Fakty i opinie

stat

Romuald Koperski przepłynął Atlantyk

Trójmiejski podróżnik wyprawę przez Atlantyk traktuje jako trening przez próbą opłynięcia Pacyfiku.
Trójmiejski podróżnik wyprawę przez Atlantyk traktuje jako trening przez próbą opłynięcia Pacyfiku. fot. Facebook

Trójmiejski podróżnik Romuald Koperski przepłynął Ocean Atlantycki z Wysp Kanaryjskich do Wysp Karaibskich. W poniedziałek dopłynął do wyspy Tobago.



Czy masz w sobie żyłkę podróżnika?

zdecydowanie, lubię planować wyprawy i później realizować plany 48%
tak, ale zwykle kończy się na zamierzeniach 24%
raczej wolę turystykę zorganizowaną, gdzie wszystko jest prostsze 14%
nie, wolę spokojne i ustabilizowane życie 14%
zakończona Łącznie głosów: 362
- Dnia 16.01.2017 r. o godz. 19:10 UTC Romuald Koperski na łodzi wiosłowej PIANISTA dopłynął do brzegu wyspy Tobago, port Scarborough - taki komunikat pojawił się w poniedziałek na stronie internetowej Romualda Koperskiego.
Trudne ostatnie dni

Gratulacje popłynęły z całego świata, bo też wyczyn jest nieprzeciętny. Przypomnijmy, że Koperski wyruszył w październiku w swoją kolejną podróż. Transatlantycki rejs rozpoczął z wyspy La Gomera. Zanim dotarł do jednej z Wysp Karaibskich, pokonał 3 tys. mil morskich.

- Przygotowania są cięższe niż sama wyprawa, wręcz mordercze, zajmują sporo czasu. To organizowanie sprzętu, który trzeba zminimalizować. Mam np. jedną łyżkę, jeden widelec. Ale nie potrzebuję przecież więcej - opowiadał w trakcie oficjalnego pożegnania trójmiejski podróżnik.
Na pokład zabrał minimalną ilość żywności i m.in. odsalarkę. W ostatnich dniach rejsu, po wykorzystaniu zapasu ewakuacyjnego, skończył mu się zapas żywienia. W ostatnich godzinach podróży przez Atlantyk musiało mu wystarczyć sushi. Wody miał pod dostatkiem właśnie dzięki odsalarce.

Ok. 100-dniowa wyprawa to trening przed kolejną próbą przepłynięcia Pacyfiku. Pierwszą próbę na łodzi "Pianista" podjął w 2013 roku. W ciągu prawie 180 dni miał pokonać blisko 12 tys. km i wypływając z Japonii, pod koniec roku dotrzeć do wybrzeży USA na wysokości San Francisco.

Byłby trzecim człowiekiem na świecie, który dokonałby tego czynu w samotnej łodzi wiosłowej, ale na przeszkodzie stanęły mu warunki atmosferyczne. Wyprawę musiał przerwać po 16 dniach.

Nie tylko podróżnik

61-letni Romuald Koperski, oprócz pasji podróżniczej, jest zawodowym pianistą. Sześć lat temu wykonał najdłuższy koncert fortepianowy. Grając przez 103 godziny i osiem sekund, trafił do Księgi Rekordów Guinnessa.

Pomaga też dzieciom i młodzieży polskiego pochodzenia, zamieszkującym obszary Syberii. Zebrane fundusze podczas rejsu na Pacyfiku zasiliły budżet organizowanych w 2014 roku wakacji dla polskich dzieci z Syberii oraz akcji "Okulary dla Syberii". Także teraz wesprze młodych Polaków na Syberii.

Czytaj też: Romuald Koperski bije rekord Guinessa w graniu na fortepianie

Opinie (67) 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.