Fakty i opinie

stat

Samorządy odmawiają organizacji wyborów

Najnowszy artukuł na ten temat

Wybory prezydenckie 28 czerwca. Ogłoszono oficjalny termin

Władze Gdańska, Gdyni i Sopotu mówią, że nie mają możliwości zorganizowania majowych wyborów prezydenckich bez narażania zdrowia, a nawet życia ludzi.
Władze Gdańska, Gdyni i Sopotu mówią, że nie mają możliwości zorganizowania majowych wyborów prezydenckich bez narażania zdrowia, a nawet życia ludzi. Piotr Hukało / Trojmiasto.pl

Już nie apele o przełożenie terminu wyborów prezydenckich, a stanowcze stwierdzenie: "nie możemy ich zorganizować". Taki przekaz płynie ze strony władz Gdyni, Gdańska i Sopotu do premiera. Tymczasem wicemarszałek Sejmu "zbuntowanych" prezydentów ostrzega, że jeśli wyborów nie przeprowadzą, mogą stracić stanowiska.



Koronawirus w Trójmieście - wszystkie informacje



Czy wybory prezydenckie w maju powinny się odbyć?

tak 8%
to zależy od rozwoju sytuacji z epidemią 10%
nie 82%
zakończona Łącznie głosów: 3162
Trwa zamieszanie wokół przeprowadzenia wyborów prezydenckich zaplanowanych na 10 maja. Mimo apeli samorządowców z całej Polski, by z uwagi na koronawirusa ich termin przełożyć, rząd nie zdecydował się jeszcze tego zrobić.

Więcej: Trójmiejscy samorządowcy apelują, by przełożyć termin wyborów prezydenckich

Ostatnio burmistrz Pucka, Hanna Pruchniewska, ogłosiła na łamach "Gazety Wyborczej", że nie zorganizuje wyborów 10 maja.

- I liczę na to, że kolejni samorządowcy zrobią to samo. Wolę nie być burmistrzem, niż mieć setki chorych osób i dziesiątki zmarłych na sumieniu - powiedziała Pruchniewska.
Ryszard Terlecki, wicemarszałek sejmu oraz szef klubu parlamentarnego PiS, stwierdził z kolei, że "samorządy nie są poza władzą państwową i nie mogą działać poza prawem". Dodał też, że taka decyzja grozi konsekwencjami w postaci straty stanowiska i wprowadzenia komisarza do miasta.

- Oczywiście są przepisy, które umożliwiają postępowanie wobec takich osób, które chcą się ustawić ponad prawem. Można wyznaczyć komisarzy. Niech ci samorządowcy, którzy teraz buńczucznie zapowiadają, że złamią prawo, liczą się ze stratą stanowisk - powiedział Terlecki.

Gdynia mówi stanowcze "nie" dla wyborów w maju



Prezydent Gdyni Wojciech Szczurek opowiada się przeciwko przeprowadzeniu wyborów prezydenckich 10 maja tego roku.

Czytaj też: Prezydent Gdyni: Nie można narażać życia wyborców

- Przygotowanie do przeprowadzenia wyborów to dziesiątki spotkań, w których w każdej z gmin biorą udział setki osób. Tylko w Gdyni to ponad 1150 osób. Komisje musiałyby wejść do zamkniętych dziś dla odwiedzających szpitali. Przeprowadzenie wyborów przyczyniłoby się do narażenia zdrowia, a nawet życia tysięcy ludzi. Dziś to bezpieczeństwo i zdrowie Polaków są kluczową kwestią - mówi prezydent Gdyni.

Prezydent Gdańska nie widzi możliwości organizacji wyborów



- Nie jestem ani przyzwyczajona, ani nie mam zamiaru się uginać przed straszeniem samorządów wprowadzeniem komisarza - mówi natomiast prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. - Nie widzę możliwości organizacji wyborów prezydenckich w tej sytuacji, którą mamy dziś w Polsce. To byłoby igranie ze zdrowiem i życiem ludzi. Uważam, że w tych warunkach, w których dziś przyszło nam funkcjonować, w warunkach społecznej kwarantanny, zorganizowanie i przygotowanie wyborów 10 maja byłoby złamaniem prawa - podkreśla.

Wybory prezydenckie 2020



Dulkiewicz wskazuje, że obecnie na kalendarz wyborczy patrzy pod kątem "ochrony zdrowia i życia" wyborców oraz pracowników koniecznych do obsługi wyborów.

- Dziś w Gdańsku mamy do powołania 202 obwodowe komisje wyborcze, co oznacza ok. 2 tysiące osób niezbędnych do pracy. Te osoby muszą przejść cykl szkoleń, w których udział brałoby jednorazowo nawet 300 osób. W świetle wprowadzenia kolejnych, nowych obostrzeń te szkolenia nie mogą się odbyć - mówi prezydent Gdańska.
Wojciech Szczurek, Aleksandra Dulkiewicz i Jacek Karnowski są przeciwko przeprowadzeniu wyborów w maju.
Wojciech Szczurek, Aleksandra Dulkiewicz i Jacek Karnowski są przeciwko przeprowadzeniu wyborów w maju. fot. Maciej Kosycarz / KFP
Kolejnym problemem jest też organizacja głosowania korespondencyjnego dla osób powyżej 60 roku życia. Gdańsk musiałby zapewnić taką możliwość 120 tys. mieszkańców. Dla porównania - przy wyborach parlamentarnych jesienią ubiegłego roku - z możliwości głosowania korespondencyjnego skorzystało w Gdańsku tylko ok. 70 osób, a przez pełnomocnika nieco ponad 200.

- Kto ma się zająć przygotowaniem obsługi głosowania korespondencyjnego w takiej skali? Do tego potrzeba kilkuset urzędników. Większość komisji wyborczych mieści się w szkołach. Dzień po wyborach mają wrócić tam dzieci? Nie wiemy. Pytamy rządzących, ale nasze pytania pozostają bez odpowiedzi - mówi Dulkiewicz.

Prezydent Sopotu: przeprowadzenie wyborów jest nierealne



W podobnym tonie wypowiada się prezydent Sopotu Jacek Karnowski.

Zobacz też: Koronawirus uderza w miejskie finanse. Trójmiasto liczy straty

- Dziś nie ma żadnych warunków do sprawnego i prawidłowego zorganizowania wyborów. Przeprowadzenie wyborów na prezydenta RP w stanie epidemii jest nierealne i niemożliwe bez narażania życia i zdrowia ludzi: zarówno wyborców, jak i urzędników - mówi Jacek Karnowski. - Słowa wicemarszałka sejmu potwierdzają jedynie to, że władza rządząca prze do wyborów, nie patrząc na życie i zdrowie Polaków, jednocześnie strasząc samorządowców sankcjami, takimi jak utrata stanowiska. Mnie to nie boli, boli mnie to, że państwo naszymi rękami naraża życie milionów wyborców - komentuje.