Fakty i opinie

Pożar w efekcie próby zabójstwa

Zarzut usiłowania zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem usłyszał mężczyzna, który w ostatnią sobotę miał oblać swojego znajomego łatwopalną cieczą, czym wywołał pożar w jednym z domów na Oruni. Podejrzany trafił do aresztu. Grozi mu minimum 12 lat więzienia.



Czy zdarza ci się rozwiązywać konflikty przemocą?

tak 17%
kiedyś tak, teraz już nie 19%
nie, nigdy 64%
zakończona Łącznie głosów: 1001
O pożarze, do którego doszło w sobotę, 10 października, w jednym z domów na Oruni przy ul. SmętnejMapka, poinformowali nas czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta.

W wyniku pożaru dwóch mężczyzn w wieku 36 i 38 lat doznało oparzeń ciała. Zostali przewiezieni do szpitala w Gryficach.

We wtorek, 13 października, Prokuratura Okręgowa w Gdańsku podała, że w związku z tym zdarzeniem Prokuratura Rejonowa ze Śródmieścia nadzoruje postępowanie w sprawie usiłowania zabójstwa 38-letniego mężczyzny.



W trakcie awantury oblał wspólnika łatwopalną cieczą i podpalił



- Ustalono, że pożar został wywołany przez 36-latka. Mężczyźni wspólnie prowadzili działalność gospodarczą, na tle której doszło pomiędzy nimi tego dnia do awantury. W jej trakcie 36-latek oblał pokrzywdzonego cieczą łatwopalną i podpalił - informuje prok. Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. - Wstępnie ustalono, że pokrzywdzony doznał ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci oparzenia termicznego II i III stopnia w obrębie twarzy, brzucha, rąk, ud oraz oparzeń dróg oddechowych.
Do pożaru doszło w sobotę wieczorem w jednym z domów na Oruni. Teraz okazuje się, że była to próba zabójstwa.
Do pożaru doszło w sobotę wieczorem w jednym z domów na Oruni. Teraz okazuje się, że była to próba zabójstwa. czytelnik trojmiasto.pl
W trakcie pożaru w budynku przebywały również cztery inne osoby.

- W oparciu o zebrany materiał dowodowy prokurator przedstawił mężczyźnie zarzut popełnienia przestępstwa usiłowania zabójstwa w zamiarze bezpośrednim ze szczególnym okrucieństwem oraz w związku z wywołaniem pożaru narażenia innych osób na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i spowodowanie zniszczenia mienia znacznej wartości - podaje Wawryniuk.

Podejrzany nie przyznaje się do winy



Czynności z udziałem podejrzanego zostały przeprowadzone we wtorek, 12 października. Podejrzany nie przyznaje się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa.

Prokuratury w Trójmieście



Podejrzany trafił już do aresztu.

- Zarzucone podejrzanemu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 12, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności - informuje prok. Wawryniuk.

Opinie (117) ponad 10 zablokowanych

  • kolejny bezstresowo wychowany naogladał sie filmów i sam wymierza sprawiedliwość

    pokolenie róbta co chceta

    • 65 82

  • I weź tu miej wspólnika w firmie....co się dzieje z tymi ludźmi.

    • 64 7

  • I dożywocie cyk. Piroman się znalazł.

    • 47 5

  • raczej pirotechnik

    • 3 1

  • Ognista spolka

    Nie ma co...

    • 41 2

  • Daj człowiekowi zapałki, będzie mu ciepło przez kilka dni

    A weź go podpal, będzie mu ciepło do końca życia

    • 32 4

  • Nic w temacie.

    • 22 4

  • Co ma piernik do wiatraka.

    • 2 11

  • Orunia dolna.....czemu mni to nie dziwi
    Tam się tak sprawy załatwia

    • 34 41

  • zabrany do szpitala w Gryficach czyli ponad 300 km od Gdańska

    Ale się ten rząd przygotował przez pół roku na COVID, rewelacja!

    • 47 53

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.