40-latek zatrzymany na gdańskim lotnisku połknął prawie kilogram kapsułek z kokainą, którą w ten sposób starał się przemycić. Być może jego plan by się udał, gdyby nie pies "Lola", który wcześniej znalazł jedną taką kapsułkę w jego bagażu.
tak, ale tylko "miękkie"
10%
tak, również "twarde"
20%
Wszystko zaczęło się od tego, że do rutynowej kontroli został skierowany podróżny, który przyleciał z Londynu. Jego bagaż poddano szczegółowej kontroli z udziałem Loli - psa przeszkolonego do wykrywania środków odurzających.
- Lola natychmiast zainteresowała się saszetką należącą do mężczyzny, w której znajdowała się jedna kapsułka z białym proszkiem. Wstępny test potwierdził obecność kokainy. Dodatkowo uwagę funkcjonariuszy zwróciło nerwowe zachowanie podróżnego, co mogło sugerować, że mężczyzna może przewozić w swoim organizmie narkotyki - dowiadujemy się od mundurowych.Podróżny - obywatel Polski - obawiając się o własne zdrowie i życie, przyznał się, że połknął 88 kapsułek z kokainą.40-letni mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie wykonano badanie tomografem komputerowym, które potwierdziło obecność narkotyków w organizmie.
- Badania przeprowadzone w laboratorium potwierdziły, że przemycana substancja w 89 kapsułkach o wadze prawie 0,8 kg to kokaina. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych narkotyków to prawie 300 tys. zł - słyszymy w Izbie Celno-Skarbowej.Decyzją sądu podróżny został aresztowany na 3 miesiące.
Za próbę przemytu znacznej ilości narkotyków grozi mu do 20 lat pozbawienia wolności. Śledztwo w sprawie prowadzi Naczelnik Pomorskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Gdyni pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Oliwa w Gdańsku.