Fakty i opinie

stat

Radni zgodzili się na mieszkania w miejsce Maxima

Od lat teren po Maximie jest zaniedbany. Nowy plan zagospodarowania ma przyciągnąć do niego inwestorów.
Od lat teren po Maximie jest zaniedbany. Nowy plan zagospodarowania ma przyciągnąć do niego inwestorów. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Radni Gdyni zgodzili się, by na terenie po dawnym klubie Maxim zobacz na mapie Gdyni powstała zabudowa wielorodzinna. Nie zabraknie też jednak terenów zielonych i przeznaczonych na działalność kulturalną, o co walczyli mieszkańcy.



Jakie funkcje powinien pełnić teren po Maximie?

mieszkaniowe 12%
parkowe 35%
hotelowe 10%
kulturalne/rozrywkowe 42%
inne 1%
zakończona Łącznie głosów: 2088
Przypomnijmy:


  1. Zmiany w planie miejscowym nadmorskiej części Orłowa - terenu wzdłuż promenady królowej Marysieńki oraz działek po klubie Maxim - radni Gdyni uchwalili w czerwcu 2016 roku, po burzliwej przeprawie planistów z mieszkańcami.

  2. Zgodzili się, by działki po Maximie przeznaczyć na zabudowę mieszkaniową z usługami na parterze.

  3. To wywołało oburzenie wielu mieszkańców, proponujących, by teren pozostał otwarty i dostępny dla wszystkich.

  4. Wspierali ich radni PiS, którym udało się znaleźć w uchwale braki formalne, mogące unieważnić plan i zablokować sprzedaż.

  5. Chodziło o m.in. o wprowadzenie do uchwały zmian dotyczących kart terenów położonych poza obszarem zmiany planu.

  6. Ostatecznie sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który w 2017 roku unieważnił ówczesną uchwałę.

  7. Władze Gdyni podjęły decyzję, by zamiast zmian podjąć próbę ponownego uchwalenia już w pełni nowego planu.

  8. Po przeprowadzonej dyskusji i ponownym wyłożeniu planu, mieszkańcy złożyli do niego 47 uwag. Większość została uwzględniona przez prezydenta Gdyni.


Czytaj więcej: Kolejne podejście do działki po Maximie.

Maxim był lokalem legendarnym nie tylko w Gdyni. Klub rozsławiony m.in. przez zespół Lady Pank i przebój "Tańcz, głupia tańcz" z pierwszym wersem: "U Maxima w Gdyni" do dziś skrywa wiele nieodkrytych tajemnic czasów PRL, kiedy to był miejscem zabawy zarówno dla bohemy, jak i półświatka.

Dziś pozostały jednak po nim już tylko ruiny i różne wizje na zagospodarowanie terenu. Ostatecznie, 22 maja, radni uchwalili nowy plan zagospodarowania części Orłowa, który dotyczy także terenów po dawnym Maximie. Zgodzili się, by powstała tu zabudowa mieszkaniowa.

- Ten teren rzeczywiście wzbudzał najwięcej emocji. Dlatego uznaliśmy, że zabudowa wielorodzinna nie może być tu intensywna. Wieloletnie poszukiwanie chętnego na zagospodarowanie tego terenu pokazało, że funkcja mieszkaniowa jest najbardziej pożądana. Na części terenu będzie za to możliwa tylko funkcja turystyczna i kulturalna. Zostawiamy też spory teren zielony za placem zabaw, a w dalszej części, bliżej morza, odseparujemy drogę rowerową od promenady, by nie było miejsc konfliktowych - podkreśla Andrzej Bień, radny z Samorządności Wojciecha Szczurka.

Opozycja jednogłośnie przeciw



Granice nowego planu zagospodarowania w Orłowie.
Granice nowego planu zagospodarowania w Orłowie. mat. prasowe
Na planie suchej nitki nie pozostawili jednak radni opozycji. Zmianom sprzeciwił się m.in. PiS, podpierając się uwagami mieszkańców Orłowa.

- Nowy plan diametralnie zmieni charakter dzielnicy. Do tej pory głównie były tu domy jednorodzinne. Walory krajobrazowe i turystyczne zostaną stracone. Teren po Maximie powinien być ogólnodostępny, bo tego chcą mieszkańcy Gdyni. Żebyśmy nie musieli niedługo prosić o dostęp do morza - przestrzegała Dorota Płotka, radna PiS w Gdyni.
Pomysły krytykuje też Platforma Obywatelska.

- To zmiany na gorsze. Ponieważ nie znalazł się chętny do zagospodarowania tej działki, to miasto dopasowuje się do oczekiwań deweloperów. Czasem warto przecież poczekać, nawet bardzo długo: choćby i 10 lat. Tam nie powinno być budownictwa mieszkaniowego, ale to, co zapewni otwarcie tego terenu dla jak największej rzeszy odbiorców: mieszkańców i turystów - mówił Tadeusz Szemiot, lider Platformy Obywatelskiej w gdyńskim samorządzie. - Tymczasem dajemy sygnał deweloperom, że wystarczy poczekać kilka lat, a plan będzie taki, jakiego chcieli. Nie bądźmy tacy ulegli - dodaje.
Podobnego zdania jest prof. Jolanta Sołtysik, znana i ceniona architekt oraz historyk architektury z Politechniki Gdańskiej, autorka książek na temat gdyńskich pereł architektonicznych.

- Od lat walczymy o to, aby teren pozostał miejskim parkiem dla mieszkańców i terenem spacerowym. Usługi turystyki znalazły się w planie dla tego terenu nie bez powodu i powinny pozostać tam nadal - zaznacza prof. Jolanta Maria Sołtysik.
Nowy plan został przyjęty głosami radnych Samorządności.

- Jest zgodny z oczekiwaniami mieszkańców. Wpłynęło do niego 47 uwag i większość została przyjęta. Sześć w całości, a 32 w części - podkreślał radny Andrzej Bień. - Studium dopuszcza w Orłowie zabudowę wielorodzinną, ale Nowe Orłowo naprzeciwko to też zabudowa wielorodzinna, która podniosła prestiż i jakość przestrzeni w Orłowie - przekonywał po głosowaniu.