Pościg i strzały w Górkach Zachodnich

Kierowcy volkswagena udało się zbiec, ale policja zapewnia, że zna jego tożsamość i zatrzymanie jest kwestią czasu.
Kierowcy volkswagena udało się zbiec, ale policja zapewnia, że zna jego tożsamość i zatrzymanie jest kwestią czasu. fot. picsperfect/123rf.com

Jechał kradzionym autem, na widok policjantów zaczął uciekać, co zmusiło funkcjonariuszy do użycia broni - takie sceny wydarzyły się we wtorkowe popołudnie na Krakowcu i w Górkach Zachodnich. Trwa tam policyjna obława na kierowcę volkswagena, któremu ostatecznie udało się uciec przed policją. Ta zapewnia, że jego zatrzymanie to kwestia czasu.



O zdarzeniu jako pierwsi poinformowali czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta. Dziękujemy za sygnał.

Akcja służb na Stogach

Jak ustaliliśmy, obecność policjantów związana jest z pościgiem, do którego doszło na Stogach. Funkcjonariusze zauważyli samochód, który był zgłoszony jako kradziony. Ze wstępnych informacji, które otrzymaliśmy od mundurowych wynika, że kierowca zaczął uciekać. Ostatecznie jednak pojazd został rozbity. Na miejscu trwają działania funkcjonariuszy.


- Ok. godz. 15 podczas patrolu policyjni wywiadowcy zauważyli na ul. Kłosowej volkswagena golfa. Policjanci podejrzewali, że samochód pochodzi z kradzieży i postanowili go sprawdzić. Zaraz po tym, jak dali kierowcy sygnały do zatrzymania, ten przyspieszył i zaczął uciekać w kierunku Górek Zachodnich - relacjonuje Mariusz Chrzanowski z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
W ślad za nim ruszyli funkcjonariusze. Jak mówią policjanci, kierowca wykonywał niebezpieczne manewry i w pewnym momencie stracił panowanie nad samochodem i zjechał z drogi.

- Policjanci zatrzymali radiowóz i podbiegli do volkswagena, aby zatrzymać kierowcę. Mężczyzna ponownie wjechał na jezdnię, a cofając, staranował radiowóz. Jeden z funkcjonariuszy nie mając wyboru, wykorzystał broń służbową, oddał strzały ostrzegawcze w powietrze, a następnie w oponę samochodu, jednak to nie powstrzymało sprawcy - dodaje Chrzanowski.
Po przejechaniu ok. 100 m kierujący golfem ponownie stracił panowanie nad samochodem i uderzył w drzewo. Sprawca porzucił samochód i uciekł pieszo w kierunku lasu.

- Trwają poszukiwania sprawcy, jego tożsamość jest znana policjantom i zatrzymanie jest kwestią czasu - zapewniają gdańscy policjanci.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (165)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najczęściej czytane