Fakty i opinie

Wypiła wodę w sklepie, oskarżono ją o kradzież

artykuł czytelnika
Jeśli weźmiemy produkt ze sklepowej półki i skonsumujemy go przed zapłaceniem, możemy zostać posądzeni o próbę kradzieży. Taka sytuacja spotkała panią Justynę. (zdjęcie poglądowe).
Jeśli weźmiemy produkt ze sklepowej półki i skonsumujemy go przed zapłaceniem, możemy zostać posądzeni o próbę kradzieży. Taka sytuacja spotkała panią Justynę. (zdjęcie poglądowe). fot. 123rf.com/ Wavebreak Media Ltd

Pani Justyna została w sklepie publicznie oskarżona o kradzież produktu, ponieważ kasjerka nie była w stanie odczytać kodu kreskowego z napoczętej butelki z wodą. W ramach przeprosin kierownik sklepu tłumaczył, że jego pracownica miała zły dzień.



Czy zdarza ci się jeść (pić) w sklepie przed zapłaceniem?

tak, robię to regularnie 28%
tak, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach 47%
nie, ponieważ uważam, że to niestosowne 18%
nie, ponieważ uważam, że to niezgodne z prawem 7%
zakończona Łącznie głosów: 8681
Oto opowieść naszej czytelniczki:

W upalną środę wybrałam się z 11-letnim synem  na zakupy do hipermarketu na Chełmie.

W czasie zakupów na dziale z napojami wzięłam z półki wodę mineralną (poj. 330 ml) i napiliśmy się z synem, po czym włożyłam butelkę do koszyka i poszłam do kasy.

Wiem, że spożywanie napoju w drodze do kasy jest dyskusyjne, ale to był naprawdę upalny dzień, a ja naprawdę chciałam zapłacić za wodę.

Przy kasie samoobsługowej okazało się, że kod z butelki jest źle oznaczony: wyświetlił się komunikat - "towar nieznany".

Poprosiłam o pomoc pracownika. Kasjerka podeszła i zeskanowała kod - znów błąd. Gdy zorientowała się, że w butelce brakuje połowy płynu, głośno, aby inni klienci słyszeli, poinformowała mnie, że dokonałam kradzieży.

Powiedziałam, że przecież chcę zapłacić, nic nie chowam, nie wyrzucam, tylko wyłożyłam towar na ladę.

Kasjerka powiedziała podniesionym tonem, że nie wolno pić i spożywać artykułów przed zapłaceniem, bo jest to kradzież. Tym bardziej, że towaru nie ma w systemie, a ja go spożyłam. Ponadto ona nie może mnie puścić (pozwolić opuścić strefę kas - domyśliłam się) tylko musi się skontaktować (nie powiedziała z kim).

Czy mogę otworzyć towar przed zapłaceniem za niego? Tak, ale ryzykujesz oskarżeniem o kradzież


Gdy wróciła, ponownie powiedziała mi, że dokonałam kradzieży. Zapytałam się, czy wezwała policję. Kasjerka na to, że mam iść do punktu obsługi klienta i tam się mną zajmą.

Kiedy przyszłam do punktu obsługi, ponownie zapytałam, czy wezwali policję, bo pani kasjerka zrobiła aferę o to, że towaru nie ma w systemie.

Pracownica punktu obsługi po sprawdzeniu, czy kod jest w systemie, wezwała koleżankę i poprosiła, aby przyniosła kod z najtańszej wody. W tym momencie zirytowałam się i powiedziałam paniom, że nie chciałam kupić najtańszej wody, tylko tę konkretną i chcę uczciwie zapłacić za wodę tyle, ile powinna kosztować.

Co usłyszeli inni klienci o mnie i moim synu, to niestety już się stało. Wiedzą, że dokonałam kradzieży, tylko nie wiedzą, co "chciałam" ukraść.

Wtedy przy punkcie obsługi klienta pojawił się manager sklepu, który powiedział, że mogę wziąć tę wodę gratis. Kiedy poinformowałam go, co się stało, odparł, że pewnie "kasjerka ma zły dzień".

Zapytałam go, jak sobie to wyobraża, skoro wcześniej pracownik sklepu zarzucił mi kradzież, to ja nie mogę wziąć towaru bez dowodu zakupu. Nie miałam pewności, że za bramką ochrona nie zażąda ode mnie dowodu zakupu, skoro wcześniej być może zostali poinformowani o kradzieży.

Zapytałam również pana managera, czy lepiej by było, gdybym zemdlała w drodze do kasy, czy może powinnam przyjść do kasy z jedną butelką wody, odstać swoje 5 minut w kolejce i zapłacić, a następnie robić dalej zakupy.

Może gdybym zemdlała, to wtedy market obciążyłby mnie kosztami zniszczonego towaru podczas upadania na półki albo mogłabym pobrudzić podłogę?

Czy przypadkiem przy takich upałach nie powinniśmy zachować zdrowego rozsądku i odrobiny empatii?
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (934) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • (32)

    To nich pracownica pójdzie do bierodnki pracować

    • 320 82

    • To niech pani Justyna się ogarnie i nie spożywa przed zapłaceniem (21)

      • 74 107

      • Zgadzam się (8)

        Co to za zwyczaj konsumpcji przed zakupem?

        • 63 57

        • jakoś w USA obowiazuje normalna zasada - BY Klient MIAŁ Wygodnie (5)

          w końcu to sklep jest dla klienta ... a nie klient dla sklepu - jak w tej waszej neoKomunistycznej Polsce

          • 52 25

          • USA wyznacznikiem normalności, wow (2)

            ja nie byłem w stanach ale znam kogoś kto był....

            • 18 15

            • akurat w sklepach to jest wyznacznik (nie tych polskich i innych nacji oczywiście)

              wiele z supermarketów/hipermarkeów jest otwarte 24/24 - jak coś jest uszkodzone od razu obniżają cenę (i to bardzo), jak robi się kolejka do kas natychmiast pojawia się obsługa i otwiera kolejną

              • 7 1

            • Ze niby nie dbaja tam o interes konsumenta?

              Choc faktycznie, tam konsument jest chroniony do tego stopnia, ze nie sposob tego w Polsce nie odebrac za nienormalnosc.

              • 2 0

          • Ty za to reprezentujesz

            postlibertyńką Amerykę hahaha

            • 4 2

          • Panią Justynę powinni wtrącić do więzienia, uciąć rękę, zrobić zdjęcie i dla przykładu pokazywać wraz z nagraniem z monitoringu w Wiadomościach co godzinę, ku przestrodze innych złodziei. Puknijcie się w wasze łby. We wszystkich sklepach, gdzie robię zakupy, małych, dużych nikt nie robi z tego problemu! Przy kasie pani tylko mówi - proszę uważać, te ciastka są już otwarte. Kasjerka delikatnie kasuje i oddaje kobiecie paczkę. Kasjerkę z hipermarketu powinni przeszkolić, żeby czujności nie myliła z chamstwem.

            • 38 3

        • Bóg zapłać za te słowa!

          Za niebo też trzeba płacić z góry!

          • 9 3

        • Ale co wy tu sie wymadrzacie???Ktos kto najglosniej krzyczy najczesciej jes..zlodziejem.W calej Europie to normalne ze podczas dlugich czesto rodzinnych zakupow pije sie zakupione napoje lub zjada sie..nie wazne.Oczywiscie do koszyla wkladamy puste opakowania czy papierki.Przy kasie zczytujemy jedynie kod a ze na polce pojawil sie produkt ktorego brak w systemie?No to akurat blad po str sklepu pan/pani z skanerem nie wrowadzil produktu ale..co to mnie obchodzi???Kasjerka po tel do kierownika sklepu zobligowana byla do ustalenia ceny badz chocby usrednienia cen za podobny produkt i srednia z tego to kwota do zaplaty.Za slowa o zlodziejstwie pani odpowiadalaby przed Sadem a jako ze minely by juz jej wtedy zle dni to skorzystalaby z ugody tracac nieco pieniazkow co ppwstrzymaloby ja przed klapaniem dziobem.Faceta kasjera uwalilbym na szczeke tuz za linia kas i wezwal ochrone.Koniec kropka.

          • 8 2

      • jak ty mało rozumiesz... na stacji też nie lejesz zanim nie zapłacisz (10)

        skoro właściciel sklepu decyduje się na taką formę sprzedaży (samoobsługę a nie tradycyjną) to ponosi konsekwencję tego, że ktoś może skorzystać z przedmiotu zanim za niego zapłaci

        • 39 32

        • Nikt się na taką formę nie zgadza, to jakiś dziwny nowy zwyczaj. (9)

          Klientom się wydaje, ze mogą bo tacy się czują ważni, a sklep przymyka oko żeby się klient nie obraził. Jakby mieli się zes*rać jeśli zeżrą albo wypiją za te 20 min po zakupach. Jak się tak spieszy to po wodę i do kasy, a później na zakupy. Jakoś jeszcze parę lat temu tego zjawiska nie było. Przykład ze stacja chybiony, w końcu nigdy nie wiadomo jaka kwota będzie do zapłaty.

          • 36 37

          • masz takie typowe Komunistyczne myślenie (4)

            uważasz ze Klient jest dla Sklepu ... a nie odwrotnie... he???
            i dlatego komuszki musicie kombinować z drobnymi na wózek przed sklepem .. .gdy w USA wszystkie wózki są zawsze luzem

            • 22 13

            • USA (3)

              tam to dopiero jest dobrobyt! To żarcie w sklepie to też element jakiejś kultury zachowania i postawy. Mi by było niezręcznie. No i przede wszystkim po co? No po co? A jak się okaże, że karta nie przejdzie bo coś tam albo portfela zapomniałem. Wtedy tylko wstyd zostaje i wychodzisz na złodzieja albo d**ila w najlepszym wypadku. Pytam się więc: Po co?

              • 10 6

              • Zdarzyło mi się zapomnieć portfela.

                No i wtedy zakupy odłożone na bok żeby wrócić z pieniędzmi. A po takim żarciu w sklepie? "No wie Pani ja tu czekoladę zeżarłam i kubusia wypiłam no i bombelek bułkę zjadł. Ale ja zaraz wrócę z pieniędzmi, naprawdę!" Szczyt żenady.

                • 14 15

              • Jak nie masz kasy w kieszeni na butelkę wody, to nie otwierasz jej.
                Dzizas!

                • 1 0

              • Przestan piep**yc farmazony.

                Sprzedawcy nie interesuje, ze Tobie byloby niezrecznie, nie chcesz zrec w sklepie, to nie zryj. Sprzedawce za to interesuje taki klient, ktory kiedy juz w trakcie zakupow zje i sie napije, to dluzej te zakupy porobi. Dlatego zenujaca eksplozja kompleksow kasjerki zakonczyla sie tlumaczeniami kierownika sklepu i przeprosinami , a nie przyjazdem prokuratora. Napic sie w sklepie wstydzisz, a glupawych pytan zadawac w internecie to juz sie nie wstydzisz, pewnie dlatego, ze tu Twojej geby nie widac.

                • 2 2

          • sam jesteś chybiony, są stacje w systemie prepaid (1)

            • 2 6

            • dzięki za info oświecony!

              • 3 1

          • Ze stacją bardzo dobry pomysł.

            Jak nie wiadomo?? Idziesz płacisz za 10 l i tyle lejesz. Jak jest na stacjach samoobsługowych?? Płacisz potem tankujesz, i nie obchodzi nikogo jak kupisz za dużo i do baku się nie zmieści.

            • 1 0

          • Przykład ze stacją jak najbardziej trafiony.

            Przykład ze stacją benzynową jest jak najbardziej trafiony.
            Przecież wiadomo, że do zapłaty będzie 50 zł. ;-)

            • 0 0

      • ty sie ogarnij i przestan trollowac

        • 10 4

    • Nie nadaje się tam. W Biedrze mają zdecydowanie wyższe standardy traktowania klientów! (1)

      • 16 7

      • Haaaaaaaaaaaaaaaaaaalina, usiadziesz na kasie????

        • 1 0

    • Polacy to bydło które strach do sklepu wpuszczać (4)

      Macają produkty, wyżerają je bez płacenia ( na spróbowanie ), takiego bydła i motłochu to nie ma w całej europie

      • 34 8

      • (2)

        Widać, że nosa z Polski nie wystawiłeś. Na zachodzie możesz zjeść cały produkt w sklepie byle byś za niego później zapłacił.

        • 16 9

        • Nie sadze (1)

          Mieszkam w Danii od kilku lat, tutaj nikt nie wazy się odparować jedzenia przed zapłaceniem za nie. Taka kultura.

          • 12 7

          • W Danii najlepsza kultura po zmroku w pewnych dzielnicach.
            Ale cóż kosa z kulturą ;)

            • 2 2

      • Łamiesz prawo!

        Art. 257. (kk.1997)
        Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

        • 6 1

    • Ale jesteś inteligentny

      • 1 1

    • Brak logiki u kasjerki.

      Jak mozna ukrasc towar ze sklepowej polki, ktorego kod kreskowy nie istnieje w systemie?? :)) To tak jakby wyjac wode z lidla w tesco i byc posadzonym o kradziez. Bo kod nie wchodzi.

      • 17 3

    • przynajmniej lepiej by zarobiła niż w tesco

      • 2 0

  • (26)

    zły dzień złym dniem, ale kultury to jej brakowało

    • 860 63

    • komu? odbiło ci?! jesteś kolejnym trolem czy madką ze starogardu? (14)

      kultury zabrakło kobiecie, która w sklepie rozpakowała sobie towar i zaczęła go konsumować przed zapłaceniem!

      • 29 81

      • (11)

        nic nie wspomniałam o tym, czy pomysł wypicia wody przed zapłatą jest dobry czy zły

        mówię o kulturze Pani ekspedientki, ale jak nie rozumiesz tego, to ciężko będzie inaczej wytłumaczyć... nie w jej kompetencjach jest oceniać i głośno mówić czy ktoś jest złodziejem czy nie, skoro 'domniemany złodziej' ma butelkę w dłoni, za którą chce zapłacić stojąc przy kasie- bez znaczenia czy ty popierasz picie wody w sklepie czy nie

        zrozumiałe?

        • 58 5

        • Gdy sie nie jest (9)

          Przy takiej sprawie to lepiej nic nie mówić skąd wiadomo czy pani która kupowała była taka grzeczna?
          Już nie raz spotkałem się z bardzo niemilymi kupującymi wiec nie wiadomo jak było naprawdę.

          • 14 20

          • klient ma zawsze rację - pierwsza zasada każdego sprzedawcy w normalnych krajach (5)

            wszędzie w normalnych ... tylko nie w oPiSowej neoKomuszej Polsce

            • 12 12

            • nierozumiem czemu mieszasz w to pis...co to ma wspólnego? bo co, za po było inaczej?

              • 13 1

            • nie ma takiej zasady, uroiłeś sobie (2)

              • 6 1

              • (1)

                Bo to zasada niepisana. Kiedyś nie trzeba było ludziom pisać. Każdy wiedział jak się ma zachować. A kultura kupującego nie ma nic wspólnego z kulturą sprzedawcy. Sprzedawca jest pracownikiem firmy, którą powinien godnie reprezentować. Jak gdzieś obsługa jest bucowata, to ludzie zaczynają taki punkt omijać.

                • 11 3

              • zgadza sie

                • 2 2

            • Pojedź na Zachód i spróbuj się awanturować w sklepie, zobaczysz czy "klient ma zawsze rację".

              • 0 0

          • (2)

            no jak by mi jakas stara kwoka wyskoczyła z tekstem zem złodziej, to dopiero zobaczyłaby kulture, wyzwałbym ja na cały sklpe...co to kur*a ma byc ze jakies baby z kasy beda mówic co mam robic a czego nie....siedzisz na kasie to gęba w kubeł i pracuj a nie ze kolejki na 20 osób a se baba urzadza sledztwa, skandal!

            • 5 16

            • typowy janusz patriota (1)

              • 5 2

              • Popieram Janusza patriotę. Może bez obelg i wyzwisk, grzecznie. Ma rację, od osądu jest prokuratura. Kasjerka w spornych sprawach, brak kodu, brak towaru w systemie, wzywa kierownika i na tym jej rola się kończy. W dodatku klient usilnie chciał zapłacić za towar /i to by mnie zastanowiło, czy aby normalny?/.

                • 4 2

        • takim neoKomuszkom ... nie wytłumaczysz

          dla nich komunizm uber alles, uber alles in der Welt, oni czują TO podskórnie - że ONI są dla sprzedawcy czy urzędnika ... a nie bynajmniej urzędnik czy sprzedawca dla nich

          • 6 3

      • Wróć do szkoły, "madko"!

        • 3 0

      • To juz sie napic nie wolno?

        • 0 0

    • Tak to jest jak sie na agresje odpwiada agresją... (1)

      ..a to z miłością trzeba do drugiego człowieka i z serduszkiem..a "o miłość dbać trzeba, pielęgnować jak ogród"

      • 12 0

      • tjaaa zawsze 'po bożemu' nadstaw drugi policzek ... to daaaleko zajdziesz

        wprost do szpitala albo jeszcze dalej ... i o kostnicę zahaczysz

        • 1 1

    • Kto jest bez grzechu... (3)

      • 2 2

      • ...niech pierwszy rzuci kajzerką.

        • 7 0

      • Zawsze pije jakieś napoje w sklepie (1)

        A później za nie płacę. Mile panie kasjerki pytają czy wyrzucić butelkę lub puszkę. Nikt nigdy nie zrobił takiego cyrku.

        • 10 4

        • No, a ja pije i nie place, taka promocja jest. I nikt sie nigdy nie doczepil.

          • 0 0

    • klientka też trochę "hamletyzuje" z tym zemdleniem (3)

      Taka niby słabowita ale po tym jak przełożeni kasjerki wyjasnili sytuację to klientka dalej kreci awanturę zamiast w spokoju i bez dodatkowych nerwów iść do domu. Nic się nie stało a tu takie wielkie halo, wymagamy od innych idealnego działalnia tak jakbyśmy sami czasem nie popełniali błędów lub nie zachowywali sie nieładnie.

      • 22 11

      • (2)

        wyzywanie od złodzieji w sklpie przy ludziach to jest "nic sie nie stało"?

        • 8 5

        • Po pierwsze nie ma w artykule nic o wyzywaniu od złodziei

          tylko o tym, że gdzieś w obecności innych klientów padły jakieś słowa o kradzieży. Jakkolwiek były to nieopatrzne słowa to jednak jeszcze daleko od "zwyzywania".
          Po drugie jeśli nawet kasjerka przesadziła to bardziej mi chodzi o to że klientka robi jeszcze dodatkową awanturę już po tym jak przełożeni kasjerki wyjaśnili grzecznie całą sprawę. Nie wiem jakie są jej oczekiwania? Zwolnić kasjerkę za takie brzydkie zachowanie? I tak maja niedobory kasjerów. Może przeprosiny na czerwonym dywanie albo jeszcze coś innego.
          Głupia sytuacja i na pewno przykra dla klientki ale przecież sklep się przyznał do błędu i chciał wygasić cała sytuację. Co więcej miał zrobić?
          A hamletyzowanie bo niepotrzebne dodawanie dramaturgii do tego zdarzenia, że oto nieomal na granicy omdlenia udała sie do centrm handlowego gdzie i łaziła po hali czym tak się utrudziła, że bez wypicia wody prawie by padła na posadzkę.

          • 14 6

        • Tak

          • 1 0

    • Nie wypowiadaj się o kulturze , nie masz o niej pojęcia,zacznij od siebie, nie zapłaciłeś ,nie twoje,to że gdzieś można to nie znaczy że jest to normalne. Kulturalne osoby kierują się wartościami uniwersalnymi , znanymi od lat, a nie nowomodnymi wymyślonymi dla tłuszczy , aby uzyskać tani poklask, kretyńskie rozumowanie w stylu ,płace podatki to mi się należy.

      • 2 0

  • Kasjerka jakas głupia to nie kradzież jak chcesz zapłacić za to nawet się najeść można (38)

    • 424 116

    • ja nawet robie pierogi na hali i wypijam dwa piwa. place i wychodze. (2)

      • 57 4

      • a zostawiasz napiwek? (1)

        • 3 0

        • bywało.

          grosza mi bedzie pani winna. ;) oczywiscie nie odbieram nigdy.

          • 4 0

    • Co tam najeść!

      W Castoramie ostatnio sobie domek letniskowy na magazynie zbudowałem. Zaniosłem do kasy, zapłaciłem i naczepą zawiozłem na działkę. Mieli problem ze skanowaniem każdego gwoździa, ale klient nasz pan i dali my radę ;-)

      • 67 6

    • I tu się mylisz... (24)

      Wedle prawa to kradzież niestety.

      • 17 32

      • A może konkretny paragraf?

        • 12 3

      • Dopiero jak opuścisz linię kas bez płacenia mamy do czynienia z kradzieżą. (7)

        Nie siej fermentu. Wiele razy "napoczynałem" produkty, za które potem płaciłem przy kasie i nigdy nie było problemu.

        • 41 18

        • (5)

          Jesteś burakiem.

          • 14 31

          • a ty poPiSowym KOMUszkiem ... który innym siłą chce narzucać ... co i jak mają robić!!! (3)

            • 9 16

            • Sorry ale takie mamy prawo (1)

              A nie poglądy.

              • 4 8

              • kija nie prawo..