Rzeź Gdańska. Krwawa woda, ale nie w Raduni

Nocna napaść krzyżaków – ilustracja do opowiadania Ewy Szelbug-Zarembiny, „Płomyk” nr 23, 1933 r.
Nocna napaść krzyżaków – ilustracja do opowiadania Ewy Szelbug-Zarembiny, „Płomyk” nr 23, 1933 r.
Współczesny „krzyżak” podczas turnieju rycerskiego, rozgrywanego w miejscu, gdzie wznosił się gród gdański, a następnie zamek komtura krzyżackiego.
Współczesny „krzyżak” podczas turnieju rycerskiego, rozgrywanego w miejscu, gdzie wznosił się gród gdański, a następnie zamek komtura krzyżackiego. fot. Joanna Stąporek
Ujście Raduni do Motławy w Krępcu niedaleko Gdańska.
Ujście Raduni do Motławy w Krępcu niedaleko Gdańska. fot. Marcin Stąporek/trojmiasto.pl

Dokładnie 703 lata temu, 13 listopada 1308 roku, doszło do tzw. "Rzezi Gdańska". Wbrew ludowej opowieści wody Raduni nie spłynęły jednak krwią, bo rzeka... nie płynęła wtedy przez miasto.



W 1308 r. skomplikowane gry polityczne, w których uczestniczyło pomorskie rycerstwo, skupione wokół możnego rodu Święców i niechętne rządom Władysława Łokietka, margrabiowie Brandenburgii, sympatyzujący z nimi mieszczanie gdańscy (w większości niemieckiego pochodzenia), wierni Łokietkowi rycerze pochodzący z Pomorza i innych dzielnic Polski, a także wojska zakonu krzyżackiego, doprowadziły w efekcie do gwałtownych wydarzeń, znacznych zniszczeń miasta i śmierci trudnej do ustalenia liczby jego mieszkańców. Te zdarzenia określane są zwykle jako Rzeź Gdańska.

W wielu nowożytnych tekstach, wspominających to wydarzenie, przywołuje się tekst kołysanki, opublikowanej po raz pierwszy w poemacie Hieronima Derdowskiego "O panu Czôrlińscim co do Pucka po sece jachôł", ułożonym w 1880 r. Żona tytułowego bohatera, usypiając córeczkę, śpiewa:

Ziuziu, ziuziu, corulenko,
Zabilë cy ojca w rënku,
Zabilë go ze drudzimi
Toporami żelaznymi.
A w Raduni krwawô woda,
Szkoda ojca, żëcô szkoda!
(...)
Wiónek bierzesz do dóm sobie,
Kładzesz go na tatci grobie!
Klęcząc modlisz sę za ojca,
Co go zabił Krziżôk zbójca.
A w Raduni krwawô woda,
Szkoda ojca, żëcô szkoda!


Sam Derdowski twierdził, jakoby motyw ten zaczerpnął z autentycznej kołysanki, od stuleci śpiewanej przez kaszubskie niańki. Najpoważniejsi badacze, jak np. prof. Jan Stanisław Bystroń, brali te zapewnienia za dobrą monetę i dochodzili do wniosku, że jest to relikt ludowej pieśni posiadającej walor przekazu historycznego.

Dzięki uznaniu przez autorytety naukowe, kołysanka pani Czôrlińskiej weszła do literatury i do zbiorowej świadomości Polaków. Da się nawet zaobserwować pojawianie się w obiegu różnych wariantów tekstu, co wiązało się ze zmianą kaszubszczyzny Derdowskiego na standardowy język polski (by uzyskać lepszy rym do "rynku", zmieniono "córuleńko" na "mały synku"), a czasem z jej niezrozumieniem - u niektórych autorów, zamiast poprawnego "życia szkoda" przeczytać można "że co szkoda".

Legenda o autentyczności kołysanki jest żywotna po dziś dzień. Tymczasem całkiem dobrą przesłanką, pozwalającą zdemaskować ją jako nowożytny apokryf, jest powracająca refrenem krwawa woda Raduni. Autor pieśni miał niejakie pojęcie o topografii wydarzeń z 1308 r. i widocznie kojarzył, że wchodzące w grę miejsca - Zamczysko, Osiek, okolice kościoła św. Katarzyny na Starym Mieście zobacz na mapie Gdańska - położone są w pobliżu czy wręcz nad Kanałem Raduni (potocznie, acz nieściśle, zwanym przez wielu Radunią). Zabrakło mu jednak wiedzy o tym, że kanał ów został wykopany dopiero w okresie panowania krzyżackiego, a właściwa Radunia wpadała w 1308 r. do Motławy w Krępcu, kilka kilometrów na południe od ówczesnego Gdańska zobacz na mapie Gdańska.

Jak podaje prof. Jerzy Samp, już w 1892 r. "Dr Nadmorski" (pseudonim Józefa Łęgowskiego) wskazywał, iż Derdowski skopiował w rzeczywistości fragment rozpowszechnionej w całych Prusach Zachodnich rzewnej ballady o pewnej pannie ze Starogardu, którą niefortunny kochanek porwał rodzinie i wywiózł aż do Krakowa. Bracia uprowadzonej odnaleźli ich tam i w karczmie przy Rynku dokonali krwawej pomsty za uwiedzenie dziewczyny. Ona sama nad zwłokami zamordowanego nuci pieśń - kołysankę dla mającego dopiero przyjść na świat potomka:

Lulu, lulu, mój synulu,
Zabili ojca na rynulu,
Zabili go wujaszkowie,
Twojej matki braciszkowie.


Nie miejmy jednak pretensji do Hieronima Derdowskiego - nic nie wskazuje, by on sam traktował swój utwór jako coś więcej, niż "łgôrstwa" - wskazuje na to choćby otwierająca Pana Czôrlińsciego, żartobliwa, kierowana do Józefa Ignacego Kraszewskiego, dedykacja.

Ile ofiar Rzezi Gdańska?

Źródła wahają się między 10 tys. ofiar w bulli papieża Klemensa V z 1310 r. a 15-16 "rabusiów" do których zabicia gotowi byli przyznać się krzyżacy. Ponieważ papież w tym czasie na zlecenie króla Francji rozprawiał się z templariuszami, mógł więc być zainteresowany pokazaniem w złym świetle bratniego im zakonu. Krzyżacy, ze zrozumiałych względów, też mataczyli, a poza tym nie mieli interesu w liczeniu ofiar. Pierwszy tom "Historii Gdańska" (prof. Kazimierz Jasiński) przyjmuje "nie mniej niż 60, nie więcej niż kilkaset osób". W tej liczbie kilkunastu znaczniejszych rycerzy (to może być właśnie tych 15-16 wspomnianych przez świadków krzyżackich).


***

Korzystałem z eseju Jerzego Sampa pt. "Masakra gdańska i krwawa woda", zawartego w zbiorze tegoż autora pt. "Z woli morza. Bałtyckie mitopeje", wyd. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Gdańsk 1987.

Fragment poematu "O panu Czôrlińscim co do Pucka po sece jachôł" cytowany według: Tadeusz Lipski, "Remusowi króm. Wypisy z literatury kaszubskiej dla nauczycieli języka polskiego", wyd. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Gdańsk 1990.

Opinie (157) ponad 10 zablokowanych

  • Bardzo mi się podoba to, (9)

    że redakcja podpbnymi tekstami próbuje "przemycić" czytelnikom trochę wiedzy historycznej i świadomości. Dla części jest to przypomnienie, dla innych totalne novum, ale zawsze jakiś malutki element kształcenia. Popieram! i pozdrawiam w niedzielny poranek :)

    • 200 5

    • (3)

      A o biblotece słyszałeś?

      • 4 25

      • to nie to samo (1)

        portal trafia pod strzechy, a do biblioteki droga daleka i stroma. Wchodzi na portal, żeby poczytać o piracie drogowym w porsche, bo to cię jara, a przypadkiem, ni z tego, ni z owego, liźniesz trochę wiedzy i o krzyżakach ;-)

        • 31 1

        • to dla leniwych...no i przyklad jak można przemycac wiadomości które lud łapie. Działanie na podświadomość i wstęp do manipulacji.

          • 4 9

      • założę się, że wiem o historii Trójmiasta więcej, niż Wy wszyscy razem wzięci, bo jestem historykiem i przewodnikiem turystycznym, więc tak, o bibliotece słyszałem i nawet znam kilka adresów :) a po drugie fajne jest to, że wszyscy uważacie się za zarąbiste wyjątki, które nie dają się zmanipulować mediom, a cała reszta jest po prosu ciemną bezmyślną masą. Tylko Wy inni. No pewnie!:PZresztą kogo jara pirat drogowy tego jara, mnie bardziej interesuje historia regionu i naprawdę się cieszę z tego, że zwykły szary obywatel (do których oczywiście Wam, jaśnie oświeceni, baaaaaaaaaardzo daleko:))) ma okazję trochę tej wiedzy liznąć. Pozdrawiam wszystkich z wyjątkiem hejterów! Bo z nimi się nie da dyskutować.

        • 14 6

    • Stąporek chyba na lekcji polskiego spał - ta kołysanka nie jest pierwszy tekstem (2)

      o okrucieństwie tamtych wydarzeń. Z języka polskiego powinien znać "Proporzec albo hołd pruski" - poemat Jana Kochanowskiego z XVI wieku, który podaje liczbę zabitych na 100 tysięcy. Oczywiście Gdańsk tylu mieszkańców nie miał, jednak teren miasta w warstwie z XIV wieku jest doszczętnie spalony. Według listu opata oliwskiego do papieża zabito wielu mieszczan, a resztę wygnano. Ofiary znane z imienia i nazwiska to kilku rycerzy polskich mieszkających w mieście.Dziwi mnie to fałszowanie historii na portalu trójmiasto - przecież rzeź gdańska jest faktem, nie tylko wiersze są na to dowodem. Naprawdę czuję się jakbym się znalazł w jakimś koszmarze, ludzie PRZESTAŃCIE KŁAMAĆ!

      • 3 12

      • Autor dorabia do urzędniczej pensji, więc czego oczekujesz

        • 1 5

      • z tym paleniem miasta to było jeszcze inaczej. Gdańsk dawniej był drewniany, gdy zdecydowano się na budowę kamienic, trzeba było zniszczyć to, co było wcześniej - więc dla oszczędności kosztów, po prostu tamte chałupy podpalono. Pamiętaj też, że ta warstwa leży NIŻEJ niż obecny Gdańsk. Wszystkie kamienice na Długiej i Długim targu stoją na palach, jakby na olbrzymim rusztowaniu. Stary, drewniany gród był na wysokości wód Motławy.

        • 0 0

    • a ja tego nie czytam nawet (1)

      bo to nudne

      • 0 4

      • Patrząc na twój podpis to nie jestem zdziwiona . Pewne rzeczy przerastają twój intelekt .

        • 3 0

  • Wiekszość różnych takich cudownych starożytnych tekstów na temat faktów to zwykłe bajki (14)

    nas uczyli jeszcze o bitwie pod Psim Polem-potem okazało się że to bujda na resorach i propagnda.Ludzi sprycuje się bzdurami aby grać im na uczuciach.Tak my współcześni gdańszczanie nie mamy właściwie nic wspólnego z niemieckimi osadnikami zasiedlającymi w większości nasze miasto w czternastym wieku.Niemiec szatkował niemca i taka jest ogólna prawda o tym wydarzeniu-z resztą niespecjalnie oryginalnym wziąwszy pod uwagę realia epoki

    • 34 44

    • Historię

      zawsze dostosowuje się do obecnych realiów i rządzących ,tak było jest i będzie !!!

      • 8 2

    • jasne, że bajki... (7)

      Karmili nas tą propagandą przez lata komuny i karmią jeszcze teraz. Krzyżak kojarzy się z okrutnikiem, który Juranda okaleczył. Jak mało uczyli nas o rozwoju gospodarczym państwa krzyżackiego, o budowie dróg, zamków, miast, młynów, systemów melioracyjnych itd. Polska była zacofanym grajdołkiem w porównaniu z państwem zakonnym. Legenda bitwy pod Grunwaldem to też ściema. Mówi się, że Polska pokonała Niemców i kwiat rycerstwa ówczesnej Europy. Tymczasem w przeważającej części bili się tam Polacy pod wodzą Jagiełły z Polakami pod wodzą Urlyka (Pomorzanie, Kaszubi, Mazurzy... )

      • 12 15

      • Ho, ho (6)

        fantazja cię poniosła. Pomorzanie rzecywiście byli zmuszeni iść pod Grunwald, gdzie gdańszczanie natychmiast "dzielnie się poddali" Jagielle, a król wolno ich puścił. Wkrótce zawiązali Związek mający na celu obalenie tych czarnych pająków. To Pomorzanie, a zwłaszcza gdańszczanie najwięcej łożyli podczas wojny trzynastoletniej na walkę z Krzyżakami. Za friko nie dostali tak licznych przywilejów od Kazimierza Jagiellończyka.

        • 17 0

        • (5)

          "W armii Zakonu znaleźli się także prawie wszyscy dostojnicy państwowi, a wśród nich... komturzy Brandemburga, Tucholi, Chełmna, Grudziądza, Bałgi, Królewca, Starogardu Gdańskiego, Gdańska, Brodnicy, Braniewa, Człuchowa, Bartoszyc, Gniewu, Tczewa, Olsztyna, Elbląga, Ostródy i innych mniejszych miejscowości. Po stronie Zakonu stanęli do boju jedyny z władców śląskich, książę oleśnicki Konrad Biały (z Piastów) i książę szczeciński Kazimierz. Wystawili też swoje chorągwie biskupi Pomezanii, Sambii, Warmii i ziemi chełmińskiej..." Myślisz, bówka, że ich wojska składały się z Niemców lub innych europejczyków ?

          • 8 3

          • A myślisz (4)

            że większość z nich miała wybór? Naprzykład ciura obozowy? Wojna trzynastoletnia i zaangażowanie Gdańska i Pomorza po stronie króla polskiego jest ewidentnym dowodem "braterskiej miłości" niebawem Prus Królewskich do Krzyżaków. Dzięki temu wymieniamy dzisiaj uwagi nie po niemiecku, lecz po polsku.

            • 10 5

            • (3)

              Przede wszystkim nie było wtedy pojącia narodowościowego. Był pan, jego wasal i ciury. Nacjonalizm narodził się w XIX wieku. W średniowieczu rycerzowi urodzinemu na ziemiach dzisiejszej Polski jak i każdemu innemu, obowiązek i honor kazał służyć panu, któremu hołd lenny składał.Ciury w każdym wojsku miały jednakowo.

              • 17 1

              • Szkoda zabierać (2)

                strony innym internautom swoimi argumentami - można by długo i szeroko. Fakt jest jeden - złoty wiek Gdańska rozpoczął się wówczas, gdy przepędzono z niego Krzyżaków. I tyle. Miłego dnia, idę na spacer po moim ukochanym mieście.

                • 11 2

              • to nie zabieraj (1)

                złoty wiek Gdańska, i całych Prus, rozpoczął się za rządów Winrycha von Kniprode. Dzięki temu w połowie XV wieku miasto było już tak bogate, że mogło pożyczyć synowi Jagiełły pieniądze na prowadzenie wojny trzynastoletniej. Kazio nie miał z czego oddać, więc zamiast tego zdecydował się przyznać Gdańskowi niespotykane przywileje.

                • 11 4

              • PUMEKS

                ZETRZYJ Z SIEBIE CZARNĄ FARBĘ. W BIAŁO-CZERWONYCH WSZYSTKIM TU BARDZIEJ DO TWARZY, ZAPEWNIAM

                • 4 9

    • Drogi zee (1)

      Nie wszyscy uciekli. Niektórzy mieszkają pod tobą, inni jadą z tobą w autobusie. Nie chwalą się, bo za komuny nie można było, a teraz to już nie ważne. Ale żyją wśród Ciebie i mają wile wspólnego z poprzednimi mieszkańcami, zee. Jesteśmy wciąż żywi i w swoim mieście....

      • 2 0

      • Miły osadniku:)

        Jeśli jest tak jak piszesz to mi to wcale nie przeszkadza a nawet bardzo sie cieszę.Mieszkałem kiedyś na Brętowie i sam miałem sporo kolegów z niemiecko brzmiącymi nazwiskami-nie bylo z tym żadnych problemem towarzyskich.Wszelako podczas długoletniego acz systematycznego i ostatecznego upadania I Rzplitej-(1772-1795)r w Gdańsku nastąpił trwający ponad pół wieku ruch migracyjny ludności.Miasto po pierwsze do 1850 roku znacznie się wyludniło a poza tym nastąpiła wymiana ludności.Rodziny dawnych gdańskich obywateli Rzeczpospolitej których gdańskie korzenie mogłyby siegać średniowieczna emigrowały, by nie być poddanymi króla Prus,badź też za chlebem bądź też czesto wymierały naturalnie z braku potomstwa.Na teren wyludnionego Gdańska zaczęły przybywać rzesze nowych przybyszy z różnych części państwa pruskiego (rodziny niemieckich urzędników,wojskowych itp) i z tą populacją jak sądzę ewentualnie Ci co jeszcze są w Gdańsku jako potomkowie przedwojennych obywateli WMG mogą czuć pokrewieństwo nie zaś z mieszkańcami sprzed 600 lat Pozdrawiam

        • 4 0

    • Chłopie ale ty masz braki z historii... Gdzie się chowałeś, na głębokiej prowincji? (2)

      Każdy wie, że tzw Psie Pole, to bitwa pod Płowcami. W 1331 roku się odbyła, jest pełno dokumentów po obu stronach potwierdzających jej wynik. Jejku jakim trzeba być ciemniakiem żeby myśleć że w XIV wiecznym Gdańsku mieszkali sami Niemcy. Zaryzykowałby nawet twierdzenie że więcej tu mieszkało holendrów niż Niemców ale najlepsze to fakt że na Pomorzem już w XIII wieku z krzyżakami musiał walczyć książę Swiętopełk Wielki z dynastii Sobiesławców - ten który nasz Gdańsk i Oliwę rozbudował.Tak ku przestrodze bo ekspansja niemców na nasze tereny zawsze oznaczała dla nas kłopoty....

      • 6 7

      • Żeby pomylić Psie Pole (legendarną bitwę z czasów Krzywoustego) z Bitwą pod Płowcami to dopiero trzeba mieć "braki z historii"

        Chłopie, poczytaj trochę.

        • 7 1

      • cyt. za wiki:

        Istnieje także pogląd, powszechnie obecnie podzielany przez historyków, że bitwa na Psim Polu w ogóle nie odbyła się (albo że odbyła się tu jakaś mało znacząca potyczka, z której zwycięsko wyszły oddziały Krzywoustego). Twierdzą oni, że ukształtowana na wincentyńskiej relacji tradycja, powtarzana w następnych wiekach trafiała w świadomości Polaków na podatny grunt zwłaszcza w obliczu powtarzających się konfliktów polsko-niemieckich. Także po II wojnie światowej, konfrontacyjna wobec Niemiec polityka PRL kultywowała liczne przekłamania z historii obu narodów, w tym również rzekomą bitwę na Psim Polu.

        • 4 1

  • (6)

    ogólnie rzecz biorąc to Rzeź Gdańszczan w 1308 roku może być mocno podkoloryzowaną bajeczką. Krzyżacy ocenili ilość zabitych na 16 osób co może być całkiem prawdopodobne - zakonnicy nie wycieli wszystkich jak leci tylko przywódców buntu przeciwko legalnej władzy Łokietka (Krzyżacy zajmowali miasto jako sojusznicy polskiego władcy). Tymczasem papież ocenia straty na 10 tys co by oznaczało że cały Gdańsk poszedł w piach co jest nierealne - jak miasto dało rade odnowić taką stratę ludnościową w ciągu jednego wieku?

    • 29 19

    • W Norymberdze

      godni ich następcy też pomniejszali swoje zło. Ot mentalność Czarnych Krzyży i Swastyk

      • 11 15

    • Już Jan Kochanowski w XVI w pisał o mordzie na Gdańszczanach - liczbę zabitych (4)

      w utworze podał na 100 tysięcy, choć liczba ta jest zdecydowanie przesadzona.Jedyni znani z imienia i nazwiska ludzie zabici w trackcie rzeźi to 4 mieszkających w mieście pasowanych rycerzy. Pamietajmy że w średniowieczu rycerzy nie morodwano a zwłaszcza tych pasowanych - brano za nich sowity okup. Zabicie tych ludzi pokazuje jak brutalne musiały być te wydarzenia. Rycerzy pochowano w Oliwie, opat oliwski musiał sam i to stanowczo zarządać od Krzyżaków wydania ciał rycerzy. Pochowano ich w pobliżu kościoła św Jakuba. Mało kto wie, ale dawny Gdańsk to były 2 miasta. Jedno było zamieszkałe przez osadników z księstw niemieckich, drugie starsze zamieszkałe w większości przez Polaków. To drugie miasto spalono, na tych terenach w warstwie XIV wiecznej archeolodzy zawsze znajdują ślady gwałtownego pożaru. Resztę mieszkańców wygnano, a Krzyżacy objęli panowanie w mieście. Nie lubiono ich tutaj, dość przypomnieć że krzyżacką warownię po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem mieszkańcy błyskawicznie rozebrali.

      • 6 3

      • Poemat Kochanowskiego to "Proporzec labo hołd pruski" (1)

        Pan Stąporek powienien ją znać z języka polskiego. Kołysanka o której wspomina bynajmniej nie jest jedynym źródłem informacji o okrucieństwie krzyżaków...

        • 1 4

        • a gdzie w artykule jest mowa, że jedynym?Poza tym to nie jest monografia p.t. "Rzeź Gdańska w literaturze polskiej", tylko mały esej o jednym z aspektów tej historii.

          • 2 1

      • ciekawe... (1)

        "krzyżacką warownię po zwycięskiej bitwie pod Grunwaldem mieszkańcy błyskawicznie rozebrali" - hmm, wielce interesująca informacja. To ciekawe gdzie stracono Leczkowa, jak zamek niby został rozebrany...? :P

        • 4 2

        • Spokojnie

          Leszkowa stracono po bitwie pod Grunwaldem w 1411 r. Natomiast zamek zburzono w 1454 r.

          • 2 0

  • Odbudujmy zamek krzyżaci w Gdańsku (8)

    • 56 27

    • Jako symbol minionego totalitaryzmu? (6)

      czy czarnej historii KK???

      • 2 13

      • jako punkt turystyczny, na którym będziemy zarabiać pieniądze (5)

        Tylko tak należy na to patrzeć. Szwedzi na własnej klęsce zarabiają i się tego nie wstydzą. Ich niedorobiony okręt wojenny Waza, który zatonął po wyjściu z portu dziś przyciąga miliony turystów.

        • 13 2

        • TO JUŻ ZDECYDOWANIE WOLĘ (4)

          odbudowę siedziby książąt pomorskich. To dopiero by przyciągało turystów z całego świata!!! Na ich gruzach Krzyżacy po rzezi gdańskiej wybudowali ten zamek - symbol czarnego totalitaryzmu

          • 10 5

          • (3)

            Też może być, nie upieram się, lepsze to niż obecne "NIC" w centrum Gdańska.

            • 12 1

            • Tu się zgadzamy (2)

              obydwoje.

              • 3 1

              • (1)

                Jak już to obydwaj, znikam już, pzdr :)

                • 6 2

              • Przepraszam

                nie podałeś ksywy, więc nie rozpoznałem płci. Też znikam, idę z rodzinką na spacer po Gdańsku

                • 3 4

    • RACZEJ ZBUDUJMY WRESZCZIE POMNIK ICH POGROMCY -

      Kazimierza Jagiellończyka, który rzeczywiście zapewnił Gdańskowi i jego mieszkańcom wolność, rozwój gospodarczy i jego złoty wiek

      • 18 6

  • Co jak co, ale Krzyżacy potrafili zbudować i zorganizować nowoczesne państwo (29)

    A było ich zaledwie kilku kilkunastu, jak pojawili się Mazowszu i Pomorzu. W szczytowym momencie, w czasie bitwy pod Grunwaldem było ich ok 200, a stanowili potęgę ówczesnego świata.Uczyć nam się od nich.

    • 34 28

    • BZDURY!!! (19)

      BUDOWALI PAŃSTWO TOTALITARNE PEŁNE CIĘŻKICH ZAMKÓW, A MIEJSCOWĄ LUDNOŚĆ ZAGANIALI DO BEZPŁATNYCH ROBÓT. DOPIERO ZA KRÓLA KAZIMIERZE JAGIELLOŃCZYKA PO WOJNIE TRZYNASTOLETNIEJ GDAŃSK OTWIERA SWĄ KARTĘ HISTORII ROZPOCZYNAJĄC SWÓJ ZŁOTY WIEK. KRZYŻACY TO CZARNA HISTORIA . TO JEDNI Z OJCÓW TOTALITARYZMU, A PÓŹNIEJ HITLERYZMU.JAK GDAŃSCZANIE ICH LUBILI NAJLEPIEJ ŚWIADCZY ROZEBRANIE ZAMKU KRZYŻACKIEGO NIEMAL DO OSTATNIEJ CEGŁY.

      • 18 17

      • oj, chłopie, pomyśl... (16)

        Czasy były feudalne, w każdym ówczesnym państwie władcy budowali zamki dzięki, jak to nazywasz "bezpłatnym robotom". Zwykła rzecz. A krzyżacy znali się akurat na tym rzemiośle.

        • 16 0

        • Tak (15)

          na budowie twierdz, gdzie zwiewali przed nienawiścią poddanych to się znali. Tego bynajmniej nie neguję

          • 6 9

          • (14)

            I tu znowu wyłazi z Ciebie indoktrynacja z czasów komuny. To już lepiej poopowiadajmy sobie bajki o Robinie, co wieśniaków porwał za sobą i w zamku znienawidzonego Gilberta oblegali. Albo o Popielu, który schronił się w zamku przed rozgniewanymi rodakami. Coś się tak czepił tych Krzyżaków? W Rosji też car chronił się na Kremlu przed rozgniewanym tłumem. W Polsce też władcy po to mieli zamki, żeby byle chłop im zębów nie powybijał.

            • 13 2

            • Typowe (9)

              brak argumentów zastąpić inwektywami. Jestem tym, który nie dał się omamić komunie. Właściwie to nawet mnie obraziłeś, gdy wspomnę ile z tego powodu mój ojciec miał nieprzyjemności ze strony bezpieki. Ale ponieważ też jesteś gdańszczaninem, więc ci odpuszczam

              • 4 14

              • do bówki (8)

                Byłbym wdzięczny, gdybyś przytoczył mi jakiś fakt historyczny, kiedy to poddani ziejący nienawiścią do Zakonu, ścigali i oblegali swych panów i oprawców w warownych zamkach. Z tego co piszesz, musiało być to nagminne, podaj choć jeden przykład, proszę.

                • 3 2

              • Bówka pewnie (4)

                jeszcze podziwia swój Gdańsk, ale się chyba nie pogniewa, jeśli za niego podam, że na ten temat mógłbyś sobie poczytać w Historii Gdańska (tej wielotomowej), t. I. Ale myślę, że to przekracza twoje możliwości

                • 2 4

              • (3)

                Dzięki, chyba po to sięgnę, bo aż mnie ciekawość zżera, a i możliwości moich nie przekracza. Z wypowiedzi bówki, wynika, że Krzyżacy znali się na "zwiewaniu do twierdz" przed poddanymi. No, i że głównie po to były te twierdze budowane. Nie do obrony przed wrogiem zewnętrznym, a przed własnymi poddanymi, których uciskali. Czy w tej Historii Gdańska, którą przytaczasz, jest coś na ten temat? Faktycznie chronili się w swoich zamkach (Pasłęk, Reszel, Braniewo itd...) przed napaściami swoich poddanych? Czy był to raczej gdański przypadek?

                • 4 1

              • czytanie nie boli (1)

                pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzyżackipoczytać, pomyśłeć pójść do biblioteki, poczytać za co wywali krzyżaków z Węgier...

                • 1 4

              • Nie zbaczajmy z kursu... gdzie chłopi mazurscy lub inni na zamki krzyżackie napadali?

                • 4 1

              • JEST, JEST

                widzę, że jakiś sympatyczny "ziomal" się za mną wstawił. Sprostuję jedynie, że chodzi o II tom "Historii Gdańska", który zaczyna się właśnie od wojny trzynastoletniej. Jest tam mowa, że gdańszczanie wraz z Pomorzanami zdobyli wiele z Krzyżackich zamków, np. w Kiszewie. Ale też głównie to oni przyczynili się do zdobycia/ poddania sie Zamku Malborskiego i byli z tego powodu tak dumni, że nakazali w Dworze Artusa namalować obraz "Oblężenie Malborka". A co to znaczy, że Krzyżacy budowali zamki przed "wrogiem zewnętrznym"? Wszak otaczały je narody chrześcijańskie? "Historia Gdańska" odwołuje się do wielu dokumentów źródłowych.

                • 0 2

              • Reguła zakonna zakazywała w czasie pokoju spać zakonikowi poza zamkiem (2)

                Wyraźnie jest napisane w starych pisamach, że jest tak postanowione dla bezpieczeństwa. Zamki budowano o dzień drogi pieszego wojownika, tak by każdy zarówno krzyżak jak i gość mógł bezpiecznie spędzić noc. Krzyżacy na ziemie polskie przybywają w wieku XIII, niestety ale przez następne 100 lat podbijają całe pomorze. Jest to krwawy podój, pierwsze to spalenie przez margrabiego Henryka Płocka. Zalążkiem państwa krzyżackiego stała się ziemia chełmińska, która została podarowana krzyżakom bezprawnie przez cesarza niemieckiego Fryderyka, a ich lenno potwierdzono na podstawie sfałszowanego dokumentu udającego pismo księcia mazowieckiego Konrada. Po pzekupieniu legata papieskiego nic nie stało na przeszkodzie aby zakon się zadomowił na ziemiach polskich. Potem zdobyto gdańsk, a sprzeciw papieża przeciwko zajęciu prawowitych ziem króla Łokietka mistrz załatwił u króla Francji. Papież był wtedy w niewoli u króla Francji, "wpłyniecie" na jego decyzje było bardzo łatwe - trochę kosztowało krzyżaków ale chyba się opłaciło...Czytanie nie boli:

                • 2 4

              • podaję linka:

                • 0 0

              • Ten system budowy zamków świadczy tylko o świetnej organizacji i potędze państwa. Gdzieś jeszcze czytałem, że z wieży zamkowej widać było dwie inne wieże zamkowe. To tak dla szybkiej komunikacji za pomocą znaków świetlnych czy dymnych. Ale zbaczamy z tematu... gdzie w tym wszystkim są masowe napaści ludu ciemiężonego na rycerzy zakonnych? Pokażcie mi choć jeden przypadek, gdzie chłopi rycerzy napadli, że ci musieli w zamku się kryć. O Gdańsku już nie mówmy.

                • 3 1

            • (3)

              to było średniowiecze zamki, feudalizm, rycerze, zabobony - nie oceniajmy tych ludzi naszymi miarami i nie równajmy ich oczekiwań z naszymi. Chłop chciał mieć coś jeść, danina wobec pana aby była najmniejsza i aby nikt jego pola nie spalił. A Gdańsk nie rwał się do Polski z jakiejś głębokiej miłości tylko z powodów ekonomicznych - handel zbożem ponadto Kazimierz Jagiellończyk hojnie rozdawał przywileje z czego miasto skrzętnie skorzystało. Zakon blokował rozwój miasta+ściągalność należnych opłat była duża w przeciwieństwie do państwa polsko-litewskiego. Takie gesty Gdańska jak zburzenie zamku czy tez sponsorowanie działań wojsk polskich nie były wielkim gestem patriotyzmu tylko przykładem wyrachowania.

              • 11 1

              • Otóż to... (1)

                gdańszczanie działali wyłącznie w swoim własnym interesie. Gadka szmatka, że czuli się Polakami czy to, że na sercu leżało im dobro Rzyczypospolitej to kolejne kminy i propaganda. Gdańszczanie troszczyli się wyłącznie o siebie. Byli bezpaństwowcami. Za czasów Batorego nawet otwarcie wystąpili przeciwko Polsce. Później zgodzili się uznać swą zależność od króla Polski, ale w zamian za wycofanie przez Batorego statutów Karnkowskiego, które podporządkowywały Gdańsk królowi. Tak to gdańszczanie w d.. mieli Polskę i jej dobro. Chodziło im wyłącznie o dobrobyt swój i miasta. Nie czuli się ani Niemcami, ani Polakami.

                • 4 1

              • w czasach, o których mowa, nikt nie czół się Polakiem czy Niemcem

                Narodowość wynaleziono trochę później ;)

                • 0 1

              • poczytać sobie:pl.wikipedia.org/wiki/Zakon_krzyżacki

                • 0 0

      • a dziś jest inaczej? zmienili się tylko aktorzy

        • 1 0

      • Zapoznaj się z definicją "totalitaryzmu".

        • 1 0

    • Przecież przyszli na gotowe, a kasę dostawali z całego niemieckiego państwa (1)

      bo twierdzili że nawracają pogan. Poczytaj raczej kto i jakie datki na zakon dawał i jakie z tego miał profity.Gdańsk rozbudował książę pomorski Świętopełk Wielki. Polak, z dynastii Sobiesławiców. I to w XIII wieku - zakon zajmuje Gdańsk w wieku XIV...Nie myl liczby ścisłego kierownictwa zakonnego z liczbą najemnych wojowników, urzędników i rzemieślników.

      • 2 4

      • Na jakie gotowe?!

        • 2 2

    • Krzyżacy (1)

      W bitwie pod Grunwaldem brało udział około 980 pobożnych braci Zakonu Najświetszej Marii Panny domu niemieckiego w Jerozolimie.

      • 0 0

      • Nie możliwe, podaj źródło. Ciężkozbrojnych rycerzy zakonnych w piałym płaszczu było 200-250.

        • 0 0

    • ??? (2)

      Kilku kilkunasty, no to chyba byli jacyś supermeni, co by zlać całe okoliczne towarzystwo i przejąc władze nad wielkimi obszarami ziemi ( gdańskiej , polskiej , pruskiej wsio ryba). Jak już pisac bujdy to realne. Jest takie powiedzenie i herkules pupa kiedy ludzi kupa, gdyby przyjechało ich klilkuastu wystarczyło by pieciu kolesi z kuszami i byłoby po nich. Nie myśłisz chyba iz w Gdańsku nie znalazło się paru ludzi którzy mieli kuszę?

      • 1 1

      • (1)

        Żadni supermeni, tylko chlebem i solą przez Polaków witani byli jako krzeiwciele krzyża wśród pogańskich Prusów. Później wyszło szydło z worka. Wilka do owczarni wpuściliśmy.

        • 3 0

        • No i w tym jest sedno sprawy.

          • 1 0

    • CO JAK CO...

      Poczytaj ze zrozumieniem tresci 200 to bylo pod grunwaldem w bialych plaszczach i to wg zrodel litewskich wg tych samych Litwini byli w zbrojach:-)))

      • 1 0

    • Ale przegrali finansowo w Wojnie 13letniej

      Polacy kupili Malbork od Czechów a ludnoCs Warmii opowiedziała sie za Polską. Czyli poniesli gospodarcza klęskę

      • 3 0

  • Brawo (3)

    Nareszcie autor który ma coś do pewiedzenia. Wspaniała lektura na niedzielę i dowód na to, ze Gdańsk jest stolicą Kaszub.

    • 26 28

    • (1)

      Gdańsk nie był i nie jest stolica Kaszub ( nie zapomnij o Kociewiu ) , a artykuł to ulubiona forma na tym portalu - robienie z czegoś blachego , mega wydarzenia o wielkim znaczeniu (dla przypomnienia artykuły Polnord -Wyspa Spichrzów oraz Targ Rakowy-Holenderskie Konsorcjum literki zajęły sporo miejsca a z inwestycji wyszło ....... takie coś podobne do (czekoladowego) budyniu )

      • 4 10

      • cytowany wyżej prof twierdzi, ze jednak Gdańsk to stolica kaszub

        • 1 2

    • Kaszuby

      Stolicą Kaszub są Kartuzy, a nie Gdańsk !

      • 4 1

  • W RADUNI, NIE W RADUNI (3)

    ale miasto spłynęło niewinną krwią nie tylko rycerstwa polskiego wyciętego po honorowym poddaniu się, ale zwykłych mieszczan: mężczyzn, kobiet i dzieci. Tych nosicieli czarnego krzyża nie przerażało nawet że dokonywali egzekucji nawet w kościołach przed ołtarzami. Ohydny zakon!!!

    • 29 19

    • A Polacy bili Murzynów!

      • 3 1

    • Tomasz von Danzing

      Jak zwykle Polacy nie robili nikomu krzywdy , jak zwykle każdy nas bił - jak kogoś napadaliśmy to zawsze z wystawioną ręką i chlebem a on jak zwykle nie chciał naszej napaści i się bronił - eh ci Polacy zawsze na Szańcu zawsze dobrze i super .Krzyżacy - zabijali kogo popadnie wtedy nie patrzono na pochodzenie - bili Niemców i Kaszubów i cholera wie kogo

      • 5 2

    • ten okropny czarny krzyż

      to symbol twojej wiary święty katoliku. Klekaj przed nim plackiem!

      • 5 2

  • a gdzie dla nich pomnik? (4)

    ?

    • 4 7

    • W WATYKANIE

      • 2 1

    • przed KFC, ups pomyłka Gdańszczanie nie dostają bo nie są koszerni

      • 6 1

    • do roboty

      się w końcu weź a nie żyjesz na garnuszku rodziców , emerytów trollu jeden

      • 1 1

    • może lepiej ulica?

      • 1 0

  • zamiast sie skupic na istotnym wydarzeniu historycznym (1)

    opisujecie fragment utworu literackiego który ma znaczenie dla literaturoznawców , w ten sposób bagatelizujecie ważne dla regionu zdarzenia . Powinno być na odwrót , to tekst kołysanki powinien być przyczynkiem do przypomnienia Rzezi Gdańskiej bo dzisiejsza polska młodzież to coraz mniej o tym wie -wystarczy obejrzeć "Matura to bzdura "

    • 19 16

    • "Matura to bzdura"

      to akurat nie jest żaden wyznacznik ogólnego poziomu wiedzy społeczeństwa trójmiejskiego, wiadomo, że chłopaki wybierają tylko co śmieszniejsze i co bardziej żenujące wypowiedzi. Ale generalnie zgadzam się z powyższą wypowiedzią

      • 2 0

  • ARTYKUŁ NA CZASIE

    po Święcie Niepodległości, rocznicy wydarzeń, gdzie nasi ojcowie wyzwalali kraj od zaborców, m. in. Niemców, twórców Zakonu Niemieckiego, czyli Krzyżaków

    • 30 11

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.