Kiedy policjanci nakryli go, jak wycina ze ściany pustostanu metalowe elementy, ruszył w ich kierunku z siekierą, wykonał nawet zamach w kierunku jednego z mundurowych i dopiero po kilkukrotnym wezwaniu odłożył niebezpieczny przedmiot - 50-latek i tak odpowie za czynną napaść na funkcjonariusza.
tak, w końcu ruszył z nią na policjantów, wykonał nawet zamach i cios w powietrzu
83%
nie, doszło do grożenia policji, a nie napaści na policjanta
17%
Wszystko działo się w ubiegłym tygodniu. Policjanci z Redłowa pojechali w późnych godzinach wieczornych na
ul. Kopernika
- według zgłoszenia ze stojącego tam pustostanu dobiegały głośne dźwięki, jakby ktoś uderzał czymś w ściany.
- Funkcjonariusze po przybyciu na miejsce usłyszeli dźwięk stuknięcia i elektronarzędzi oraz zauważyli odbijające się światło latarki. Po wejściu do wewnątrz budynku słychać było odgłosy tłuczenia kafli, w związku z powyższym mundurowi weszli do tego pomieszczenia - mówi Jolanta Grunert z Komendy Miejskiej Policji w Gdyni.Zamachnął się siekierą na policjantów
W środku policjanci zauważyli mężczyznę z siekierą. Od razu krzyknęli "policja" i wydali mu polecenie, aby odłożył niebezpieczny przedmiot. On jednak siekiery nie odłożył, za to ruszył z nią w ich kierunku, co więcej - zamachnął się i - jak informuje gdyńska komenda - "wykonał cios w powietrzu". Nie reagował też na kolejne wezwania do poddania się. Przynajmniej do czasu, bo w końcu odłożył siekierę.
Dopiero wtedy policjanci zatrzymali 50-letniego obywatela Ukrainy. Mężczyzna przyznał się, że chciał ukraść metalowe elementy ze ścian budynku i je sprzedać. Odpowie jednak nie tylko za kradzież, ale też za czynną napaść na funkcjonariusza podczas pełnienia przez niego obowiązków służbowych.
Sąd przychylił się tu do wniosku policji i aresztował tymczasowo 50-latka na 3 miesiące.