Fakty i opinie

stat

Przeciąga się wydobycie wraku z gdańskiej mariny

Najnowszy artukuł na ten temat

Wyciągnięto zatopiony jacht, który od lat zalegał w gdańskiej marinie

Wrak od trzech lat zalega tuż obok mostku na Wyspę Ołowianka, naprzeciwko Żurawia. Niestety jego wydobycie się przesuwa z powodu zbyt wysokich ofert na wydobycie go z wody.
Wrak od trzech lat zalega tuż obok mostku na Wyspę Ołowianka, naprzeciwko Żurawia. Niestety jego wydobycie się przesuwa z powodu zbyt wysokich ofert na wydobycie go z wody. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Zalegający od trzech lat w gdańskiej marinie zobacz na mapie Gdańska brytyjski jacht miał zostać w najbliższym czasie, decyzją sądu, usunięty na koszt właściciela. Tak się jednak nie stanie, bo Gdański Ośrodek Sportu musiał unieważnić przetarg z powodu zbyt wysokich cen ofert.



zakończona Łącznie głosów: 2628
Na początku czerwca Sąd Rejonowy Gdańsk-Południe wydał orzeczenie, że wrak jachtu "Incentive" ma być usunięty przez GOS, a kosztami tej operacji należy obciążyć właściciela jednostki.

Wrak od trzech lat zalega w prestiżowym miejscu, w marinie przy ul. Szafarnia, i wcale nie należy do małych jednostek. Brytyjski właściciel nie był zainteresowany jego wyciągnięciem. To stanowiło spory kłopot dla miasta i władz GOS, które ostatecznie wystąpiły na drogę sądową, by wszystko zostało załatwione zgodnie z prawem.

Po przychylnym wyroku, zostało ogłoszone postępowanie na jego usunięcie z mariny, przetransportowanie go na miejsce składowania oraz przechowanie. Jednostka ma 17 m długości, 5,2 m szerokości i waży 40 ton.

Wrak jachtu od dwóch lat zalega w marinie w Gdańsku



GOS planował na to przeznaczyć 180 tys. zł, jednak złożone oferty przekroczyły zakładany budżet. Jedna z nich opiewała na kwotę 215 tys. zł, a druga na 351 tys. zł.

W związku z tym, że ceny przewyższały kwotę, jaką zamawiający zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, postępowanie unieważniono. Wygląda więc na to, że na wyciągniecie wraku trzeba będzie poczekać do rozstrzygnięcia kolejnego przetargu. Termin składania ofert mija 30 lipca.

Władze GOS zapowiadają, że po wyciągnięciu jednostki, w toku postępowania egzekucyjnego, zostanie również powołany rzeczoznawca, którego zadaniem będzie określenie wartości wraku. W zależności od tej wyceny podjęta zostanie decyzja o przeprowadzeniu jego sprzedaży w toku egzekucji, z której środki zostaną przeznaczone na pokrycie istniejącego zadłużenia armatora wobec gminy.

Dlaczego sprawa ciągnie się od trzech lat?


Między innymi wynikało to z tez stawianych przez właściciela jachtu, który winą za zatonięcie jachtu obwinia GOS. Jego zdaniem - a jest on inżynierem i profesjonalnym nurkiem - instalacja elektryczna w marinie była nieszczelna, a przebijający do wody prąd miał doprowadzić do skorodowania kadłuba i zatopienia jednostki. Dowody na to przedstawił zarządcy mariny już w październiku 2015 roku, ale nie zostały one uwzględnione.