Fakty i opinie

Rzeźba z XVIII w. w fundamentach dawnych zakładów mięsnych

Kamienna, barokowa rzeźba z XVIII w., przedstawiająca rzymskiego legionistę, została odkryta podczas prac archeologicznych na terenie dawnych zakładów mięsnychMapka w Gdańsku. Wykorzystano ją przy wznoszeniu fundamentów dawnej piekarni. Jak informuje urząd Pomorskiego Konserwatora Zabytków, jest to pierwszy odkryty przypadek takiego wtórnego wykorzystania rzeźby. Na tym terenie planowane jest nowe osiedle mieszkaniowe.



Gdzie powinna trafić znaleziona rzeźba?

na wystawę w muzeum 35%
do składnicy muzealnej 7%
należy ją wyeksponować na terenie przyszłego osiedla 58%
zakończona Łącznie głosów: 1006
Rzeźbę odkryto w pobliżu skrzyżowania ul. Na Stępce i Sienna GroblaMapka, na terenie dawnych zakładów mięsnych. Wcześniej funkcjonowała w tym miejscu piekarnia wchodząca w skład Królewskiego Urzędu Prowiantowego (spłonęła w 1812 r. i przeniesiono ją w inne miejsce).

Do jej wzniesienia użyto materiałów rozbiórkowych z jeszcze wcześniejszych obiektów (przypuszczalnie barokowego zespołu pałacowego), o czym świadczą także odnalezione kamienie polne różnej wielkości, cegła czerwona i tzw. holenderka, kamienne płytki posadzkowe i właśnie rzeźba datowana na XVIII wiek.

- Rzeźba przedstawia mężczyznę z odkrytym torsem, który jest ubrany w strój wzorowany na ubiór legionistów rzymskich. Być może była ona zniszczona albo przestała się podobać ówczesnym właścicielom, którzy postanowili użyć jej do wybudowania fundamentów piekarni - mówi dr Anna Longa-Prager, kierownik robót archeologicznych z Pracowni Archeologicznej Azupiranu.

Rzeźba jako element wystroju ogrodów dawnej rezydencji?



Rzeźba do czasów współczesnych przetrwała tylko częściowo - pozbawiona jest głowy, zachował się muskularny tors, prawie ramię oraz lewa ręka do wysokości łokcia. Brakuje lewej nogi, zaś prawa zachowana jest do wysokości kolana. Mężczyzna stoi w kontrapoście, lekko przechylony na lewą stronę.

Teren, gdzie została znaleziona, należał od ok. 1750 r. do gdańskiego kupca Bartolomäusa Blecha, który dysponował własną flotą ośmiu statków o ładowności ponad 1500 t. W 1774 r. jego rezydencję kupił inny gdański kupiec, Jakub Brunatti. Na planie z 1820 r. widoczne są towarzyszące jej założenia ogrodowe lub parkowe.

Pod koniec XVIII wieku prawdopodobnie na skutek zawartego małżeństwa rezydencja przeszła w ręce kupca Franza Rottenburga, który był jednym z najzamożniejszych mieszkańców, posiadającym także dom na Długim Targu, dwór w Strzyży oraz Pałac Mniszchów przy Długich Ogrodach.

- Franz Rottenburg był też jednym z pionierów idei oświecenia w Gdańsku i szeroko interesował się sztuką. Posiadał bogatą kolekcję malarstwa. W dworze w Strzyży posiadał też fontannę z rzeźbami najwybitniejszego gdańskiego twórcy doby rokoka - Johanna Heinricha Meissnera. Mogę jedynie przypuszczać, że to właśnie Franz Rottenburg był właścicielem tej rzeźby. Tezę tę uprawdopodabnia jego zamiłowanie do sztuki - dodaje Longa-Prager.

Pierwszy przypadek wtórnego wykorzystania rzeźby



Znalezisko jest pierwszym udokumentowanym faktem wykorzystania rzeźby do wzniesienia nowej zabudowy. Dotychczas w fundamentach dawnej zabudowy udało się znaleźć fragmenty przedproży, zworki, a nawet kominek.

- O dalszym losie rzeźby zdecyduje Wojewódzki Konserwator Zabytków. Prawdopodobnie trafi ona do Muzeum Archeologicznego. Nie wiemy jeszcze czy będzie można ją zabezpieczyć i pokazywać na terenie przyszłej inwestycji - mówi Marcin Tymiński, rzecznik Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

Muzea w Trójmieście - zobacz bazę placówek muzealnych


Nowe osiedle mieszkaniowe w trzech etapach



Wspomniana inwestycja to planowane w tym miejscu osiedle mieszkaniowe. Prace archeologiczne są etapem poprzedzającym możliwość realizacji w tym miejscu nowej zabudowy.

- Na terenie o powierzchni ok. 6,5 hektara przewidujemy realizację ok. 700 mieszkań. Inwestycję wstępnie planujemy podzielić na trzy etapy. Chcielibyśmy rozpocząć prace budowlane jak najszybciej. Jesteśmy zdeterminowany, aby odzyskać dla Gdańska ten obszar i uczynić z niego piękny fragment miasta - informuje Marcin Naczke, przedstawiciel firmy Vastint Poland.
Dla Vastint Poland będzie to kolejna inwestycja w tym rejonie Gdańska. Właśnie dobiegają ostatnie prace wykończeniowe na pobliskim osiedluMapka Riverview, w którym powstały też lokale handlowo-usługowe i biurowe. Pomiędzy budynkami urządzono ogólnodostępny teren zieleni z okazałymi drzewami, co jest rzadkością w inwestycjach deweloperów w Trójmieście.

Niezbędny nowy plan zagospodarowania przestrzennego



Deweloper planuje realizację osiedla w podobnej formie i charakterze na terenie dawnych zakładów mięsnych. Obecnie czeka jednak na uchwalenie nowego planu zagospodarowania.

Obowiązujący plan z 2008 r. znacznie ogranicza możliwości inwestycyjne ze względu na obowiązkową realizację parkingu ogólnodostępnego (nie należy utożsamiać tego zapisu z parkingiem bezpłatnym) na co najmniej 200 miejsc postojowych ponad zapotrzebowanie na miejsca postojowe dla mieszkańców i klientów nowych lokali handlowo-usługowych.

Ponadto celem sporządzenia nowego planu jest "dostosowanie jego ustaleń do występujących uwarunkowań funkcjonalno-przestrzennych oraz do aktualnej sytuacji ekonomiczno-prawnej".

Zobacz dawne kino przy zakładach mięsnych

Opinie (153) ponad 20 zablokowanych

  • Wow! (19)

    Zarąbiste znalezisko. Proponuję badać ten teren w nieskończoność, żeby nie wybudowali tam kolejnego paskudnego kloca.

    • 181 33

    • czytaj ze zrozumieniem

      • 3 10

    • (8)

      700 mieszkań, 1400 aut w Śródmieściu więcej. Dziękujemy.

      • 17 16

      • A ty nie zabierasz miejsca? (1)

        • 12 12

        • A może nadejdzie depopulacja. Pandemia prawdziwa nadciąga. To co mamy to żart wobec niedalekiej przyszłości.

          • 5 2

      • 2100 bo trzecie żeby sąsiadowi pokazać że ma więcej

        • 7 4

      • nie 700 mieszkań tylko 700 lokali pod wynajem krótkoterminowy (4)

        a to zasadnicza różnica.

        • 16 5

        • Ci z krótkoterminowego przylatują tanimi liniami. (3)

          Jeżdżą taksami i komunikacją miejską. Wszędzie na świecie śródmieście to knajpy i turyści. Na czym chcecie budować gospodarkę? Na węglu, który zalega na składach?
          Vat z budowy mieszkań, z materiałów, podatki zostawione z działalności na wynajem, knajpy, sprzatacze, pralnie, przewodnicy itd. Z czegoś państwo musi finansować te wasze emeryrury, renty itd

          • 11 11

          • Za trudne jaszcze raz ale dużymi literami aby mogli zrozumieć

            • 3 0

          • No, np. Grecja to sobie właśnie na turystyce "zbudowała" gospodarkę. I patrzaj.

            • 1 0

          • Jak ty chcesz opierać gospodarke na turystyce, to życzę Ci powodzenia

            • 0 0

    • A ty mieszkasz w lesie, w lepiance z g*wna? (4)

      • 8 17

      • (3)

        Ty zapewne tak mieszkasz.

        • 4 4

        • Czyli zamknął się sam w sobie:)

          • 1 2

        • Ja czopku nie narzekam, że budują nowe lokale mieszkaniowe. (1)

          • 5 4

          • Ok, a teraz możesz już wyjść. :)

            • 3 2

    • (2)

      Daje do myślenia, co za typ rozwalił rzeźbę. Rottenburg? Nomen est omen.

      • 4 5

      • (1)

        Minusiaki....Dlaczego rzeźbę Rzymianina miałby mieć jakiś Rottenburg, a nie Brunatti?

        • 3 4

        • Jakiś typek ma dwa telefony i minusuje stale

          • 1 5

    • Byle kamień podniesiesz i taki ma miliony lat, a tutaj podnieta 200 letnim znaleziskiem.

      • 7 0

  • Rzeźba? (3)

    Raczej kawałek poobijanego kamienia.

    • 30 90

    • Pisze 19 letnia Dżesika z ajzłoma?

      • 14 6

    • spójrz na siebie monster w lusterku

      czy jesteś człowiekiem?

      • 4 2

    • Ooooo i już opłacane trolle dewelopera się uaktywniły!

      • 2 1

  • Może artykuł o dlaszych losach statku odkrytego w 2018 r. przy muzeum II wojny? (1)

    Odkrycia dokonała chyba ta sama firma. Nieporównywalnie ciekawsze i cenniejsze odkrycie niż fragmentarycznie zachowany posąg.

    • 47 11

    • Statek

      Statek nie jest naszym znaleziskiem, zgadzam się jednak z opinją że jest to bardzo ciekawe odkrycie

      • 10 4

  • Obiekt ma niesamowity potencjał (1)

    żal poświęcać go na jakieś biura. Optymalnie restauracja albo np. siedziba Capelli Gedenensis:) Koniecznie odrestaurować salę kinową z modrzewiowym dachem i antresolą!
    A P. Górski niech zobaczy jak można rewitalizować i tworzyć piękne osiedle.

    • 82 12

    • Przecież PO wszystko odda deweloperom z Niemiec, w dodatku za bezcen

      • 5 2

  • (1)

    Fajne znalezisko.Pewnie więcej takich tam będzie.Oby znalazły się w odpowiednim miejscu.Kino Piast-ech wspomnienia.Ogladalam tam film "Szczęki'.

    • 34 3

    • To nie rzymski legionista

      tylko Marsjanin Marvin. Ten ze szczotką na głowie

      • 1 1

  • Ilekroć mowa o dawnym Gdańsku, tylekroć wymienia się znamienitych jego obywateli, ale...o niemiecko (29)

    brzmiących nazwiskach. Czyżby Gdańsk nie był taki polski, jakby chciano go przedstawiać?

    • 38 66

    • Wolne Miasto Gdańsk nie było ani Polskie, ani Niemieckie, ani nawet Chińskie. (20)

      To, że większość mieszkańców Wolnego Miasta Gdańsk stanowili obywatele niemieccy, to już inna sprawa.

      • 32 6

      • Czyli większość obywateli o konkretnej narodowości jest bez znaczenia dla tożsamości narodowej (14)

        miasta? Ale ok, skoro Gdańsk nie był niemiecki, ani polski (nie był też chiński), to czyj? Przypominam, że poruszamy się w okresie XVIII wieku, nie okresie WMG!

        • 10 13

        • Tożsamość narodowa miasta??? (13)

          Pojęcie narodu to XVIII w, Świadomości narodowe w Europie rodziły się często dopiero w XIXw. Używany język, terytorium zamieszkania, pochodzenie etniczne i władca któremu się płaci podatki, a w razie wojny ginie za niego to jeszcze mało na naród. Muszą być ludzie, którzy na podstawie powyższych kryteriów, oraz kilku dodatkowych, będą poczuwali się do wspólnoty. Jeżeli wymienione elementy narodu są traktowane niezależnie, to narodu nie ma. W takim XVII-wiecznym Gdańsku jak się dpotkało 2 kupców to rozmawiali po niemiecku i czuli wspólnotę kupiecką i językową, chćby ten drugi był z Brandendurgii. Jak Rajca kupował ryby na obiad to odczuwał wspólnotę gustów kulinarnych oraz waluty którą się posługiwał on i kaszubska przekupka. Natomiast kiedy nakładał podatki to realizował wspólnotę oczyszczania ulic i bezpieczeństwa pod okiem straży miejskiej. Do tego dochodziły wspólnoty wyznaniowe. Jeśli takich wspólnot jest wiele, na każdym polu w innej konfiguracji to trudno mówić o narodzie. W odniesieniu do Gdańska zawsze tak było, może teraz jesteśmy wychowani na tej samej telewizji, z językiem warszawskim, większość z nas chodzi lub chodziła do KK, znacząca część ma przodków na Polesiu czy Wileńszczyźnie. Polska jest obecnie monolitem językowym, genetycznym i religijnym, co jest ewenementem w Europie, dlatego trudno nam zrozumieć, że paradygmat narodu nie jest wieczny, przez większość historii nie istniał lub nie odgrywał znaczącej roli, a w przyszłości, zapewne nieprędkiej może zniknąć. Narób bowiem opiera się na odrębności od innych narodów i pewnej rywalizacji.

          • 23 4

          • (3)

            Proszę wybaczyć, ale pisze pan banialuki. To, co zostało przedstawione jako def. narodu, jest def. państwa! A państwo może pomieścić na swoim terytorium wiele grup etnicznych. Każda z później wymienionych kwestii razem, czy osobno, nie ma żadnego znaczenia z pktu widzenia państwa. A pisanie niestworzonych rzeczy o współczesnej Polsce, jako jako ewenemencie w skali Europy, to czyste science fiction.

            • 3 16

            • naprawdę nie dostrzegasz tego? nie chodzi o spór czy to dobrze czy źle a o zjawisko które potwierdzają również inne Państwa Europy, porównaj sobie genetykę, język, religie w Niemczech czy chociażby Francji a teraz Naszą.. i jak? nadal nic?

              • 7 2

            • No jesteśmy ewenementem (1)

              Tak napisałem, bo naleciałości genetyczne u nas są niewielkie w porównaniu z krajami, gdzie od czasów rzymskich przewalały się najróżniejsze plemiona pochodząca ze Skandynawii, Azji, Afryki... Potwierdzają to badania genetyczne. Językowo jesteśmy jednorodni jak nigdy w historii. Prawie każdy Ślązak mówi też biegkle po polsku, polski z naleciałościami wschodnimi prawie nie istnieje, zaciągają tylko staruszkowie. Mniejszości niemiecka, czeska, litewska są marginalne. W takich Włoszech Sycylijczyk ma kłopoty z porozumieniem się z Piemontczykiem, choć telewizja jest raczej toskańskojęzyczna, to biały Włoch z dziada pradziada ma we krwi Etruska, Rzymianina, Greka, Germanina, Galla, Araba i bóg wie co. przez ostatnie 500 lat przybyli indianie, czarni z Afryki. Nawet Turka jest więcej we Włochu z racji kontaktów z Konstantynopolem. Po II wojnie sporo krwi przybyło dzięki czekoladzie rozdawanej przez żołnierzy z USA. U nas turecka, mongolska krew jest wyłącznie z najazdów i gwałtów, choć Mongołowie to raczej porywali kobiety do siebie, wzbogacając własną różnorodność genetyczną. Wymiana cywilizacyjna była w Polsce większa od genetycznej i lingwistycznej, aczkolwiek nie tak burzliwa jak w Europie zachodniej, albo na Bałkanach.

              • 3 0

              • Szokiem jest zaś to co się działo przy zaborach.

                Ludność identyfikowała się bardziej z władcą a potem państwem. Żadne państwo także nie było jakimś monolitem. O I Rzeczypospolitej wiemy jedynie to jak za komuny nam wkładano do głów jak to szlachta wykorzystywała biednych chłpów i o latyfundiach. Jednak te były domeną wschodu kraju a zachód to była drobna własność szlachecka gdzie ludzie mnozyli sie i gdzie szlachta nie pilnowała chłopów. Ludzi bowiem było zbyt wielu. Pamięć ludzka bywa ulotna. Obecnie pamietamy II wojne lecz największe straty w ludziach oraz majątku państwowym czyli królewskim oraz prywatnym od chłopa po szlachcica zrobiła nam Szwecja. Wojny ze Szwecją złamały ówczesny kraj. Róznice pomiedzy regionami były jednak olbrzymie. Zachód zasadniczo nie odbiegał cywilizacyjnie od tamtejszej europy. Wielkość państwa powodowała w miare łatwy zbyt towarów i bogacenie się kupców. Bardziej więc pasuje okreslenie ludzi z późniejszych czasów że jestem tutejszy. Niemieckość także nie była modna. Nie pamietamy że równoczesnie trwało scalanie niemieckich terenów w wielu kierunkach. Obecnie mamy główne pozostałości to Austria i Niemcy. Jednak wczesniej wybijały się na czoło Saksonia i Prusy. W tamtych czasach scalania jednak nie przyjmowano jako czegos ostatecznego. Wiele bowiem razy łączono się i rozpadało to wszystko po czasie. Rzeczypospolita tez nie jest wyjątkiem bo widząc tendencje weszliśmy w mariaż z Saksonią czyli sami niby mieliśmy byc niemieccy? Błąd. Przywiązanie do państwa? IPN ostatnio wydaje sporo prac z dokumentów o tym jak odbywały się zabory na samym początku. Otóż najbardziej przeciwnymi do wchodzenia w skład Prus byli własnie nasi obywatele znający język niemiecki. Gdańsk zas jako miasto wręcz sie temu sprzeciwił i prowadził własne działania. Tak naprawdę dopiero osadzenie na obszarze miasta emerytów pruskich urzedników spowodowało własciwe zniemczenie miasta. Znowu odpływ ludności niemieckiej w czasach uprzemysłowienia spowodował repolonizację.

                • 6 0

          • Niby zgoda (7)

            Wolny narób musi być...bierny naród...z tym polesiem i wileńszczyzną to bym jednak przychamował pomomo wszystko.

            • 1 0

            • No a skąd są współcześni gdańszczanie? (4)

              "Rdzennych" mieszkańców prawie nie ma, ci co nie wyjechali w 45, zostali potem skłonieni. Ja sam znam jedynie jedną gdańszczankę przedwojenną. Sam jestem ćwierćkrwi Litwinem, po trosze warszawiakiem i inne takie... Znajomi mieszkający tu dłużej niż 50 lat są w większości pochodzenia z ziem utraconych, raczej nie ze Lwowa, bo Lwów pojechał do Wrocławia, a Wilno i Pińsk do Olsztyna, Elbląga i Gdańska. Oczywiście jest wielu gdańszczan i gdynian pochodzenia kaszubskiego, a najnowsze "słoiki" są zawsząd. Generalnie korzenie zostały wyrwane i zasadzono nowych ludzi.

              • 6 1

              • (2)

                "ci co nie wyjechali w 45, zostali potem skłonieni"

                Zostali przymusowo wysiedleni za Odrę w zorganizowanych transportach, a nie skłonieni.

                • 1 1

              • zgodnie z traktatowymi ustaleniami

                • 1 0

              • I bardzo dobrze, kara musi być!

                Przemoc rodzi przemoc. Wara wam niemiaszki od Polski!

                • 2 0

              • Skoro raczej nie ze Lwowa...

                to czemu założona w 1945 Lechia Gdańsk odwołuje się do Lechii Lwów?

                "Lechia Lwów. Do nazwy zespołu i biało-zielonych barw nawiązuje założony w 1945 roku klub - Lechia Gdańsk. Przed sezonem 2012/2013 polskiej ekstraklasy dokonano upamiętnienia lwowskiego klubu na strojach Lechii Gdańsk umieszczając datę 1903 (rok założenia Lechii Lwów) na getrach piłkarzy"

                • 0 0

            • (1)

              Ludność miasta Gdańska (stan na dzień 30 VI 1945r.):
              Niemcy: 123 932
              Polacy: 8 525
              Inni: 1 572
              Razem: 134 029

              Źródło: apg, zmg, sygn. VI, 2/31, s. 269, Sprawozdanie z działalności Wydziału Ewidencji Ludności za miesiąc czerwiec 1945 r.

              Z biuletynu Instytutu Pamięci Narodowej:
              "Do końca 1947 r. w zorganizowanych transportach wysiedlono z Gdańska 126 472 Niemców. Pod koniec 1948 r. mieszkało tu 101 873 przesiedleńców z Polski centralnej oraz 26 629 przybyszów zza Buga.

              Poważnym problemem, przed jakim stanęły władze gdańskie, było uregulowanie sytuacji prawnej obywateli byłego Wolnego Miasta Gdańska. W tym celu, na mocy rozporządzenia wojewody z 16 lipca 1945 r., rozpoczęto akcję weryfikacji narodowościowej. Polegała ona na
              stwierdzeniu polskiego pochodzenia byłych obywateli gdańskich (Niemców i Polaków) i przeprowadzeniu wyraźnego podziału między ludnością polską a niemiecką. Do końca 1948 r. zweryfikowano pozytywnie 13 424 osoby."

              • 2 0

              • Wiesz, sprawdz ile mieszkańców miała Warszawa w tym czasie

                Większość miast w 45 nie ma zbyt wielu mieszkańców, Polacy mieszkali na wsi - tam mieli rodziny, niemcy nie mieli zbytnio gdzie się udać.
                A Gdańsk słynął z wysiedleń polskiej ludności na długo przed wojną. Mam kumpla którego babcia, nota bene żona niemca, opowiadała jak wiele złego spotykało ją ze strony tutejszych urzędników.

                • 3 0

          • Wolne Miasto Gdańsk to antypolska zaraza, choroba na zdrowym ciele polski, zresztą do dzisiaj tak jest, mimo że już nie "wolne m

            a tylko "Gdańsk"

            • 1 5

      • obywatele I Rzeczpospolitej to obywatele Korony, Litwy lub Rzplitej Obojga Narodów

        Obywatele niemieccy to obywatele Rzeszy Niemieckiej lub państw niemieckiego związku celnego. Proszę nie mylić obywatelstwa z narodowością lub przynależnością etniczną. Niektórzy mówią także o tzw. przynależności do kręgu kulturowego. Postrzeganie zasięgu tego kręgu jest zmienne w czasie.

        • 11 3

      • Wolne Miasto Gdańsk było nazistowskie! (1)

        • 1 2

        • I nadal się tu panoszą.

          Przejdź sobie po ul. Długiej w lato, a usłyszysz wszędzie ten ich szwargot.

          • 0 3

      • Gdańsk był i jest polski! (1)

        Przez większą część istnienia miasta mieszkańcy Gdańska byli obywatelami polskimi! Posługiwali się tylko językiem niemieckim. To wszystko.

        • 5 3

        • Przynależność państwowa Gdańska:

          997-1227: Królestwo Polskie
          1227-1294: Księstwo Pomorskie (niezależne od Polski. Świętopełk II Wielki uzyskał dla siebie, swojej rodziny i swojego księstwa protekcję papieską. Stolica państwa (Gdańsk) uzyskała w tym okresie prawa miejskie według prawa lubeckiego.)
          1294-1308: Królestwo Polskie
          1308-1410: Państwo zakonu krzyżackiego
          1410-1411: Korona Królestwa Polskiego
          1411-1454: Państwo zakonu krzyżackiego
          1454-1569: Korona Królestwa Polskiego
          1569-1793: Rzeczpospolita, Korona Królestwa Polskiego
          1793-1807: Królestwo Prus
          1807-1814: Wolne Miasto Gdańsk (zależne od Cesarstwa Francuskiego)
          1815-1871: Królestwo Prus
          1871-1918: Cesarstwo Niemieckie
          1918-1920: Republika Weimarska
          1920-1939: Wolne Miasto Gdańsk
          1939-1945: III Rzesza
          1945-obecnie: Polska

          • 6 0

    • (1)

      Był wielonarkdowosciowy. To pewne.

      • 12 3

      • Nie! Był nazistowski, Hitler najwyższy wynik z całych Niemiec dostał w "Wolnym" (Nazistowskim) Mieście Gdańsk!

        • 0 3

    • A tys repatryjant zza Buga.

      • 3 2

    • Bardzo wiele to zniemczone nazwiska kaszubskie

      odwiecznych gospodarzy tej ziemi

      • 5 0

    • Wystarczy przeczytać artykuł "Burmistrzowie i prezydenci Gdańska" na Wiki.

      Dopiero 3 kwietnia 1945 pojawia się polskie imię i nazwisko: Franciszek Kotus-Jankowski

      Od 1342 do 1945 same niemieckie imiona i nazwiska. Na przykład: Dettloff von der Osten, Johann Wallrabe der Jüngere, Reinhold Niederhoff, Matthias Zimmermann, Christian Schröder, Johann von dem Walde, Henrich Falcke.

      • 2 2

    • Gdańsk już w czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów miał swoją tożsamość, pewną specyfikę. (2)

      Mimo,że należał do korony, był mocno niezależny od króla, nawet potrafił się przeciw niemu zbuntować. Sama ludność to był typowy dla miast portowych miks, stąd takie nazwiska.
      Dodatkowo trzeba tu uwzględnić fakt osadnictwa germańskiego w czasach panowania Krzyżaków nad Gdańskiem.
      Sami mieszkańcy, jako poddani Króla Polskiego byli, jak byśmy dziś ich nazwali, bo wtedy jeszcze nie znano pojęcia narodu, Polakami, bo urodzili się i umarli pod panowaniem Polskim. Zresztą to pojęcie narodu jeszcze było słabo zakorzenione nawet w XX wieku, wśród niewykształconych warstw chłopskich. Jeszcze w trakcie I Wojny Światowej gdybyś na terenach Galicji zapytał polskiego chłopa, o absolutnie polskim nazwisku i mówiącego po polsku o to kim jest, to odpowiedziałby ci, że poddanym Cysorza albo Kaisera Franza Josepha I.
      A z pochodzenia to byli różni: Polacy, Niemcy, Niderlandczycy, Szkoci, Anglicy. To były główne narodowości zamieszkujące Gdańsk, do tego Żydzi i jednostkowi raczej przedstawiciele innych narodowości, jak Włosi, Francuzi, Szwedzi, później również Rosjanie. I takie to nazwiska, często przez wieki przekręcone, jeśli chodzi o pisownię znajdziemy w materiałach źródłowych.
      Zresztą przykładowo: Wszyscy jesteśmy zgodni, że Jan Heweliusz był polskim astronomem, prawda?
      A jak pisano jego nazwisko i skąd pochodziła jego rodzina? Jego pradziad, który sprowadził się do Gdańska nazywał się Höuelke, sam Heweliusz nosił już nazwisko Hewelcke albo Hewelke. Hevelius, które potem spolonizowano na Heweliusz to zlatinizowana, łacińska wersja jego nazwiska, gdyż jak wiemy obowiązującym językiem traktatów naukowych i nie tylko była łacina. A skąd był jego pradziad, który przyjechał do Gdańska z rodziną? Z Ottendorfu, wówczas niemieckiej wsi, obecnie w naszych granicach, są to Ocice w województwie dolnośląskim.

      • 4 0

      • (1)

        "Polakami, bo urodzili się i umarli pod panowaniem Polskim."

        A jak nazwać moje prababki i pradziadków urodzonych przed pierwszą wojną w Cesarstwie Niemieckim (3/4 urodzone tutaj w Prusach Zachodnich i 1/4 na Górnym Śląsku)? Z prawnego punktu widzenia wszyscy urodzili się jako niemieccy obywatele, poddani cesarza Wilhelma II i wszyscy na pruskich aktach urodzeń mają niemieckie imiona :)

        Urodzili się jako Niemcy, a zmarli jako Polacy z polskimi imionami. :)

        Dziadki i babki już urodzeni w II RP jako Polacy: 2 babki i 1 dziadek w przedwojennym województwie pomorskim, 1 dziadek w międzywojennym województwie śląskim.

        Gdyby po 1920 ich wioski znalazły się w granicach Republiki Weimarskiej, a nie II RP to po 1945 traktowano by ich jako Niemców, wysiedlono za Odrę i dziś pewnie siedziałbym w Lubece, na Trójmiasto mówił Dreistadt ;)

        • 2 0

        • Gdyby polski rząd nie wymusił optowania to pozostałyby im obywatelstwa niemieckie

          ale mając tu ziemię zostawali polskimi optanatmi, bo nikt sobie po I wojnie głowy nie zawracał przynależnością do Polski czy Niemiec za wyjątkiem aktywistów. Do tego koszmarne warunki w obozach dla optantów niemieckich jak np obóz w Pile

          • 0 0

  • Ahhh... (19)

    Czyli jednak....osiedle...znowu...a ja głupi myślałem,że odbudują to co było tam kiedyś....

    • 70 27

    • trzeba było kupi i odbudowywać to co było wraz z rynsztokami (2)

      • 14 13

      • Szkoda, żeś ty, zamiast dawać dobre rady, sam nie kupił.

        • 1 0

      • rynsztoki obowiazkowo odbudowac, w przeciwnym razie bylaby to tylko atrapa, oczywiscie zadnych lazienek, kibli, nawet biezaceej zimnej wody wody, piec kaflowy na wegiel lub drewno i to tylko w niektorych pomieszczeniach

        • 0 1

    • (2)

      rzeźnię? naprawdę?

      • 12 6

      • A niby dlaczego nie???

        • 2 5

      • Tu chodzi o architekturę, a nie o to co tam ma być.

        Myślisz, czy to tylko plotka?

        • 2 0

    • atrapę zbudować tego co było ?

      twoja opinia o sobie jest w 100% trafna

      • 7 1

    • (2)

      Marzysz o wielkiej rzeźni, w której dzień i noc słychać wrzaski zabijanych zwierząt, a w międzyczasie stukot kół wagonów kolejowych, którymi je zwożono z całej okolicy?

      • 15 9

      • Tak, to super pomysł

        • 3 0

      • Ależ ty masz wąskie horyzonty!

        Nieprawdopodobny melepeta.

        • 1 1

    • Mieszkałem tam jak była czynna rzeźnia (2)

      Smród, szczury i hałas

      • 12 2

      • (1)

        Szczury nie wyginęły.

        • 2 0

        • w nowym osiedlu standard sie im poprawi

          • 0 0

    • jemu chodzi o kino

      • 7 1

    • No to j u ż wiemy, skąd i po co pożary... (3)

      Wd.peloper j u ż od dawna na to się zasadza!!! "Na tym terenie planowane jest nowe osiedle mieszkaniowe'...No i wszystko jasne!

      • 4 6

      • halo, (1)

        przecież od wielu lat wiadomo było, że tam ma powstać osiedle

        • 5 0

        • Do tego jeszcze zawężają główną przelotówkę

          I robią przejścia naziemne - żeby deweloperowi lepiej mieszkania schodziły

          • 2 3

      • Pożary

        Właśnie nikt nie zająknął się o tajemniczych pożarach i jakimś cudem nie wiadomo kto podpalał.

        • 3 3

    • czyli rzeźnię

      6 ha terenów rzeźni zaraz za centrum... tak to jest właśnie to czego potrzeba do ożywienia miasta... tylko torów już nie ma więc trzeba byłoby dowozić zwierzęta ciężarówkami lub przeganiać przez Długie Ogrody... tak... .

      • 0 0

  • Historia Gdańska była niesamowita moi drodzy I kochani (4)

    uwielbiam takie informację i tylko pomyśleć ile jeszcze rzeczy leży pod ziemią..

    • 35 16

    • tak na prawdę nic specjalnego się nie działo, jeno spokojny handel prowadzili

      • 6 1

    • A ile ruskie spalily....

      • 6 3

    • Nazistowska zaraza polski. Ot i cała historia.

      • 0 6

    • jeszcze dodam

      ze moj alkoholizm zaczal sie wlasnie w Gdansku....ale to bylo!

      • 0 2

  • Opinia została zablokowana przez moderatora

  • "Jestesmy zdeterminowani aby odzyskac dla Gdańska ten obszar miasta i uczynic z niego piękny fragment miasta..." (9)

    Hahahaha! Na pewno!

    • 85 16

    • dokładnie / genau (2)

      • 2 0

      • richtig

        • 1 0

      • A dokładnie to co?

        • 0 1

    • Tak, tak..My n i c nie chcemy! Całym sercem dla miasta!

      Picu - picu, mój dziedzicu!

      • 3 1

    • zdeterminowani do przytulenia kasy a nie odzyskania czegokolwiek

      • 10 1

    • Polityka prostaczki która do warzywniaka by się nawet nie nadawała - dulczeSSy, to oddać wszystko deweloperom, nawet Westerplatt (3)

      • 9 4

      • (2)

        Ale Ona jest prezydentem a Ty? No właśnie.

        • 2 6

        • czysty przypadek (1)

          Ola to w przedszkolu. 40-letnia kobieta to Aleksandra. Zobaczymy za 4 lata, gdzie będzie ta twoja Ola.

          • 4 2

          • zezre cie ta zawisc i moze lepiej jak sie tak stanie

            • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.