W celu rozwiązania, jak nas zapewniała Hydrobudowa, przejściowego problemu, GIK wypłacił podwykonawcom bezpośrednio na ich konta 5,4 mln zł. Plan się powiódł, niezbędne minimum prac skończono na czas.

Do tej pory GIK zapłacił wykonawcy, czyli Hydrobudowie Polska 91,8 mln zł za wykonaną pracę, z tego 2,9 mln jest w depozycie do rzeczywistego ustalenia wierzycieli. Jednak od października 2011 r. do chwili rozpoczęcia Euro dług Hydrobudowy Polska wobec jej ok. 35 podwykonawców urósł do kwoty ok. 40 mln. Właściciele mniejszych firm podkreślają, że są to tylko koszty nominalne. Gdyby zaczęli doliczać odsetki, to zadłużenie byłoby o wiele wyższe.

Co ciekawe, podwykonawcy mają więcej zastrzeżeń do inwestora, niż do samej Hydrobudowy Polska. - Dlaczego miejska spółka nie kontrolowała wierzytelności Hydrobudowy wobec podwykonawców? Tak przecież robiono na budowie stadionu w Letnicy. Mało tego. Kierownik kontraktu Trasy Słowackiego dostał listę nominalnych podwykonawców, którzy w razie bankructwa Hydrobudowy mieli gwarancje na dokończenie robót i terminową realizację płatności - mówi Wacław Jasiak.

Chodzi tu o artykuł 647 Kodeksu Cywilnego, z którego wynika, że inwestor odpowiada solidarnie z wykonawcą za zapłatę należności wobec podwykonawcy (art. 647 par. 5 - Zawierający umowę z podwykonawcą oraz inwestor i wykonawca ponoszą solidarną odpowiedzialność za zapłatę wynagrodzenia za roboty budowlane wykonane przez podwykonawcę.) Sęk w tym, że dzieje się tak tylko wtedy, gdy inwestor zaakceptuje umowę między wykonawcą a podwykonawcą. W innym wypadku inwestor może uwolnić się od odpowiedzialności solidarnej i tak właśnie stało się na budowie Trasy Słowackiego.

Dlatego też władze GIK są zdania, że nie będą płacić podwykonawcom. - Nie przyprowadzaliśmy podwykonawców za rączkę i nie mówiliśmy do nich: podpiszcie umowę z Hydrobudową. Podwykonawcy teraz konfabulują - uważa jeden z managerów GIK. Zaprzecza też, by lista nominalnych podwykonawców kiedykolwiek trafiła do miejskiej spółki.

Konflikt stara się załagodzić prezydent Gdańska. - Szukamy formalnych sposobów na szybkie przywrócenie prac budowlanych na ul. Słowackiego. Muszą zostać spełnione dwie przesłanki. Po pierwsze OHL musi dogadać się z Hydrobudową co do sposobu przejęcia przez tę firmę przodownictwa w konsorcjum budującym trasę. Po drugie musi na to zgodzić się jeszcze sędzia-komisarz prowadzący proces upadłościowy Hydrobudowy Polska - tłumaczy Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.

Hiszpański OHL musi skalkulować, czy opłaca mu się dokończyć budowę we Wrzeszczu. Co ciekawe, Hydrobudowa już wcześniej wyliczyła, że na całej inwestycji straci 9 mln zł. Nawet jeśli Hiszpanie uznają, że opłaca im się kończyć tę inwestycję, podwykonawcy i tak nie otrzymają zaległych pieniędzy. Współpracując z OHL, zaczną zarabiać po prostu od zera.

Powodzenie miejskiej inwestycji zależy teraz wyłącznie od decyzji prywatnych firm. Co jeśli konsorcjum odstąpi od inwestycji?

- Trzeba będzie rozpisać nowy przetarg na dokończenie prac. To jednak zajmie wiele miesięcy. Trzeba zinwentaryzować budowę i przygotować dla niej nową dokumentację - wylicza Paweł Adamowicz.

O tym, ile miejskich pieniędzy pochłonie przygotowanie nowej dokumentacji, nikt nie chce nawet myśleć.

Odstąpienie Hydrobudowy od wykonywania Trasy Słowackiego zapowiada ogromne zamieszanie na rynku firm budowlanych.

- Sprawa jest poważna. Jeśli Hydrobudowa nie zapłaci mi zaległych 8 mln zł, grozi mi zamknięcie naszego oddziału. Strabag nie może pozwolić sobie na taką stratę - mówi Maciej Konopka, dyrektor gdyńskiego oddziału firmy Strabag, który na Trasie Słowackiego układał nawierzchnie bitumiczne. A to tylko jedna z 35 firm, które budowały wrzeszczańską ulicę na zlecenie Hydrobudowy.

Tymczasem wierzyciele Hydrobudowy znowu wyjdą na ulicę. (po raz pierwszy zrobili to w poniedziałek, w proteście na ul. Kościuszki zobacz na mapie Gdańska uczestniczyło ok. 100 osób). W piątek ok. godz. 16:30 zablokują ul. Kościuszki tuż przy linii kolejowej. Utrudnią tym samym przejazd oficjelom, kibicom z lotniska na stadion, gdzie o godz. 20:45 odbędzie się mecz Niemcy - Grecja.

Branża drogowa jak domino

Politycy i urzędnicy w Warszawie przekonywali, że publiczne inwestycje w polską infrastrukturę będą kołem napędowym polskiej gospodarki i pozwolą naszym firmom budowlanym wejść na wyższy poziom. Za zarobione pieniądze kupią nowy sprzęt, zatrudnią lepszą kadrę menadżerską i pójdą w świat zdobywać kolejne kontrakty.

Gdy słyszę te hasła i zarazem widzę całkowity brak działań z ich strony, to jestem zażenowany. Od kilku miesięcy wszyscy widzimy, że im większe kontrakty publiczne realizują firmy, w tym większe kłopoty popadają. Dlaczego politycy-prawodawcy nie wprowadzili niemal żadnych rozwiązań, które mogłyby wesprzeć tę branżę? Dlaczego nie wprowadzono tak prostego rozwiązania, jak choćby odraczanie płatności podatku VAT od wystawionej faktury do chwili uzyskania zapłaty za nią?

Firmy budowlane już padają, a za kilka-kilkanaście miesięcy ten proces się nasili. Szkoda, że miliardy unijnych euro wydane na polską infrastrukturę nie przekładają się na stan branży. Nie chce się wierzyć, że to wszystko wina niezaradnych menadżerów.

Opinie (345) 4 zablokowane

  • A te wizualizacje

    To sobie w d*pe wsadzcie

    • 0 0

  • (2)

    Ludzie . pokrzywdzeni większość społeczenstwa stoi za Wami

    • 5 0

    • Slowackiego (1)

      Wypowiadaj sieza siebie a nie spoleczenstwo!Sami sobie wqinni. Jak(?) podpisali umowy tak maja.TUTAJ NIE JEST WINNE PANSTWO!Trafil cwaniak na cwaniaka.

      • 0 1

      • Emerytowany budowlańcu

        jak zostaniesz okradziony, nie idź na policję tylko przyznaj, że trafiłeś na lepszego cwaniaka.

        • 0 0

  • To nic,ze Słowackiego nie będzie (2)

    Za to ECS będzie oddany w terminie

    • 7 1

    • Może kontrakt na ECS jest po prostu

      staranniej prowadzony? Czasem wystarczy jeden kompetentny człowiek, żeby wszystko poszło w miarę dobrze.

      • 0 0

    • no i dobrze

      • 0 3

  • manipulacja pod płaszczykiem obiektywności (4)

    Nie wiem, czy Pan Naskręt robi sobie PR społeczny, ale to ja, czytelnik i osoba choć znająca branżę, ale stojąca na nogach z boku, jestem zażenowany ilością przemyconych dwuznaczności pod płaszczykiem obrońcy ludu... Tylko kilka nielogiczności:
    - upadek Hydrobudowy nie wziął się z problemów Trasy Słowackiego. Jej długi wynoszą wg prasy 1.7 mld zł a nie 40 mln - ani słowa o tym,
    -po podpisaniu kontraktu z Generalnym Wykonawcą miejska, ani inna spółka, nie pozyskuje firm dla dokończenia prac i nie rozwiązuje przejściowych problemów i jeżeli ktokolwiek zapłacił podwykonawcom, to tylko i wyłącznie na wyraźne polecenie strony kontraktu,w tym wypadku Hydrobudowy,
    -kierownikiem kontraktu na budowie jest przedstawiciel Generalnego Wykonawcy, a nie inwestora, i jeżeli dostał jakąś listę nominalnych podwykonawców, którzy jeszcze mieli gwarancję dokończenia robót i terminowej realizacji płatności, to niech z tej gwarancji skorzystają.To stwierdzenie jest zresztą bez sensu. Pan Redaktor, jeżeli chciałby być odrobinę dociekliwy, to powinien napisać, jaka jest procedura zatwierdzania wg art. 647kc wykonawców nominowanych, a nie nominalnych, i sprawdzić, czy tę procedurę dochowano. Ze sposobu opisania sprawy można wnioskować, że nie,
    -stwierdzenie, że konsorcjum odstąpi od inwestycji może być prawdziwe, ale zakładam, że szybciej to zrobi inwestor z uwagi na zaprzestanie prac. I wg mnie, jeżeli dotrzymano standardu, to zapewne inwestor posiada w ręku gwarancje generalnego wykonawcy, które spienięży, i które to pieniądze na pewno wystarczą tak na inwentaryzację jak i na projektowanie. Zwyczajowo jest to 10% kontraktu, a więc wg podanych tu danych, ok.15.9 mln zł. Nie ma więc komu i po co, a zwłaszcza podatnikowi, włos się jeżyć na głowie. Oczywiście termin wykonania prac może polec.
    Uważam, że w sprawach trudnych należy mówić prawdę i całą prawdę, a nie manipulować ludźmi, ich emocjami i strachem. Niestety, Pan Redaktor nie po raz pierwszy, i zresztą nie tylko on, tej prostej profesjonalnej zasady nie przestrzega.

    • 24 2

    • (1)

      Bardzo dobry komentarz, sto razy lepszy od tego artykuliku.
      Wystarczyło, aby podwykonawca dopilnował prostej procedury - zatwierdzanie, a nie zrobił tego z głupoty albo pazerności. Żaden inwestor nie zapłaci wykonawcy jeżeli ZAREJESTROWANY podwykonawca nie złoży oświadczenie że otrzymał swoje wynagrodzenie.
      Nie ma żadnych szans aby taki niezarejestrowany podwykonawca otrzymał pieniądze za roboty już zapłacone generalnemu. Radze nie słuchać się internetowych prawników.

      • 2 0

      • bardzo jesteś mądry

        Będę wspominała Twoją mądrość i godny zaufania, kochany magistrat, który dołożył wszelkich starań, żeby wybrać najlepszego wykonawcę, ile razy będę stała na rozkopanej Słowackiego.

        • 0 0

    • Niestety tabloidyzacja mediów

      w połączenie z pisowato-mundziołowatą zgryzotą zawsze kończy się podobnie, czyli debilnymi artykułami i jeszcze gorszymi komentarzami.

      • 3 3

    • No tak, ale to by zaprzeczyło z góry ustalonej tezie użytkowników forum, że z założenia magistrat jest zły, oszukuje ludzi, doprowadza firmy do bankructwa, a potem biedni podwykonawcy zostają na lodzie. Ludzie nie poszukują obiektywności i prawdy, ludzie poszukują potwierdzeń dla swoich z góry ustalonych poglądów.

      • 5 4

  • Miasto Gdansk (2)

    Na szczescie jestem mieszkancem Gdyni i nie mieszkam w miescie

    rzadzonym przez niedacznika, ktorego symbolem jest Wyspa

    Spichrzow.

    sami wybraliscie sobie takiego prezydenta to macie i bedziecie mieli
    same problemy.

    to sprawa dla porokuratura , oczywiscie spoza gdanska.
    miasto oszukalo porzadnych przedsiebiorcow ,a budyn odsyla ich od annasza do kajfasza

    • 11 11

    • zapomniałeś dodać, że żyjesz w mieście gdzie NIC się nie dzieje... (1)

      • 1 4

      • dlaczego?

        ja z przyjemnoscią przyjeżdżam do Gdyni

        • 0 0

  • a na kondomy mają,banda idiotów ( 500 tyś na prezerwatywy) jak by ludzie po rza pierwszy mieli sex uprawiać. (1)

    polska stolica idiotów.

    • 5 0

    • zamiast dbać o przyrost naturalny

      • 1 0

  • miało być tak pięknie

    a wyszło jak zwykle

    • 2 0

  • oczywiście.... (1)

    ....nikt sprawy do prokuratury nie wniesie bo skończy jak pan Kamiński tzn zostanie wyśmiany, wyszydzony, straci pracę, przyjaciół a za 2 lata okaże się, ze co prawda miał rację....ale to było dawno i teraz nie ma co bić piany. Taka właśnie jest nasza Polska.

    • 31 3

    • takimi sprawa w państwie Prawa prokuratura zajęła by się z urzedu
      bo taki ma obowiązek
      ale to w panstwie prawa
      a nie w folwarku PO

      • 1 0

  • w samo południe

    Dlaczego, dlaczego, dlaczego ???
    :)
    ale jakoś dajemy sobie radę...

    • 1 1

  • w polsce to nawet duże interesy jak widac nie mają sęsu bo i tak PO wszystko zgarnie i tak.

    • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.