- 1 Pościg za nerwowym kierowcą skutera (80 opinii)
- 2 Podwójne Pendolino do Zakopanego (47 opinii)
- 3 Miliony zł na drugie życie Pl. Wałowego (46 opinii)
- 4 Miejskie stodoły jako centrum dzielnicy (53 opinie)
- 5 Rozbudują ul. Dąbka za 18,3 mln zł (99 opinii)
- 6 Dwór Fischera w rozsypce. Była kontrola (99 opinii)
Ryneczki wróciły na Morenę i Łostowice. Udane rozpoczęcie sezonu targowego
-
Lubię to 9
-
Super
-
Trzymaj się 3
-
Ha ha 4
-
Wow
-
Przykro mi 1
-
Wrr 5
- Wszystkie 22
W sobotę, 11 kwietnia, po zimowej przerwie, ponownie ruszyły dwa dzielnicowe ryneczki w Gdańsku - przy pętli Łostowice-Świętokrzyska oraz na Pieckach-Migowie, przy skrzyżowaniu ul. Bulońskiej z ul. Rakoczego
. Już od otwarcia cieszyły się dużym zainteresowaniem mieszkańców, którzy chętnie wrócili po świeże produkty od lokalnych sprzedawców.
- Produkty od lokalnych dostawców
- Jak to wygląda cenowo?
- Ryneczki rozbudziły apetyt na więcej
- Gdzie i kiedy zrobić zakupy
Produkty od lokalnych dostawców
Na stoiskach tradycyjnie pojawiły się świeże warzywa i owoce, kiszonki, pieczywo, ciasta, jaja od wiejskich kur, miody, nabiał, ryby, mięso oraz gotowe dania garmażeryjne. Produkty przywieźli lokalni rolnicy i producenci z Gdańska, okolic oraz innych części Pomorza.
Mieszkańcy obu dzielnic wyraźnie czekali na ten moment. Dzielnicowe ryneczki przez ostatnie sezony bardzo dobrze się przyjęły i dla wielu osób zdążyły już wpisać się w sobotni rytm życia. Choć poranek był chłodny, dopisało słońce, a wraz z nim frekwencja. Między stoiskami szybko zrobiło się tłoczno, a część odwiedzających od razu ustawiła się po swoje ulubione produkty.
-
Lubię to 4
-
Super 25
-
Trzymaj się 4
-
Ha ha 1
-
Wow 2
-
Przykro mi 6
-
Wrr 23
- Wszystkie 65
Jak to wygląda cenowo?
Pod względem cenowym dzielnicowe ryneczki wypadają konkurencyjnie wobec sklepów, choć wiele zależy od konkretnego produktu i sprzedawcy. Za świeże warzywa i owoce często zapłacimy podobnie jak w dyskontach, ale ich jakość i sezonowość bywają zauważalnie wyższe.
Jaja od lokalnych hodowców czy pieczywo rzemieślnicze są zazwyczaj nieco droższe niż w marketach. Przykładowo, za jajka zapłacimy od 1,2 do 1,8 zł/szt. Ceny rzemieślniczych chlebów zaczynają się od 12 zł i sięgają nawet 30 zł za naprawdę ogromny bochen. Jednak kupujący podkreślają, że idzie za tym smak i pochodzenie produktów. Wyższe ceny dotyczą głównie wyrobów ekologicznych, serów, miodów czy produktów garmażeryjnych, które powstają w niewielkich ilościach.
- Dla mnie to jest akceptowalny koszt. Wolę zapłacić trochę więcej, ale mieć pewność, że wspieram lokalnych producentów i kupuję świeże, mniej przetworzone produkty - mówi pan Tomasz, mieszkaniec Orunii Górnej.
Ryneczki rozbudziły apetyt na więcej
Powrót sezonowych ryneczków ponownie przypomniał o pomyśle stworzenia stałego targowiska na południu Gdańska . Taki postulat od miesięcy zgłaszają mieszkańcy szybko rozwijających się dzielnic, którzy chcieliby mieć na miejscu dostęp do świeżych produktów od lokalnych dostawców. Pomysł trafił już do miejskich konsultacji prowadzonych w ramach masterplanu Gdańsk Nowe Południe i, jak podkreślają urzędnicy, jest jednym z wyraźnie wybrzmiewających głosów mieszkańców.
Pomysł stworzenia targowiska na południu Gdańska nabiera rozpędu
Gdzie i kiedy zrobić zakupy
Dzielnicowe ryneczki będą działały od 11 kwietnia do 14 listopada, w każdą sobotę w godz. 9-13, w dwóch lokalizacjach: przy pętli Łostowice-Świętokrzyska
Co ważne, w odpowiedzi na prośby mieszkańców, ryneczki będą funkcjonować również przez całe wakacje. Wyjątkiem będą jedynie soboty przypadające w świąteczne weekendy: 2 maja, 15 sierpnia i 31 października.
Opinie wybrane
-
2026-04-11 12:42
Szkoda że hodowcy ryb sie nie wystawiaja. (5)
Pojadlo by się belone albo dorsza w dobrej cenie.
- 12 1
-
2026-04-11 15:32
dorsz albo belona z hodowli? Ty sie dobrze czujesz? (1)
- 4 0
-
2026-04-13 06:45
Co to jest belona?
- 0 0
-
2026-04-11 13:02
Tak, dorsza prosta z kaszubskiego jeziora (2)
Rano złowiony tylko zamrożony, 3 tony na pace leżą z porannego połowu XD
- 4 1
-
2026-04-13 06:45
Dorsz z jeziora?
- 0 0
-
2026-04-11 20:21
to napływowy
kujawsko-pomorskie pewnie, więc nie zna się a chce błysnąć
- 2 0
-
2026-04-11 22:22
Okrutna drożyzna w sklepach!
Ale Polaków stać na wszystko! Bo podobają im się takie wysokie ceny! Nie ma w Polsce biedy! Ludzi stać na wszystko!!!! Oczywiście to żart!
- 10 3
-
2026-04-11 12:56
Ceny dużo wyższe niż w sklepach (5)
Chociaż podobno sprzedają o skupów za grosze, poniżej kosztów produkcji. A na końcu okazuje się że to towar z makro. Tyle z tych ryneczkow.
- 87 10
-
2026-04-11 16:44
(4)
Dlatego warto kupować na stoiskach zaprzyjaźnionych rolników, lub nawet bezpośrednio od nich jadąc do gospodarstwa.
- 8 3
-
2026-04-11 17:06
(1)
to ma sens ewentualnie jak się ma bardzo dużą rodzinę i spiżarnię w domu. nikt nie będzie jeździł specjalnie do gospodarstwa po 5 marchewek i kilo ziemniaków.
- 14 2
-
2026-04-12 09:56
dokładnie. worek ziemniaków, worek cebuli, worek marchewki
- 1 0
-
2026-04-11 16:58
Słoik? Bo ja jako urodzony mieszczuch jakoś nie miałem okazji zapoznać się z prawdziwym rolnikiem, (1)
o zaprzyjaźnieniu się nie mówiąc.
- 7 9
-
2026-04-11 22:45
Wystarczy regularnie zaglądać na rynek, szybko się można zorientować kto ma swój towar, a kto przywozi go z hurtowni. Moja rodzina od początku robi co piątek zakupy na rynku we Wrzeszczu przy Białej. Najpierw na zakupy jeździł tam dziadek, potem ojciec, teraz od kilku już lat ja. Blisko i sympatycznie, zawsze miło zamienić słowo z zaprzyjaźnionymi
Wystarczy regularnie zaglądać na rynek, szybko się można zorientować kto ma swój towar, a kto przywozi go z hurtowni. Moja rodzina od początku robi co piątek zakupy na rynku we Wrzeszczu przy Białej. Najpierw na zakupy jeździł tam dziadek, potem ojciec, teraz od kilku już lat ja. Blisko i sympatycznie, zawsze miło zamienić słowo z zaprzyjaźnionymi sprzedawcami, którzy doradzą co warto kupić czy wręcz odłożą lepszy towar. Nigdy się nie zawiodłam, a przy tym czuję ze wspieram ciężko pracujących ludzi.
Ach, i skąd ta widoczna w Twojej wypowiedzi pogarda do przyjezdnych? Czyżbyś był dumnym mieszczaninem w pierwszym pokoleniu i chęć odcięcia od korzeni tak ci dyktowała wyzywanie od słoików? Żenujące, doprawdy.- 7 7
Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

