Szukał pracy czy łatwego łupu? 39-latek będzie odpowiadał za kradzież z włamaniem, a wszystko przez to, że połasił się na kurtkę, w której znalazł kartę płatniczą. Złodziej sięgnął po cudzą własność w... urzędzie pracy.
tak, udało się znaleźć
13%
tak, nie udało się znaleźć
41%
Wszystko zaczęło się od tego, że policjanci z gdańskiego Śródmieścia dostali zawiadomienie o kradzieży kurtki, w której była m.in. karta płatnicza. Do zdarzenia doszło na terenie urzędu pracy.
- Z informacji uzyskanych przez policjantów wynikało, że sprawca po tym, jak ukradł kartę płatniczą, wykonał pięć transakcji zbliżeniowych, płacąc skradzioną kartą za zakupy - słyszymy od policjantów.Dzięki pracy operacyjnej, przeprowadzonemu rozpoznaniu i zabezpieczonemu monitoringowi gdańskim policjantom szybko udało się namierzyć złodzieja.
- Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do jednostki policji, gdzie dzięki zgromadzonym dowodom przedstawiono mu zarzuty. Usłyszał łącznie sześć zarzutów, kradzieży oraz kradzieży z włamaniem. Teraz za dokonane przestępstwa odpowie przed sądem - mówi Mariusz Chrzanowski z Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.W tym miejscu wyjaśnijmy: policja interpretuje płatność cudzą kartą jako przestępstwo kradzieży z włamaniem - stąd taka kwalifikacja czynu dla podejrzanego. Grozi mu za to 10 lat więzienia. Za "samą" kradzież (w tym przypadku chodzi o kurtkę) grozi do 5 lat więzienia.