Pożar hali przy produkcji narkotyków. Oskarżeni: "robiliśmy remont"

Adam Malinowski
20 marca 2026, godz. 14:00
Opinie (81)

Norbert C., Daniel S. i Paweł S. to trzy osoby, które zasiadły na ławie oskarżonych w sprawie pożaru hali na PrzeróbceMapka, w której odkryto laboratorium narkotyków. Straty po wydarzeniach z lutego 2025 r. oszacowano na ponad 38 mln zł. Oskarżeni nie przyznają się do zarzutów związanych z pożarem hali i twierdzą, że nie mieli nic wspólnego z produkcją środków odurzających.



  • Lubię to Lubię to 3
  • Super Super 4
  • Trzymaj się Trzymaj się 1
  • Ha ha Ha ha 3
  • Wow Wow
  • Przykro mi Przykro mi 7
  • Wrr Wrr 65
  • Wszystkie 83

Tak wyglądała hala po pożarze.



Na ile wiarygodne wydają ci się wyjaśnienia oskarżonych?

Proces w sprawie pożaru hali na Przeróbce



W piątek w Sądzie Okręgowym w Gdańsku ruszył proces związany z gigantycznym pożarem hali na Przeróbce. W sprawie oskarżono trzech mężczyzn. To obywatele Polski w wieku 27, 38 i 46 lat: Norbert C., Paweł S.Daniel S. Dwóch z nich zatrzymano w mieszkaniach w Gdańsku, jednego w mieszkaniu w Ostrołęce.

Jak wynika z relacji Gazety Wyborczej, oskarżeni:

  • nie przyznają się do zarzutów związanych z pożarem hali
  • stoją na stanowisku, że nie mieli nic wspólnego z produkcją narkotyków (o laboratorium dowiedzieć się mieli z mediów)
  • Daniel S. stwierdził, że miał wiedzę, iż działa tam mieszalnia farb i płynów do spryskiwaczy w samochodach.


Oskarżeni: było zlecenie wykonania prac remontowych



Wyborcza przytacza wyjaśnienia Daniela S. Ten miał stwierdzić, że po powrocie z zagranicy dostał zlecenie od nieznajomej osoby wykonania prac remontowych: uszczelnienia poszycia hali, prac przy wentylacji i elektryce. Do pomocy zaangażował Pawła S., który miał uprawnienia do pracy wózkiem widłowym. Paweł S. zaangażował z kolei kolegę z uprawnieniami do prac na wysokości - Norberta C.

- Gdy zauważyliśmy ogień, próbowaliśmy gasić wężem z wodą, ale nie daliśmy rady z uwagi na niskie ciśnienie. Nie powiadomiłem straży pożarnej, bo nie zabierałem telefonu do pracy, byliśmy w szoku - cytuje wypowiedzi przed sądem Pawła S. GW.
Oskarżeni twierdzą też, że alarmowali inne osoby o wybuchu ognia, a w hali były problemy z prądem (pożar mógł powstać od zwarcia w instalacji elektrycznej).

Pożar w hali na Przeróbce. Okoliczności i zatrzymania



Przypomnijmy: w lutym 2025 r. w płomieniach stanęła hala na terenie dawnych Zakładów Napraw Taboru Kolejowego. Pożar strawił dobytek wielu przedsiębiorców.

Niedługo po tym Trojmiasto.pl informowało - opierając się na podstawie nieoficjalnych informacji uzyskanych w trzech źródłach związanych z trójmiejskimi służbami - że w hali na Przeróbce mogło znajdować się laboratorium, w którym wytwarzano narkotyki.

Informatorzy Trojmiasto.pl przekazali, że to tam mógł rozpocząć się pożar, który następnie strawił całą halę.

Dwa miesiące po artykule Trojmiasto.pl oficjalnie przyznali to śledczy. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej poinformowali, że pożar hali na Przeróbce rozpoczął się od wybuchu w działającym na jej terenie laboratorium narkotyków.

W tej sprawie zatrzymano trzech mężczyzn. Prokurator oskarżył ich o to, że: "od 1 stycznia 2025 r. do 5 lutego 2025 r. w Gdańsku, działając wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wbrew przepisom ustawy, wytwarzali znaczne ilości substancji psychotropowych z zawartością 4-CMC (klefedronu)".


Zarzuty, które pojawiają się w akcie oskarżenia, dotyczą także m.in. wywołania pożaru, wskutek którego:

  • uszkodzona została hala ZNTK,
  • elementy zabytkowych klatek schodowych z sierocińca przy ul. Sierocej w Gdańsku
  • oraz oddanego do renowacji przedpiersia ławy kościelnej zabytkowego Kościoła p.w. św. Mikołaja w Starych Polaszkach.


Kolejną rozprawę zaplanowano na 8 kwietnia 2026 r.
Adam Malinowski

Najczęściej czytane