Fakty i opinie

stat

Prochy admirała Unruga już są w Polsce

artykuł historyczny

Prochy wiceadmirała Józefa Unruga i jego żony przypłynęły do Polski na pokładzie ORP gen. Tadeusz Kościuszko. 2 października zostaną złożone na cmentarzu Marynarki Wojennej w Gdyni, gdzie powstała kwatera jego pamięci.



zakończona Łącznie głosów: 812
Aktualizacja 1 października: Okręt ORP Kościuszko z trumnami adm. Unruga i jego małżonki jest już w Gdyni. Rozpoczęły się dwudniowe uroczystości pogrzebowe zasłużonego oficera. Przypominamy ich rozkład na poniedziałek i wtorek.

Gdynia, 1 października 2018
14:30 - 15:30 - przejście konduktu pogrzebowego z Portu Wojennego do kościoła garnizonowego na Oksywiu
15:30 - 21 - wystawienie trumien śp. wiceadmirała Józefa Unruga i śp. Zofii Unrug w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej
17 - uroczysta msza św. w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej,
20:30 - żałobne nieszpory w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej.

Gdynia, 2 października 2018
8 - wznowienie czuwania przy trumnach w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej,
10 - 11:15 - msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem biskupa polowego z udziałem rodziny, władz państwowych i wojskowych
11:15 - 12:50 - przejście konduktu pogrzebowego z kościoła garnizonowego Marynarki Wojennej na Cmentarz Marynarki Wojennej,
12:50 - 14 - uroczysty pochówek w Kwaterze Pamięci w ceremoniale wojskowym na Cmentarzu Marynarki Wojennej z udziałem Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy. Następnie odbędzie się wręczenie przedstawicielowi rodziny aktu pośmiertnego mianowania śp. Józefa Unruga na stopień admirała floty.




Niewiele jest chyba osób, które nie słyszały o admirale Józefie Unrugu. Zapewne jako jedyny oficer na świecie kupił dla swojej floty okręt, był jednym z twórców Polskiej Marynarki Wojennej i dowódcą Obrony Wybrzeża podczas niemieckiej napaści na Polskę.

Sylwetka admirała Józefa Unruga

Po kapitulacji, a warto tu zaznaczyć, że podległe mu jednostki kapitulowały jako jedne z ostatnich, przetrzymywany w kilku oflagach, w pamięci zapisał się jako zawsze dbający o swych podwładnych przełożony, podtrzymujący ich w trudnych chwilach niewoli.

Po oswobodzeniu przez wojska amerykańskie udał się do Wielkiej Brytanii i na nowo podjął służbę w Kierownictwie Marynarki Wojennej. Po zakończeniu wojny, wobec przejęcia władzy w Polsce przez komunistów, zdecydował się osiąść we Francji. Tam też został pochowany na cmentarzu w Montrésor.

Zgodnie z przedśmiertną wolą Unruga, jego prochy mogły być sprowadzone do kraju:

"Jeżeli uprzednio lub równocześnie, zostaną podobnie uczczeni i zrehabilitowani także - mający prawo do pamięci Narodu - koledzy, oficerowie Marynarki Wojennej RP, niewinnie straceni lub zmarli w więzieniu."

Pod koniec 2017 roku na cmentarzu Marynarki Wojennej spoczęły szczątki bohaterskich obrońców z kampanii wrześniowej i jednocześnie ofiar tzw. "procesu komandorów" - kontradmirałów Stanisława MieszkowskiegoJerzego Stankiewicza oraz komandora Zbigniewa Przybyszewskiego.

A skoro podwładni Unruga zostali zrehabilitowani i uroczyście pochowani nadszedł czas, by sam admirał spoczął wreszcie w ojczyźnie. Prochy jego oraz jego małżonki powrócą do kraju na pokładzie fregaty "Gen. Tadeusz Kościuszko", która opuściła port w Gdyni 18 września. Obecnie okręt, po zakończonych w Montrésor i Breście uroczystościach, jest w drodze powrotnej do kraju. Uroczystości pogrzebowe przewidziane są na dzień 1 i 2 października.

Marynarze są przesądni



Jako że marynarze należą do przesądnych, transport zwłok na pokładzie okrętu to rzadkość. W historii Polskiej Marynarki Wojennej najsłynniejszym przykładem był rejs ORP Orkan. Jednostka podniosła polską banderę 18 listopada 1942 roku, a jego załogę w większości stanowili marynarze z zatopionego w Narwiku ORP Grom.

Marynarze uważają, że przewożenie zwłok na pokładzie okrętu przynosi pecha. ORP Orkan został torpedowany po tym, jak kilka miesięcy wcześniej transportował zwłoki gen. Sikorskiego.
Marynarze uważają, że przewożenie zwłok na pokładzie okrętu przynosi pecha. ORP Orkan został torpedowany po tym, jak kilka miesięcy wcześniej transportował zwłoki gen. Sikorskiego.
Pierwszym i jak miało się okazać ostatnim dowódcą okrętu został kmdr Stanisław Hryniewiecki. Początkowy okres służby przebiegał na szkoleniach i patrolach, ale 5 lipca 1943 roku kmdr Hryniewiecki otrzymał rozkaz udania się do Gibraltaru po trumnę ze zwłokami Naczelnego Wodza, generała Władysława Sikorskiego.

Hryniewiecki nie był zbyt zadowolony z wyznaczonego mu zadania. Niemniej rozkaz był rozkazem i trzeba było go wykonać. Los ORP Orkan dopełnił się 8 października - polski okręt został bowiem storpedowany przez U-378. Z załogi liczącej 243 osoby udało się uratować 44 członków załogi, w tym jednego oficera.

To tyle jeśli chodzi o marynarskie przesądy. Bardziej dociekliwi czytelnicy zauważą zapewne, że szczątki wspomnianych na początku oficerów zostały przetransportowane z Helu do Gdyni na pokładzie ORP Kraków i nic się nie wydarzyło. Zatem jak widać, nie zawsze należy wierzyć przesądom.

Zupełnie inaczej sprawa przedstawia się w sytuacji tzw. pogrzebów morskich. Wówczas obowiązujące polskie prawo, a dokładniej Ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych, która reguluje te kwestie w artykule 16:

  • 1. Ciała osób zmarłych na okrętach będących na pełnym morzu powinny być pochowane przez zatopienie w morzu, zgodnie ze zwyczajami morskimi. W przypadkach, kiedy okręt może w przeciągu 24 godzin przybyć do portu objętego programem podróży, należy zwłoki przewieźć na ląd i tam pochować.

  • 2. Wyjątki od przepisów ust. 1 mogą być czynione przez kapitana okrętu z uwzględnieniem wskazań sanitarnych i wojskowych, jeżeli chodzi o okręty wojenne lub inne używane dla celów wojskowych.



Jadnak i od tego zdarzały się wyjątki, gdyż jeszcze nie tak dawno działały firmy, które mając zgodę Sanepidu organizowały rozsypywanie prochów nad morskimi falami. Obecnie jest to już jednak niemożliwe.

Tradycja wikingów



Historia pogrzebów morskich ma swój początek przed wieloma wiekami. Zwłoki wodzów wikingów zawsze składane były na wspaniałych łodziach, do których wkładano również wszystkie "potrzebne" w życiu pozagrobowym rzeczy i kosztowności.

Podczas wojen, głównie ze względów sanitarnych, wszystkich poległych oddawano morzu i z tym wiąże się ciekawy zwyczaj. Zwłoki zaszywano bowiem w brezentowe worki, które następnie zaszywano. Według tradycji ostatni szew powinien przebiegać przez nos zmarłego. Wzięło się to stąd, że w dawnych czasach na pokładzie nie zawsze znajdował się lekarz, a zgon potwierdzał kapitan, który mógł się przecież pomylić.

Jak wyglądała taka ceremonia? Opis możemy znaleźć we wspomnieniach kmdr. Bolesława Romanowskiego:

Trumny z niemalowanych sosnowych desek ustawiono rzędem na rufie. Przykrywała je bandera. Załoga w zbiórce po obu burtach w wyjściowych ubraniach, na spardeku pluton pod dowództwem podporucznika Gustawa Plewaki. Dowódca okrętu wygłosił przemówienie. Zastępca dowódcy odczytał modlitwę za poległych, trumny po kolei zsuwano z deski za rufę. Trzykrotna salwa karabinowa żegnała tych, co walcząc o Polskę, znaleźli grób w falach Oceanu Północnego.
Opisana ceremonia dotyczyła poległych na ORP Garland, który poniósł poważne straty podczas osłony konwoju do Murmańska.

Dziś na przykład w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii dopuszcza się pogrzeby morskie - są jednak określone wymogi dotyczące trumien (m.in. ile mają mieć wywierconych otworów), jak i samych zasad dotyczących ceremonii.

Ceremonia pochówku w morzu na pokładzie amerykańskiego okrętu wojennego.
Ceremonia pochówku w morzu na pokładzie amerykańskiego okrętu wojennego.
A gdy nie ma ciał, co ceremoniał morski przewiduje w takiej sytuacji? Są takie przypadki, gdy okręt staje się jednocześnie grobem dla swojej załogi. W Polskiej Marynarce Wojennej wystarczy wspomnieć choćby ORP Orzeł i Grom. O marynarzach spoczywających na nich również się pamięta. Załogi innych okrętów, gdy znajdują się w miejscu ich zatonięcia (w tym pierwszym przypadku chodzi oczywiście o domniemane miejsce), przeważnie spuszczają na wodę biało-czerwony wieniec i oddają honory.

Plan uroczystości pogrzebowych wiceadmirała Unruga:

Hel, 1 października 2018
10 - 11 - msza św. w kościele pw. Bożego Ciała w Helu
11:30 - 12:30 - uroczystości pogrzebowe przed pomnikiem Obrońców Helu
13 - 14:30 - uroczyste przejście okrętu Marynarki Wojennej z Helu do Gdyni z trumnami śp. wiceadmirała Józefa Unruga i jego małżonki Zofii na pokładzie (w przypadku niesprzyjających warunków atmosferycznych przejazd drogą lądową)

Gdynia, 1 października 2018
14:30 - 15:30 - przejście konduktu pogrzebowego z Portu Wojennego do kościoła garnizonowego w Gdyni-Oksywiu
15:30 - 21 - wystawienie trumien śp. wiceadmirała Józefa Unruga i śp. Zofii Unrug w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej
17 - uroczysta msza św. w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej,
20:30 - Żałobne nieszpory w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej.

Gdynia, 2 października 2018
8 - wznowienie czuwania przy trumnach w kościele garnizonowym Marynarki Wojennej,
10 - 11:15 - msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem biskupa polowego z udziałem rodziny, władz państwowych i wojskowych
11:15 - 12:50 - przejście konduktu pogrzebowego z kościoła garnizonowego Marynarki Wojennej na Cmentarz Marynarki Wojennej,
12:50 - 14 - uroczysty pochówek w Kwaterze Pamięci w ceremoniale wojskowym na Cmentarzu Marynarki Wojennej z udziałem Prezydenta Rzeczypospolitej Andrzeja Dudy. Następnie odbędzie się wręczenie przedstawicielowi rodziny aktu pośmiertnego mianowania śp. Józefa Unruga na stopień admirała floty.

Opinie (136) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.