Rozpoczęto eksplorację piwnic Victoriaschule

Zobacz poniedziałkowe poszukiwania w piwnicach dawnej Victoriaschule

W poniedziałkowy poranek rozpoczęto badania zasypanych podziemi dawnej Victoriaschule przy ul. Kładki 24 zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku. Eksploratorzy przeprowadzają rekonesans długiego na kilkadziesiąt metrów chodnika, który został zasypany gruzem w drugiej połowie lat 50. Mają nadzieję odkryć w nim wejścia do pomieszczeń, które były wykorzystywane przez aparaty represji hitlerowskich Niemiec we wrześniu 1939 roku oraz stalinowskiej Polski na przełomie lat 40. i 50.



Czy podziemia Victoriaschule powinny zostać odgruzowane?

Zobacz wyniki (905)
Przypomnijmy: w ubiegły piątek opublikowaliśmy artykuł o planie spenetrowania piwnic Victoriaschule. We wrześniu 1939 roku Niemcy zorganizowali tutaj przejściowy obóz dla jeńców cywilnych, przede wszystkim gdańskich Polaków.

Do 15 września - kiedy to wspomniany obóz uległ likwidacji - przez Victoriaschule przewinęło się ok. 3 tys. osób. Wśród nich znalazło się wielu zasłużonych działaczy polonijnych, m.in. Antoni Lendzion, ks. Bronisław Komorowski czy Alfons Liczmański.

Niemcy poniżali i bestialsko maltretowali osadzonych podczas przesłuchań. Choć ich jedyną winą było to, że byli Polakami, część z nich natychmiast została skazana na karę śmierci, zaś większość została zesłana do obozów koncentracyjnych. Przede wszystkim do budowanego wówczas obozu KL Stuttthof, skąd w zdecydowanej większości przypadków nigdy nie wyszli już żywi.

W czasie wojny w budynku Victoriaschule nadal funkcjonowała szkoła dla dziewcząt. Dopiero w końcowej fazie działań wojennych zmieniono jego przeznaczenie i urządzono w nim lazaret, czyli szpital polowy. Na szczęście pacjenci Victoriaschule uniknęli losu opatrywanych w innym lazarecie, urządzonym w gmachu głównym Politechniki Gdańskiej. Zdobywający Gdańsk Sowieci podpalili wspomniany gmach i strzelali do każdego, kto próbował wydostać się na zewnątrz.

Budynek Victoriaschule przetrwał tragiczny marzec 1945 roku bez większych zniszczeń. W wyniku wybuchów bomb lotniczych bądź ostrzału artyleryjskiego została zniszczona jedynie część szczytów ceglanego gmachu, które odbudowano w ciągu dwóch najbliższych lat. Po zakończeniu odbudowy dawna Victoriaschule została przejęta przez komunistyczną bezpiekę.

- W 1947 r. obiekt został przejęty przez Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa Publicznego w Gdańsku, który funkcjonował w mieście od początku kwietnia 1945 r. Główna siedziba gdańskiego WUBP od końca 1946 r. znajdowała się w budynku dawnego Prezydium Policji przy ulicy Okopowej, którego uzupełnienie miał stanowić pobliski budynek przy ulicy Kładki. Z uwagi na zniszczenia wojenne jeszcze w 1947 r. trwały tam jednak prace remontowe. WUBP w Gdańsku wprowadził się do gmachu na przełomie 1947 i 1948 r. W budynku umieszczono stołówkę, bufet oraz sale konferencyjne urzędu. Ulokowano tu również kilka jednostek operacyjnych, m.in. wydział III i wydział śledczy. W piwnicach budynku funkcjonował podręczny areszt - wyjaśnia Marcin Węgliński, rzecznik prasowy gdańskiego oddziału IPN.
Innymi słowy również po wojnie dawna Victoriaschule pełniła funkcję katowni przetrzymywanych tu osób. Oficerowie Urzędu Bezpieczeństwa - podobnie jak kilka lat wcześniej Gestapo - brutalnie przesłuchiwali osadzonych, którzy również zostali zatrzymani wyłącznie z powodów politycznych.

Wszystko wskazuje na to, że komunistyczni oprawcy chcieli zatrzeć ślady swojej zbrodniczej działalności. Tuż przed opuszczeniem budynku podjęli decyzję o zasypaniu gruzem części piwnic, w których znajdowały się cele.

- W 1956 r. zapadła ostateczna decyzja o przekazaniu budynku na rzecz miasta, co oficjalnie stało się w marcu 1957 r., kiedy przekazano go Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Gdańsku. Wtedy mogło dojść do zasypania piwnic. Gmach stał się następnie siedzibą seminarium nauczycielskiego, a obecnie stanowi własność Uniwersytetu Gdańskiego - uzupełnia Węgliński.
Gdańscy historycy i pasjonaci postanowili wspólnymi siłami zbadać zasypany kilkadziesiąt lat temu chodnik. W badaniach, które rozpoczęły się w poniedziałkowy poranek, wzięli udział przedstawiciele Uniwersytetu Gdańskiego, Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku, Muzeum II Wojny Światowej, Stowarzyszenia Wczoraj Dziś i Jutro oraz Fundacji Latebra. Eksploratorzy mają nadzieję, że uda im się odnaleźć w rumowisku wejścia do ukrytych cel, w których przetrzymywano i torturowano więźniów.

- W zasypanym korytarzu znajduje się nie tylko gruz, ale i betonowa wylewka. Komuś bardzo zależało, aby skutecznie zamaskować podziemia tego budynku. W podziemiach znajdują się pomieszczenia, które nie mają uzasadnienia konstrukcyjnego. Z analogiczną sytuacją mieliśmy do czynienia w gdańskim areszcie śledczym. Tam w latach 50. również zasypano całą kondygnację w dokładnie taki sam sposób - tłumaczy dr Daniel Czerwiński z gdańskiego oddziału IPN.
Warto wspomnieć, że poniedziałkowe badania odbyły się bez ingerencji w zalegające gruzowisko. Eksploratorzy używali wyłącznie georadaru i niewielkich kamer, wsuwanych w dostępne szczeliny. Nad stertą gruzu biegnie bowiem wysoka na ok. metr przestrzeń, wzdłuż której biegną różnego rodzaju instalacje.

- Zbadaliśmy ok. 250 m. kw. powierzchni, na której znajduje się kilka nieznanych pomieszczeń. Wiele wskazuje na to, że część z nich została zasypana od razu po wojnie, podczas odgruzowywania okolicy. Ale pozostała część pomieszczeń na pewno została zasypana w latach 50., gdyż dokonano tego w bardziej "profesjonalny" sposób. Te pomieszczenia ewidentnie zostały zamaskowane. Na tej podstawie będziemy teraz starali się o kolejne pozwolenia, które pozwolą nam na przeprowadzenie prac inwazyjnych, czyli odwiertów i rozbiórki rumowiska - uzupełnia Bartosz Gondek, nadzorujący prace eksploracyjne.

Opinie (102) ponad 10 zablokowanych

  • Opinia do filmu

    Zobacz film Bieg Morskiego Komandosa 2017

    jakoś nie widzę werwy w tych ludkach.

    idą zamiast biegać. Oj musztra by im się przydała.

    • 9 38

  • exploracje. hahahaha

    • 11 13

  • Miejsce skrajnosci

    Wpierw niemcy rzekomi nazisci meczyli polakow potem komunisci czytaj polacy owinieci wokol palca przez ruskich, ach ci debile skrajni. Az ciary przechodza jak sie czyta jak meczono tych polakow przed i po wojnie. Dziady jedne esbecy...

    • 48 3

  • Victoriaschule

    rly? jak juz, to chyba Viktoria

    • 10 17

  • :)

    Ciekawe co znajdo:)Uwazajcie na siebie panowie:)

    • 10 12

  • podręczny areszt

    No, proszę ...;) A tak w ogóle co się stało z tą armią UBeków, która te gmaszyska i "podręczne areszty" obsługiwała ...

    • 42 10

  • "potem komunisci czytaj polacy owinieci wokol palca przez ruskich" niestety to nie prawda bo według danych personalnych większość tych komunistów było "wyznania mojżeszowego"?

    • 12 22

  • W calym UB Zydzi stanowili 2,5%, a na stanowiskach kierowniczych 37%

    • 6 8

  • Nie takie dziady

    mają nieliczni żyjący po 10 tyś emerytury, więc to majętni ludzie. Dziadami jest 3/4 młodych ludzi z polskimi pensjami 1800 netto i kredytami na mieszkania.

    • 7 19

  • Tacy "polacy" jak Rokossowski.... Kóry był Rosjaninem.

    Sporo "Polaków" dostało obywatelstwo zaraz po wojnie. Rokossowski to jeden z tych farbowanych lisów.

    • 18 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.