Fakty i opinie

Poszukiwany listem gończym wpadł, bo szedł bez maseczki

Zatrzymany 23-latek trafił już za kratki.
Zatrzymany 23-latek trafił już za kratki. fot. policja

Dwóch poszukiwanych listami gończymi wpadło w środę w ręce policji. Obaj mężczyźni wpadli przez przypadek: jeden dlatego, że na oczach patrolu policji szedł bez maseczki na twarzy, a drugi, bo przebywał pod adresem, pod którym policjanci szukali zupełnie innych osób.



23-latek był poszukiwany w związku z wyrokiem za kradzieże. Dodatkowo sąd poszukiwał go także przy okazji innej, toczącej się dopiero sprawy. Mężczyzna ukrywał się przed policją. W tym kontekście może dziwić, że nawet widok patrolu nie skłonił go do założenia na twarz maseczki.

Kiedy dzielnicowi z Wrzeszcza zauważyli mężczyznę bez zasłoniętych ust oraz nosa, podeszli do niego, aby go pouczyć. Szybko okazało się, że na pouczeniu się jednak nie skończy. Gdy sprawdzili dane 23-latka, okazało się, że wystawiono za nim list gończy.

Co więcej, mężczyzna miał przy sobie także narkotyki.

- Podczas kontroli dzielnicowi ujawnili przy nim marihuanę oraz amfetaminę, które zabezpieczyli i przekazali do badań biegłemu sądowemu. Mężczyzna spędził noc w policyjnym areszcie i dzisiaj, zgodnie z dyspozycją sądu, zostanie przewieziony do aresztu, gdzie będzie odbywał karę więzienia - mówi Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Dla 37-latka wizyta na komisariacie skończyła się zapłatą grzywny.
Dla 37-latka wizyta na komisariacie skończyła się zapłatą grzywny. fot. policja
Tego samego dnia, tym razem w Nowym Porcie, zatrzymano także innego mężczyznę poszukiwanego listem gończym. On także wpadł przez przypadek, choć w tym przypadku policjanci faktycznie planowali zatrzymać dwie inne osoby poszukiwane przez wymiar sprawiedliwości.

Policjanci uzyskali informacje, że dwie osoby, których szukają, mogą ukrywać się w jednym z mieszkań. Przyjechali więc na miejsce i zapukali do drzwi. Otworzył im 37-latek. Na miejscu nie było ani poszukiwanej kobiety, ani też jej również poszukiwanego partnera. Funkcjonariusze postanowili więc wylegitymować gospodarza.

Okazało się, że i za 37-latkiem wypuszczono list gończy. W tym przypadku jednak chodziło o mniejsze przewinienie - areszt za odmowę zapłacenia grzywny. Mężczyzna ostatecznie uregulował swój dług i za kratki nie trafił.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (96)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »