Fakty i opinie

Projekt rowerowy wygrał w budżecie obywatelskim


W środę władze Gdańska ogłosiły wyniki głosowania na budżet obywatelski. Wśród projektów miejskich wygrała m.in. warta ponad 2 mln zł inwestycja "Sieć głównych tras rowerowych Gdańska - poprawa bezpieczeństwa i jakości", która zakłada przebudowę aż 20 skrzyżowań.



Czy projekty na które głosowałeś będą realizowane?

tak, wszystkie 27%
część z nich 38%
żadne 35%
zakończona Łącznie głosów: 490
Aktualizacja, godz. 13:34 Szykują się zmiany w przyszłorocznej edycji BO.

- Chcemy, by w 2017 roku budżet obywatelski miał wspólną datę głosowania od Wejherowa do Tczewa, by odbywało się ono w jednym, wybranym tygodniu, by był to termin wspólny dla całego obszaru metropolitalnego. Sądzę, że wynikną z tego same plusy i że się to powiedzie - zapowiada Paweł Adamowicz, prezydent Gdańska.
Wkrótce mieszkańcy Gdańska będą mogli także wypełnić ankietę na stronie miasta, by ocenić zakończoną edycję BO, ale też by wypowiedzieć się, co należy zmienić w kolejnej edycji.

Ponadto w przyszłym BO pomysłodawcy mają otrzymywać listę z Wydziału Skarbu z terenami na sprzedaż. Obecnie, z powodu braku takich informacji odpadło dużo projektów, które chciano realizować na gruntach nienależących do miasta.

Fiaskiem okazały się też spotkania w dzielnicach, na których omawiano projekty, bo przychodziło na nie jedynie kilka osób. Zamiast tego miałyby być wydawane materiały o projektach.



Aktualizacja, godz. 13:19 Podczas trwającego dwa tygodnie głosowania najwięcej głosów oddano na Chełmie 16,5 tys., w Pieckach-Migowie 13,3 tys., we Wrzeszczu Górnym 11,6 tys., a najmniej na Rudnikach - jedynie 219.

Sprawdź zwycięskie projekty w III edycji Budżetu Obywatelskiego (oznaczone są kolorem zielonym)(pdf)



Aktualizacja, godz. 13:01 W tej edycji można było głosować na 210 projektów, 188 z nich to były projekty dzielnicowe, a 22 ogólnomiejskie. Ostatecznie zwyciężyły 63 projekty dzielnicowe i trzy ogólnomiejskie, na szacunkową kwotę 10 961 525 zł.

Wśród zwycięskich projektów ogólnomiejskich, oprócz sieci tras rowerowych, realizowany będzie też projekt Animal Patrol, czyli patroli, które zajmowałyby się wyłapywaniem kotów do sterylizacji za kwotę 250 tys. zł, na który oddano 1493 głosy, a także projekt Gdańska woda zdrowia doda, dotycząca powstania sieci poidełek za 140 tys. zł, na który oddano 1178 głosów.



Aktualizacja, godz. 12:40 Pozostałe informacje o zwycięskich projektach w dzielnicach oraz dokładne wyniki głosowania w budżecie obywatelskim Gdańska 2015 już wkrótce. Przypomnijmy, że już w poniedziałek podano, że w trwającym dwa tygodnie głosowaniu wzięło udział 33 987 mieszkańców (nieco ponad 9 proc. uprawnionych), czyli o ok. 10 proc. mniej niż poprzednio.


W zwycięskim projekcie rowerowym prace mają się skupić przede wszystkim na głównej osi komunikacyjnej Gdańska, czyli ciągu północ - południe, ze szczególnym uwzględnieniem odcinka między Wrzeszczem a Śródmieściem. Na ten projekt oddano 6733 głosów.

To tutaj planuje się wyprostować niebezpieczne "zygzakowate" przejazdy, w tym przez ul. Miszewskiego zobacz na mapie Gdańska czy przy Operze Bałtyckiej zobacz na mapie Gdańska oraz wynieść poziom przejazdów i przejść dla pieszych do wysokości chodników i drogi rowerowej.

Odpowiednio oznakowane mają być również przejazdy w ciągu drogi technicznej wzdłuż Kanału Raduni, a także utworzony przejazd z ul. Braci Lewoniewskich w al. Wojska Polskiego zobacz na mapie Gdańska, co zapowiadano już ponad dwa lata temu przy prezentacji koncepcji utworzenia pasów rowerowych na tejże ulicy.

Czytaj też: Orunia: kolizyjna droga rowerowa do poprawy

Dość ciekawą propozycją do realizacji jest także przejazd przez skrzyżowanie przy Zieleniaku zobacz na mapie Gdańska. Planuje się tutaj budowę krótkiego pasa rowerowego, który pozwoli łatwo dostać się na drugą stronę szerokiej arterii i tym samym ułatwi dojazd do dworca kolejowego.

Dodatkowo sam przejazd przez ul. Wały Piastowskie zobacz na mapie Gdańska również zostałby wyprostowany i poszerzony. Zmianie uległby też cykl świateł, który obecnie zmusza do przejazdu w dwóch etapach.

Innym znacznym ułatwieniem w ruchu rowerowym jest koncepcja budowy przejazdu przez środek skrzyżowania ul. Chłopska-Pomorska zobacz na mapie Gdańska. Obecnie rowerzyści podróżując drogą rowerową w pasie rozdziału ul. Pomorskiej muszą pokonywać skrzyżowanie trzykrotnie przekraczając jezdnię, za każdym razem oczekując na zielone światło.

W projekcie uwzględniono też uzupełnienie i korektę drogi rowerowej m.in. wzdłuż al. Hallera między torami kolejowymi a Operą Bałtycką zobacz na mapie Gdańska, budowę przejazdu po zachodniej stronie skrzyżowania al. Armii Krajowej z ul. Łostowicką i al. Havla zobacz na mapie Gdańska oraz obniżenie krawężników na dojeździe do Rafinerii Lotos.

Ale projekt swym zakresem obejmuje także mniejsze inwestycje. To m.in. remont 24 przejazdów i przejść przez tory tramwajowe, odmalowanie 209 przejazdów rowerowych przez jezdnię, montaż 30 luster dla lepszej widoczności na przejazdach, 200 podpórek dla rowerzystów w strefie akumulacji ruchu na skrzyżowaniach oraz odmalowanie i poprawa oznakowania dróg rowerowych.

- Wszystkie nasze pomysły zostały przedyskutowane i zaakceptowane przez Referat Mobilności Aktywnej oraz Zarząd Dróg i Zieleni. Znaczna ich część posiada już niezbędną dokumentację, umożliwiającą szybkie rozpoczęcie prac - informuje Jackowski.

Opinie (284) 5 zablokowanych

  • koty

    Na Jasieniu nie ma kotow. Jest moze jeden. Czy jego sterylizacja bedzie kosztowala 48 000? No tak, jak ich nie ma to trudno je zlapac i troche to potrwa. Ja to moge zrobic za 48 000. Do patrolowania bede potrzebowala samochod za 47 000, 2 zl na kielbase i reszte na sterlizacje.
    TO JAKIS ABDURD Z TYMI KOTAMI I WYLUDZANIE PIENIEDZY!

    • 1 0

  • Na Jasieniu nie ma kotow. Jest moze jeden. Czy jego sterylizacja bedzie kosztowala 48 000? No tak, jak ich nie ma to trudno je zlapac i troche to potrwa. Ja to moge zrobic za 48 000. Do patrolowania bede potrzebowala samochod za 47 000, 2 zl na kielbase na zwabienie kota i reszta na sterylizacje.
    TO JAKIS ABSURD I WYCIAGANIE PIENIEDZY Z TYMI KOTAMI.

    • 0 0

  • Po co im ścieżki skoro i tak jadą po chdniku? (3)

    http://galeria.trojmiasto.pl/org/1483105_Po-co-sciezka-rowerowa-skoro-obok-jest-chodnik.jpg

    • 0 4

    • (1)

      bo jakiś idiota to projektował, samo miejsce jest niebezpieczne i bez tego podjazdu (wąsko)

      • 0 1

      • bo tam nie ma miejsca na pełnowymiarową drogę dla rowerów

        koszty wiercenia przepustu pod linią kolejki byłyby dość wysokie, a tak można stworzyć odcinek wspólnej przestrzeni, gdzie wszyscy mogą się czuć bezpiecznie jeśli na siebie uważają

        • 0 0

    • jadą, ale nikomu nie zagrażają

      • 0 0

  • zmarnowane pieniądze (2)

    rowerzyści poruszają się po jezdni, lub chodniku, a po ścieżkach rowerowych dysfunkcyjne mamusie prowadzą wózki z dziećmi; zmarnowane pieniądze, z których większy byłby pożytrek, gdyby je po prostu wyrzucić w błoto

    • 1 3

    • Kiedy ostatni raz patrzyłeś na ścieżkę rowerową przy Zwycięstwa lub Grunwaldzkiej? (1)

      • 3 0

      • Re: Kiedy ostatni raz patrzyłeś na ścieżkę rowerową przy Zwycięstwa lub Grunwaldzkiej?

        nie pisz tak, bo zgred na 99% nie zrozumie... tzn zrozumie, ale odwrotnie, że: "jeżdżą drogami, bo ścieżka zniszczona"

        koledze powyżej chodziło o to, że ta ścieżka jest pełna :)

        • 2 0

  • Brakuje znaków dla kierowców, że zbliżają się do ścieżki rowerowej (7)

    W projekcie brakuje znaków dla kierowców, że zbliżają się do ścieżki rowerowej albo jakiś wysokich garbów przed ścieżką dla tych zmotoryzowanych matołów.Jadąc np ścieżką przy Grunwaldzką aż szyja boli od tego ciągłego oglądania się na boki bo może któryś grubas zza kierownicy znowu będzie chciał wymusić.

    • 17 23

    • (2)

      za te 2mln to byście porozdawali światła i odblaski do tych rowerów. Jak tu kogoś dojrzeć w tłumie ludzi po zmroku. A szowinizm to sobie zachowaj we własnej chacie.

      • 7 12

      • Już kilka razy rozdawali a jakoś wciąż pełno batmanów

        Były niedawno dwie akcje rozdawania lampek. Pewnie się bateryjki skończyły albo jeszcze pewniej leżą w szufladzie.

        • 0 1

      • Żeby były skuteczne

        Musiały by wypalać dziury w potylicy. Jak ktoś nie patrzy to i oświetlonego nie zobaczy.

        • 6 3

    • a kierowców szyja boli od sprawdzania czy jakiś osioł nie wjeżdza na przjeście 30 czy 40 km/h (1)

      To nie jest argument. Przy takich prędkościach kierowca nie zauważy rowerzysty na skrzyżowaniu bez świateł. Będzie się musiał każdorazowo niema zatrzymywać przed przecięciem ścieżki. Kilka razy już widziałam taki dzwon na żywo i to przy mniejszych prędkościach.

      • 2 6

      • "Będzie się musiał każdorazowo niema zatrzymywać przed przecięciem ścieżki."

        O zgrozo, zatrzymać? Naprawdę?

        W dodatku na lokalnej drodze (bo przecież na głównych ciągach są zwykle skrzyżowania z sygnalizacją) TRAGEDIA!

        PS. W większości przypadków, jeśli widoczność jest dobra, to sprawny kierowca obejdzie się bez zatrzymania. Wystarczy, że będzie przewidywał i zawczasu zacznie zerkać na drogę dla rowerów...

        • 5 0

    • Powinni zamontować kamery i karać mandatami

      Powinni zamontować kamery i karać mandatami, a garby swoją stroną też ale takie na pół metra

      • 0 3

    • :(

      Szyja to boli pieszych od ciągłego rozglądania się czy jakiś rowerzysta, albo nie daj Boże kolarz, wjeżdża na przejście dla pieszych, albo zapitala chodnikiem i dzwoni na człowieka.

      • 6 8

  • wypożyczalnia rowerów

    Kiedy p. Adamowicz spełni swoją obietnicę dot. wypożyczalni rowerów w Gdańsku??? Miało być ich mnóstwo i co? na obietnicy się skończyło!!!

    • 1 0

  • Poprawa bezpieczeństwa a rebours. (19)

    Wygoda dla rowerzystów, to widać na pierwszy rzut oka - prosto i szybko,,, pod koła samochodu, który nie widzi pędzącego z tyłu rowerzysty. Np wyprostowanie i puszczenie ścieżki za przejściem przy Operze Bałtyckiej. Chociaż skręcający w prawo z Alei Zwycięstwa w Hallera mają dedykowane światło to wiele innych lokalizacji ich nie ma! A nawet ze światłem kierowca nawet ostro skręcając głowę widzi co najwyżej ze 20-30 m ścieżki. Pędzący rowerzysta, a wielu irracjonalnie szybko wjeżdża na przejścia >30 km/h, może wjechać w bok auta, którego kierowca przeświadczony o wolnej drodze rusza i skręca. Taki przejazd był przy starym Media Markt, bez świateł i do był dramat. Szykany na ścieżkach, chociaż dość niewygodne są jednak o wiele bezpieczniejsze dla rowerzysty niż zaproponowane tutaj rozwiązania. CHyba ktoś z lobby szosowego/rowerzystów świętych krów opiniował, projektował te nowe rozwiązania. Jako rowerzysta wolę stare, kilka jest OK, reszta ostrożnie bo będzie tylko gorzej.

    • 43 30

    • zgadzam się (8)

      Ewidentnie widać, że projekt miał na celu naturalną selekcję rowerzystów. Na przejściu/przejeździe rowerowym na ul. Hallera (na skrzyżowaniu z Al. Zwycięstwa) samochody wjeżdżają na zielonej strzałce nie patrząc na pieszych, ale pieszy może się zatrzymać - rowerzysta nie ma szans. Aż boję się pomyśleć co będzie się działo na przejeździe przez ul. Podmiejską wzdłuż kanału Raduni. Ale sami chcieliście.

      • 3 12

      • (1)

        zielona strzałka świeci się w momencie kiedy na przejściu/przejeździe jest czerwone !!! Ale czasami jakiś "nieśmiertelny" śmignie bo przecież z Hallera nie jadą

        • 7 3

        • To przyjdź i sam zobacz, czy na przejściu jest zielone, czy czerwone, a później komentuj. Mamy z tym problem codziennie. Kilku kierowców doświadczyło już naszych emocji na karoserii swojego samochodu. Po prostu ręce świerzbią

          • 0 0

      • Chyba nie za bardzo rozumiesz co oznacza zielona strzałka (1)

        I kiedy się zapala. To normalne u rowerzystów, większość nie zna przepisów.

        • 2 5

        • Idź udawać głupka gdzie indziej, ok ?

          • 2 2

      • tak właśnie było (2)

        Ruszyłem spokojnie rowerem spod opery kiedy zapaliło się zielone, zerknąwszy przedtem czy nic mi z lewej nie jedzie. Nie jechało.
        Po przejechaniu około 1/3 szerokości przejazdu usłyszałem szum z lewej i.... za chwilę leżalem na asfalcie. Dziadyga kierujący samochodem stwierdził w pewnym momencie że " wjechałem mu przed maskę". Jego szczęście bylo że nic mi się nie stalo (potłuczenia wyszły dopiero nastepnego dnia), i BARDZO nie chciało mi się czekać na policję. Rower generalnie nie doznal jakiejś szkody (o dziwo). W końcu machnąlem ręką na to i pojechałem dalej. Trzeba uważać mimo jazdy na "swoim" zielonym.
        Opowieść ku przestrodze wszystkim.

        • 4 1

        • (1)

          A to źle, że nie poczekałeś na policje.
          Straciłeś okazję zepsucia statystyki wypadków, nauczenia dziadygi jeżdżenia i na odszkodowanie z OC.

          • 7 1

          • Być może....

            Nie jeżdżę dla statystyk, ani nikomu na złość. Robię dość dużo km rocznie i czasem takie coś się po prostu trafi.
            Kierowca jadący za sprawcą wypadku zatrzymał się, wysiadł i powiedział że wszystko widział. Ale widząc mnie wrzeszczącego na dziadygę stwierdził chyba że nie potrzebuję jego świadkowania i sobie pojechał. Ma plusa u mnie.

            • 2 0

      • "samochody wjeżdżają na zielonej strzałce nie patrząc na pieszych" ?

        bo brakuje w wyposażeniu przejścia dla pieszych 100 kg bloku kamiennego na kółkach, żeby pieszy mógł bezpiecznie 'wyprostować' kretyna. Chyba zgłoszę taki projekt do następnej edycji BO.

        • 5 2

    • chyba nie jesteś kierowcą a jeśli już to kiepskim (5)

      Droga rowerowa biegnąca prosto i równolegle do jezdni jest dużo lepiej widoczna niż ta, która jest poodginana szykanami!

      Przy prostej drodze, za pomocą LUSTEREK, kierowca może łatwo i szybko zobaczyć co się dzieje na ścieżce i to na bardzo długim dystansie. Dzięki temu wystarczy tylko raz obrócić głowę żeby zobaczyć to co się dzieje w martwej strefie tuz przy samochodzie.

      Problem z widocznością jest właśnie tam gdzie tuż przed skrzyżowaniem zostanie umieszczona szykana. W takiej sytuacji, przy wykonywaniu manewru skrętu, gdy kierowca zatrzyma się, żeby np przepościć pieszych to auto ustawione jest pod takim katem, że w lusterkach już nic nie widać a jedynie obracając głowę łatwo można coś przeoczyć.

      Tak wiec szykany, w większości przypadków, nie podnoszą a OBNIŻAJĄ bezpieczeństwo.

      Dodatkowo rowerzysta wjeżdżając w ciasną szykanę jest narażony na kolizję z innym rowerzystą lub zahaczenie o barierki czy inne elementy w skraju drogi. Przez to cześć uwagi, którą powinien skupić na bezpiecznym pokonaniu skrzyżowania traci na bezpieczne pokonanie niepotrzebnej przeszkody.

      Zgodzę się tylko z tym, że zdarzają się rowerzyści zbyt szybko i lekkomyślnie wjeżdżający na skrzyżowanie a przecież ich również obowiązuje w takich miejscach zachowanie szczególnej ostrożności. To jednak wyjątki.

      Większość wypadków na przejazdach rowerowych wynika jednak z nieprzestrzegania przepisów przez kierowców samochodów (w tym i te przy zjeździe do MM), żadna szykana nie pomoże gdy kierowca nawet nie pomyśli o spojrzeniu na drogę rowerowa czy ustąpieniu pierwszeństwa. Na szczęście, w ostatnich latach, świadomość kierowców się znacznie poprawiła.

      PS. Gdybyś się zainteresował tematem to wiedziałbyś, że proponowane zmiany był projektowane i opiniowane przez odpowiednie instytucje, również te odpowiedzialne za bezpieczeństwo.

      • 24 8

      • a Ty chyba nie jesteś rowerzystą (1)

        oraz nie widzisz co robią kierowcy. Oczywiste jest, ze gapienie się w lusterka to prosta droga do zguby - martwa strefa się kłania. Jeśli jeździsz TYLKO NA LUSTERKACH TOŚ OSIOŁ I SAM JESTES KIEPSKIM, ŹLE WYUCZONYM KIEROWCĄ. Mnie dawno temu uczono, że prócz sprawdzenia w lusterkach wolnego miejsca przed manewrem dodatkowo, głową ZAWSZE SIĘ KRECI sprawdzając martwą strefę, po prawej lub po lewej, przy zmianie pasa i w właśnie na przejazdach równoległych. W lusterkach, szczególnie przy słabej widoczności nie widać samochodu (jadącego bez świateł, albo np ze słabymi diodami na zderzaku), przeszkód, a co dopiero rowerzysty. Nie zależy mi też, żeby coś komuś udowadniać tylko wygodnie ale i bezpiecznie jeździć po gdańsku, jako kierowca i cyklista pospołu - robię kilka tysi km rowerem i kilkanaście autem rocznie. Gdybyśmy zyliw Danii lub Szwecji, Holandii to takie rozwiązania byłby dopuszczelne, chociaż w Holandii jest b. dużo szykan, a tam rowerzysta jest rzeczywiście święta krową.

        • 2 6

        • Może nie codziennie ale regularnie zostawiam samochód i dojeżdżam rowerem do pracy, więc jak najbardziej jestem rowerzystą.

          Doskonale wiem co robią kierowcy i rowerzyści na drogach, najwyraźniej jest to jednak zupełnie inny obraz niż ten który próbujesz tu wszystkim wmówić.

          Owszem wszyscy pocieniają błędy ale też nie jest u nas aż tak źle. Rowerzyści, w większości, dbają o swoje życie i zachowują ostrożność na przejazdach, inaczej niemal każda przejażdżka kończyłaby się kolizją. Jak faktycznie jeździsz na rowerze to sam to na pewno doskonale wiesz.

          Z kolei kierowcy też już się w większości przyzwyczaili do przejazdów dla rowerów i starają się ustępować pierwszeństwa. Wprawdzie wciąż są miejsca, gdzie wymuszenia zdarzają się nagminnie ale generalnie jest znacznie, znacznie lepiej niż przed laty. Jak ktoś jeździ na rowerze to również tego nie może nie zauważyć.

          Z mojego doświadczenia zarówno jako kierowcy jak i rowerzysty jednoznacznie wynika, że największymi problemami naszych skrzyżowań jest kiepska widoczność (czasami można nawet nie zdawać sobie sprawy że tam gdzieś za pasami jest jeszcze przejazd) i geometria jezdni umożliwiająca rozpędzenie samochodu jeszcze przed wjazdem na przejazd. Przy zmianach wprowadzonych przy tej przebudowie problemy te zostaną zmniejszone.

          A teraz wracając do sedna. Przeczytaj proszę jeszcze raz to co napisałem wcześniej, bo nigdzie nie stwierdziłem, że można korzystać jedynie z lusterek (NAPISAŁAM WPROST ŻE TRZEBA SPRAWDZIĆ MARTWĄ STREFĘ)! Gdy jednak ścieżka jest poprowadzona prosto, tuż przy krawędzi jezdni, to aż się prosi aby się nimi wspomóc!

          Masz rację, że czasem (zwłaszcza gdy jesteśmy w ruchu) w lusterkach trudno wszystko zauważyć, jednak przy wykonywaniu manewru skrętu w prawo, przy dobrze poprowadzonej ścieżce, sprawa jest bardzo prosta.

          Gdy skręt wykonujemy z marszu, od razu po dojechaniu do skrzyżowania, to lusterka nie są do niczego potrzebne. Drogę rowerową można przecież na bieżąco obserwować przez przednia szybę jeszcze zanim dojedziemy do skrzyżowania!

          Natomiast gdy przed skrętem w prawo stoimy np na czerwonym świetle to w lusterkach doskonale widać to co się dzieje na drodze rowerowej i chodniku, zwykle jest wtedy chwila czasu i regularnie zerkając w lusterko łatwo zauważyć nawet najmniejszą zmianę!

          Generalnie nieco podobnie jest przy zmianie pasa, jeśli przez całą drogę, od czasu do czasu zerkamy w lusterka to potem znacznie łatwiej i szybciej można ocenić co się za nami dzieje.

          Oczywiście, w każdym przypadku, trzeba się jeszcze obrócić i upewnić czy droga jest wolna.

          Proszę spróbuj się zastosować do moich porad, wprawdzie po latach, ciężko ci będzie zmienić złe nawyki ale w praktyce to naprawdę działa!

          • 7 0

      • chyba nie prowadziłes samochodu (2)

        spróbuj skręcając w prawo ujrzeć w lusterku rowerzystę np przy operze - życzę powodzenia

        • 7 12

        • bo jadąc Aleją Zwycięstwa i tym 200-metrowym prawoskrętem też nie widać rowerów...

          • 6 0

        • a Ty przeczytałaś to co komentujesz?

          Przy Operze, gdy zatrzymasz się dopiero na przejściu dla pieszych, to faktycznie w lusterku nic nie widać. Opisałem takie sytuacje przecież wyżej.

          Do tego, przez istniejące odgięcie drogi rowerowej w prawo, nawet jak już widać rowerzystę to można odnieść mylne wrażanie, że ten skręca w Hallera nawet gdy w rzeczywistości będzie jechać dalej prosto, przez przejazd dla rowerów.

          Po przebudowie będzie tam znacznie lepiej.

          • 12 2

    • szykany tak ciasne, że ciężko minąć się z drugim rowerzystą uważasz za dobre? (3)

      • 9 4

      • proponowane są tylko nieco szersze (2)

        i na dużej prędkości wymijania ZNACZNIE niebezpieczniejsze. Stare można poszerzyć. Skrzyżowanie na rowerze trzeba pokonywać wolno nie zależnie czy są to szykany czy prosta jak strzała ścieżka na wskroś. Gdyby nie było tylku nierozważnych/idiotów kierowców/rowerzystów można by było przyjąć radykalniejsze rozwiązania, a tak trzeba wymyszać wolniejsze przejazdy, jak ronda samochodowe zamiast skrzyżowań bez świateł.

        • 5 12

        • wolno,czyli ile? (1)

          • 4 2

          • 15, max 20km/h

            Tak, żeby w razie czego zatrzymać się na liku m i stuknąć w samochód z prędkością 0-5 km/h, a nie 10czy 15, albo i więcej.

            • 1 2

  • znowu koty na Chełmie ??? (11)

    Wydaje mi się, że w zeszłym roku już miał być zrobiony porządek z tymi kotami. I teraz znowu ? I na to 95 tysięcy złotych ???

    • 22 2

    • Kasę dostają gabinety weterynaryjne, wybierane w drodze jawnych przetargów (9)

      przez Miasto na świadczenie usługi sterylizacji kotów, a nie ludzie, którzy napisali ten projekt. Każdy gabinet weterynaryjny w Gdańsku może wystartować w przetargu.

      • 3 4

      • Ale trutka/hycel jednak tańsi i skuteczniejsi (6)

        Ci co dokarmiają koty winni płacić wysokie mandaty, za stwarzanie zagrożenia epidemiologicznego oraz zagrażanie chronionym gatunkom ptaków. Koty bezpańskie trzeb bezwzględnie usuwać!

        • 2 3

        • Ręce opadają nad skalą potencjalnego bestialstwa drzemiącego w uśpionych psychopatach (5)

          Polak = katolik = bezempatyczny, okrutny prymityw.

          • 3 2

          • To własnie moż powiedziec o bezmózgowcach dokarmiajacych koty. (4)

            Te mimo dokarmiania masowo wykańczają dzikie ptactwo, które jest o wiele cenniejsze niż bezwartościowe sierściuchy.

            • 3 2

            • Mam nadzieję, że kiedyś wpadniesz i dostaniesz wyrok bezwględnego pozbawienia wolności (3)

              za zabijanie kotów.

              • 2 3

              • Re: Mam nadzieję, że kiedyś wpadniesz i dostaniesz wyrok bezwględnego pozbawienia wolności (2)

                jesteś debilem - jak większość... to już robi się nudne...

                nie ma przepisu mówiącego o tym, że zakazana jest eksterminacja jakichś zwierząt... (POZA zagrożonymi gatunkami, i paroma innymi - np kretów nie wolno, bo jakiś cymbał wymyślił, że spulchniają glebę xD ale i tak wszyscy mający działki kupują włosy u fryzjerów...hmm.. ciekawe... nieprawdaż?)

                można zabijać myszy...
                można zabijać szczury...
                można zabijać również koty... które poza genetyką niczym się od powyższych nie różnią

                zakazane jest ZNĘCANIE się nad w/w... a nie eksterminacja...

                • 1 2

              • Coś ci się jednak porąbało w chorym umyśle zwyrodnialca z tą zgodą w prawie na zabijanie kotów (1)

                Twoja wypowiedź jest tak żałosna, że szkoda czasu na nawet dwa zdania polemiki. Mam nadzieję, że zło, które siejesz wróci do Ciebie. Na szczęście większość gdańszczan w demokratycznym głosowaniu broni się w definicji człowieczeństwa, pochylając się z troską nad podłym losem wolnożyjących kotów, by w humanitarny sposób zmniejszać ich populację. Miejsce takich jak ty (nie zasługujesz na dużą literę) zaburzonych osobników, jest w jednym szeregu z ciemnymi chłopami pokazanymi w "Pokłosiu".

                • 0 2

              • Re: Coś ci się jednak porąbało w chorym umyśle zwyrodnialca z tą zgodą w prawie na zabijanie kotów

                ale ćwok ;)

                • 1 2

      • Aha, a jaką mi dasz gwarancje że (1)

        gabinety nie są (choćby finansowo) związane z ludźmi którzy zgłosili projekt???

        • 6 1

        • zadnej
          nie o to w tym projekcie chodzi

          • 2 1

    • ktoś zwietrzył dobry interes - ciekawe gdzie kasa z zeszłego roku.

      • 13 2

  • szkoły ??

    Niech mnie ktoś poprawi ale wydaje mi się, że projekty modernizujace szkoły nie miały brać udziału w budżecie obywatelskim...
    2078 głosów, 500 000 PLN - SZKOŁA MARZEŃ - remont głównego dziedzińca szkolnego, placu apelowego oraz wymiana podłóg, okien i lamp na terenie Szkoły Podstawowej nr 1 i Gimnazjum nr 27 (ZKPiG nr 20 w Gdańsku)

    • 2 1

  • Budzet obywatelki to tylko i wylacznie sprytne omijanie przetargow. (4)

    Przykladowo siedlce "Remont schodów - ul. Zakopiańska i Tarasy" koszt 125 000 PLN! To sa dwie partie schodow! Remont tego z obecnego stanu do marmurow kosztowalby normalnie max 20 000!

    Chcialbym zobaczyc szczegolowe rozliczenie tego projektu po jego wykonaniu.

    • 26 2

    • To by trzeba nagrać na kamerkę. (3)

      I potem od wykonawcy uzyskać rozliczenie (ma obowiązek udostępnić ale wnioskować trzeba przez UM) i sprawdzić, czy nie ma na przykład faktur za sprzęt czy materiały które nigdy tego remontu nie ujrzały.

      125tyś to koszt z kosmosu. Te schody są w dobrym stanie, jedyny zarzut to, że nie mają podjazdu dla wózków. Nie zapadaja się piwnice pod tymi blokami. Nie ma nawet dużych ubytków betonu. Oj rozliczenie tego projektu będzie ciekawe.

      No chyba ze to maksymalny budżet z marginesem bezpieczeństwa na nieprzewidziane sytuacje. Ale nawet jeśli to bardzo przeszacowany.

      • 1 1

      • (1)

        a widziałeś te schody?? Chodziłeś nimi??? Jeśli one są w dobrym stanie (szczególnie te przy Zakopiańskiej, ale te przy Tarasach wcale nie lepsze, ZIMĄ stają się ŚMIERTELNYM - nie żartuję, kilka lat temu ktoś się na tych schodach zabił - niebezpieczeństwem!), to masz coś z głową!!!

        Natomiast zgadzam się, że kwota na remont jest mocno podejrzana. Ale tak można powiedzieć o wielu projektach, więc...

        • 2 0

        • Widziałem, chodziłem. W zimie również.

          Schody jak każde inne. Jak ktoś jest ciamajda to i na płaskim chodniku się połamie.

          • 0 0

      • tu chodzi jeszcze o schody w poblizu sklepu samoobslugowego, ale kwota i tak z kosmosu

        • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.