Fakty i opinie

stat

Premier na spotkaniu ze związkowcami w Gdańsku


We wtorek po południu premier Mateusz Morawiecki spotkał się w Gdańsku ze związkowcami z "Solidarności". Tematem rozmów, które trwały pięć godzin były między innymi podwyżki w budżetówce. W środę premier odwiedzi harcerzy na Wyspie Sobieszewskiej.




Aktualizacja 8 sierpnia, godz. 8:51: Spotkanie premiera ze związkowcami trwało we wtorek blisko pięć godzin i ostatecznie nie padły żadne konkretne obietnice odnośnie spełnienia postulatów związkowców. Premier Morawiecki zapewniał po spotkaniu o dobrej woli i prospołecznym nastawieniu, oraz że w najbliższych paru tygodniach zostanie ustalone minimalne wynagrodzenie.

"Staramy się, żeby z jednej strony przedsiębiorcy, pracodawcy, byli jak najbardziej konkurencyjni, ale z drugiej, żeby pracownik był szanowany poprzez naszą politykę płacy minimalnej, stawki godzinowej, wolnych niedziel" - podkreślał premier. - W ślad za naszymi słowami idą czyny. "Powiedzieliśmy '500 plus' i poprzez uszczelnienie podatków nasza polityka społeczna służy społeczeństwu; powiedzieliśmy 'minimalne stawki godzinowe' i mamy minimalne stawki godzinowe i uzgodnimy - jestem o tym przekonany - również w najbliższych paru tygodniach minimalne wynagrodzenie".

Związkowcy obecnie czekają na przedstawienie ostatecznych wniosków przez rząd.

Premier w środę o godz. 10 planuje spotkanie z harcerzami podczas zlotu z okazji 100-lecia ZHP na Wyspie Sobieszewskiej..


O godz. 14:30 najpierw doszło spotkania w cztery oczy premiera Mateusza MorawieckiegoPiotrem Dudą, przewodniczącym "Solidarności" w gdańskiej siedzibie związku. Następnie udali się oni na spotkanie ze związkowcami w ramach nadzwyczajnych obrad Komisji Krajowej związku.

W spotkaniu ze związkowcami uczestniczyły też Elżbieta Rafalska - minister rodziny, pracy i polityki społecznej, Anna Zalewska - minister edukacji narodowej oraz Joana Kopcińska, rzecznik rządu.

Oba spotkania były zamknięte dla mediów. Po ich zakończeniu planowany jest wspólny briefing prasowy szefa polskiego rządu i przewodniczącego "Solidarności".

O co walczy NSZZ "Solidarność"?


  • 12 proc. wskaźnik wzrostu wynagrodzeń w państwowej sferze budżetowej

  • 8,5 proc. wzrostu płacy minimalnej 

  • odmrożenie kwoty naliczania funduszu socjalnego (co dałoby wzrost na jednego pracownika rocznie o około 300 zł)



Rzecznik związkowców Marek Lewandowski przypomina, że płace w budżetówce są zamrożone od 2010 r. Zapowiada, że jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, mogą rozpocząć się protesty.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (441)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.