Fakty i opinie

Policyjny pościg za karetką. Kierowca bez uprawnień

Policjanci ustalają, do kogo należał ambulans, którym uciekał 20-latek. Sprawdzają też, czy faktycznie jest on ratownikiem medycznym, czy też tylko za takiego się przebrał (zdjęcie poglądowe).
Policjanci ustalają, do kogo należał ambulans, którym uciekał 20-latek. Sprawdzają też, czy faktycznie jest on ratownikiem medycznym, czy też tylko za takiego się przebrał (zdjęcie poglądowe). fot. galeria Trojmiasto.pl

20-latek w stroju ratownika medycznego uciekał przed policją karetką. Prawdopodobnie chciał nią przewieźć dwie znajome, żeby im zaimponować. Gdy - po pościgu - policjanci zatrzymali pojazd, tłumaczył im, że jedna z nich bardzo źle się poczuła i chciał ją zawieźć do szpitala. Kobiecie nic nie było.



Aktualizacja godz. 12:02 Jak informuje policja, potwierdzono, że sama karetka należała do 20-latka. Prawdopodobnie wynajmował on ją innym podmiotom w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.




Nietypowy sygnał otrzymali w nocy z niedzieli na poniedziałek policjanci z Sopotu. Wynikało z niego, że przez miasto jedzie karetka, którą ma kierować osoba bez prawa jazdy.

Patrole drogówki zauważyły ambulans najpierw w rejonie ul. HaffneraMapka, a później al. NiepodległościMapka, a żaden ze szpitali nie potwierdził policjantom, że to karetka jadąca do pacjentów lub z pacjentami.

Pościg i policyjna blokada na Śląskiej



- Funkcjonariusze natychmiast ruszyli za pojazdem, a następnie dali kierującemu sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania. Siedzący za kierownicą karetki mężczyzna nie zatrzymał się, tylko przyspieszył, włączył sygnały uprzywilejowane i zaczął uciekać ulicami Gdyni, nie stosując się przy tym do sygnalizacji świetlnej. W trakcie ucieczki młody kierowca nadal nie reagował na wydawane przez policjantów sygnały do zatrzymania - mówi Lucyna Rekowska z Komendy Miejskiej Policji w Sopocie.
Ostatecznie jeden z patroli zajechał drogę karetce na ul. ŚląskiejMapka w Gdyni. Wtedy też policjanci wyciągnęli z pojazdu 20-letniego kierowcę i obezwładnili go.

O zdarzeniu informowali nas czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta

wyglądało jakby się policja szarpała z ratownikami z karetki. potem podjechał drugi samochód policji i tak stoją od 30 minut póki co nie wiadomo o co chodzi akcja na wysokości WSB na Śląskiej.


Mężczyzna ubrany był w strój ratownika medycznego. Nie miał jednak prawa jazdy - nie tylko na pojazdy uprzywilejowane, ale też na zwykłe samochody. Wraz z nim w ambulansie znajdowały się dwie młode kobiety.

Chciał zaimponować koleżankom?



20-latek próbował tłumaczyć policjantom, że jedna z nich nagle bardzo źle się poczuła, więc chciał ją szybko przetransportować do szpitala i dlatego włączył sygnały dźwiękowe i świetlne w pojeździe. Problem w tym, że kobiecie nic nie było, nie zgłaszała ona też potrzeby skorzystania z pomocy medycznej.

Zatrzymany młody mężczyzna na pewno odpowie za niezatrzymanie się do kontroli drogowej i ucieczkę przed policją, co jest przestępstwem, a dodatkowo za kilka wykroczeń, czyli jazdę bez uprawnień, bezprawne używanie sygnałów uprzywilejowanych, niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej oraz spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym.

Policjanci cały czas badają sprawę - nie jest jasne, czy mężczyzna faktycznie jest ratownikiem medycznym, czy tylko przebrał się za taką osobę. W tej chwili nie wiadomo też, do kogo należy karetka.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (117)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »