Fakty i opinie

stat

Sekrety Oliwy. O tablicy cudem ocalonej i nie tylko

Odrestaurowany na początku XXI wieku dworek Saltzmanna w Gdańsku Oliwie.
Odrestaurowany na początku XXI wieku dworek Saltzmanna w Gdańsku Oliwie. fot. Marek Gotard

Ostatni ślad tej historii kilkadziesiąt lat czekał na swoje odkrycie pod schodami w "czerwonej szkole", w Gdańsku Oliwie. Jednak by historię tę dobrze poznać, wypada zaprosić Państwa na krótki spacer po dzielnicy. Bo wszystko wydarzyło się na jednej ulicy, nieopodal słynnego oliwskiego wzgórza, zwanego przez nas "Pachołkiem".



Szkolna pieczątka z początku XX wieku z ówczesnej szkoły przy ul. Satzmannstrasse 7.
Szkolna pieczątka z początku XX wieku z ówczesnej szkoły przy ul. Satzmannstrasse 7. Repr. ze zbiorów Mirosława Piskorskiego
Zacznijmy od ulicy Opackiej 12 zobacz na mapie Gdańska. To tu oko cieszy estetyczny i spory dworek, pieczołowicie odrestaurowany w 2002 roku przez obecnego właściciela, jedną z korporacji budowlanych. W budynku jeszcze kilka lat temu mieścił się również konsulat węgierski. Dodajmy, że najcenniejsze z oryginalnych elementów dawnego wystroju dworku to zabytkowa stolarka klatki schodowej z dekorowaną balustradą, dwa klasycystyczne kominki - w sieni i w saloniku - oraz posadzka na ganku.

Początki dworku sięgają roku 1760. Wtedy jego budowę zlecił Jacek Rybiński, ówczesny opat cysterskiego klasztoru. Stanął więc dworek w północnej części oliwskiego parku, a hojny opat przeznaczył go na siedzibę słynnego już wówczas ogrodnika i projektanta części oliwskiego ogrodu - Kazimierza Dębińskiego.

Dworek Saltzmanna - reprodukcja z końca XIX w.
Dworek Saltzmanna - reprodukcja z końca XIX w. Repr. Ze zbiorów Mirosława Piskorskiego
Po śmierci Jacka Rybińskiego, nowym opatem w Oliwie został biskup Karl książę von Hohenzollern-Hechingen, kuzyn pruskiego króla. Nepotyczne posunięcie pruskiego władcy sprawiło, że drzwi oliwskiego klasztoru zamknęły się przed biskupem Ignacym Krasickim, który bardzo często lubił bywać w Oliwie i również miał chrapkę na to lukratywne stanowisko.

Nowy opat nie bardzo dbał o duchowe życie klasztoru, estetą był jednak niezrównanym. W 1794 roku sprowadził więc do Oliwy kolejnego wybitnego ogrodnika - Johanna Georga Nicolasa Saltzmanna. Ten "zainstalował" się we wspomnianym już przez nas na początku historii dworku i z zapałem zabrał się do pracy przy oliwskim parku.

- Saltzmann swoimi dokonaniami zachwycił nie tylko oliwskich braci z klasztoru. Gdańsk zawdzięcza mu także odtworzenie pięknego założenia parkowego - Błędnika, po którym dziś nie pozostał już żaden ślad, a, jak słusznie się już pewnie wszyscy domyślili, znajdował się ów park w okolicy dzisiejszego wiaduktu Błędnik i Bramy Oliwskiej - opowiada Tomasz Strug z portalu staraoliwa.pl. - Pięknie zagospodarował też Wzgórze Karola (Kahlsberg), czyli dzisiejszy Pachołek, który wchodził wówczas w skład klasztornych włości.

Ogrodnik Saltzmann zmarł najprawdopodobniej w 1831 roku podczas epidemii, która nawiedziła Gdańsk. Potomni nie zapomnieli o nim i zasługi docenili, nazywając jego imieniem ulicę, obecną Opacką.

Przejdźmy się więc Opacką, dawną SaltzmannStrasse, od dworku dalej, kilkaset metrów w górę, a znajdziemy się przed budynkiem nr 7 - Szkołą Podstawową zobacz na mapie Gdańska nr 23 im. Dzieci Świata. To w niej całkiem niedawno odkryto ślad po rodzinie Saltzmannów, która do 1945 roku mieszkała w Gdańsku.

- Spis telefonów miasta Oliwa (proszę się nie dziwić, Oliwa była do 1926 roku niezależnym miastem) podaje, że przy ul. Saltzmannstrasse 1 mieszkały m.in. dwie panie: Charlotte Nehring z domu Saltzmann oraz Luiza Saltzmann - mówi Mirosław Piskorski z Towarzystwa Przyjaciół Gdańska.

Wróćmy jednak do czerwonej szkoły, która po wojnie otrzymała nr 23 (najstarsza część gmachu pochodzi z 1904 roku). Samemu budynkowi możnaby poświęcić niejedną osobną historię. Chociażby tę z marca 1945 roku. W ostatnich godzinach walk w Oliwie, ze sztabu, który się wówczas w szkole znajdował, na Górę Karola wpadli niemieccy saperzy. Mieli wysadzić wieżą widokową, by nie mogli już jej wykorzystać Rosjanie. A odkrycie, co ze "szkolnym" odkryciem? Już wyjaśniamy.

- Podczas prac remontowych w szkole, w niewielkim, zasypanym piaskiem pomieszczeniu pod schodami, robotnicy odkryli marmurową tablicę - wspomina Jolanta Wójcik, wicedyrektor szkoły. - Początkowo posłużyła jako narzędzie pracy do rozrabiania farby olejnej, później jednak pięknie oczyszczona trafiła do gabinetu pani dyrektor.

Co znajdowało się na tablicy? Wykuty na niej napis głosi: "Wodociąg wody źródlanej, ufundowany przez Saltzmannów w 1888 roku". Nie wiadomo dokładnie, kiedy na budynku szkoły wmurowano tablicę, poświęconą hojnym darczyńcom. Pamiętają ją jednak starzy absolwenci szkoły. Wpis w szkolnej kronice głosi: "Jest prawdopodobne, że ujęcie wody znajdowało się na terenie, należącym dziś do szkoły lub na sąsiedniej posesji. Tablica była umieszczona na zewnętrznej ścianie szkoły, w murze z czerwonej cegły, otaczającym salę gimnastyczną od strony ulicy SaltzmannStr. Pamiętają ją dawni uczniowie szkoły: panowie Roman Minikowski i Benon Marian Lisiński."

- Jeżeli na terenie szkoły znajdowało się jakieś ujęcie wody, to było ono najprawdopodobniej rozmieszczone na bardzo rozległym boisku, ciągnącym się do samego lasu albo na pięknej polanie, sąsiadującej niegdyś z ulicą Tatrzańską zobacz na mapie Gdańska. Potem zabudowano ją budami i ogródkami działkowymi - wspomina Magdalena Woźniak, która uczyła się w SP 23 w latach 1952-1959.- Pamiętam, że kiedy w drugiej połowie lat 50. robiliśmy porządki na strychu, wpadły mi w ręce dokumenty z nazwiskiem Saltzmann. Czy była to tylko nazwa ulicy, czy coś więcej, trudno mi jednak dzisiaj powiedzieć. Wszystkie dokumenty zostały zabrane przez ówczesną dyrekcję naszej szkoły i zapewne przepadły.

W przeciwieństwie do nich niewykluczone, że cudem ocalała tablica wróci jeszcze na swoje dawne miejsce. A sprzed budynku szkoły już tylko krok na Wzgórze Pachołek. Trafimy na nie od strony ulicy Czyżewskiego zobacz na mapie Gdańska, mijając przy okazji piękną pierzeję domków z początku XX wieku i rozpadający się, stary pensjonat przy ulicy Spacerowej zobacz na mapie Gdańska, który niegdyś stanowił natchnienie malarzy, specjalizujących się w słodkich landszaftach. Druga, bliższa droga na pachołek, prowadzi od ulicy Tatrzańskiej. Podążając od szkoły skrótem przez róg dawnej polany, spójrzmy na świetnie zachowane domy o ciekawej architekturze i stojącą na rogu dawną karczmę. A w samym lesie - poszukajmy resztek niezwykle modnego niegdyś toru saneczkowego.

Zapraszamy na wycieczkę!

Opinie (86) 3 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.