Fakty i opinie

stat

Przed sąd za atak siekierą

Według ustaleń biegłych 41-latek uderzył 39-latka obuchem siekiery w tył głowy.
Według ustaleń biegłych 41-latek uderzył 39-latka obuchem siekiery w tył głowy. fot. policja

Zaczęło się od kolizji drogowej, której sprawca - starszy mężczyzna - uciekł z miejsca zdarzenia. Poszkodowany sam go dogonił, ale z budynku obok wybiegł syn sprawcy i uderzył go siekierą w głowę. Prokuratura właśnie skierowała w tej sprawie akt oskarżenia do sądu.



Bierzesz udział w kolizji drogowej, której sprawca ucieka, co robisz?

gonię go samodzielnie

22%

staram się ruszyć za nim, ale trzmam dystans i równocześnie dzwonię po policję

54%

dzwonię po policję i zostaję na miejscu

24%
Do zdarzenia doszło 19 grudnia zeszłego roku na terenie Brzeźna. Policję o wszystkim poinformował ranny 39-latek, któremu udało się uciec przed napastnikiem. Na miejsce od razu skierowano patrol i zatrzymano 41-latka. Zabezpieczono także siekierę, którą zaatakował on poszkodowanego.

Po ponad trzech miesiącach śledztwa prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko sprawcy ataku. 41-latek odpowie za usiłowanie zabójstwa. Co prawda uderzony przez niego siekierą mężczyzna doznał obrażeń, które nie zagrażały jego życiu (rany tłuczonej okolicy ciemieniowej lewej ze złamaniem kości), to prokurator uznał, że atakując siekierą 41-latek musiał liczyć się z tym, że go zabije.

- Napastnikowi prokurator przedstawił zarzut usiłowania zabójstwa z zamiarem bezpośrednim. Jak ustalono, był on w przeszłości karany za przestępstwo z użyciem przemocy. W związku z tym zarzuconego mu przestępstwa dopuścił się w warunkach recydywy - mówi Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Podczas śledztwa 41-latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa. Odmówił też składania wyjaśnień. Od chwili zatrzymania przebywa w areszcie, tam też poczeka na rozpoczęcie procesu.

Opinie (79) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.