Fakty i opinie

Psycholog społeczny o protestach: "Siedzimy na beczce prochu"

Dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS w Sopocie.
Dr Wiesław Baryła, psycholog społeczny z Uniwersytetu SWPS w Sopocie. fot. Łukasz Unterschuetz/trojmiasto.pl

W całej Polsce - w tym w Trójmieście - od czwartku trwają protesty społeczne związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Manifestanci zarzucają władzy naruszenie w ten sposób obowiązującego od niemal 30 lat tzw. kompromisu aborcyjnego. W tym czasie na ulice wyszły tysiące osób i nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie protesty miały się wyciszyć. O tym, czego możemy spodziewać się w najbliższych dniach, oraz o powodach rozruchów rozmawiamy z dr. Wiesławem Baryłą, psychologiem społecznym z Uniwersytetu SWPS w Sopocie.





Protesty o prawa kobiet w najbliższym czasie:

z każdym dniem będą coraz większe 52%
będą utrzymywały się na tym samym poziomie 16%
zmniejszą się, bo rząd wycofa się ze zmian 9%
skończą się, bo ludzie się znudzą 23%
zakończona Łącznie głosów: 3640
Kiedy umawialiśmy się na tę rozmowę, wspomniał pan, że nie pamięta tak dużych protestów społecznych w Polsce po 1989 roku.

To prawda. Nie da się nie zauważyć manifestacji nie tylko w Warszawie, jako "epicentrum" wydarzeń, ale również w innych miastach w Polsce. I to nie tylko w dużych aglomeracjach, jak Trójmiasto, ale i w mniejszych miejscowościach.

Jest to dla pana zaskakujące?

Nie do końca. Z badań psychologów społecznych dotyczących legitymizacji władzy w Polsce, które przeprowadzane były od początku XXI wieku, wynikało, że kolejne rządy mają naprawdę niewielki mandat społeczny. Świadczy to tylko o tym, że klasa polityczna niezależnie od tego, czy rządzi lewica, czy prawica, mocno odkleiła się od społeczeństwa. Muszę jednak przyznać, że to się nieco zmieniło w 2015 roku, kiedy PiS doszło do władzy. Politycy Zjednoczonej Prawicy dobrze rozpoznali nastroje społeczne i zrobili wiele dla osób, które przemiany ustrojowe po roku 1989 najbardziej dotknęły. Rewolucje wybuchają jednak nie wówczas, gdy społeczeństwo jest systematycznie uciskane, a wtedy, gdy władza przykręca śrubę lub coś odbiera po tym, gdy niedawno poprawiła sytuację ludzi. Na naszym polskim gruncie profitem były środki socjalne, wyciągnięcie ręki do grup, które ucierpiały na transformacji po 1989 roku...

...a języczkiem u wagi okazało się naruszenie kompromisu aborcyjnego, który funkcjonował przez niemal trzy dekady. Zabrakło wyczucia?

To było wyciągnięcie cegiełki, po której zawalił się system, kamyk, który spowodował lawinę. Ta pula frustracji, gniewu i złości, szczególnie wśród młodych ludzi, narastała od dłuższego czasu. Po pierwsze: na socjalnych programach wprowadzanych przez rząd młodzi zyskiwali najmniej, dostęp do mieszkań stał się takim samym problemem jak za PRL - młodzi dorośli albo nie mają własnego kąta, albo zadłużają się na całe życie. Z kolei osoby wchodzące na rynek pracy w przeważającej większości otrzymują żałośnie niskie pensje, szczególnie w porównaniu do 40-50 latków i do rozbudzonych aspiracji konsumpcyjnych. Młodzi mieli więc wiele powodów do tego, żeby być wściekłymi. I teraz to wybuchło.

Pokolenie, które protestuje, ma mnóstwo powodów, żeby być wkurzonym. I tego nie da się - ot tak - uspokoić. Zwłaszcza że przyłączają się do nich kolejne grupy
Mówi się, że trwające protesty są tak intensywne właśnie dlatego, że na ulice wyszły nie grupy zawodowe, nie grupy interesu, a młode Polki i młodzi Polacy.

Ma pan rację. Po pierwsze - jak wspomniałem - młodzi mieli powody, by być wkurzonymi, jeszcze zanim zapadło orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego. Wystarczy przypomnieć rewolucję kulturową w oświacie: w szkołach i na uczelniach wyższych. Minister Przemysław Czarnek, w mojej opinii mizoginiczny szef superresortu edukacji, jest rękawicą rzuconą nie tylko środowiskom lewicowym, ale wszystkim kobietom i mężczyznom, dla których równość płci i wolność do indywidualnego kształtowania własnej tożsamości są ważnymi wartościami.

Władza potknęła się o własne reformy?

Wydaje mi się, że ten wyrok TK, minister edukacji, agendy PiS z ostatniego czasu nie zdarzyły się teraz przypadkiem. Sądzę, że na najwyższych szczeblach władzy zapadła decyzja, by w Polsce przeprowadzić rewolucję światopoglądową teraz - bo to najlepszy czas. Wybory mamy dopiero za trzy lata. A do tego panuje pandemia, którą można tłumaczyć działania podejmowane przez służby porządkowe i która może posłużyć do tłumienia protestów. Okazało się jednak, że Polska to nie Węgry czy Włochy i tu "alt-prawicowa" rewolucja nie przejdzie. Skutek jednak jest taki, że nie tylko rząd jest w rozsypce, ale przede wszystkim my - jako całość społeczeństwa. I niestety nie widzę żadnego światełka w tunelu, żeby władza potrafiła te rozpalone emocje ugasić.

Za nami już pięć dni protestów. Zamiast uspokojenia będzie eskalacja? Rząd najwyraźniej próbuje wziąć manifestantów na przeczekanie i zmęczenie.

Młodzi ludzie szybko się nie zmęczą. Nastrojów nie uda się także wyciszyć uspokajającymi komunikatami premiera Morawieckiego czy przewodniczącej TK. Szczerze mówiąc, zupełnie nie wiem, co powinien zrobić rząd PiS, aby odzyskać kontrolę nad państwem. A tę de facto tracono na różne sposoby już od pewnego czasu: najpierw w związku z drugą falą pandemii na poziomie gospodarki. Następnie na poziomie służby zdrowia. Teraz spod kontroli wyrwała się ulica.

Na razie jednak protesty są względnie spokojne...

Przy takiej skali protestów wszystko się może zdarzyć. Przypadkowy incydent może wywołać falę przemocy - i proszę wierzyć, że trudno mi to przechodzi przez gardło. To się nie musi zdarzyć, jeżeli służby porządkowe - policja, a może i Żandarmeria Wojskowa - będą zapewniać bezpieczeństwo protestującym, ale nie staną przeciwko nim. Z drugiej strony warto pamiętać, że Polska jest podzielona, są grupy, które chciałyby protestować przeciwko protestującym. Nie ma co ukrywać - niebezpieczeństwo eskalacji jest ogromne. Siedzimy na beczce prochu - i to nie tylko ze względu na chaos w kraju, ale stan epidemii. Tak zmasowane protesty na pewno zwiększą liczbę osób zarażonych koronawirusem.

Rząd kontrolę nad państwem tracił od dłuższego czasu: najpierw w związku z drugą falą pandemii na poziomie gospodarki. Następnie na poziomie służby zdrowia. Teraz spod kontroli wyrwała się ulica
Coraz głośniej mówi się o tym, że realnie pod uwagę brany jest drugi całkowity lockdown kraju. Wspominał pan tymczasem, że władza traci legitymizację władzy. Ludzie posłuchają i zostaną w domach?

Nie sądzę, by zamknięcie Polski stłumiło protesty. Przypominam, że już teraz mamy zakaz zgromadzeń powyżej pięciu osób. Tymczasem przez ulicę przetaczają się wielotysięczne manifestacje. Kontrola nad państwem przez rząd PiS została utracona.

Kompromis jeszcze jest możliwy? Władza nie spieszy się z publikacją wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Jestem w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której trafia on do "zamrażarki" i - w teorii - zostajemy w miejscu, w którym byliśmy wcześniej.

Oczywiście może tak się zdarzyć, to realna wizja, ten kryzys władza może jeszcze rozbroić i utrzymać się u władzy. Ale to, co było, "se ne wrati". Młodzi Polacy już wyszli na ulicę. Trudno mi sobie wyobrazić, że po wetknięciu do "kompromisu aborcyjnego" tej cegiełki, którą wyjęto, uspokoi się nastroje społeczne. Tak jak wspomniałem, pokolenie, które protestuje, ma mnóstwo powodów, żeby być wkurzonym. I tego nie da się - ot tak - uspokoić. Zwłaszcza że przyłączają się do nich kolejne grupy: przedsiębiorcy protestujący przeciwko zamknięciu gospodarki, rolnicy, którzy nie zgadzają się na wprowadzenie tzw. piątki dla zwierząt uderzającej w ich gospodarstwa. Przy tak dynamicznym rozwoju wydarzeń, a zarazem tak delikatnej granicy między pokojowymi protestami a rozruchami, w najbliższych dniach może zdarzyć się naprawdę wszystko.

Walczą o prawa kobiet. Najważniejsze filmy z ulic Trójmiasta.

Opinie (654) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • Obawiam się, że cała sytuacja bardzo źle się skończy dla naszego kraju. (93)

    Po pierwsze:

    Mamy rząd, który prowokuje ludzi. Tutaj nie ma przypadku, wyrok TK wygłoszony w takim momencie, w tak kontrowersyjnej sprawie musiał wyprowadzić ludzi na ulicę. Uczynienie tego podczas pandemii, jest po prostu draństwem.

    Służba zdrowia już nie wyrabia. Rżad doskonale wie, że ludzie ich o to obwinią. Bo PiS nie zrobił NIC przez lato (znaczy zamówił nieistnijące maseczki i respiratory, by znajomi królika zgarnęli kasę) i wkrótce ludzie zaczną masowo schodzić, czy na Covida czy na wyrostki robaczkowe.

    Dlatego PiS będzie chciał zrzucić winę na kobiety, feministki itp..

    Jednak PiS się przeliczył, bo nie przewidzieli, że skala protestów będzie tak duża. Nawet małe miejscowości protestują, rolnicy, górnicy.

    Z drugiej strony mamy kler, który się skompromitował. Stracił wiarygodność bratając się tak blisko z rządem. Teraz kler krzyczy, że zapalanie zniczy przy kościele to wandalizm. Za to tolerowanie pedofilii w kościele i korupcji już nie było plugawieniem kościoła...

    PiS i Kościół świadomie prowadzili taką, a nie inną politykę.

    Świat poszedł do przodu i młodzi już nie boją się kościoła. Kościół nie ma juz autorytetu.

    PiS zafundował nam skrajną sytuację, podczas Pandemii i wielkiego kryzysku gospodarczego.

    Jeśli sytuacja ekskaluje jeszcze mocniej to może się skończyć majdanem.

    • 812 106

    • Gdy w latach 80tych na ulice wyszli robotnicy walczcy o swoją godność.. owszem, było ciężko, ale tylko tak można było coś (7)

      ... zmienić.
      Dzisiaj sytuacja jest analogiczna. Wtedy młodzi strajkowali przeciwko starym komunistom układającym im życie, dzisiaj młodzi, często ci, którzy jeszcze nie mają prawa głosu i nie będą go mieć kolejnych klika lat (brak wyborów).. robią to samo, tyle iż starych komunistów zajęli starzy ludzie PISu, chcący układać życie 20 latkom wg. swoich 70letnich poglądów.
      Demografia jest przeciwko rządzącym, zagalopowali się z wchodzeniem w butach w życie młodych.

      • 118 19

      • (2)

        Starzy ludzie PiSu zajęli miejsce starych komunistów? PiS to komuniści, tu nie ma żadnej zamiany! W szeregach PiS połowa to "czerwoni" z legitymacją PZPR w szufladach.

        • 30 5

        • (1)

          Tak samo w PO/PSL/SLD w całym układzie magdalenkowym

          • 9 2

          • ale ci wymienieni przez ciebie nie dazyli do reaktywacji komuny w ktorej role pzpr przejal kk

            • 3 0

      • to jest bardzo ciekawe ze komunisci którzy wtedy wysyłali wojsko na robotników teraz twierdza ze im pomagali :) (1)

        a wrecz odwrotnie twierdza ze to oni byli robotnikami :)
        Wiec komunisto przestac paplac ale najwyrazniej kopiejki juz na konto wpłyneły!

        • 3 7

        • byl okragly stol a nie wysylanie wojska

          • 0 0

      • miejsca "starych komunistów"

        zajęli "nowi Polacy".
        Bo tylko o to chodzilo a nie o jakiekolwiek zmiany.
        Młodzi?
        Na młodych karkach dobrze się jedzie. Tak czynią wszystkie rewolucje.

        • 3 0

      • Na kogo liczyć

        Mamy liczyć na tę bandę nieuków, rozwydrzoną bandę wyrostków . Jak władcy Gdańska- nowi i starzy-ten tzw. śp.- zacny uczciwy jak kryształ itd...... Fakt pewno biorą z niego przykład.

        • 2 4

    • ten rząd jest bezczelny kpi z prawa niewygodnego i nagle powołuje sie na konstytucje jak im jest wygodnie (3)

      a można było zrobić konsultacje i prace nad modyfikacją tej ustawy jeżeli sobie tego życzą. wtedy by się dowiedzieli za wczasu co chcą zrobić a nie po prostestach

      • 39 13

      • Konstytucja szmalcownicy z Moskwy (2)

        • 4 12

        • (1)

          Buda psioruski trollu!!!!

          • 11 5

          • a placa mu z naszych podatkow

            • 0 0

    • kontynuując swoją wypowiedz sprzed 27min (46)

      Mamy mocno spolaryzowane społeczeństwo - sprawy obyczajowe są kontrowersyjne, a gdy do chodzi do tego kwestia wiary i niewiary to jest jeszcze ostrzej.

      Rząd za pośrednictwem mediów publicznych, pewnych sponsorowanych tygodników... robił w zasadzie wszystko by polaryzować opinię publiczną. Do tego oczywiście marketing szeptany (trolle).

      Skutkiem polaryzacji społeczeństwa jest to, że jednostki mniej racjonalne (chore psychicznie, ograniczone) czują akceptacją dla radykalnych działań takich jak atak nożownika (co miało miejsce w Gdyni), czy atakowaniem pięsciami uczestników demonstracji (Warszawa) lub potrącaniem samochodem (Warszawa).

      W tle są też grupy chuligańskie (z obu stron), które również czują przyzwolenie na atakowanie demonstrantów, kontrmanifestantów, (próba wdarcia się anarchistów do kurii w Poznaniu), czy atakowanie demonstrantów przez chuliganów (w Warszawie).

      Jeśli rząd postanowi dodać oliwy do ognia i opublikuje "orzeczenie" TK to będzie miała miejsca dalsza eskalacja.

      Jedynym rozwiązaniem na ten moment jest pełne wycofanie się rządu ze zmian w kompromisie aborcyjnym. Innej opcji na ten moment nie ma.

      A następne wybory? PiS właśnie lekką ręką stracił z 5-10% poparcia. Czyli w zasadzie je przegrał.

      • 64 14

      • I dochodząc do puenty. (12)

        Majdan, jako taki będzie przegraną. I nieważne czy zostanie spacyfikowany przez Rząd, czy Rząd w jego rezultacie ustąpi.

        Wtedy będziemy w oczach zachodu w jednej lidze z Ukrainą, czy Białorusią - czyli państwem niemal upadłym, słabym, podatnym na presję zewnetrzną.

        Odbudowanie naszej pozycji na arenie międzynarodowej zajmie wiele lat. A jako społeczeństwo? Hiszpanie jeszcze nie rozliczyli się ze swojej wojny domowej...

        • 39 10

        • (11)

          Kto miałby pacyfikować? Policja? Umieją liczyć i się przyłączą

          • 22 13

          • Podejrzewam, że niemal całość sił Policyjnych i Wojska odmówi stosowania przemocy wobec protestujących pokojowo. (7)

            Zawsze się jednak mogą zdarzyć wyjątki typu głupi dowódca, który dobrze dobrał sobie podwładnych.

            Zawsze mogą to być też "Tituszki" skomponowane z rozmaitych ekstremistów, PiS ma poparcie około 20-30%, to jednak jest kilka milionów ludzi. Pośród nich z pewnością znajdzie się kilka tysięcy chętnych do stosowania przemocy.

            • 28 11

            • oczywiście jest to rozważanie już czysto teoretyczne. (1)

              Prawdopobieństwo, że PiS pójdzie na ostro jest bardzo niewielkie.

              • 11 11

              • Raczej statystyka niż teoria. Każdy konflikt tak ma.

                • 4 1

            • narazie przemoc i ograniczenie wolnosci (1)

              stosuja bojówki lewicowe, wiec nie myl sposobow putina z ktorych korzystacie! i nie wciskajcie ich w usta normalnych ludzi. Nie kazdy to szaleniec z draca sie morda jak wy.

              • 16 36

              • jeden gotowy do uzycia sily juz sie nam tu ujawnil!

                • 0 0

            • No tak latające butelki, kamienie oraz race w kierunku policji potwierdzają pokojowe manifestacje. W dodatku zrobić prowokacje to nie problem aby tłum zaczął szaleć przypomnij sobie akcje z budka pod ambasada Rosji jak do tego doszło i kto za tym stał taśmy pokazały prawdę.

              • 14 8

            • jezeli wierzą ze covid to wiecej niż grypa

              w ramach walki o zdrowie pójdą pacyfikować.

              • 1 7

            • Przerażajace są te wyliczenia

              Chyba boję się protestować w dzień w centrum miasta, opiekuję się sama trójką małych dzieci...

              • 1 1

          • A tylko policja służy do pacyfikacji? Zapoznaj się z sytuacją np Ekwadoru z 2010 i jak to się skonczylo. W policji jest hierarchia a ci co są najniżej mimo wszystko mają wiele do stracenia i nie będą zbytnio chętni aby do protestów się dołączyć

            • 6 3

          • Oczywiście, że się przyłączą (1)

            Większość policjantów jest tak samo antyrządowa jak protestujący.

            • 9 6

            • w grudniu 70go

              też tak myśleli.

              • 4 0

      • Największy problem wg mnie to to, że to spolaryzowane społeczeństwo w całej swojej rozciągłości... (23)

        nadal uważa, ze państwo takie kwestie powinno w ogóle regulować, co jest absurdem!
        Całe nasze społeczeństwo jest skrajnie socjalistyczne.... i to jest problem! Zamiast myśleć o tym jak zapewnić jednostkom wolność i ochronę przed totalitarnymi zakusami państwa, wszyscy zdają się myśleć o ludziach jako jakiejś wyimaginowanej wspólnocie, gdzie tylko jedna wola (tej lub innej większości/mniejszości) powinna decydować o każdym z osobna! To jest realny problem! Najważniejszy. Skończmy z tym myśleniem. Każdy jest osobnym suwerennym bytem i należy zapewnić każdemu maksymalną swobodę decyzji w każdej sprawie (w tym do popełniania błędów)... Państwo i jego regulacje należy zminimalizować i ograniczyć tylko do spraw wspólnych i niezbędnych (wojsko, policja, polityka zagraniczna). Reszta spraw jest indywidualna i należy pozostawić je w rękach jednostek - każdej z osobna, w pełni swobodnej.
        Póki będziemy sobie dawać prawo do decydowania jedno o drugich, póty będzie źle w tym kraju, a jako społeczeństwo będziemy spolaryzowani, podzieleni i nienawidzący się nawzajem.

        • 37 10

        • (2)

          Ale jak to tak, skąd mam wiedzieć jak żyć jak mi partia nie powie?

          • 16 8

          • I za co jak partia nie da?

            • 15 5

          • obecna mowi ze tak jak kk nakazuje

            • 1 0

        • (17)

          Nie ma szans na to. Bo lewica do tego nie dopuścić aby obywatel mógł sam decydować a zwłaszcza jak mógł by sam decydować o swoich pieniądzach już szybciej prawa strona by się zgodziła na wolność światopoglądowa i dobrowolny wybór niż lewica na wolność w sprawach gospodarczych bez ingerencji państwa. Dodatkowo UE jest kolejnym czynnikiem który by nie dopuścił do tego.

          • 11 15

          • Fakt, że ciężko o taką zmianę... (7)

            bop jak napisałem większość społeczeństwa to lewicowi socjaliści.
            Do tego w Polsce nie ma w ogóle prawicy.
            I fakt socjalistyczna EU nie pomaga.
            P.S. Pisałem o wolności jednostki w każdym zakresie. Wolności od państwa i woli innych ludzi.

            • 6 6

            • wolność człowieka kończy się tam, (3)

              gdzie zaczyna się wolność innego człowieka.

              Więc widzisz, że bzdurzysz...

              • 3 1

              • Masz rację co do wolności... tylko gdzie ja niby bzdurze?! (2)

                • 0 0

              • "Wolności od państwa i woli innych ludzi." (1)

                tu.

                • 0 1

              • Żadne bzdury. To jest główne zdanie Prawa. By tą wolność jak najpełniej zapewniać.

                Państwo jest nam potrzebne tylko w kwestiach wspólnych...nie powinno się mieszać do naszych spraw prywatnych, indywidulanych. Milton Friedman określał to w ten sposób, iż państwo może ingerować imperatywnie w wolność jednostek... tylko w sferach i kwestiach, gdzie wskutek działań tych jednostek/tej jednostki mogą istnieć skutki dla osoby trzeciej. W przypadku płodu, skutki są tylko dla jednostki, bo to jej dziecko/ich dziecko i to czy ono się urodzi czy nie będzie miało skutek tylko dla jego rodziców/matki, a nie dla kogoś innego/trzeciego.

                • 0 0

            • (2)

              Widzę podobnie myślimy. Ale moim zdaniem jest prawicową partia nie mam na myśli konfederacji a tylko jej część czyli partię Wolność. Ale jak sam dobrze zauważyłeś większość społeczeństwa to lewicowi socjaliści więc nigdy u nas nie będzie wolności gospodarczej a tym bardziej światopoglądowej.

              • 0 1

              • nic dziwnego ze podobnie myslicie skoro sam sobie odpowiadasz

                • 0 2

              • Niestety partia Wolność, ogólnie Koriwnowa część polityki... nie jest prawicowa do końca...

                A ja nie wyznaje kompromisów, bo są głupie, krzywdzące i do niczego dobrego nie prowadzą.
                Rozróżnienie jest proste - albo wolność jednostki, albo totalitaryzm. Zadziwiające jest to, że większość Polaków woli totalitaryzm!!!

                I tak, mamy socjalistyczne społeczeństwo, wobec czego poważnie rozważam emigrację... a nie jestem w grupie, która przeważnie emigruje - nie jestem młody, mam zobowiązania, rodzinę, dzieci, dobra pracę, majątek. To państwo mnie przeraża i obrzydza. Kocham Polskę. Ale ta RP dusi mnie i zabija.

                • 0 0

          • Stąd już tylko prosty wniosek iz PIS jest lewicą. (8)

            • 10 3

            • Bo PIS jest lewica. (7)

              • 6 3

              • Jaką tam lewicą (4)

                Prawdziwa lewica spod znaku trzech czerwonych piorunów to byli Bolszewicy, Czerwone Brygady, Frakcja Czerwonej Armii, Czerwoni Khmerzy, hiszpańscy Caudillos, Che... Zawsze terroryści.
                Toto to popierdółki ;)

                • 3 2

              • Ja bym PiS i PO postawił obok tamtych... (3)

                Nie dlatego ze tez tacy wielcy są... tylko ze tak samo szkodliwi.

                • 3 3

              • zaręczam Cię, że znacznie mniej (1)

                bo zapomniano dorzucić KPCh i to co wykluwa się w Rosji...

                • 0 0

              • W Rosji, przynajmniej w sferze gospodarczej, panuje piękny wolny kapitalizm!

                • 0 0

              • Ja jeszcze lewicę razemkow z ich komunistyczna wizja Polski bym dołączył

                • 0 0

              • (1)

                Pobożni socjaliści bardziej

                • 2 0

              • Czyli lewica.

                • 1 0

        • (1)

          Ciekawe kto minusuje taką wypowiedź. Jak lubicie być zniewoleni to może od razu idźcie dobrowolnie do więzeinia. Wolność!
          "Bo wolność - to nie cel lecz szansa by
          Spełnić najpiękniejsze sny, marzenia.
          Wolność - to ta najjaśniejsza z gwiazd
          Promyk słońca w gęsty las, nadzieja."

          • 3 1

          • a...

            konkretnie?
            Bez poetycznych niedomówień...

            • 0 1

      • (5)

        Nie jest wiadome czy przegra następne wybory jedynie może nie mieć samodzielnej większości. Bo jakoś wspólnego rządu lewicy i po sobie nie wyobrażam na światopoglądzie nie stworzy się wspólnego rządu bo gospodarczo to są różne bieguny. Szybciej dojdzie do kompromisu między pisem a lewica w sprawach gospodarczych głosują w 95% tak samo a światopoglądowo PiS się częściowo ugnie aby nie stracić całego koryta nawet zgodzi się na opodatkowanie kościoła bo kasa rządowi będzie potrzebna. Ale szczerze nie wyobrażam sobie wspólnego rządu socjalistów i lewicy gospodarka tego nie wytrzyma i cofniemy się o 30lat w rozwoju gospodarczym bo nikt przy takich rządach nie będzie chciał tu inwestować a nawet obecne biznesy będzie chciał przenieść.

        • 5 3

        • Chiny czerwone (4)

          ale jakoś dają radę

          Kazda lewica da radę, jak ma kasę... ;)

          • 1 0

          • co zabawniejsze nie ma chyba w polsce domu w ktorym nie byloby cos z chin

            • 0 0

          • Chiny nie są lewicowe. Tam panuje kapitalizm. (2)

            • 0 1

            • radzę zapoznać sie ze szczegółami (1)

              I rolą KPCh w tym państwie.
              Oraz definicjami...
              Przede wszystkim, Chiny mają tysiące lat tradycji feudalnej i imperialnej. Czyli sprawny aparat służący władcy. Kimkolwiek on jest.

              • 0 1

              • I mimo tego wolność gospodarcza sprawiła, że Chiny to potęga.

                • 0 0

      • Zmiany jeszcze oficjalnie nie zaszły, jeśli premier nie opublikuje werdyktu TK to wszystko będzie po staremu (1)

        A jeśli chodzi o polaryzację społeczeństwa to od lat jest zbyt duża, ale żeby być fair to obie strony tego dokonały.

        • 6 5

        • o nie pisiorku, nie wylgasz sie tak latwo

          • 2 1

      • są to działania wszystkich stron zaangażowanych w ten bałagan

        bo na tym można ugrać i nikt specjanie nie bedzie się brzydził.
        Wskazywanie jednego obozu jest tanim chwytem.
        Polaryzacja była i jest, bo się opłaca.
        Róznicą jest wyłącznie, kto jest chwilowo "na górze".