Podwyżki cen za bilety kolejowe w ogniu krytyki radnych PiS

Karolina Wirkus
10 marca 2026, godz. 14:35
Opinie (277)
Marcowa podwyżka biletów na pociągi wywołała burzę wśród pasażerów i polityków.

Ostatnia podwyżka cen biletów kolejowych SKM i Polregio wywołała falę dyskusji. Obowiązujący od 1 marca nowy cennik nie spotkał się ze zrozumieniem ze strony pasażerów. Teraz uaktywnili się też politycy - gdańscy radni PiS domagają się pilnych wyjaśnień i proponują też swoje rozwiązania.



Bierzesz pod uwagę zmianę środka transportu?

Przypomnijmy: od marca wzrosły ceny biletów w ramach Taryfy Pomorskiej. W zależności od rodzaju biletu podwyżki wynoszą od ok. 20 do nawet 28 proc. Najtańsze bilety podrożały o kilka złotych, a miesięczne o kilkadziesiąt.

Według posła Kacpra Płażyńskiego jest to sytuacja nie do zaakceptowania i może doprowadzić do całkowitego porzucenia tego środka transportu na rzecz tańszego poruszania się samochodem.

Podwyżka cen biletów zbyt duża? Pasażerowie piszą petycję Podwyżka cen biletów zbyt duża? Pasażerowie piszą petycję

- 1 marca tego roku weszły dosłownie drakońskie podwyżki na komunikację kolejową w województwie pomorskim. Nie przekonuje mnie podwyższanie cen biletów o 28 proc. w ciągu jednego roku. Z punktu widzenia zarządzania nie jest to normalna ani zdrowa sytuacja, bo tak radykalny wzrost może doprowadzić do tego, że pasażerowie przestaną korzystać z kolei - mówił podczas konferencji prasowej poseł Kacper Płażyński.

Poseł Kacper Płażyński zaznacza, że województwo pomorskie jest obecnie najdroższym w Polsce, jeśli chodzi o transport kolejowy.

Mieszkańcy porzucą kolej na rzecz samochodów?



Radni zwracają też uwagę, że przy obecnych cenach transport kolejowy przestaje być konkurencyjny wobec samochodu. Ich zdaniem w niektórych przypadkach bardziej opłaca się przejechać przez Gdańsk lub nawet całe Trójmiasto autem - nawet jeśli podróżuje tylko jedna osoba.

Uwagę zwraca też fakt, że nowe ceny biletów SKM sprawiły, że przejazd między Gdańskiem a Gdynią bywa dziś tańszy, szybszy i wygodniejszy w pociągach dalekobieżnych.


Według radnych można zauważyć wyraźną sprzeczność między podwyżkami a dotychczasową polityką promowania transportu publicznego przez rządzących.

Mieszkańcy od lat są zachęcani do korzystania z kolei, autobusów i tramwajów zamiast samochodów, jako rozwiązania proekologicznego. Tak duże podwyżki mogą jednak przynieść odwrotny skutek i sprawić, że część osób wróci do codziennych dojazdów autem.

Płażyński: "najlepiej jest biegać"



Poseł stwierdził, że przy obecnych cenach transportu publicznego, ale także i paliwa "najlepiej biegać", a z Gdańska do Gdyni - przy dobrej kondycji - można dobiec w ok. godzinę.

- Zdecydowanie popieram bieganie, zdrowy styl życia. W Gdańsku, na Pomorzu, nie opłaca się jeździć transportem publicznym. Samochodów nie polecamy, no bo to są jednak spaliny. Najlepiej jest biegać - proponuje.


Rozwiązanie? Wycofać finansowanie systemu Fala



Radni wskazują, że jednym ze sposobów na ograniczenie kosztów dla pasażerów mogłoby być wstrzymanie finansowania systemu Fala. Jak podkreślają, w budżecie województwa na ten cel zaplanowano w tym roku ponad 27 mln zł. Według nich część tych środków można byłoby przeznaczyć na utrzymanie niższych cen biletów.

Ceny biletów SKM na linii Gdynia Gł.-Gdańsk Gł. są obecnie o 0,50 groszy droższe niż ten sam przejazd pociągiem TLK.
- 27 mln zł to naprawdę duża kwota przeznaczana na projekt, którego - naszym zdaniem - mieszkańcy nie potrzebują. Do jego finansowania dokłada się nie tylko samorząd województwa, ale także m.in. miasta Gdańsk i Gdynia oraz inne samorządy - dodał Andrzej Skiba, radny miasta Gdańska.
Wśród postulatów pojawia się też apel o ponowną analizę kosztów funkcjonowania kolei w regionie. Radni zwracają również uwagę na możliwość zmian na poziomie krajowym, m.in. obniżenia stawki VAT na transport publiczny.

Odpowiedź na zarzuty



Rzecznik prasowy Kancelarii Marszałka Województwa, odpowiadając na zarzuty polityków PiS, przekonywał, że podwyżki są przede wszystkim efektem rosnących kosztów funkcjonowania kolei. Jak wskazał, jeszcze kilka lat temu roczne koszty utrzymania przewozów wynosiły ok. 350 mln zł, a obecnie sięgają już ok. 750 mln zł.

- Koszt utrzymania to m.in. serwis pociągów, energia elektryczna, paliwo czy wynagrodzenia pracowników kolei. Te koszty w ostatnich latach wzrosły ponad dwukrotnie, dlatego aby budżet województwa się spiął, musieliśmy wprowadzić podwyżki - tłumaczył Michał Piotrowski.

Podkreślił również, że w ostatnich latach samorząd zainwestował ponad 1,5 mld zł w zakup niemal 50 nowych pociągów, co przełożyło się na wyraźny wzrost komfortu podróży.

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (277)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane