Fakty i opinie

stat

Przed kierowcami najtrudniejszy weekend w roku na autostradzie

W najbliższy weekend należy spodziewać się dużych utrudnień na autostradzie i dojazdach do niej.
W najbliższy weekend należy spodziewać się dużych utrudnień na autostradzie i dojazdach do niej. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Rozpoczęcie Jarmarku św. Dominika w połączeniu ze słoneczną pogodą to niezawodny przepis na ogromne korki na pomorskim odcinku autostrady A1. Tego powinniśmy się spodziewać się w najbliższy weekend. Dlatego podpowiadamy kierowcom co zrobić, by nie stracić zbyt wiele czasu dojeżdżając do Trójmiasta.



Czy w ten weekend będziesz podróżował autostradą A1?

tak, mimo że wiem, że będą korki 30%
tak, ale rozważam wcześniejszy zjazd by uniknąć korków 10%
nie, wybiorę się dopiero po weekendzie 5%
nie, specjalnie obiorę zupełnie inny kierunek 15%
nie planuję żadnych wyjazdów w weekend 40%
zakończona Łącznie głosów: 728
W sobotę 30 lipca rozpocznie się 756. Jarmark św. Dominika w Gdańsku. Impreza z pewnością przyciągnie tłumy. Dodatkowo dopisze pogoda. Słońce powinno przeważać na niebie, a temperatura wahać się będzie między 23 a 25 stopni Celsjusza.

- Od lat notujemy w tym czasie rekordowo duży ruch na drodze - przyznaje Anna Kordecka, rzecznik prasowy spółki GTC, która zarządza autostradą A1.
Omijajmy godziny szczytowe na autostradzie

Co zatem zrobić, by ominąć korki i cieszyć się zakupami oraz słońcem na plaży?

Drogowcy z GTC odradzają podróże w godzinach weekendowego szczytu. Jadąc nad morze wzmożonego ruchu możemy się spodziewać już w piątek od godz. 16 do 20. W sobotę ogromny ruch przed bramkami pod Toruniem będzie już o godz. 6 rano i potrwa co najmniej do 14. W Rusocinie kolejek możemy spodziewać się aż do godz. 17. W niedzielę zatory na autostradzie w kierunku morza mogą pojawiać się przez cały dzień.

Jeśli natomiast wybieramy się autostradą z Trójmiasta na południe Polski, to utrudnienia w ruchu przed bramkami w Rusocinie mogą pojawić się w godzinach południowych w piątek i potrwają do wieczora. W sobotę na autostradę warto wjeżdżać tylko do godz. 10, potem w Rusocinie i pod Toruniem korki są murowane. Podobnie sytuacja będzie wyglądała w niedzielę.

Jedyną sensowną porą do jazdy autostradą będzie w ten weekend noc.

Nie bójmy się zjechać z autostrady wcześniej

O bieżących utrudnieniach na autostradzie zawsze można dowiedzieć się wchodząc na nasz raport drogowy, skorzystać z aplikacji autostradowej na smartfony z Androidem, czy za pośrednictwem portalu społecznościowego Twitter.

Gdy korki zaczną tworzyć się przed bramkami w Rusocinie możemy zjechać z autostrady na węźle Swarożyn lub Stanisławie. Udajemy się wtedy w dalszą drogę dawną krajową "jedynką", obecnie drogą nr 91.

Droga jest w bardzo dobrym stanie, a ruch jest niewielki. Dawną krajową "jedynką" poruszamy się jednak znacznie wolniej, bowiem wiele odcinków przebiega przez obszar zabudowany, gdzie jedziemy maksymalnie 50 km/h.

Jadąc w kierunku Torunia wcale nie musimy dojeżdżać do Nowej Wsi. Żeby nie natknąć się tam na korki możemy opuścić autostradę w Turznie bądź Lubiczu.


Płaćmy odliczoną kwotą pieniędzy

Zarządca drogi wprowadził w zeszłym roku na wjeździe na autostradę automatyczny system wydawania biletów, przez co zwiększyła się przepustowość bramek o ok. 20-30 proc. Taka funkcjonalność włączana jest w okresach wzmożonego ruchu - tak będzie także w ten weekend.

Przypominamy, że dojeżdżając do bramek warto przygotować odliczoną kwotę za przejazd. Blisko 70 proc. płatności to transakcje gotówkowe, a odliczona kwota jest drugim (zaraz po kartach flotowych) najszybszym sposobem zapłaty. Skrócone cenniki ze stawkami znajdują się na najbardziej popularnych placach poboru opłat (Rusocin, Nowa Wieś, Lubicz oraz Nowe Marzy).

Opłaty na autostradzie A1.
Opłaty na autostradzie A1. mat. prasowe
Bramki będą podnoszone w krytycznych momentach

Przypomnijmy, że minister infrastruktury i budownictwa Andrzej Adamczyk zapowiedział, że podczas wakacyjnych weekendów na A1 bramki będą otwierane. Jednak stanie się tak jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

- Decyzja o podniesieniu szlabanów nie jest zależna od długości korka. Będą one podnoszone w krytycznych momentach - mówi Kordecka.
Każde otwarcie bramek oznacza jednak konieczność rekompensowania strat wynikających z tego, że kierowcy nie zapłacą za przejazd. W tym roku zarezerwowano na ten cel ok. 9 mln zł (rok temu było to ok. 27 mln zł).

Opinie (161) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.