Przez pięć lat wodzili banki za nos, teraz trafią pod sąd

Zasada działania oszustów była prosta: w tym samym czasie ze "sklonowanej" karty dokonywali wypłaty za granicą i z oryginalnej w Trójmieście. Później zaś domagali się od banków odszkodowania za zrabowane im rzekomo pieniądze.
Zasada działania oszustów była prosta: w tym samym czasie ze "sklonowanej" karty dokonywali wypłaty za granicą i z oryginalnej w Trójmieście. Później zaś domagali się od banków odszkodowania za zrabowane im rzekomo pieniądze. mat. prasowe

Przez pięć lat wyłudzali pieniądze z banków. Kopiowali karty płatnicze, wypłacali z nich pieniądze za granicą, w tym samym czasie korzystając z oryginalnych kart w Trójmieście, po czym zgłaszali reklamacje i domagali się zwrotu rzekomo skradzionych im pieniędzy wypłaconych w innej części Europy - do sądu trafił właśnie akt oskarżenia przeciwko 11 oszustom.



Czy zdarzyło ci się, aby ktoś próbował ukraść pieniądze z twojego konta bankowego?

Zobacz wyniki (376)
Śledztwo w tej sprawie trwało od lipca 2010 roku. Prowadziła je gdańska delegatura ABW pod nadzorem Prokuratury Apelacyjnej. Wszczęto je po zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa złożonym przez jeden z oszukanych banków: Euro Bank SA. Wkrótce okazało się, że pokrzywdzone są także inne placówki: PKO BP SA, Polbank EFG SA, Bank Millenium SA oraz ING Bank Śląski SA.

Ostatecznie prokuratura zarzuty postawiła 11 osobom (w tym sześciu kobietom). Część z nich miała działać na szkodę kilku różnych banków, a cały proceder był przez nie uprawiany od 2005 roku do października 2010 roku. Według prokuratury oskarżeni zakładali karty, a później działali w ten sposób, aby można było z nich jednorazowo wyłudzić jak największe sumy.

- Rachunki bankowe były zasilane znacznymi kwotami pieniędzy, w celu wykreowania wysokiego statusu finansowego posiadacza i w celu umożliwienia wypłat dużych sum pieniędzy. Na podstawie analiz przepływu środków pieniężnych ustalono między innymi, że budowanie tzw. pozytywnego standingu finansowego rachunków bankowych oskarżonych kilkakrotnie odbyło się przy użyciu pieniędzy uprzednio wyłudzonych z innych banków. Następnie, za wiedzą i zgodą posiadacza karty debetowej, dane zawarte na karcie były w nielegalny sposób kopiowane - mówi Mariusz Marciniak, rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku.

Prowadzącym śledztwo nie udało się niestety ustalić, w jaki sposób same karty "klonowano", nie wiadomo także, kto konkretnie dokonywał wypłat z podrobionych kart poza granicami Polski. Robiono to w kilku różnych krajach.

Wypłaty zostały zrealizowane w Innsbrucku w Austrii, w Brukseli i Liege w Belgii, w Strasbourgu we Francji, w Venlo, Reuver, Amsterdamie i Tilburgu w Holandii, w Moenchengladbach, Bielefeld, Herforder Stadt, Kolonii, Norymberdze, Lipsku, Duesseldorfie, Lutherstadt Am Lustnauer i Aschaffenburgu w Niemczech oraz w Trento, Veronie, Bolzano, Livorno, Perugii, Ferrarze, Cavallino, Treviso, Cavallino, Mediolanie i Cassano we Włoszech.

W tym samym czasie, gdy przy użyciu podrobionej karty były wypłacane pieniądze z bankomatów za granicą, w Polsce wykonywano transakcje kartowe przy użyciu oryginałów.

- Działanie takie miało na celu uwiarygodnienie wersji, że posiadacz rachunku i karty jest w Polsce, a zatem doszło do skopiowania i użycia karty bez wiedzy i zgody jej posiadacza. Po dokonaniu nieuprawnionych wypłat poza granicami Polski, posiadacze rachunków składali reklamację w oddziale banku prowadzącego rachunek, częstokroć jeszcze w tym samym dniu, w którym wykonano wysoką wypłatę pieniędzy za granicą - mówi Marciniak.

Banki wypłacały wówczas oskarżonym równowartość rzekomo zrabowanych im pieniędzy. W ten sposób szajce udało się wyłudzić nie mniej niż 250 tys. zł.

Prokuratura rozpracowała cały system m.in. dzięki analizie historii poszczególnych rachunków, zeznaniom pracowników banków i innych świadków, analizie zawartości sprzętu komputerowego i telefonów należących do oszustów oraz na podstawie wyjaśnień części oskarżonych.

Niektórzy z nich przyznali się bowiem do winy i opowiedzieli prowadzącym śledztwo o sposobie, w jaki wyłudzane były pieniądze.

- Z wyjaśnień tych wynika, że głównym inicjatorem i pomysłodawcą modus operandi był oskarżony Grzegorz K., który proponował innym osobom wzięcie udziału w procederze wyłudzeń pieniędzy z banków, udzielał instrukcji na temat obsługi rachunków bankowych i procedur reklamacyjnych w danym banku, dokonywał zasileń rachunków bankowych poszczególnych oskarżonych i podejmował inne czynności mające na celu sprawne funkcjonowanie przestępczego przedsięwzięcia - relacjonuje Marciniak.

Co ciekawe, Grzegorz K., aby odwrócić od siebie uwagę organów ścigania, zorganizował przed jednym z banków pikietę, zarzucając placówce, iż doprowadziła do kradzieży jego pieniędzy.

Opinie (118) 1 zablokowana

  • Złodziej okradł złodzieja.... (30)

    .... i wszystko w temacie...

    • 277 29

    • A wszystkiemu winien Adam, który zjadł jabłko!

      • 16 2

    • a w jakiej firmie / branży pracujesz ?

      • 7 7

    • (24)

      Pamiętam wpis pewnej Kasi, która gromiła o złodziejstwie banków polegającym na tym, że mają wyżej oprocentowane kredyty niż lokaty. Nie wiem czy ten wpis wypłynął od tej samej Kasi, ale ten też zdumiewa. W jaki sposób niby bank okrada ludzi? W taki że nie świadczy za darmo swoich usług? Że nie daje kredytu na 0%? A może dlatego że bank "pożycza więcej niż ma" jak to niektórym się wydaje?

      • 30 23

      • pozycza (11)

        Banki to już nie banki to instytucje spekulacyjne z gwarancjami państwa.
        Od kiedy państwo spłaca długi banków to one robią co chcą nie dbając o ryzyko. Mogą sobie np spekulować na akcjach, opcjach, obligach, pożyczać na niepewne interesy czy też samemu kupować ryzykowne spółki, nic im nie grozi. Do tego jest wysoka bariera wejścia na rynek, czyli banki nie mają konkurencji, czyli mogą ustalać opłaty czy wys kredytów dowolnie. Na koniec gdyby ktoś chciał im przeszkodzić to jest nadzór finansowy, który nie pilnuje banków tylko ich konkurentów.
        W Polsce dodatkowo jest brak polskich banków i wszystkie zyski płyną za granicę.

        • 28 9

        • (10)

          I dlatego też nie popieram żadnego dokapitalizowania banków (podobnie jak innych firm) przez rządy.

          A co do płynących zysków - nie rozumiem co masz na myśli. Serio sądzisz że rachunek ekonomiczny zależy od narodowości właściciela? Zyski płyną tam gdzie jest to opłacalne. Dlaczego uważasz że polski właściciel zyski by reinwestował w Polsce, a nie za granicą?

          • 9 17

          • bo tu mieszka (7)

            Zna rynek, jest z nim związany i tu też konsumuje.

            • 8 9

            • (6)

              Banki są zazwyczaj spółkami akcyjnymi. Spółki akcyjne nie tylko mają różnych akcjonariuszy, ale przede wszystkim mają osobowość prawną. A to znaczy że zysk banku nie jest automatycznie zyskiem właściciela nawet jakby właścicielem był jeden człowiek. To nie jest warzywniak, że jak na koniec miesiąca pani Zosi zostaje w kasie 3000 zł to bierze je i idzie na zakupy.

              Część zysków może (ale nie musi) być wypłacona jako dywidenda (którą otrzymają także polscy akcjonariusze i wydadzą jak i gdzie chcą), a reszta zazwyczaj zostaje na kontach spółki. A to gdzie ten zysk zostanie reinwestowany zależy już od polityki firmy.

              • 6 8

              • w Polsce to spolki corki (1)

                Akcjonariusze też nie są z kosmosu tylko mają imię, nazwisko, adres. Politykę firmy widać po przeplywach pieniężnych między drenowanymi spółkami córkami a główną siedzibą. Inwestycje też dużo mówią, właśnie one pokazują czy kraj jest traktowany tylko krotkookresowo czy poważnie. Tutaj dluzsza analiza i nie miejsce na forum, zainteresowanych zapraszam do zglebienia wiedzy w tym temacie.
                Podsumowując kapitał ma narodowość, ma realnych właścicieli i ma wciąż granicę, smutna wiadomość dla "europejczyków" zawsze będzie miał narodowość.

                • 9 2

              • Piszesz o spółkach córkach - fajnie, a skąd pomysł że Polak nie będzie postępował w ten sposób? To jest biznes, tu się kalkuluje. Sądzisz, że zagraniczni biznesmeni postępują w ten sposób bo osobiście nie lubią Polski? I sadzisz, że polski właściciel nie będzie w ten sposób postępował bo pochodzi z Polski?

                • 5 4

              • do tego sam sobie pt

                • 1 5

              • do tego sam sobie przeczysz (2)

                Albo nie rozumiesz czym jest spółka akcyjna. Jest to jak sama nazwa wskazuje własność podzielona na części czyli akcje. Skoro jeden człowiek ma wszystkie akcje to tylko on jest wlasocielem i decydentem. Może przeznaczyć cały zysk na dywidendę i zgranie kasę. Może co jest częstsze robić przepływy między spółkami córkami do spółki matki i dopiero wtedy rozliczać zysk na premie, inwestycje, dywidendy już od spółki matki. Polscy akcjonariusze mogą dostać wtedy grosze od spółki córki, tak też się dzieje. Mordy wy moje

                • 7 2

              • (1)

                Oczywiście że jeżeli właściciel jest jeden to może przejąć cały zysk, ale chodzi o zasadę. Nie może sobie ot tak wejść na konto i przelać kasy bo wówczas to będzie przestępstwo.

                No i podobnie jak wyżej napisałem - zagraniczne podmioty tak robią bo im się opłaca, rozumiem że polskie już nie będą tylko dlatego że są polskie?

                • 2 3

              • Jak się dokapitalizowuje jakąś państwową spółkę typu LOT czy stocznia to się wszyscy cieszą jak usłyszą ze gdzieś jakiś bank został dokapitalizowany to wielka wrzawa...
                Nie wiem kiedy się Polacy nauczą gospodarki wolnorynkowej na komunę żeście narzekali a teraz chcecie rozwiązań znanych właśnie z tego systemu...

                • 2 2

          • (1)

            "Serio sądzisz że rachunek ekonomiczny zależy od narodowości właściciela" w 100%, przykłady by można mnożyć, tylko debil albo pożyteczny idiota sobie z tego nie zdaje sprawy i broni bandyckich, kryminalnych instytucji działających wedle bardzo niejasnych zasad

            • 3 3

            • Niejasne zasady? Banki działają według jasnych zasad tylko niektórzy ich nie rozumieją.

              A twoje teksty w stylu "tylko debil albo idiota może nie wiedzieć" to argumenty ad populum, tzn pozamerytoryczny sposób argumentowania.

              • 3 5

      • leming okradaja na setki sposobów bank wprowadza oplaty i cie otym nie informuje mimo ze ma taki obowiazek (2)

        po kilku miesiacach zauwarzasz ze co miesiac ginbie ci 10 zeta skladasz reklamacje i majha cie wdupie nieuznaja.I nic leming niemozesz zrobic do sadu niepujdziesz bo za sprawe sadowa zaplacisz wiecej juz na samym poczatki.!!Jak banki okradaja ludzi na drobnych i na gruby szmal leming są tysiace przykładów ale lemingi nie mysla a ty jestes tego przykładem niewiesz wjakim kraju zyjesz ani na jakim świecie!!W USA Banki dostały setki milionów na pomoc przed bankructwem od rzadu zkasy podatnika jak potem media podały za te kase wykupuły luksusowe wczasy dla kadry !!!I nikt im nic niemoze zrobic

        • 4 11

        • Koleś, (1)

          albo przestać ćpać, albo zacznij pisać po naszemu.

          • 14 2

          • leming po waszemy to tylko leming moze napisac :)

            • 2 1

      • Bank okrada ludzi przede wszystkim właśnie w taki sposób, że "pożycza więcej, niż ma". (8)

        Czyli, udzielając kredytów, w cudowny sposób mnoży pieniądze, przez co obniża ich realną wartość. Całkowicie legalnie tworzy pieniądze z niczego i wpompowuje je w gospodarkę. Najbardziej odczuwają to szarzy zjadacze chleba, którzy mają tych pieniędzy najmniej i którzy są na samym dole "piramidy", więc nowo stworzony pieniądz dociera do nich najpóźniej, przez co ma już obniżoną wartość. Ludzi ci są więc zmuszeni do powiększania zasobów pieniężnych - idą do banku po debet, pożyczkę...
        Nie wspominam o wykorzystywaniu przez bank swojej pozycji i cynicznym wmawianiu ludziom, że to ich wina, że się rozochocili i żyją ponad stan czy o narzucaniu drakońskich opłat, odsetek itp.
        Zresztą wystarczy spojrzeć na pensje prezesów banków, przyznawane sobie premie... - one, wbrew pozorom, nie biorą się z kosmosu.

        Polecam w tym temacie film "Czterej jeźdźcy Apokalipsy" na Youtubie.

        • 15 4

        • (5)

          Bank nie pożycza więcej niż ma. To popularne uproszczenie które nie jest zgodne z prawdą. Ludziom się po prostu wydaje, że jak idziesz do banku i wpłacasz 1000zł to bank te 1000zł księguje jako rezerwę a pożycza 20 razy więcej wirtualnej kasy którą sobie wklepuje do komputera.

          • 2 16

          • Ale przecież właśnie pajacu stąd powstał kryzys finansowy, że banki pożyczały kilkunastokrotnie więcej niż fizycznie miały (1)

            • 12 4

            • To widać nie rozumiesz nawet skąd się wziął kryzys. Bankowa kreacja pieniądza działa gdy kredyt wraca do banku jako depozyt a nie tak że bank sobie pożycza więcej niż ma.

              • 4 3

          • Błądzisz, DArku, w każdym zdaniu (2)

            Bank pożycza ponad 30 razy więcej wirtualnej kasy niż posiada w postaci depozytów, a nie tylko 20 razy. Stopa rezerw obowiązkowych wynosi obecnie 3%, czyli na kredyt w wys. 100000 bank musi zabezpieczyć jedynie 3000 zł depozytu. To jest jedyna cena Twojego zobowiązania, ze przez 30 lat wytworzysz z niczego przeszło 100000 zł kapitału i drugie 100000 zł lichwiarskich opłat i odsetek i obie te kwoty oddasz bankowi za darmo. Jeśli uważasz, że to uczciwy układ, to naprawdę gratuluję niewiedzy i/albo naiwności. Poczytaj trochę na temat dodruku pieniądza i wpływie tych dwóch operacji na rzeczywistą wartość waluty i na ceny dóbr i usług. Przykro mi, że pozbawiłem Cię złudzeń i możliwości życia w błogiej nieświadomości...

            • 1 0

            • Tak, bank pożycza więcej niż zabezpiecza, ale nie więcej niż otrzymuje od klientów. To dwie rózne sprawy. A stopa rezerw wynosi obecnie 3,5%. I to chyba oczywiste że bank pożycza więcej niż zabezpiecza bo gdyby zabezpieczał całość to z czego by pożyczał?

              Nie wspomniałeś także o procesie odwrotnym który zachodzi w momencie spłaty kredytu.

              A co do lichwiarskich odsetek i opłat - nie wiem gdzie się zaczyna lichwa, ale to myślenie uznaniowe. Dla mnie sprawa jest prosta - ktoś akceptuje takie warunki albo nie.

              • 0 0

            • zapraszam na wykłady z makroekonomii :D

              jest coś takiego, nawet krzywa(wykres) o nazwie "mnożnik kreacji pieniądza". Jak pisali poprzednicy, zależność ta definiuje w uproszczeniu, jaką kwotę środków ma do dyspozycji bank, w zależności od stopy depozytu wymaganego depozytu. NBP.pl podaje te stopy na bieżąco, w zależności od poziomu i dynamiki inflacji NBP zmienia stopy depozytu regulując tym samym podaż pieniądza i jego wartość. tak by kowalskiemu stykło 5zł by kupić chleb :D Zależności,wykresów, mechanizmów, pobudzania i chłodzenia gospodarki, ruchu pieniądza i jego wartości jest więcej, stosowane są w zależności od rynku przez różne instytucje, u nas jest NPB, Minister Finansów, Rada polityki pieniężnej, mamy europejski bank centralny, gdzieś tam widmo strefy euro które narzuca nam widełki akceptowalnej stopy inflacji, by strefa euro była w miarę stabilna. Wychodzi różnie, bo grup interesów jest więcej niż instytucji regulujących :D

              • 1 0

        • Powiedz mi jaki sposób można komuś pożyczyć więcej niż się ma. (1)

          • 2 5

          • To, że nie możesz tego zrobić jako zwykły Kowalski

            niestety nie oznacza, że nie mogą tego robić banki.

            • 1 0

    • Złodziejskie banki nam wciskały bajer ze karty są bezpieczne i nie do podrobienia!! (1)

      a teraz nam wciskają ze karty bezstykowe są bezpieczne!tylko jak ci złodziej skradnie karte paypas to zrobi zakupy do 150euro i ty za to zapłacisz bo bank zwraca kase dopiero powyżej tej kwoty dodatkowo paypas jest ofline wiec jak zrobisz zakupy paypasem to umnie one pojawiają sie na koncie dopiero następnego dnia!!Na TVN pokazali reportaż jak zeskanować kartę paypas bez wyciągania jej z kieszeni okradzionego wystarczy obok niego przejść !!Banki zmuszają do karty paypas nie można z niej zrezygnować ani wyłączyć tej funkcji!

      • 8 1

      • A powyżej jakiej kwoty bank Ci odda, gdy ktoś Ci ukradnie gotówkę, którą przed chwilą wyjąłeś z bankomatu?

        • 1 2

    • może i banki to złodzieje

      ale nie musisz tam chodzić ani brać frajerskich kredytów dla frajerów, to nie będziesz mieć do czynienia z tym złodziejem i nie będziesz potem miauczeć.

      • 0 0

  • (25)

    Na biernego nie trafiło. Raz banki nas, raz my banki i się byznesy kreca....

    • 102 19

    • (6)

      My się tu podniecamy, a co banki robią. Jaki dają procent na lokatach, a jaki pobierają za kredyty. Owszem wszystko na jasnych zasadach, ale kredytobiorca nie ma szans negocjować wysokości oprocentowania. I to wszystko zgodnie z prawem, takie biedaku z tych banków...

      • 37 10

      • (5)

        No to jak komuś oprocentowanie nie odpowiada to nikt go nie zmusza do brania tego kredytu. Jeżeli idziesz do sklepu i chcesz kupić pralkę, a sprzedawca nie bardzo chce się targować to też napiszesz że to złodziejstwo (bo tak odbieram ten wpis)?

        • 11 6

        • stul dziób, na spacer idź, wszędzie pełno twoich komentów mądralo. (2)

          w WC też się targujesz ile opłata?

          • 8 11

          • (1)

            Nie mam zwyczaju targowania się. Po prostu albo akceptuję cenę albo nie. I o tym właśnie traktował mój wpis. A do czytania moich wypowiedzi cię nikt nie zmusza.

            • 9 7

            • Targować to się można na rynku we Wrzeszczu lub na Przymorzu, w banku można negocjować wysokość oprocentowania kredytu, sam urwałem cwaniakom 0,6 % przy hipotece na sporą kwotę...

              • 4 1

        • jak bierzesz kredyt na dom w Japonii na 30 lat, to za pożyczony milion musisz oddać 1,3mln (1)

          W Polsce za ten sam pożyczony milion musisz oddać między 2, a 2,2mln, tylko skończony kretyn, debil i zarozumiały burak opisze tą sytuacje zdaniem "jak komuś oprocentowanie nie odpowiada to nikt go nie zmusza do brania tego kredytu", dodam jeszcze że zwykłe kredyty konsumenckie (nie hipoteczne) to w Polsce po prostu bandycka lichwa, banki reklamują jakieś tam procenty, a małym druczkiem na dole ekranu RRSO 30% - na przykład alior reklamuje kredyt z najniższą ratą gdzie jest właśnie takie oprocentowanie, jest to nigdzie w cywilizowanym świecie nie spotykane, oznacza to że za każdy pożyczony 1000zł po roku musisz oddać 1300zł, przecież to jest mafijny procent, w innych krajach grupy przestępcze pożyczają na taki procent - i co mają zrobić Polacy? przestać korzystać z banków? wyprowadzić się z Polski w liczbie 38 milionów?!?! palnij się w ten pusty łeb i idź sobie może napisać jakiś esej o lotnisku w Gdyni, bo z tego co zauważyłem to jest twoje główne życiowe zajęcie...

          • 2 6

          • Taki koszt kredytu by wymagał oprocentowania rzędu 1,5%. Czyli na warunki polskie poniżej poziomu inflacji.

            W Japonii takie stopy są możliwe ponieważ przez lata mieli deflację. A to znaczy że pieniądz zyskuje na wartości w czasie a nie traci. Tak więc nawet jakby bank po latach dostał całą pożyczoną kwotę bez odsetek to ta kwota byłaby więcej warta.

            No ale to taki drobny szczegół który pominałeś porównując oba kraje. A może nie przyszło ci do głowy, że stopy procentowe zależą od poziomu inflacji?

            • 5 1

    • gdyby to byly polskie banki (16)

      Niestety one drenuja pieniądze z Polski i nic nie zostawiają.
      Sama instytucja banków z gwarancjami państwa jest chora ale w IIIRP to patologia.
      Polacy mają 500mld depozytow a fundusz gwarancyjny to tylko 9mld. Także jak ruszy lawina to zostaniemy bez grosza.

      • 9 3

      • (15)

        Gdyby to były polskie banki to sądzisz że by działały inaczej? To jest biznes a nie patriotyczny pochód.

        Banki pożyczają pieniądze które same pożyczyły. Oczywistym jest więc że w danej chwili bank nie dysponuje gotówką ze wszystkich lokat ponieważ większość z nich trafiła w ręce kredytobiorców. Jednakże ryzyko runu na banki jest znikome. Każda inwestycja niesie ze sobą pewne ryzyko i trzeba zdawać sobie z tego sprawę. Zdeponowanie pieniędzy na lokacie jest taką inwestycją, i wiąże się z takim ryzykiem. A jako że ryzyko jest znikome to i stopa zwrotu jest niska. Oczywiście każdy chciałby mieć te kilka procent rocznie przy zerowym ryzyku ale niestety tak to nie ma. Podstawowe jest pytanie czy inwestując pieniądze w ten czy inny sposób akceptujemy wiążące się z tym ryzyko czy nie.

        Dzięki bankowości mamy możliwość prowadzenia kont, przelewania pieniędzy, możemy liczyć na oprocentowanie lokat i rachunków. Inni mogą dzięki temu brać kredyty. Ludzie narzekający na banki niech najpierw się zastanowią jakby wyglądało ich życie gdyby banków nie było.

        • 8 5

        • gdyby byly polskie to by tu byly zyski (5)

          Życie bez banków by było takie samo. W ich miejsce by weszły inne instytucje BEZ GWARANCJI PANSTWA, czyli bez spekulacji. Oddajesz kasę takiemu podmiotowi który MUSI mieć tyle pieniędzy ile przyjął. Może to byc wirtualnie ale pasywa muszą się równać z aktywami. Jeżeli to mu się nie zgadza to bankructwo. Proste co? Tylko wtedy banki by inaczej wyglądały, koniec z życiem na kredyt

          • 4 4

          • No dobra, ale co ma do tego życie na kredyt? (1)

            ...i w czym właściwie przeszkadza, że banki obracają posiadanymi pieniędzmi? Dopóki są wypłacalne, niech sobie robią co chcą.

            • 3 2

            • nie sa wyplacalne

              Na tym właśnie polega światowy kryzys. Banki zbankrutowaly a wraz z nimi państwa gwarantujące ich trwanie. Doszliśmy do granicy długu i teraz jest tylko balansowanie na ile można ściągnąć z podatnika by go nie dobić

              • 3 1

          • (2)

            To nie było tak jak myślisz. Bank z definicji pożycza w formie kredytu zdeponowany kapitał. Wówczas nie ma już tej kwoty w kasie a jedynie ma wierzytelność.

            Cofnijmy się parę lat w czasie do początku eskalacji kryzysu. Kwitł rynek nieruchomości. Ludzie brali kredyty hipoteczne, a jako że nieruchomości drożały to te kredyty były większe. Kredyty były opłacalne ponieważ FED utrzymywał stopy procentowe na niskim poziomie. Gdy zaczęła z tego powodu rosnąć inflacja zostały one podniesione, a to z kolei odbiło się na kredytobiorcach ponieważ wzrosły odsetki. Wielu z nich stało się niewypłacalnych więc banki zaczęły przejmować ich nieruchomości oraz sprzedawać w celu odzyskania pieniędzy z udzielonego kredytu. Jednakże podwyżka kosztów kredytu spowodowała spadek popytu na i tak już drogie nieruchomości więc zaczęły one tanieć a co za tym idzie spadała wartość zabezpieczeń banków.

            Trudno więc powiedzieć, że aktywa i pasywa podmiotu muszą być równe ponieważ wartość jednych i drugich zmienia się w czasie. Przede wszystkim nawaliła tu polityka monetarna banku centralnego ponieważ nadmierna podaż pieniądza doprowadziła do bańki na rynku nieruchomości.

            • 3 2

            • podaz pieniadza nie bylaby tak wysoka gdyby (1)

              Gdyby banki nie spekulowaly. To co ty opowiadasz to tylko część prawdy. Ważniejsze była kreacja pieniądza przez banki. Banki mając nieograniczone możliwości finansowe kupowały instrumenty finansowe licząc na łatwy i szybki zysk. To właśnie spowodowało skokowy wzrost nieruchomości ale i akcji przedsiębiorstw czy opcji na akcje. Spirala od tego się zaczęła a nie od decyzji FEDu. Zresztą co tam banki, całe państwa zaczęły spekulować. W pewnym momencie balon pękł i przyszło policzyć ile jest realnej kasy, tak właśnie okazało się że całe bogactwo było na kredyt, cały kreacja pieniadza była wirtualna i nie miała odzwierciedlenia w rzeczywistości. Potem rząd na koszt podatników zaczął drukować pieniądze by urealnic gospodarkę, ale to wciąż na kredyt.
              Co tu ma niska stopa procentowa do rzeczy? Chyba tylko tp że banki wolały przy tak niskiej stopie zacząć spekulować niż zarabiać uczciwie.

              • 2 1

              • Stopy procentowe decydują właśnie o podaży pieniądza. Wzrost na rynku nieruchomości zapoczątkował rząd - to on nakłonił banki do rozdawnictwa kredytu za pośrednictwem firm Fennie Mae i Freddie Mac które te kredyty poręczały. Niskie stopy procentowe z kolei dały pieniądze na te kredyty.

                Znamienne jest to, że w pewnym momencie stopy procentowe utrzymywały się na poziomie poniżej inflacji. To spowodowało że nie opłacało się ludziom zakładać lokat bankowych, szukali więc innej lokaty kapitału. Jednak pieniądze na kredyty cały czas były - z banku centralnego. Ludzie widząc wzrost na rynku nieruchomości zaczęli inwestować właśnie tam.

                Już wcześniej było widać skutki polityki niskich stóp procentowych na przykładzie krachu dot-comów tylko nie wyciągnięto z tego wniosków. Niestety, ale majstrowanie przy podaży pieniądza zawsze ma takie skutki, a że polityka monetarna jest realizowana za pośrednictwem banków to w razie czego zawsze jest kozioł ofiarny.

                Oczywiście wiele firm (w tym banków) realizowało ryzykowne inwestycje na opcjach i nie tylko, ale nie zmienia to faktu że proces zaczął się na samej górze. Gdyby nie polityka niskich stóp procentowych to nie byłoby takiej akcji kredytowej na nieruchomości.

                Dlatego jak słyszę z różnych stron, że trzeba obniżyć koszt kredytu aby pobudzić gospodarkę to włos jeży mi się na głowie.

                • 2 1

        • Banki w większości nie pożyczają pieniędzy które same pożyczyły (4)

          tylko kreują same pieniądz. Pieniądz jest to tylko cyfrowy zapis na koncie "pożyczone dla klientów", który musi mieć bardzo niewielkie poparcie w faktycznie utrzymywanych przez bank lokatach.

          • 4 3

          • (3)

            Bzdura. Istnieje bankowa kreacja pieniądza ale nie rozumiesz jej mechanizmu.

            Istnieje stopa rezerw obowiązkowych. Załóżmy że wynosi ona 5%. To znaczy, że ze 1000zł lokaty bank 50zł musi odłożyć a resztę, tzn 950 zł może pożyczyć. To nie jest tak że te 1000zł bank odkłada jako rezerwę a pożycza 20 razy więcej.

            Pieniądz jest kreowany gdy wraca do systemu bankowego. Np wpłacasz 1000 zł na lokatę. Bank pożycza 950 zł jako kredyt. Ktoś za te 950 zł kupuje rower, a sprzedawca roweru mając te 950 zł wpłaca je do banku - wówczas z 1000 zł fizycznych pieniędzy jest 1950 zł depozytu. Dalej te 950 zł pomniejszone o stopę rezerw obowiązkowych może być pożyczone na dalszy kredyt itp.

            Tego właśnie ludzie nie rozumieją i wydaje im się że dany bank pożycza wielokrotnie więcej niż ma lokat. To jest bzdura. Bank pożycza wielokrotnie więcej niż ma rezerw a nie lokat.

            • 3 3

            • DArek

              Ty jesteś ekspertem we wszystkich dziedzinach, czy po prostu nie masz d*py ,walisz kapucyna i klepiesz w klawiaturę te swoje herezje?

              • 2 7

            • kłamiesz, albo g... wiesz, tyle w temacie (1)

              • 1 2

              • Jakże merytoryczna wypowiedź. Tak właśnie wygląda bankowa kreacja pieniądza, proponuję zapoznać się z ekonomią z lepszych źródeł niż filmiki na YT

                • 4 1

        • jesteś płatną prostytutką propagandową banku, czy dajesz d... za darmo??? (1)

          • 3 3

          • Byłem tu już deweloperem, bankierem i przedstawicielem UM. Niestety żadne z tych określeń nie jest prawdziwem. Natomiast jeżeli poświęcasz swój wpis aby zaatakować mnie personalnie bez żadnego kontrargumentu to z góry wiadomo że jesteś prostakiem.

            • 1 1

        • lokaty dają fizyczne pokrycie na około 10% pożyczek! reszta to wirtualne pieniądze bez ŻADNEGO pokrycia (1)

          • 1 1

          • Koleś, zapoznaj się z tym jak naprawdę wygląda mechanizm bankowej kreacji pieniądza bo ciągle gadasz to samo. Bank nie może pożyczyć więcej niż ma na rachunkach, nawet nie może pożyczyć tyle samo bo musi część odłożyć jako rezerwę obowiązkową.

            • 2 1

    • chyba na biednego...

      • 1 3

  • wyprzedane banki (3)

    Polski system bankowy to pole badawcze, Polacy po oddaniu wszystkich banków stali się krolikami doswiadczalnymi. Cieszymy sie że mamy nowinki technologiczne na rynku, tylko że nie zdajemy sobie sprawy że to dopiero prototypy i często narazamy się na utratę pieniędzy.
    Inną sprawa są najwyższe na świecie opłaty w ramach konta

    • 43 16

    • (2)

      Tylko, że ci oszuści wybierali własną kasę po czym dostawali od banku zwrot. Skoro więc tak się działo jest to przykład na to, że jednak bank nie zostawia okradzionego klienta samemu sobie.

      • 6 6

      • tu akurat nie, ale (1)

        W Polsce musisz udowodnić że tego dnia nie wyplaciles pieniędzy, czyli oni to obeszli. Tobie gdyby ukradziono kartę to byś nie dostał zwrotu.
        W UK to bank udowadnia że to ty wybrales kasę albo jej nie wybrales, czyli założenie że zgłaszając jesteś uczciwy i oni sprawdzają u nas odwrotnie. Zresztą podobnie jest np w urzędzie skarbowym. Czujesz różnice i traktowanie?

        • 14 2

        • bullshit

          to pokaż mi kogoś, komu wybrano pieniądze z konta po skopiowaniu karty i tych pieniędzy nie odzyskał

          fakt, że procedura reklamacyjna czasem trwa, bo bank ot, tak po prostu nie wierzy na słowo - musi sprawdzić, co zresztą zostało tu w artykule opisane

          • 3 0

  • Dobrze im tak! (15)

    Tzn bankom... Nie zbiednieją... Może jakiś prezesunio mniejszą premię weźmie...

    • 65 18

    • nie martw sie

      Odbija to sobie na opłatach, także jeszcze ty za to zaplacisz

      • 11 3

    • (13)

      A co cię interesuje premia "prezesunia" prywatnego banku?

      To przyzwolenie na okradanie bogatych jest zatrważające. Nie wiem czy to zwykła zawiść, czy jeszcze echo mentalności z PRLu w której to bogaty był tym złym.

      • 12 12

      • Darek jak zwykle na strazy praworzadnosci :)

        • 8 4

      • banki nie sa prywatne

        Zbyt dużo łączy bank z państwem by nazwać je prywatnymi

        • 8 4

      • za bogaty jesteś ?

        ?

        • 4 4

      • DArek to typowy leming jest wiec mnie to niedziwie kazdy leming jak go okradaja jeszcze broni złodzieja (3)

        a największym złodziejem nie tylko w Polsce jest będzie zawsze bank no czasami to jest firma ubezpieczeniowa jak złodziej numer dwa na świecie!Bez kontaktów z Politykami banki by nie mogły okradać ludzi

        • 5 7

        • (2)

          Tak się składa że na lokatach to ja zarabiam, a z kredytu mam tylko karty kredytowe którymi czasami się posługuję. Oczywiście jak bank zarabia na oprocentowaniu kredytów to jest złodziejem, bo powinien je rozdawać za darmo.

          • 6 5

          • (1)

            co ty zarabiasz na lokatach? chyba inflację + 1% płacąc równolegle za prowadzenie konta ROR :)

            • 4 5

            • Nie płacę za prowadzenie konta. A nawet jakbym płacił to co? Jest usługa - jest opłata, to dla mnie normalne.

              • 2 4

      • a nie zatrważa cię podział bogactwa??? (5)

        1% ludzi ma 60% światowego bogactwa, kolejne 20% ma 30% tegoż bogactwa, pozostałe 80% ma mniej niż 10% światowych zasobów pieniędzy... tutaj nie można mówić że to jest wina tych ludzi którzy nie są dopuszczeni do bogactwa, jest to błędnie skonstruowany system, albo zostanie naprawiony i podział zasobów będzie bardziej sprawiedliwy, albo czeka nas kolejna rewolucja, a co najmniej radość z tego że złodziej - bank, jest okradany

        • 2 5

        • O matko!

          Gdybyś należał do tego 1%, twoje zdanie na ten temat byłoby inne. Tak zawsze było, nawet w komunizmie, jedni byli dopuszczeni a inni nie. Nie da się tego zmienić, niestety. Trzeba się po prostu przyzwyczaić.

          • 1 1

        • (3)

          A co to znaczy podział "bardziej sprawiedliwy"? Dlaczego ktoś ma nie mieć więcej od innych jezeli się tego dorobił? Ci bogacze to ludzie którym kasa nie spadła z nieba, ich firmy produkują produkty czy usługi dla innych. Z góry zakładasz że to niesprawiedliwe bo chyba po prostu uważasz że sprawiedliwie to po równo. A ja uwazam że właśnie sprawiedliwe jest gdy właściciel wielkiej firmy zaopatrującej rynek w towar o wartości rzedu miliardów dolarów rocznie ma znacznie więcej niż zwykły kowalski.

          Przedstawiasz tu neobolszewicką mentalność wg której sprawiedliwie to po równo.

          • 3 3

          • ehhhhh jak ty nic nie rozumiesz... twoja wiedza o systemie ekonomicznym... (2)

            ...jest tak dramatycznie niska (średnio rozgarnięty 15-latek ma dużo większą) że ja nawet nie podejmuję się tłumaczenia, bo to tak jak by próbować osobie upośledzonej wyjaśnić konstrukcje bomby atomowej. Zamiast tego zakończę jednym przykładem, kiedy wybuchł kryzys wywołany przez spekulacje banków na rynku nieruchomości w USA, stworzone przez nich instrumenty derywacyjne, kompletnie oderwane od realnej gospodarki i nakręcenie bańki spekulacyjnej, co spowodowało zaburzenie wyceny wartości nieruchomości, co w rezultacie doprowadziło do największego kryzysu finansowego od siedemdziesięciu lat i utratę domów przez ponad milion amerykanów, co odbiło się w późniejszym terminie na innych gospodarka świata w tym i polskiej, to żeby ratować te rzekomo prywatne instytucje finansowe, np. AIG, rząd stanów zjednoczonych dodrukował kilka bilionów, tak tak to nie pomyłka - bilionów $ (zresztą robi to nadal drukarki są rozgrzane do czerwoności, tylko czekać aż przestaną drukować w takiej ilości, a wtedy gospodarka zawali się po raz trzeci w przeciągu ostatnich pięciu lat, tym razem spadnie prosto na twarz) żeby gospodarka nie straciła płynności, a także wprowadził pakiety ratunkowe w tym dla AIG, które "dostało" pół miliarda $, czy wiesz co wtedy zrobił zarząd tej spółki? wypłacił sobie najwyższe w historii premie - przypominam że ta firm a została doprowadzona do upadku przez ten zarząd i upadła by gdyby nie pomoc rządu USA, ale to tylko taki przykład tegoż "sprawiedliwego" podziału, tłumaczenie na czym polega dzisiejsza gospodarka kapitalistyczna która dla kilkudziesięciu % ludzi jest systemem niewolniczym i to nawet nie jest przenośnia, jak już mówiłem się nie podejmuje ponieważ twoja malutka główka jak widać po twoich wypowiedziach nie jest wstanie tego objąć...

            • 1 3

            • Gratuluję umiejętności napisania takie wypowiedzi bez użycia ani jednej kropki...

              Podziwiam po prostu.

              • 1 0

            • Heh, to raczej twoja główka nie jest w stanie ogarnąć genezy kryzysu. Ludzie nie mający pojęcia o ekonomii klepią banialuki o złych bankierach nie zdając sobie sprawy z roli banku centralnego w tym procederze. Greenspan nadrukował kasy poprzez niskie stopy procentowe (nawet poniżej inflacji), a ta kasa przechodzi właśnie przez system bankowy. Bańka spuchła poniewaz w gospodarce pojawiło się dużo pieniądza który szukał lokaty. A że pan Clinton serwował politykę społeczną "mieszkanie dla każdego" to kasa trafiła właśnie na rynek nieruchomości. Już wcześniej było podobnie tylko w mniejszej skali w przypadku dot-comów. Państwo napsuło gospodarkę a jak ta zaczeła chorować to umyło rączki i obwiniło banki.

              Interwencjonizm, w tym przypadku polegający na ratowaniu banków i pompowaniu pieniądza w gospodarkę z wolnorynkowym kapitalizmemm wiele wspólnego nie ma. A prezesi i ich premie? Czy przypadkiem nie jest inaczej w innych spółkach dotowanych przez państwo? Czy oddłużane za pieniądze podatników szpitale nie popadają w jeszcze większe dlugi? Czy pracownicy PKP nie walczą o przywileje i ulgi? Zawsze jak państwo sypie groszem podstawiają się pazerne ryje po ten grosz. Po prostu taka pomoc w ogóle nie powinna mieć miejsca.

              I jaka jest wiedza średnio rozgarniętego 15-latka? Taka że kapitalizm jest zły bo tak, banki są złe bo słyszeli ze one wywołały kryzys a o czymś takim jak stopa depozytowa, stopa rezerw czy prawo Saya nigdy nie słyszeli. Koszulka z Che na watłą klatkę, na twarz maska Anonymous i walczyć z systemem mimo iż się go nawet nie rozumie.

              • 1 1

  • tylko w placówce załatwiam (2)

    wszystkie sprawy związane z kontem ! tak dużo oszustów i trików jest że wole nie ryzykowac i z bankomatu pieniędzy nie wypłacac czy nie robic transakcji przez komputer.Konto Rydzyka okradli to i każdego moga okraśc.

    • 7 20

    • Troche przesadzasz ale jak to mowia,przezorny zawsze ubezpieczony:)

      • 5 0

    • na rydzyka to się wpłacało 1 zł albo 10 gr a oni ponosili koszty przekazu - 3 do 5 zł :)

      • 7 0

  • Żeby policja tak dobrze działała przy sprawach przeciętnych obywateli (2)

    • 73 1

    • o nie nie (1)

      żeby tak dobrze działała w przypadku grubych ryb i mogła się pochwalić wykrywalnością w tzw. szarej strefie. Bo jak "przeciętny obywatel" choćby nieumyślnie zbłądzi, to go do gleby, a co się wyprawia "na urzędach", tego widać boją się tykać.

      • 8 1

      • no właśnie chodzi mi tu o przeciętnych obywateli jako pokrzywdzonych

        • 1 0

  • Trafią przed sąd, nie pod sąd

    :)

    • 30 5

  • więcej na temat

    wpiszcie w wyszukiwarkę: klientowi eurobanku zniknęły z konta 62 tysiące.

    • 17 0

  • Ja mam sposób na bankomaty i biletomaty! (3)

    żeby sprawdzić, czy są trefne. Mianowicie popluwam na ekran. Jak zyla spływa - bankomat dobry, trzyma się - oszukany. Proste!

    • 14 35

    • slabe...1/10

      • 14 2

    • weź się połóż i spluń do góry, jak zylka spadnie na ciebie to znaczy, że wszystko ok z tobą (1)

      • 18 1

      • druga metoda

        patrząc w dal spluń z mostu - jak wróci na twarz, znaczy jesteś ok!

        • 1 0

  • Złodziej to złodziej (1)

    nie ma znaczenia czy okrada banki, czy warzywniak.

    • 26 8

    • zaczynamy żyć jak pod okupacją niemiecką/rosyjską/sowiecką

      a teraz - żydowską. Kro okradnie okupanta, ten bohater.

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.