Fakty i opinie

stat

SKM Orłowo: windy notorycznie zepsute

artykuł czytelnika
Gdy w Orłowie winda jest nieczynna, pozostają schody, tyle, że na stopniach nie ma zjazdów dla wózków.
Gdy w Orłowie winda jest nieczynna, pozostają schody, tyle, że na stopniach nie ma zjazdów dla wózków. fot. Maciej Czarniak/Trojmiasto.pl

Wracają problemy z windami z kładki na perony pociągów dalekobieżnych i SKM w Orłowie. Urządzenia są awaryjne od początku funkcjonowania, o czym przekonują się kolejni pasażerowie - jak pani Sylwia, która podzieliła się swoimi obserwacjami z pobytu na stacji.



Czy trójmiejskie perony SKM są dobrze przystosowane do potrzeb osób z wózkami?

raczej tak

6%

tylko kilka z nich

34%

nie, praktycznie na każdym z nich są z tym problemy

60%
Przypomnijmy: windy, a właściwie platformy hydrauliczne poruszające się z prędkością 0,15 m/s, zostały zamontowane w Orłowie w lipcu 2014 roku w ramach modernizacji linii kolejowej z Warszawy do Gdyni. By je uruchomić, trzeba trzymać przycisk. W środku nie zmieści się rower, a dźwig nie ruszy, jeśli pasażer wejdzie do środka ze zbyt ciężkimi bagażami.

Pojawiły się jako jeden z elementów inwestycji, w skład której wchodził remont peronu i budowa kładki nad peronami, łączącej dwie części Orłowa i pozwalającej na zejście na perony. Należą do PKP PLK, a firma odpowiada za ich serwis i utrzymanie. Tyle, że od początku są awaryjne. Miał pomóc monitoring, przekazanie serwisowania dwóch z nich SKM, ale skończyło się na zapowiedziach.

SKM w związku z tym, że urządzenia nie należą do spółki, od awarii się odcina, PKP PLK zaś zapewnia, że reaguje na bieżąco na sygnały i konserwuje windy, a problemem według nich jest nieumiejętne korzystanie przez pasażerów z urządzeń i wandalizm.

Mało kto myśli o pasażerach, którzy stację SKM Orłowo określają jako tor przeszkód. Oto opowieść pani Sylwii, która opisuje swoją wizytę na stacji.

Jestem mamą rocznej Zosi i nienarodzonego jeszcze juniora. Czyli ciąża (już dość zaawansowana, bo to 25 tydzień) i małe dziecko, już chodzące, ale wciąż wymagające wózka. Kilkanaście dni temu zaplanowałam spacer po Orłowie. Zazwyczaj jeżdżę samochodem jednak tego dnia fotelik dla córki został w aucie męża, a więc bez zastanowienia zdecydowałam się na podróż do Orłowa SKM, która do tej pory jako zastępczy środek transportu, nawet z małym dzieckiem, spisywała się świetnie - jechała szybko, w miarę wygodnie a i dla dziecka to niezła zabawa podróż takim dużym pociągiem. Tyle, że po wyjściu z pociągu przeżyłam ogromny zawód.

SKM Orłowo nieprzystosowana dla wózków



Okazało się, że stacja SKM Orłowo jest zupełnie nieprzystosowana dla wózków, a więc z jednej strony dla ludzi z małymi dziećmi, z drugiej dla niepełnosprawnych. Na stacji jest winda, owszem, ale nie działa. Powitała mnie jedynie karteczka, że jest awaria czy remont. Szyb windowy wyglądał tak jakby winda nie była sprawa już od kilku miesięcy, a może lat? Tego nie wiem, ale wątpię żeby usterka pojawiła się akurat tego dnia co moja wycieczka.

Pomyślałam więc: ok, winda nie działa, ale są przecież na drugim końcu peronu schody, a więc pewnie będzie też zjazd dla wózków. Niestety, zjazdu nie ma. A więc zostałam sama na peronie, w ciąży, z malutkim dzieckiem w wózku. I nie muszę chyba podkreślać, że dla rocznego dziecka zejście samodzielne ze schodów nie wchodzi w grę. Mało tego, nawet jeśli mogłabym znieść na początku dziecko, a później wózek, to taki maluch w miejscu nie ustoi, więc znosząc najpierw Zosię i zostawiając przy schodach, aby wrócić po wózek, ryzykowałbym, że mała rzuci się na samodzielny spacer w nieznane i do tego na pobliską ulicę.

Przypominam, że jestem w ciąży, a więc zniesienie wózka, który swoje waży, zajmuje mi trochę czasu, bo zwyczajnie w świecie muszę dwa razy bardziej uważać, żeby się nie wywrócić (a schody na peronie SKM Orłowo sprzyjają wywrotkom, bo są dość strome).

Wyjście? Pomoc od pasażera



Nie mając za bardzo innej opcji zdecydowałam, że córkę zapakuję do nosidełka, wózek złożę i jakoś powolutku, z takim obciążeniem, spróbuję zejść. Rozwiązanie nie było idealne, ale nie mogłam przecież stać na tym peronie do wieczora. Moja historia ma jednak szczęśliwy koniec. Na całe szczęście niebawem przyjechała kolejka z Gdańska i znalazł się uprzejmy pan, który pomógł mi w zniesieniu bagażu. Równie dobrze mogło się zdarzyć, że akurat nikt by nie wysiadł na tej stacji i musiałabym zrealizować swój plan, który dla kobiety w ciąży nie był idealny.

Podsumowując, jak to możliwe że stacja SKM jest tak niedostosowana? Co gdyby jakiś niepełnosprawny chciał pospacerować po Orłowie? Spacer skończyłby się zanim w ogóle by się rozpoczął. Jak to możliwe, że do tak znanego, lubianego i pięknego miejsca jak Orłowo nie można dostać się popularnym środkiem transportu?

Rozwiązanie sytuacji z windami na tej stacji albo chociaż zrobienie odpowiedniego zjazdu ze schodów powinno być priorytetem. Szczególnie, że sezon spacerowy już dawno się rozpoczął, a sezon wakacyjny zbliża się wielkimi krokami.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.
Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (144)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Polityka prywatności
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.