Fakty i opinie

Rośliny receptą na pseudograffiti?

Najnowszy artukuł na ten temat

Grafficiarze zdewastowali umocnienia

Zejście do tunelu pod al. Rzeczypospolitej na Zaspie. Nasz czytelnik proponuje, żeby tego typu obiekty zostały przyozdobione donicami z mietlicą rozłgową. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Rośliny zwisające z murów okalających wejścia do przejść podziemnych - to pomysł naszego czytelnika na walkę z graffiti. - Mrozoodporna mietlica rozłogowa osłaniałaby ściany, po których nie można by już mazać - przekonuje pan Adrian. Urzędnicy oceniają pomysł jako ciekawy i zapowiadają, że przetestują to rozwiązanie.



Co sądzisz o pomyśle czytelnika?

świetna inicjatywa, warto ją zrealizować 80%
ciekawe, ale moim zdaniem nierealne w naszym klimacie 13%
w ogóle mnie to nie przekonuje 7%
zakończona Łącznie głosów: 1370
Regularnie piszemy w Trojmiasto.pl o wandalach niszczących miejsca publiczne bazgrołami wykonanymi farbą w spreju. Coraz gęstsza sieć kamer monitoringu czy farba, z której łatwo zmywa się bohomazy, pomagają zmniejszyć skalę tego zjawiska, ale niestety wciąż jest jeszcze wiele do zrobienia.

Walka z graffiti w Trójmieście

Skontaktował się z nami pan Adrian, który zaproponował kolejne rozwiązanie w walce z pseudografficiarzami. Jak twierdzi, inspiracją była dla niego niedawna podróż do Grecji.

- Podczas pobytu w Atenach widziałem świetne, tanie i szybkie w realizacji rozwiązanie na pojawiające się pseudografitti na wejściach do przejść podziemnych. Otóż wystarczy na okalających wejście murkach zamontować donice ze zwisającymi kwiatami np. mrozoodporną mietlicą rozłogową, zwaną również zwisającym bambusem - opowiada.

Zasłania i zniechęca



W jaki dokładnie sposób donice mogą przyczynić się do walki z opisywanym problemem?

- Roślina osłania ściany tunelu, dzięki czemu nie widać istniejącego grafitti, a nowe się nie pojawia. Rozwiązanie takie proponuję zastosować m.in. przy wejściach do tuneli na Zaspie. Całkiem niedawno zostały tam odmalowane ściany, lecz niestety już pojawiły się jakieś bohomazy - skarży się pan Adrian.

Urzędnicy są na "tak"



Pomysł przedstawiliśmy w Gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni. Specjaliści od zieleni przyjęli go z aprobatą, choć - jak przyznają - tego typu rośliny nie były jeszcze "testowane" na ulicach Gdańska. Jest szansa, że zaobserwowana przez pana Adriana w Atenach mietlica przyjęłaby się również w znacznie chłodniejszym, trójmiejskim klimacie.

- Mietlica rozłogowa to mało wymagająca roślina jeśli chodzi o podłoże. Można ją sadzić zarówno w gruncie, jak również w skrzynkach i amplach, czyli donicach na słupach latarni - przyznaje Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy ZDiZ w Gdańsku. - Na rynku dostępne są donice z wysoce efektywnym systemem podwójnego dna, który zapewnia lepszy niż w tradycyjnych rozwiązaniach wzrost roślin, a jednocześnie pozwala na wprowadzanie do przestrzeni miejskiej roślin ozdobnych. Nie oznacza to jednak, że rośliny posadzone w skrzynkach nie wymagają pielęgnacji, w tym podlewania - zastrzega.

Pierwsze donice już niebawem



GZDiZ zapowiedział zamontowanie próbnej partii donic w jednym z punktów na mapie Gdańska. Urzędnicy nie chcą jednak na tym etapie zdradzać, gdzie i kiedy "wyrosną" pnącza mietlic.

- Wykorzystanie skrzynek kwiatowych na terenie miasta testujemy od kilku lat. Montujemy je przy głównych trasach komunikacyjnych na barierkach w obrębie Głównego Miasta. Wprowadzanie zieleni w tego typu trudnych miejscach jest oczywiście jak najbardziej wskazane, jednak wymaga nie tylko czasu, ale również wzrostu wydatków na zieleń. Pilotażowo podejmiemy próbę wprowadzenia takiego rozwiązania na jednym z naszych obiektów - zapewnia nasza rozmówczyni.