Fakty i opinie

Pseudo pirat stempluje, a niektórym grozi nożem

"Czerwony Korsarz" rozdaje na Głównym Mieście pieczątki. Osoby, które nie chcą być ostemplowane mogą liczyć się z nieprzyjemnościami.
"Czerwony Korsarz" rozdaje na Głównym Mieście pieczątki. Osoby, które nie chcą być ostemplowane mogą liczyć się z nieprzyjemnościami. fot. Jakub/czytelnik Trojmiasto.pl

Nieuprzejmy, często pod wpływem alkoholu, nachalny, ostatnio chodzi z dużym stemplem i, czy tego chcesz czy nie, jeśli cię złapie - zostaniesz "opieczętowany". Skarg na Sławomira Ziembińskiego - mężczyznę podszywającego się pod nieżyjącego już gdańskiego pirata, Andrzeja Sulewskiego - przybywa. Ostatnio poszedł o krok dalej i zaczął straszyć... nożem. Jak można ukrócić jego zachowanie?



Czy miałes już styczność z pdeudo piratem w Gdańsku?

tak, sam jestem poszkodowany/a przez niego 13%
tak, widziałem/łam jak stempluje ludzi wbrew ich woli lub wyzywa przechodniów 28%
nie, ale wiele o nim słyszałem/łam 29%
nie, nie małem/łam z nim styczności, wcześniej też o nim nie słyszałem/łam 30%
zakończona Łącznie głosów: 1660
Od śmierci pamiętnego gdańskiego pirata Andrzeja Sulewskiego, który przez niemal 20 lat budował wizerunek miasta - "historycznej" stolicy bałtyckich korsarzy, zaczęli pojawiać się nowi. Żeby była jasność, który jest tym prawdziwym, miasto w kwietniu zorganizowało konkurs na następcę pana Andrzeja. Wygrał go Krzysztof Kucharski. Mimo to na Głównym Mieście można spotkać jeszcze dwóch. Jeden to nieprzysparzający kłopotów Leszek Włodarczyk , drugi to Sławomir Ziembiński, który skutecznie psuje wizerunek gdańskiego pirata.

"Czerwony Korsarz", bo znany jest pod takim pseudonimem, irytuje turystów i mieszkańców. Poza wyłudzaniem drobnych sum za zrobienie sobie z nim zdjęcia (zdjęcia z gdańskim piratem są darmowe) i wyzywaniem tych, którzy mu nie zapłacili, od pewnego czasu "poluje" na przypadkowe osoby z wielkim stemplem. Niedawno posunął się jeszcze dalej i wyciągnął nóż.

Krzysztof Kucharski, to prawdziwy kaper wybrany w konkursie organizowanym przez gdański magistrat.
Krzysztof Kucharski, to prawdziwy kaper wybrany w konkursie organizowanym przez gdański magistrat. fot. Krzysztof Mystkowski/KFP
- W niedzielę ok. godz. 14 w Wielkiej Zbrojowni podszedł do mnie samozwańczy pirat i wbrew mojej woli chciał mi przybić pieczątkę. Kiedy zabrałam rękę w bardzo brutalny sposób uderzył mnie stemplem w klatkę piersiową - mówi pani Lucyna, czytelniczka z Gdańska. - Zaatakował mnie bez powodu i doszło do rękoczynów. Z całej siły złapał mój nadgarstek i wyjął nóż, który przyłożył mi do przedramienia. Na szczęście nie zostałam skaleczona, ale mam ślad na skórze od ostrego narzędzia oraz spuchnięty nadgarstek. Nie jestem w stanie powiedzieć co to było za narzędzie, wyglądało jak finka. Wszystko trwało ułamki sekund. Kilkakrotnie mnie przy tym obraził, wykrzykiwał obelgi w moją stronę. Jestem bardzo często na Głównym Mieście i widuję go niemal za każdy razem. Nie rozumiem jakim prawem on dalej bezkarnie chodzi po ulicach.

W środę grupka młodych ludzi była świadkiem kolejnego popisu pseudo pirata. - Gdy szliśmy tuż za nim, ten nie ustąpił przejścia młodej dziewczynie, która lekko musnęła jego ramię swoim ramieniem, bo musiała się przecisnąć. Pirat odwrócił się i krzyknął za nią cytuję: "Uważaj bo cię zaraz zgwałcę". Średnia naszego wieku wynosi jakieś 24 lata i wierzcie nam, byliśmy w głębokim szoku - mówi pani Maja, która ze znajomymi wybrała się na spacer po Długim Pobrzeżu.

W ostatnim tygodniu takich przypadków było więcej. Jak podaje policja we wtorek na ul. Długie Pobrzeże pseudo pirat wdał się w sprzeczkę z 35-letnim mężczyzną, któremu zaczął grozić nożem przy okazji go wyzywając. W środę na Moście Zielonym chciał przybić pieczątkę na ręce dziecka. Kiedy jego matka się na to nie zgodziła, pieczątkę przybił jej, po czym wykręcił jej rękę i wyzwał. Straż miejska od kwietnia podobnych zgłoszeń miała pięć. Jednak dotychczas podczas patroli na Starym Mieście nikt na pirata nie skarżył się strażnikom. Ci jednak mogą go ukarać co najwyżej mandatem do 500 zł. Dotkliwsze kary może zastosować policja, ale bez zgłoszenia od poszkodowanych nic nie wskóra.

Leszek Włodarczyk był przyjacielem poprzedniego gdańskiego pirata, Andrzeja Sulewskiego. Jego też można czasem spotkać na Głównym Mieście.
Leszek Włodarczyk był przyjacielem poprzedniego gdańskiego pirata, Andrzeja Sulewskiego. Jego też można czasem spotkać na Głównym Mieście. fot. Borys Kossakowski/trojmiasto.pl
Przeczytaj o innych wybrykach pseudo pirata.

Co w takiej sytuacji może mu grozić? - Za groźby karalne do 2 lat więzienia, za zmuszanie do określonego zachowania do 3 lat, za uszkodzenie ciała, w zależności od tego jakie ono jest, do 3 lat. I do tego kary finansowe, które może wymierzyć sąd - wylicza Magdalena Michalewska, rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku. - Tylko informowanie policji o takich incydentach może ukrócić zachowania tego mężczyzny.

Zachowanie "Czerwonego Korsarza" nie podoba się też miejskiemu piratowi - Ten pan przynosi ujmę miastu - ucina krótko Krzysztof Kucharski.

Część mieszkańców ma jednak pretensje do prawdziwego pirata, że przez to, że na Głównym Mieście rzadko można go spotkać, Ziembiński może robić co chce. A że pseudo pirat pojawia się tam gdzie Kucharskiego nie ma, czyli na najbardziej obleganych ulicach Gdańska, turyści kojarzą gdańskiego pirata właśnie z nim.

- Przyjęliśmy taką ideę, że będziemy nie tam, gdzie chodzi najwięcej turystów, ale tam gdzie jest ich mniej, po to, żeby ożywić ten fragment Głównego Miasta. Dlatego można nas najczęściej spotkać na ul. Mariackiej, która ostatnimi laty trochę zamarła czy na Piwnej - mówi Kucharski. - Poza tym pojawiamy się na imprezach miejskich, prowadzimy zajęcia edukacyjne i robimy wiele innych rzeczy. Jest to moje dodatkowe zadanie, które wykonuję nieodpłatnie, i godzę je z pracą.

Problemu nie rozwiąże puszczanie mimochodem wybryków pseudo pirata. Takie sprawy trzeba po prostu zgłaszać od razu policji, by ta mogła go skutecznie ukarać.

Opinie (553) 7 zablokowanych

  • Polak polakowi wilkiem!

    Ja spotkałem go dwa razy i nic do Niego nie mam a te powyższe historie to chyba z palca wyssane.

    • 73 523

  • "...Dotkliwsze kary może zastosować policja, ale bez zgłoszenia od poszkodowanych nic nie wskóra."

    Dotkliwsza kara to go spotka jak trafi na mnie lub osobę podobnie przysposobioną do mnie. Aż mnie korci żeby podejść do niego i bez powodu wycedzić w ten bezkarny czaban.

    • 319 20

  • ja go spotkałem na ulicy i zachowywał się chamsko, śmierdział wódą... Narzucał się ludziom, namawiał do zdjęć....

    • 99 7

  • wiocha z tymi piratami

    za dużo szumu o nic, najlepiej debila łapać i zamykać za każdym razem na 48 godzin , po 10 razach odechce się piratowania na całe życie i zgodnie z prawem

    • 234 15

  • Slawek trzymaj sie !

    jestes wizerunkiem naszego miasta i nie pozwol urzedasa pluc se w twarz !

    • 33 355

  • jak będzie pod wpływem alk. i kogoś dziabnie nożem to wtedy policja coś zrobi.

    Weźcie kilku psów w cywilkach wieczorem go do samochodu i pozbądzcie się natręta. JAJA WAM UCIELI ?

    • 219 26

  • ludzie, wy nic nie umiecie!!!

    nie umiecie walczyć, krzyczeć, egzekwować własnych praw. to o co wam chodzi? jak na zatłoczonej ulicy może coś takiego się stać? drzeć japę, opluć gnoja, cokolwiek jeśli się boicie. a wy ogon pod siebie i do domku, potem donosik przez internet, bo w swoim m czujecie się bezpieczni.
    wypisz wymaluj, tak samo wyglądają wasze zarobki, praca. piszę o większości. nie umiecie o siebie walczyć, to wam byle pijak pieczątkę przybija:D szkoda, że nie na czole, może by was to czegoś nauczyło.

    • 309 18

  • worek na pusty łeb i wywieźć w bory tucholskie bez pieniędzy i w najgorsze zadupie

    i tak za każdym razem gdy sie pojawi

    • 160 10

  • nie można liczyć na czyją kolwiek pomoc

    po prostu, oko za oko, ząb za ząb i będzie spokój

    • 71 8

  • Wykrecił jej rękę bo nie chciała pieczątki

    Gdyby dała sobie przybić, nic by nie było. Piraci to nawet zabijali za nieposluszenstwo. Więc chyba dobrze zrobił. O co ten krzyk ?

    • 42 268

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.