Fakty i opinie

Pomysł hybrydowego biletu na komunikację. Co na to urzędnicy?

Przez pandemię wiele osób przeszło na tryb pracy zdalnej i przestało kupować bilety okresowe. Zdaniem naszego czytelnika tzw. bilet połówkowy lub hybrydowy mógłby temu zaradzić.
Przez pandemię wiele osób przeszło na tryb pracy zdalnej i przestało kupować bilety okresowe. Zdaniem naszego czytelnika tzw. bilet połówkowy lub hybrydowy mógłby temu zaradzić. fot. PKM

Pandemia koronawirusa i konieczność pracy w systemie zdalnym lub mieszanym sprawiła, że dla wielu osób korzystających z transportu publicznego nieopłacalne stało się odnawianie biletów okresowych. Nasz czytelnik proponuje, by samorządy pochyliły się nad pomysłem nowego hybrydowego biletu, ważnego np. tylko przez pół miesiąca. Przedstawiciele Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej do idei naszego czytelnika odnoszą się jednak z rezerwą.



Bilet hybrydowy to:

dobry pomysł, bardziej elastyczna oferta z pewnością przyspieszyłaby powrót pasażerów do komunikacji 49%
trudno powiedzieć, pomysł ma swoje plusy i minusy 15%
zły kierunek, powinniśmy upraszczać taryfy, a nie je dodatkowo komplikować 36%
zakończona Łącznie głosów: 1396
Pan Piotr od kilku miesięcy - jak wiele osób w Trójmieście od czasu wybuchu pandemii koronawirusa - pracuje w trybie zdalnym. Jak mówi, do tego czasu dojeżdżał do pracy (między Gdynią a Gdańskiem) korzystając z Szybkiej Kolei Miejskiej. Jak większość osób korzystających regularnie z transportu publicznego posiadał przy tym bilet okresowy, z którego najpierw - do grudnia - zrezygnował całkowicie, a od nowego roku zastanawia się nad jego przedłużeniem. Dlaczego?

- Od stycznia firma w której pracuje przeszła na hybrydowy system pracy. Pracownicy zostali podzieli na grupy i rotacyjnie pracują raz w domu - raz w biurze. Stacjonarnie pojawiamy się w pracy np. w pierwszym i trzecim tygodniu miesiąca, a pozostali w drugim i czwartym tygodniu. Z rozmów ze znajomymi wiem, że podobne rozwiązania stosuje coraz więcej firm, bo przecież nie wszystkie wróciły już do normalności, ale też nie wszystkie na zawsze pozostaną przy systemie pracy zdalnej. Pandemia pokazała, że potrzeba w tym względzie większej elastyczności, co kłóci się z dotychczasową polityką sprzedaży biletów na komunikację. Po wykupieniu miesięcznego biletu przy takim trybie pracy połowa z niego trafia do kosza. Z kolei codzienne kasowanie jednorazowych biletów też jest nieopłacalne i bardzo uciążliwe.
Tabela z ofertą biletów metropolitalnych.
Tabela z ofertą biletów metropolitalnych. fot. MZKZG
Pomysł naszego czytelnika zakłada, by w ofercie pojawiły się bardziej elastyczne bilety "połówkowe" - ważne nie przez cały miesiąc, ale przez jego połowę (albo przez dwa tygodnie ciągiem, albo w przedziale pierwszy/trzeci tydzień lub drugi/czwarty).

- Zdaję sobie sprawę, że w kontekście integracji biletowej i prac nad wspólnym biletem "Fala" nowa taryfa nie uprościłaby i tak już mocno skomplikowanej i rozrośniętej oferty kilkudziesięciu różnych biletów w Trójmieście, ale może warto się nad nią zastanowić? Nie wiemy przecież, czy pandemia potrwa jeszcze kilka lub kilkanaście miesięcy, a może jej wygaszenie to perspektywa nawet kilku lat? - zastanawia się pan Piotr.
O odniesienie się do pomysłu naszego czytelnika poprosiliśmy przewodniczącego zarządu Metropolitalnego Związku Komunikacyjnego Zatoki Gdańskiej.

- Nie widzę uzasadnienia dla wprowadzenia tego rozwiązania co najmniej z trzech powodów - mówi Kamil Bujak, przewodniczący zarządu MZKZG. - Po pierwsze, zgodnie z naszą polityką zachęcamy do korzystania z transportu zbiorowego nie tylko przy okazji realizacji podróży obligatoryjnych, związanych z dojazdami do miejsc pracy i nauki, ale również przejazdów fakultatywnych. Stopniowe luzowanie wprowadzonych przez rząd obostrzeń, polegające na otwieraniu punktów handlowych, obiektów sportowych i kulturalnych, sprzyja częstszym wyjściom z domu. Po drugie, obejmowanie coraz większej części społeczeństwa szczepieniami daje nam podstawę, aby z optymizmem patrzyć w przyszłość i mieć nadzieję, że pandemia będzie powoli wygasać. Wraz z tym należy się spodziewać, że docelowo większość firm, jeśli nie zrezygnuje z "home office", to przynajmniej go ograniczy do jednego-dwóch dni w tygodniu. Po trzecie, należy też mieć świadomość, że wcielenie pomysłu w życie spowoduje zmiany w strukturze obecnie sprzedawanych biletów, skutkujące koniecznością zwiększenia dopłat z budżetów gmin do funkcjonowania publicznego transportu zbiorowego.

Opinie (242) 6 zablokowanych

  • (12)

    Bardzo dobry pomysł.Jeszcze ceny jakby obniżyli bo jednak strasznie drogo wychodzi.

    Dr Svencjusz

    • 77 35

    • Mik (3)

      Tobie marudo to za darmo by było za drogo

      • 15 15

      • a gdzie bilet na 5-10-30 minut? (2)

        Jeśli jadę 1 przystanek to mam płacić 3.60? :D

        Dlatego właśnie NIGDY nie przesiądę się z auta na komunikację miejską....

        Przy dzisiejszej technologii i całej elektronice leśne dziady i janusze w zarządach wszelkich firm nie potrafią rozwiązać bieżących problemów :D a co dopiero przyszłych!

        • 15 3

        • Kiedyś takie były...

          Były też np. do 6 przystanków. To było super, jak np. była ulewa i chciałam podjechać 2 przystanki do pracy - mam blisko i zwykle chodzę na piechotę, a z autobusu korzystam okazyjnie.

          • 2 0

        • Nawet jakbyś miał za darmo

          To i tak nie przesiadłbyś się z samochodu. Po co się oszukiwać?

          • 2 2

    • Zarabiaj więcej

      • 7 11

    • Zmień pracę, weź kredyt. (2)

      • 8 8

      • (1)

        A przede wszystkim wyjedź z tego chorego kraju.

        • 3 1

        • myślisz ze za granicą biletu kasować nie trzeba?

          • 1 0

    • Musisz jeśc więcej "szweckich kąserw" z"żapki"

      • 5 8

    • tygodniowe bilety lub zapomniane już dekadowe (1)

      kiedyś wielokrotnie korzystałem z biletów dekadowych, ale tygodniowe mogłyby być ciekawą propozycją dla końcowego odbiorcy, bo 10 dni to do niczego przykleić

      • 8 1

      • Dokładnie

        Z tego, co pamiętam takie metropolie jak np. Londyn mają w ofercie bilety tygodniowe. I sprawa załatwiona. Bilet "hybrydowy" wydaje się zbyt skomplikowany jak na możliwości naszej komunikacji i kontrolerów.

        • 0 0

    • Dla ciebie za darmo pewnie, hm?

      Ale bilety tygodniowe to nie głupi pomysł ogólnie

      • 1 3

  • (8)

    Nie da się.

    • 87 10

    • kluczowe gdańskie hasło (3)

      • 32 6

      • i gdyńskie też (2)

        • 22 2

        • Ale to hasło zostało wymyślone przez bezmyślnych internautów. (1)

          • 3 16

          • A ja myślałem że od nieudolności ludzi którym ktoś załatwił prace bo nie potrafili sami znaleść pracy.

            • 12 2

    • To samo pomyślałem (3)

      Urzedas i jego nie da się. Argumenty czytelnika sensowne. Argumenty urzędnika kompletnie z d... Skoro jest bilet miesięczny to połowa tego biletu to dwutygodniowy. Moim zdaniem sensowny jest dwutygodniowy cięgiem od dnia nabycia. Albo nawet tygodniowy, by był bardziej elastyczny dla różnych hybrydowych systemów w firmach. A niema sensu wprowadzać 4 kolejnych biletów . A wg urzędnika powinniśmy jeździć przez 4 tygodnie, dwa do pracy, a dwa na siłę, pomimo pracy zdalnej, która nadal jest pracą. Ale nie, wsiadamy w kolejkę i jedzmy do zoo.

      • 20 0

      • bilety sprzedaje przewoźnik, a nie urzędnik (2)

        ale jestem za biletem tygodniowym :)

        • 10 0

        • A co to za różnica, kto je sprzedaje

          • 1 0

        • a ja 4dniowym

          i 5dniowym też
          i 6dniowym
          i 12dniowym
          i 17dniowym

          • 0 0

  • w trójmieście od 30 lat rządzą ci sami ludzie. jak to się stalo, że nie potrafią dagadać się w sprawie jednego biletu??? (6)

    chcieliby metropolii a nie potrafią załatwić najprostszej sprawy.

    • 195 11

    • I ponoc sa pro eko - czego nie widac w ich dzialaniach!

      • 36 2

    • Mają narcystyczną naturę,dlatego nie mogą się dogadać,moja prawda jest bardziej mojsza niż twojsza.

      • 25 2

    • Od lat wiadomo także (1)

      które miasto jest w tej kwestii hamulcowym. Pretensje do prezydenta Szczurka.

      • 10 2

      • Czyżby. To Karnowski, niestety. o 3 kadencje za długo

        • 3 1

    • Właśnie

      Może w końcu przestaniemy głosować na te same partie wtedy od razu zrozumieją co ludziom potrzeba a jak nie to ktoś się znajdzie byle nie Pis I Po

      • 8 2

    • I oni chcą rządzić Polską?

      • 3 1

  • Marszałek i tak powie nie

    Tak samo zrobił z biletami tygodniowymi i kwartalnymi

    • 76 11

  • Zaczynają snuć jak wizjonerzy z Gdyni

    • 34 6

  • Lepiej jakby ceny obniżyć (1)

    • 52 3

    • Szybciej ci podwyższą

      I dlatego trzymam sie z daleka od tego bardziewia. Wolę spokój w swoim ciepłym autku, muzyczka, latem klima. Pełna kultura. Bez smrodu, brudu i przepłacania za miejski luksus

      • 1 2

  • Przecież w Gdańsku nie ma komunikacji miejskiej... (18)

    Mamy kilka dzielnic odciętych od komunikacji, a reszta tak przerzedzona, że nie ma jak jechać, a przesiąść się jeszcze gorzej.
    Orunia, Kokoszki, Sobieszewo - to dzielnice z bardzo słabą komunikacją, o ile Kokoszki jeszcze mają "swoją" 167 i ogryzka 267, o tyle na Oruni nie ma w co wsiąść bo 189 przeładowany od Maćków, a do linii z Pruszcza zawsze był problem wejść. W godzinach szczytu z obostrzeniami covidowymi nie ma szans aby wsiąść do autobusu na Gościnnej, Rejtana czy Sandomierskiej po odebraniu linii 210, ale ważne że pani prezydent uśmiecha się na facebooku i ma w poważaniu opinie mieszkańców. Smutnych czasów dożyliśmy w Gdańsku, bo przyszly wybór to będzie wybór między dżumą, a cholerą, albo cholerą, a dżumą... Brak konkretnych kandydatów. Tragedia!

    Nie wiem kiedy gdański ZTM dostrzeże, że kluczem do sukcesu jest sprawna i bardzo gęsta komunikacja - przy świetnej ofercie i znakomitym zgraniu Grunwaldzką będzie można zwęzić dla aut do jednego pasa w każdym kierunku, przy tej tragedii co teraz oddajcie w końcu trzeci pas w Oliwie, bo nikt nie ma ochoty jechać zatłoczonym autobusem, tylko po to aby czekać pół godziny na przesiadkę do następnego autobusu.

    • 106 22

    • ZTM dostrzega

      Ale to nie ZTM decyduje o swoim budżecie, inwestycjach w mieście czy organizacji ruchu drogowego.

      • 15 3

    • (1)

      Inteligentny i rzeczowy wpis.

      • 6 3

      • a co jest w nim inteligentnego?

        człowiek uważa że likwidacja jednej linii jeżdżącej co 30 minut lub rzadziej zniszczyła wszystko a nie widzi że ma wiele innych jeżdżących co 10 minut - to jest takie rzeczowe?

        • 0 2

    • popieram

      • 6 4

    • (3)

      dokładnie, brakuje też połączeń wzdłuż obwodnicy, moja firma mieści się przy obwodnicy w Gdyni, koleżanka, żeby dojechać do pracy musi zjechać z Szadółek autobusem na Chełm/Orunię Grn stamtąd tramwajem do Oliwy (lub do centrum żeby się na SKM do Oliwy przesiąść) w Oliwie kolejna przesiadka na autobusy, które przez Osowę i Chwaszczyno jadę do Gdyni, ja w tym czasie samochodem jestem w pracy w 25 min z centrum Gdańska

      • 18 1

      • Możesz w imię koleżeństwa zabrać koleżankę i Tobie nie u będzie, ale pomożesz koleżance.

        • 7 8

      • Gratuluję koleżance samozaparcia. Jej droga do pracy wygląda jak niezła eskapada.

        • 1 0

      • Zamieszkala na koncu swiata przeciez. To jeden z powodow tanszych mieszkan tamze. Dojezdzalem podobnie kiedy mieszkalem na przedmiesciach stolicy. Po przeprowadzce do 3miasta stwierdzilem, ze wole mniejsze mieszkanie ale blizej wszystkiego, bo mialem juz dosc zycia w autobusie.

        • 1 1

    • Słaba komunikacja to fakt ale totalne zad...pie miasta to niema sie co dziwic.I co jeszcze Borkowo,Banino itp :) (2)

      Władze miasta nie radza sobie z komunikacją z dzielnic które sa od samego początku miasta.A on wciska jakies totalne zaplecze.:) Fakt Jak urzędasy pozwalają by wioska zamiastem była zaliczana do miasta na każdy kaprys deweloperów to powinni zapenic komunikacje ale oni nawet sciesłego centrum nie ogarniają.

      • 13 1

      • Nikt tutaj nie napisał o wioskach w gminach Pruszcz Gdański i Żukowo tylko napisane o Gdańsku

        I jego starych dzielnicach. Orunia, Kokoszki, Sobieszewo, nawet nikt nie wspomniał o jakiś Borkowach czy innej tragedii co się zwie Banino

        • 13 0

      • "Totalne zad*pie" w którym mieszka co piąty mieszkaniec miasta.

        • 2 0

    • Gdańska nie stać na rozbudowę komunikacji (1)

      to studnia bez dna. Jeszcze więcej darmowych biletów to miliard w dopłacie będzie za mało.

      • 4 4

      • Teraz przyszedł nowy towarzysz z południa

        i stworzy utopię ...
        A raczej kolejnego Misia na miarę gdańskiej sycylii

        • 0 0

    • 189 jeździ często...

      ...co 10 minut. 210 był co 40 minut.

      • 2 0

    • Pasażer

      A gdzie Ty chcesz te autobusy wpuścić? Przecież tu nawet dróg nie ma! O zatoczkach to nawet nie wspominam.

      • 2 1

    • Sprawna i bardzo gęsta komunikacja - przy świetnej ofercie i znakomitym zgraniu.

      A to wszystko oczywiście powinno być za darmo.

      • 0 0

    • Jak zwykle

      Czy kiedykolwiek Orunia przestanie narzekać? Nie ma dnia bez marudzenia mieszkańców z tej dzielnicy. Niektórzy mają o wiele gorzej od Was, np. mieszkańcy Osowy. Ale jak zwykle Orunia skupiona tylko i wyłącznie na sobie. Nic nowego.

      • 1 1

    • Orunia dolna ma słabą komunikację?

      Prawie za każdym razem jak tam jadę to losowo wychodzę na przystanek i w 5 minut coś podjeżdża. Nigdy nie czekałem dłużej jak 15 (no może oprócz bardzo późnych godzin). Do tego bardzo krótki czas jazdy. Jak dla mnie dojazd centrum - Orunia dolna jest dużo lepszy niż np do Wrzeszcza bo do Wrzeszcza jadą tramwaje które wleką się strasznie a do tego nie ma dnia bez awarii więc nigdy się nie wie czy w ogóle się dojedzie.

      • 0 0

  • (2)

    Niedasie. Standardowy tekst. A wystarczy wproqadzi jeden bilet wiecej. Pieciodniowy czy tygodniowy wazny od dnia skasowania. Bilet przyjazny mieszkancowi, ktory czasowo musi korzystac ze zbiorkomu oraz turyscie. Ale przeciez niedasie.

    • 107 5

    • Dałobysię, (1)

      ale w taki sposób - ogłaszamy nowy wielki projekt, powstaje organizacja związku samorządów (której szefem zostaje Wyszom, albo Grom...), zarząd, siedziba, budżet. Potem występujemy o dofinansowanie na projekt, który projektuje się 2 lata, w końcu: "mamy to, kochani!" - bilet "Vrona", ważny 7 dni od skasowania w autobusach parzystych linii kursujących w kierunkach północnych i północno-zachodnich w dni bezdeszczowe w okresie nauki szkolnej, ważmy na obszarze jednego organizatora komunikacji, oprócz Sopotu. Teraz następuje faza realizacji - projekt się totalnie wykłada, zapomnieli o aplikacji do kupowania biletów, ale papierowych też nie ma, ale że to projekt unijny, to - żeby nie stracić dofinansowania, które poszło w 70% na wynagrodzenia zarządu, a w 30% na sfinansowanie projektu, który wykonała firma Grom-Wyszom Sp. z o.o. w konsorcjum z Wyszom-Grom Sp. z o.o. - projekt "funkcjonuje" przez kolejnych 5 lat. Więc nie mów, że się nie da...

      • 9 0

      • hehe :)

        w punkt :)

        • 1 0

  • Urzednicy:) koło zamachowe Polskiej gospodarki;)

    Wszystko mogą i za nic nie ponoszą odpowiedzialnosci . Tylko jednej firmie duzej udało sie skazac urzednika ,sprawa przeszła przez wszyskie szvzeble sądu i była bardzo droga.

    • 57 4

  • wszyscy mieszkańcy powinni jeździć komunikacja albo rowerkami (14)

    to nasza przyszłość!

    • 28 38

    • (2)

      Generalnie zgadzam się, ale widząc jak administracja sobie z tym radzi to może za 50 lat. Nie ma planów przestrzennych, nie inwestuje się w rozwój kolejek, będzie tylko gorzej. Coraz więcej sygnalizacji świetlnej za miast inteligentnych rozwiązań z wykorzystaniem infrastruktury podziemnej lub nadziemnej... Ale to wymaga planów, inteligencji, pomyślunku...

      • 16 2

      • Anglicy nie płaczą, (1)

        że światła często są co 50 metrów, a przystanki komunikacji też co 50 metrów. Polak będzie zadowolony, jak przystanek początkowy będzie obok miejsca zamieszkania, a drugi i zarazem końcowy obok miejsca pracy. A i tak pojedzie swoim autem, bo on ma taki pojazd.

        • 5 10

        • A w Chinach mają przystanki co 5 metrów a światła zawsze palą się na czerwona i nie narzekają

          • 3 0

    • Tak buraczku z blachosmroda tak jest przyszłosc i najlepiej to widac w krajach europy zachodniej (6)

      I zacznij sobie uświadamiać z tym swoim szrotem niedługo nie wjedziesz wszędzie bo każde miasto ma już obowiązek ustalenia stref bez emisyjnych dla takich jak ty. Stać cie na bez emisyjne auto niebedzie cie przez kolejne 30 lat wiec się przyzwyczajaj do roweru i komunikacji miejskiej.I najlepiej zezłomuj ten 20 letni szrot niech wróci ponownie na złomowisko bo do Polski trafił z niemieckiego złomowiska.

      • 2 20

      • zapłać pełen koszt komunikacji to ci się tej przyszłości odechce. (3)

        400 za miesięczny to drożej niż utrzymanie blachosmroda.

        • 14 4

        • jakie 400? (1)

          • 1 3

          • komunikacja kostuje 430 milionów , z biletów wpływa 130milionów

            czyli 300 milionów ktoś musi dołączyć . Czyli 100 miesięczny powinien kosztować 400 - proste?

            • 2 0

        • Zapłać pełen koszt budowy i utrzymania dróg, to się odechce

          Jeździć samochodem. I nie, akcyza na paliwo nie wystarczy. Wydajemy na drogi znacznie więcej. Już nie mówiąc o koszcie zewnętrznym zanieczyszczeń produkowanych przez samochody i koszcie wypadków drogowych.

          • 2 0

      • buraczku cukrowy ...

        Mój blaszak ma lat 15, wygląda i sprawuje się lepiej niż niejeden kilkuletni i przestańcie się zasłaniać zachodem, bo tam też są samochody i szerokie drogi, nawet w tej nieszczęsnej "rowerowej" Holandii. Tam już przestali z polityką "bez samochodów" i niczego nie narzucają, ale u nas wciąż powtarzane są te same frazesy i zasłyszane gdzieś "miejskie legendy". Słyszeliście o transporcie zrównoważonym? Promuje się i zachęca do korzystania z transportu publicznego i alternatywnych środków transportu, ale nikt nie zakazuje posiadania i użytkowania samochodu. Dlaczego narzucasz innym swój sposób życia. Ktoś inny powie, że codziennie jeździ konną i będzie narzucał to samo innym. Kiedy kupisz konia?

        • 18 0

      • To się nazywa jawna dyskryminacja innych środków transportu i posiadaczy. Takie coś jest na całym świecie zabronione.

        • 1 0

    • może jak przestaną mieszkać na wsi pod lasem

      problemy i koszty tworzą właśnie uciekający od skupisk ludzkich oraz infrastruktury transportowej, a potem narzekają jak wszędzie mają daleko i drogo, i że autobus nie jeździ, albo jeździ zbyt rzadko i nie wtedy, kiedy chcą się spod tego lasu wyrwać za potrzebą obcowania z cywilizacją, a ci co jednak nie tęsknią za autobusem, to oczekują i pomstują za wygodnym, szerokim, zawsze drożnym bez korków i śniegu dojazdem oraz przygotowanego dla nich wolnego miejsca postojowego najlepiej przy wejściu do obiektu - podsumowanie w pigułce

      • 3 4

    • rowerek, to pojazd sezonowy

      żadna przyszłośc

      • 8 2

    • oczywiście, możesz mnie nosić

      albo zwrócić mi władzę w nogach.
      Póki co, będę jeździł własnym autem.

      • 7 0

    • A rydwanami to już nie? ;)

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.