Pomnik Kindertransportów zniszczony przez złodzieja i słońce

mak
2 sierpnia 2010 (artykuł sprzed 15 lat)
Z cokołu pomnika Kindertransportów zniknęło 11 tabliczek z nazwami miast.

Przyglądając się pomnikowi Kindertransportów, który stoi przy gmachu Dworca Głównego PKP w Gdańsku można zauważyć, że brakuje mu kilkunastu tabliczek z nazwami miast. Jedną ktoś ukradł, brak reszty to wina... słońca.



Jak miasto powinno przeciwdziałać dewastacji pomników?

Niedawno z pomnika Kindertransportów zaczęły znikać tabliczki z brązu z nazwami miast, przez które przejeżdżały transporty z żydowskimi dziećmi. Jedna z nich została skradziona, ale reszta jest już zabezpieczona.

- Winne są temu ostatnie upały, które sprawiły, że emulsja przytwierdzająca tabliczki do cokołu roztopiła się. Jedna z nich rzeczywiście padła ofiarą złodzieja, resztę zabezpieczyliśmy my. Pozostały tylko te tabliczki, który nie dało się zdjąć - uspokaja Ewa Ogińska-Woźniak, p.o. kierownika Działu Utrzymania Zieleni w Gdańsku w Zarządzie Dróg i Zieleni.

Pomnik jest jest jeszcze na gwarancji artysty rzeźbiarza Franka Meislera, więc tabliczki powrócą na swoje miejsce. Problem jednak w tym, że może to zająć sporo czasu.

- Z artystą jest kontakt tylko korespondencyjny. Co więcej, musi się on dobywać w języku angielskim, potwierdzonym przez tłumacza - wyjaśnia Ewa Ogińska-Woźniak.

Zaginioną tabliczkę Frank Meisler będzie musiał wykonać od nowa.
mak

Miejsca

Najczęściej czytane