Fakty i opinie

stat

Rozpoczął się proces księdza oskarżonego o gwałt na 17-latce

Księdza zatrzymano we wrześniu tego roku.
Księdza zatrzymano we wrześniu tego roku.

Przed gdańskim sądem rozpoczął się proces Michała L. - księdza oskarżonego o dwukrotne zgwałcenie 17-letniej dziewczyny. Do obu gwałtów dojść miało w 2011 roku, gdy L. pełnił posługę w Gdańsku. Zatrzymano go jednak dopiero we wrześniu tego roku.



Czy Kościół skutecznie potrafi pozbywać się czarnych owiec ze swoich szeregów?

tak, wypracowywane latami procedury sprawdzają się 6%
raczej nie, Kościół ma wiele problemów z dostosowaniem się do dzisiejszego świata 11%
nie, za to doskonale chroni czarne owce w swoich szeregach 83%
zakończona Łącznie głosów: 3227
36-letniego dziś księdza na rozprawę w Sądzie Rejonowym Gdańsk-Południe doprowadzono z aresztu śledczego.

Choć sam proces będzie miał charakter niejawny (ze względu na dobro ofiary, to standardowa decyzja sądu w tego typu postępowaniach), to wiadomo, że Michała L. oskarżono o dwukrotne "doprowadzenie pokrzywdzonej przemocą do obcowania płciowego".

Do obu zdarzeń miało dojść w 2011 roku. Mężczyzna był wówczas wikariuszem w jednej z parafii na terenie Gdańska. Pierwszy raz L. miał zgwałcić nastolatkę na terenie plebanii, a drugi raz... gdy przyszedł ją przeprosić za wcześniejszy gwałt.

Czytaj też: Duchowny oskarżony o gwałt na 17-latce

- Matka dziewczyny zadzwoniła do kurii, aby powiadomić o gwałcie, ale reakcji nie było - powiedział w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" mecenas Patryk Łukasiak reprezentujący ofiarę.
Niemniej wkrótce po telefonie rodziców dziewczyny ksiądz L. miał zostać przeniesiony do innej parafii. Pełnił posługę m.in. w Wejherowie, a później w Żukowie. Następnie wrócił do Trójmiasta i pracował w parafiach w Gdańsku i Gdyni, aby ostatecznie trafić do Rumi. Tam pracował do maja. We wrześniu został zatrzymany przez policję.

Zatrzymanie zainicjowało zgłoszenie innego księdza, który od samej poszkodowanej miał usłyszeć, co spotkało ją kilka lat wcześniej.

Podczas śledztwa L. nie przyznawał się do winy. Czy przyznał się przed sądem? Nie wiadomo, jednak jest to mało prawdopodobne, bo jego obrońca powiedział dziennikarzom, że "sprawa jest niejasna".

Opinie (346) ponad 100 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.