• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Rajd kierowcy po deptaku w Gdańsku. Są zarzuty dla kierowcy

Tak wyglądał rozbity samochód rano na ul. Chmielnej, gdzie zatrzymano jadącego nim kierowcę.
Tak wyglądał rozbity samochód rano na ul. Chmielnej, gdzie zatrzymano jadącego nim kierowcę. fot. czytelnik/trojmiasto.pl

Kierowca Traficara, który w nocy z 4 na 5.06.2022 r. potrącił co najmniej dwoje przechodniów w rajdzie po deptaku w centrum Gdańska, ma 30 lat i nie był wcześniej karany. Między zgłoszeniem pierwszego i drugiego potrącenia minęły ok. cztery minuty. Do potrąceń doszło prawdopodobnie przy ul. StągiewnejMapka - wynika z naszych ustaleń. Którędy jechał samochód? Tego dokładnie nie wiadomo. Informacji nie przekazują także przedstawiciele Traficara.

 
Czytelnicy poinformowali nas o tym w Raporcie z Trójmiasta.
Widzisz coś ciekawego? Kliknij i RAPortuj!


O wydarzeniu poinformowali nasi czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta. Bardzo dziękujemy za informacje i zdjęcia.

Aktualizacja, 7.06.2022 r.



Kierowca Traficara, który urządził rajd po okolicach ul. Długiej w Gdańsku może odpowiadać za usiłowanie zabójstwa z tzw. zamiarem ewentualnym.

Prokurator zdecydował się na rozszerzenie przedstawionego mężczyźnie zarzutu, związanego z sprowadzeniem bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym.

Aktualizacja godz. 22



Zarzuty dla kierowcy, który wjechał na Długą



Przedstawiono mu zarzut sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym poprzez umyślne naruszenie zasad ruchu drogowego i w następstwie spowodowania uszczerbku na zdrowiu u dwóch osób. Co najmniej sześć osób było narażonych na niebezpieczeństwo.

Grozi mu za to od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.

Drugi zarzut dotyczy kierowania gróźb karalnych. Chodzi o zdarzenie w lokalu gastronomicznym, gdzie zatrzymany miał grozić sprzedawcy.

Trwa analiza pobranej krwi.

- Krew została zabezpieczona, wyniki badań toksykologicznych pojawią się w najbliższych dniach - mówi prokurator Mariusz Duszyński z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Po przesłuchaniu okaże się, czy zostaną zastosowane środki zapobiegawcze wobec niego. Wiele wskazuje na to, że będzie to tymczasowy areszt.




Widzisz kierowcę, który skraca drogę przez chodnik czy deptak. Co robisz?

Zobacz wyniki (1338)
Przypomnijmy: wydarzenia rozegrały się po godz. 2 w nocy z soboty na niedzielę. Wówczas 30-letni mężczyzna wjechał Traficarem na ul. DługąMapka i według świadków z premedytacją próbował rozjeżdżać ludzi.

Wskutek zdarzenia co najmniej dwie osoby zostały poszkodowane.

Od śledczych usłyszeliśmy tymczasem, że badanie sprawy jest na bardzo wczesnym etapie. W poniedziałek rano zatrzymany nie został jeszcze nawet przesłuchany. Stąd tak niewielka liczba oficjalnych informacji.

Gdzie doszło do wypadków?



Pierwotnie wydawało się, że poszkodowani zostali spacerujący po ul. Długiej lub Długim Targu. Z naszych ustaleń wynika jednak, że do potrąceń doszło najprawdopodobniej przy ul. Stągiewnej, a więc po tym, jak kierowca przejechał nad Motławą po Zielonym Moście.

Zgadza się to z informacjami przekazanymi nam przez Straż Miejską w Gdańsku.

- Operatorzy monitoringu zauważyli pojazd poruszający się po Zielonym Moście i niezwłocznie przekazali informację o zdarzeniu oficerowi dyżurnemu Komisariatu Policji II - powiedziała nam Marta Drzewiecka, rzeczniczka SM.
Do potrąceń doszło po godz. 2 w nocy. Między pierwszym a drugim zgłoszeniem minęły ok. cztery minuty.

Kierowca Traficara w pewnym momencie uderzył w  latarnię na skrzyżowaniu ul. Chmielnej i StągiewnejMapka. Co prawda pojechał jeszcze dalej ul. Chmielną, ale tylko kilkadziesiąt metrów. Ostatecznie zatrzymali go świadkowie.

Jaka była trasa przejazdu mężczyzny?



Tego na razie nie wiemy.

Z doniesień świadków wynika, że jechał m.in. ul. Długą i Długim Targiem. Nie jechał jednak na wprost, kierując się w stronę Motławy, lecz kluczył, zjeżdżając i wracając na deptak kilkukrotnie.

Informacji na temat trasy przejazdu nie udziela operator samochodów Traficar, który zna ją dokładnie dzięki urządzeniom GPS zainstalowanym w samochodzie.

Zapytaliśmy przedstawicieli firmy o to, czy jest możliwość wskazania trasy, jaką przebył samochód przed wypadkiem oraz czy można wskazać średnią prędkość oraz najwyższą prędkość, z jaką poruszał się samochód.

Usłyszeliśmy jednak, że te informacje mogą być udostępnione jedynie organom ścigania na ich wniosek.

Przejazd samochodu został także nagrany przez kamery miejskiego monitoringu. Tych zapisów jednak nam nie udostępniono.

Moment, w którym kierowca uderzył w latarnię.

Przy kierowcy zabezpieczony miał zostać także pistolet - okazało się jednak, że nie była to broń palna, a zwykły pistolet na plastikowe kulki, który każdy może kupić.

Co istotne, 30-latek był trzeźwy, ale pobrano mu krew do badań. Jak się dowiedzieliśmy, mężczyzna pochodzi z Gdyni, nie był wcześniej karany.

Będzie większa kontrola w centrum Gdańska?



Sprawie weekendowego rajdu po centrum Gdańska przyglądają się także miejscy urzędnicy.

- Bezpieczeństwo mieszkańców i turystów jest naszym absolutnym priorytetem, dlatego dokonamy szczegółowej analizy całej sytuacji, a następnie wraz z przedstawicielami służb wypracujemy rozwiązania, które w przyszłości podniosą stan bezpieczeństwa. Jeżeli analiza wykaże, że konieczne jest zwiększenie kontroli wjazdu na tereny, na których doszło do zdarzenia, to powstaną tam odpowiednie zabezpieczenia - mówi Jędrzej Sieliwończyk z Urzędu Miejskiego w Gdańsku.
Zastrzega, że wynikające z tego ewentualne ograniczenia w ruchu w żadnym stopniu nie będą dotyczyły służb ratunkowych i komunalnych. Szczególnie bowiem te pierwsze muszą zachować możliwość swobodnego dotarcia do wszystkich miejsc na tym terenie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (281)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »