• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Rocznica tragicznego wypadku. Miał być w więzieniu, prowadził po kokainie

Zdjęcie sportowego nissana, którym jechał Artur W., wykonane tuż po wypadku.
Zdjęcie sportowego nissana, którym jechał Artur W., wykonane tuż po wypadku. fot. czytelnik Trojmiasto.pl

Siedem lat temu znany trójmiejski gangster Artur W. ps. "Wolv" spowodował w centrum Wrzeszcza wypadek, w którym jedna osoba zginęła, a kilka zostało rannych. Sprawca powinien był wówczas siedzieć w więzieniu, ale miał przerwę w odbywaniu kary. Teraz odsiaduje wyrok za swój czyn.



Twoim zdaniem w Trójmieście wciąż istnieje problem z przestępczością zorganizowaną?

Zobacz wyniki (2356)
Do zdarzenia doszło 25 kwietnia 2015 r. na al. Grunwaldzkiej zobacz na mapie Gdańska. Artur W. jechał lewym pasem w kierunku Sopotu. Jak ustalili biegli, na prędkościomierzu miał co najmniej 80 km/h.

Na wysokości "wysepki" stracił panowanie nad samochodem - sportowym nissanem. Kierowane przez niego auto gwałtownie zjechało z lewego pasa i uderzyło w jadącego prawidłowo citroena.

Siła uderzenia był tak duża, że samochód wyrzuciło z jezdni na drogę rowerową, wprost na jadących nią rowerzystów.

W wyniku odniesionych obrażeń jedna z rowerzystek zmarła, druga zaś została ciężko ranna - jej stan przez pewien czas realnie zagrażał życiu.

Prawomocny wyrok po pięciu latach procesów



Jak się okazało, "Wolv" spowodował wypadek w trakcie przerwy w aresztowaniu wynikającej rzekomo ze złego stanu jego zdrowia. "Wątłe zdrowie" nie przeszkadzało mu jednak brać narkotyków - biegli stwierdzili, że prowadził pod wpływem kokainy.

"Wolv" podczas jednej z rozpraw. W sądzie pozował na eleganckiego biznesmena. Dresy zamieniał na koszule, zakładał drogi zegarek.
"Wolv" podczas jednej z rozpraw. W sądzie pozował na eleganckiego biznesmena. Dresy zamieniał na koszule, zakładał drogi zegarek. fot. Trojmiasto.pl
Postępowanie, a następnie proces w tej sprawie toczyły się przez ponad pięć lat. Ostatecznie "Wolv" został skazany prawomocnym wyrokiem w listopadzie 2020 r. na 12 lat więzienia.

Obecnie "Wolv" przebywa w zakładzie karnym, co potwierdził nam rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku, sędzia Tomasz Adamski.

Przestępcza kariera Artura W.



Artur W. to postać doskonale znana przedstawicielom policji, prokuratury i sądu. Pierwszy raz trafił do więzienia w 1995 r. Po ponad roku wyszedł na wolność, tylko po to jednak, aby w 1999 r. znów zostać prawomocnie skazany, tym razem na osiem lat. Odsiadkę skończył w 2007 r. Bardzo szybko wrócił do dawnych przyzwyczajeń i rok po wyjściu z więzienia został złapany na popełnieniu kolejnego poważnego przestępstwa: wymuszenia rozbójniczego.

Według Prokuratury Apelacyjnej z Gdańska, a później także według sądu pierwszej i drugiej instancji, Artur W. popełnić miał je ze swoim znajomym - Krzysztofem P. Obaj działali niczym przestępcy z filmu "Dług" - wpędzili swoją ofiarę w spiralę wyimaginowanych długów, zastraszali ją i wymuszali od niej kolejne pieniądze i przedmioty. Ostatecznie sąd prawomocnie skazał go za to przestępstwo na 10 lat więzienia.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (247)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »

Najczęściej czytane